Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Do trzech części obszernej relacji wideo z niedzieli 11.09.2011 (Msza Święta za Poległych) i dwa fragmenty spotkania z mec. Małgorzatą Wassermann dodano trzecią część filmu ze spotkania (ostatnią). W tym wątku także zapis audycji Rozmowy Niedokończone z udziałem mec. Małgorzaty Wassermann.
20.09.2011r.


/Artur/

Fragmenty Mszy Świętej za min. Wassermanna i Poległych pod Smoleńskiem:




Pierwsza część spotkania z mec. Małgorzatą Wassermann:



Druga część spotkania z mec. Małgorzatą Wassermann:



Trzecia (ostatnia) część spotkania z mec. Małgorzatą Wassermann:





Nasz wywiad i relacja foto z tego wydarzenia:

Link

Link

Link

Zapis audio Rozmów Niedokończonych z Małgorzatą Wassermann:

Link

Link




Komentarze
#1 | Wincenty Koman dnia 18.09.2011
Witam, Panie Arturze!
I tak, już dzisiaj proszę Pana o zachwanie całego materiału ze spotkania. Jeśli to możliwe chciałbym narazie poprosić o nieodpłatnie przekazanie mi fragmentów materiałów lub za symboliczną złotówkę:
cz. 1. 24'50'' - 29'00''
cz. 2. 20'10'' - 25'28''
cz. 4. 0'44'' - 9'30'', 16'29'' - 16'46''
Widzi Pan jak to jest? Pozdrawiam!
#2 | Wincenty Koman dnia 17.09.2011
Pani Mecenas!
Jakoś podczas spotkania w Toruniu, umknął nam wątek zamachu stanu i odpowiedzialności Premiera za umowę z Rosją, z 1993 r. Jeśli można, to teraz bez pośpiechu w oparciu o załączone teksty, chciałbym poprosić Panią o komentarz lub wskazanie co robić dalej. W tej sytuacji w kraju, to postępowanie o ile się rozpocznie, zostanie umorzone, tak prognozuję. Oto pisma:

"Stowarzyszenie Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej
„Arka”
Nowe Ogrody 35, 80-803 Gdańsk, www.stoczniagdanska.info
L.dz. SG 033/10. Gdańsk, dnia 08 maja 2010 r.

Szanowny Pan
Andrzej Seremet
Prokurator Generalny
w Warszawie


Szanowny Panie Prokuratorze Generalny!


Wnosimy o wszczęcie śledztwa i uznanie katastrofy w Smoleńsku jako zamach stanu.


Uzasadnienie

Za naszym wnioskiem przemawiają:
1. Wypowiedź Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego dla Radia RMF z 2009 r. „(…) Nawet, gdyby to się działo z wysyłaniem, nie wysyłaniem, ambasadorów? To wie Pan przyjdą wybory Prezydenckie albo Prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni! Ma Pan w tej sprawie czyste sumienie? Ja mam czyste jak kryształ proszę Pana.”
2. Tworzenie prawa przez Sejm RP pod jedną osobę, generała Cieniucha, przez Sejm, którego Marszałkiem jest Bronisław Komorowski.
3. Komorowski, który w sobotę przebywa w Moskwie, był pytany podczas 30 minutowego wideoczatu m.in. o to, jak ocenia prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. "Wielokrotnie oceniałem ją krytycznie, głównie w tych aspektach, które wiązały się z wpływem jego brata, Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta" - powiedział marszałek. Przypomniał, że Lech Kaczyński rozpoczął swą prezydenturę od złożenia "słynnego raportu": "panie prezesie, melduję wykonanie zadania". Słowa te Lech Kaczyński skierował do swojego brata, szefa PiS. "To był zły sygnał i złe tego skutki" - mówił Komorowski.”
4. Stanowisko Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie Stoczni Gdańskiej z dnia 03.12.2009 r.: „W odpowiedzi na wystąpienie Stowarzyszenia Akcjonariuszy
i Obrońców Stoczni Gdańskiej „Arka" w sprawie sytuacji Stoczni Gdańskiej, chciałbym serdecznie podziękować za ważny głos i ogromne zaangażowanie Stowarzyszenia
w obronie polskich stoczni.
Pragnę zapewnić, że Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej Panu Lechowi Kaczyńskiemu, czego dowody składał wielokrotnie, ogromnie bliskie są sprawy zachowania narodowego charakteru gospodarki, zwłaszcza Stoczni Gdańskiej.
Nie trzeba przypominać, jak szczególna jest rola Stoczni Gdańskiej jako miejsca,
w którym podpisano Porozumienia Sierpniowe w 1980 roku, miejsca będącego kolebką „Solidarności". To tu rozpoczęła się fala przemian, która w latach 1989-1991 doprowadziła do wyzwolenia i niepodległości całego regionu Europy Środkowej
i Wschodniej.
Niestety, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, Prezydent RP nie ma kompetencji związanych z poruszanymi przez Państwa sprawami. Pozostają one
w wyłącznej gestii rządu oraz niezawisłych sądów. To te instytucje powinny stać się adresatami Państwa wystąpień.” – podpisał Sekretarz Stanu Paweł Wypych.

Ujawnione przez nas dokumenty wskazują, że za bezprawiem, które dotknęło Stocznię Gdańską, stoją polscy ministrowie, co zgłosiliśmy polskiemu rządowi, który nie podjął żadnych działań wyjaśniających w tym kierunku. Nawet Sąd i Minister Skarbu Państwa postępowali wbrew prawu co udowodnił pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości w postępowaniu lustracyjnym upadłości Stoczni Gdańskiej i do dnia dzisiejszego tej sprawy nie załatwiono, chociaż występowaliśmy w tej kwestii również do Ministra Sprawiedliwości, który był jednocześnie Prokuratorem Generalnym. Niestety Prokurator Generalny, Minister Sprawiedliwości toleruje udokumentowane bezprawie Sądu i Ministra Skarbu Państwa. Wszystkie pisma i ustalenia widnieją na naszej stronie internetowej: www. stoczniagdanska.info.

To dziejące się bezprawie w wymiarze sprawiedliwości widział Lech Kaczyński jako Minister Sprawiedliwości: „Wielu ludzi zdawało sobie sprawę z zagrożenia przestępczością, ale nie było powszechnej świadomości, że funkcjonuje ona w powiązaniu ze strukturami państwa,
a przede wszystkim z aparatem wymiaru sprawiedliwości. (...)Kolejne śledztwa ujawniają coraz większe zepsucie państwa, wielką skalę korupcji.”

W oparciu o taką sytuację Państwa nic dziwnego, że Ania Walentynowicz nie miała prawa głosu i nikt nie liczył się z jej głosem a bardzo bobrze oceniała sytuację Stoczni Gdańskiej, gdyż już w dniu 26.08.2000 r., wskazała: - „40 lat przepracowałam w Stoczni. Dzisiaj Skarb Państwa, daje propozycję odwołania (Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej SA w upadłości, przypis autora) - przepraszam czy Skarb Państwa nie wiedział, że dzisiaj będzie to Zgromadzenie? Czy Urząd Miejski nie wiedział, że Akcjonariusze to są ludzie, którzy tą Stocznię odbudowali, wyposażyli a dzisiaj nas wyrzucono jak wyciśniętą cytrynę! Dlaczego Urząd Miejski nie honoruje nas i nie traktuje nas jak ludzi? Dlaczego sala BHP nie jest udostępniona dla ludzi styranych, którzy stracili tu swoje zdrowie! Dzisiaj Skarb Państwa odsyła nas za dwa tygodnie do sali jakieś tam! Co jest w Sali BHP pytam? Dlaczego nie mamy prawa wejścia tam! Myśmy ją budowali nie ci Panowie, którzy dzisiaj reprezentują Skarb Państwa, ale Skarb Państwa to naród! To jesteśmy my! I dosyć lekceważenia nas!” I do dzisiaj media a w szczególności media publiczne nie chcą wyemitować jej wypowiedzi z 26.08.2000 r.

Jak zostaliśmy przyzwyczajeni do manipulacji przez Telewizję Polską SA zwaną publiczną świadczy Stanowisko Rady Etyki Mediów w sprawie filmu dokumentalnego, gdzie red. Pospieszalski był jedynie współpracownikiem a nie autorem realizacji filmu, a tak to ujmuje Prezes Telewizji w oświadczeniu z dnia 07.05.2010 r. – „Stanowisko REM odbieramy jako nieporozumienie, wynikające z jednostronnej interpretacji zasad i specyfiki zawodu dziennikarskiego. Relacjonowanie nastrojów społecznych to ważne zadanie Telewizji Polskiej, wpisane w jej misję jako nadawcy publicznego. Próba odebrania głosu osobom krytycznym wobec niektórych przedstawicieli klasy politycznej miałaby – w ocenie Telewizji Polskiej - charakter cenzury i modelowania nastrojów, a nie ich relacjonowania. A przecież nikt nie zaprzeczy, iż prawo do krytyki jest podstawową wolnością obywatelską.” Natomiast z telewizji zwalnia się pracownika, który przedstawiał rzetelne i prawdziwe informacje o Stoczni Gdańskiej na antenie TVP 3, w ten właśnie sposób chroni się Ministrów, którzy naruszają obowiązujące prawo.

Polski Rząd oszukał posłów i nas twierdząc –„(…) zgoda na przeniesienie praw do nieruchomości Stoczni na Trójmiejską Korporację Stoczniową SA., (…) mieści się w ramach od dawna czynionych przez Rząd starań zmierzających do konsolidacji polskiego przemysłu budowy statków morskich.” Pozostaje dzisiaj pytanie – gdzie w Polsce widać „konsolidację polskiego przemysłu budowy statków morskich?”

Następnie Rząd oszukał przynajmniej 200 posłów twierdząc: „Odpowiedzialność za decyzje (…) od momentu ogłoszenia upadłości spoczywa na organach prowadzących postępowanie upadłościowe (sąd, sędzia komisarz, syndyk).” Faktycznie postępowanie upadłościowe prowadził Minister Skarbu Państwa: „Jednocześnie pragnę podkreślić, że Ministerstwo Skarbu Państwa w tej kwestii nie reprezentuje Skarbu Państwa jako wierzyciel, ale jako większościowy akcjonariusz.”

Minister Finansów stanął ponad Rządem i wymusił zgodę Rządu na sprzedaż Stoczni pomimo odmiennego stanowiska do Ministra Finansów wyrażonego przez Radę Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Prokurator Prokuratury Okręgowej Dariusz Popieniuk już w czerwcu 1999 r., w swoich notatkach służbowych pisał: „Nadmieniłem, ze istnieją, znaczne problemy w sprawie V Ds —41/97 gdyż brak jest należytej pomocy ze strony UOP-u w prowadzeniu tej sprawy i powoduje to, że śledztwo jest w zasadzie prowadzone w formie osobistej przeze mnie (wskazałem na dalej aktualną potrzebę wykonania opinii przez biegłych, konieczność przetłumaczenia. Przydzielenie zaś kolejnej sprawy, o takim stopniu skomplikowania tak pod względem faktycznym jak i prawnym (już na wstępie sam materiał dowodowy dot. postępowania upadłościowego, który trzeba będzie włączyć i przeanalizować liczy prawie 40 tomów), spowoduje znaczne obciążenie, uniemożliwiające sprawne wykonywanie czynności w obu tych sprawach — jeżeli nie będzie zapewniona pomoc ze strony UOP-u.
Podjęta została decyzja przez Prokuratora Okręgowego I. Tomaszewskiego i Naczelnika W. Hazuki, że zawiadomienie Stowarzyszenia, Arka" należy włączyć do śledztwa V Ds —20\99
i prowadzić łącznie - postępowanie to mam także prowadzić zaś Naczelnik UOP-u — R .Paluch zobowiązał się do przejęcia także i tej sprawy i zapewnienia należytej pomocy przy prowadzeniu obu tych śledztw.”
A jak wyglądała rzeczywistość obrazuje kolejna notatka: „W dniu dzisiejszym por.
K. Bernecka przekazała mi akta sprawy V Ds-20\99. Stwierdziłem, iż poza ustną, informacją odnośnie niemożliwości wypożyczenia akt postępowania upadłościowego, w/w nie wykonała żadnej czynności określonej w przekazanym planie śledztwa - pomimo zapewnień ze strony UOP-u o zabezpieczeniu prawidłowego toku sprawy V Ds – 20/99 podczas narady w tut. Prokuraturze”.
A Prokurator I. Tomaszewski tak widział sprawę: „Ja za ducha świętego nie robię. Prokurator nie jest od gospodarowania majątkiem państwowym. Prokurator jest od zbierania śmieci na ulicy, trupów, wypadków drogowych, a nie rządzenia gospodarką. (...) Jesteśmy zbyt mali żeby ten problem szybko rozstrzygnąć. (...) Ja nie mogę decydować za Rząd, że podjął błędną decyzję sprzedając Stocznię. (...) Ja nie mogę się mieszać w kwestie, czy słusznie postępowano, czy dobrze sprzedano, czy przypadkiem nie za tanio. (...) Ja nie mogę powiedzieć nagle, że gdański prokurator będzie taki odważny, że rozpierdzieli pół kraju – bo przecież Stocznia to nie jest tylko jeden zakład, to są dziesiątki zakładów począwszy od Szlanty
a skończywszy na kooperantach. Nie będę taki mądry i się mieszał do tego.”
Do tego należy jeszcze dodać wytyczne do śledztwa Prokuratury Krajowej i mamy wynik akt oskarżenia przedstawionego, ale nie Ministrom, gdzie nie pociągnięto ministrów polskiego rządu do odpowiedzialności, przez co oskarżony syndyk i notariusz zostali uniewinnieni przez Sądy II instancji. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku została zmuszona do rezygnacji z kontynuacji rozpoczętej procedury pozwu adhezyjnego w sprawie 42 milionów nielegalnie przejętych z kasy Stoczni Gdańskiej. Z powodu braku pieniędzy w Ministerstwie Sprawiedliwości na biegłych kolejne poważne śledztwo musiało być umorzone, bo biegłymi okazali się księgowi ze Stoczni Gdańskiej przeciwko, którym Prokuratura prowadziła postępowanie.
Teraz czyli w grudniu 2009 Prokuratura odmawia wszczęcia śledztwa w sprawie Stoczni argumentując, że wcześniej przeprowadziła prawidłowo śledztwa i to samo uczynił Sąd wydając w dniu 31.03.2010 r. Postanowienie, gdzie postanawia nie uwzględniać zażalenia
i utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie, nie zważając na nasze nowe dowody. Biorąc pod uwagę wstępne zeznania Prezesa Wincentego Komana a nie biorąc pod uwagę uzupełnienia zeznania liczącego 73 strony podpisane przez dwie osoby z Zarządu, gdyż do reprezentowania Stowarzyszenia wymagane jest
Naszym zdaniem Prokuratura i Sąd chroni Ministrów, którzy postępowali wbrew polskiej racji stanu i wbrew obowiązującemu prawu. Ponieważ Sąd i Prokuratura wzięli tylko pod uwagę częściowe zeznania Prezesa Wincentego Komana, a do reprezentacji Stowarzyszenia wymagane są dwie osoby. Uzupełnienie zeznania liczące 73 strony Stowarzyszenie załączyło i zadeklarowało się do złożenia całej pracy dyplomowej Wincentego Komana: „Stocznia Gdańska obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością.”, jednak Prokuratura i Sąd nie byli zainteresowani tezami i dowodami zawartymi w pracy. Bez poznania całości wydali Postanowienia.
Przechodząc teraz do sprawy katastrofy widzimy, sytuację łudząco podobną lub wręcz identyczną jak to było w przypadku Stoczni Gdańskiej, gdyż:
1. Rząd kłamie odnośnie zabezpieczenia dowodów w sprawie na miejscu katastrofy.
2. Rząd kłamie odnośnie umowy z Rosją w sprawie podpisanego porozumienia
w sprawie ruchu samolotów wojskowych i wspólnego wyjaśniania katastrof.
3. Rząd nie nadał wizycie Prezydenta w Rosji rangi wizyty państwowej.
Domagamy się profesjonalnego zbadania filmu odnośnie strzałów oraz komendy
w języku polskim „zmiana planu” oraz kwestii „samolotu wojskowego Ił-a”. Dzisiaj nie ma żadnego problemu z dojściem do materiału filmowego wyjściowego zamieszczonego w Internecie."

"L.dz. SG 018/11. Gdańsk, dnia 24 czerwca 2011 r.


Szanowny Pan
Andrzej Seremet
Prokurator Generalny
w Warszawie

Wniosek, o

Wszczęcie śledztwa przeciwko Premierowi Donaldowi Tuskowi za tajne porozumienie z rządem obcego państwa, którego efektem było pozbawienie Polski prawa współuczestnictwa w śledztwie w sprawie katastrofy Smoleńskiej, w której zginął Prezydent RP, nasza Prezes Anna Walentynowicz i wiele innych osób, którym na sercu leżała Stocznia Gdańska.

Uzasadnienie

W pierwszych dniach po katastrofie Polscy Prokuratorzy współuczestniczyli w śledztwie, po zawarciu tajnej umowy Premierów Tusk — Putin zostaliśmy sprowadzeni z współuczestnika badania przyczyn katastrofy do roli petenta ― obserwatora.
Za taką postawę Polskiego Premiera Donalda Tuska kodeks karny w rozdziale „przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej" stwierdza „Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat dziesięciu".
Przez pierwsze dni po katastrofie śledztwo było prowadzone w oparciu o obowiązujące porozumienie Polski z Rosją z 1993 r., w sprawie katastrof wojskowych samolotów przez co nasi Prokuratorzy, mieli jakiś realny nadzór nad dowodami w sprawie i sposobem prowadzenia śledztwa."
#3 | Wincenty Koman dnia 17.09.2011
Panie Arturze!
To wszystko wynika z mojej troski o wyjściową jakość. Oczywiście, że nie wszystko wszyskim wychodzi, mnie też odebrało głos i styl wypowiedzi: życie. Mówimy o przyszłości
i zawodowym podejściu do tematu:
1. trzeba mieć zawsze w samochodzie przedłużacz.
2. zawsze znajdzie się czas na polepszenie kadru
3. po zakonczeniu robi się trochę neutralnych przebitek (ujęć do zaklejenia brudów)
Mam świadomość, że przyszło Panu rejestrować historyczne chwile i im będzie lepszy materiał filmowy, tym więcej przysłuży się Pan historii i Polsce. A może zechce ktoś wykorzystać Pańskie materiały do filmu dokumentalnego czy fabularnego, może one jeszcze Panu będą potrzebne. Stąd moja troska o jakość techniczną i merytoryczną.

Na pewno zasługuje Pan, Panie Arturze na uznanie
i szacunek za to co Pan zrobił. Tak młody człowiek
a zajmuje się tak ciężkimi tematami. Ania Walentynowicz byłaby z Pana dumna i nie tylko. Na pokoleniu, które w 1980 rozpoczeło drogę do Wolności Polski i na pokoleniu Pańskim spoczywa ten obowiązek dokończenia drogi do Prawdy i Wolności. Czy koledzy nie chcą Panu pomóc? Praca filmowa to praca zespołowa. Życzę powodzenia i sukcesów. Oczywiście moja propzycja jako starszego kolegi po fachu jest nadal obowiązująca. Dzisiaj duże pliki wideo można już przesyłać drogą elektroniczną, stąd łatwiej konsultować się na odległość. Gratuluję i Serdecznie Pozdrawiam.
#4 | Artur dnia 17.09.2011
Panie Wincenty: zaraz po mszy rozpoczęło się spotkanie (stąd nagranie jest nie od początku) - nie było czasu na wybór miejsca, to było jedyne w miarę blisko gniazdka z prądem. Smutna prawda. Stąd takie a nie inne ujęcia. Niestety kupno kamery to nie wszystko, do tego dochodzi pokrowiec i karta a to koszty około 200 PLN (dodatkowo). Na dodatkowy akumulatorek o wysokiej pojemności nie starczyło a ten oryginalny w kamerze wytrzymuje zaledwie pół godziny. Dzisiaj Jan Tomaszewski - mam nadzieję że będzie lepiej bo jest możliwość pojawienia się na potkaniu wcześniej i odpowiedniego ustawienia sprzętu. Pozdrawiam
#5 | Wincenty Koman dnia 16.09.2011
Dziękuję za zapis, oczywiście tj. bardzo ważna sprawa, jednak z myślą, żeby ten przekaz był jeszcze lepszy, mam parę uwag z punktu widzenia zawodowego:
1. kadrowanie zdjęć
2. kadrowanie ujęć mikrofony nieczynne nie mogą być w kadrze a już w szczególności na twarzy osoby
3. dla kobiety nie jest zbyt korzystne ujęcie prawie z profilu, przecież kamerę można przestawić, chociażby trochę
4. nieporónalny jest efekt finalny dźwięku, jeżeli dźwięk weźmie się bezpośrednio ze wzmaczniacza lub mikrofn zewnętrzny musi być bardzo blisko kolumny głośnikowej.
5. jak to był debiut odnośnie kamery to gratuluję! Na pewno w autorze zdjęć filmowych, jakaś wena twórcza drzemie. Służę swoją osobą odnośnie konsultacji: kadrowania, zasad montowania, filmowania itp., jako mój wkład w dzieło, które powstaje.
#6 | Artur dnia 16.09.2011
Mirek - to debiut jeśli chodzi o kamerę, kupiłem w przeddzień. Wcześniejsze filmy były robione aparatem...Mam nadzieję że będzie coraz lepiej i dziękuję za dobre słowo - pozdrawiam
#7 | 213 dnia 15.09.2011
Dzięki za ciekawą relację zwłaszcza, że takie spotkania zawsze są interesujące, a w dzisiejszej Polsce to rarytas bez cenzury.
Ps.
Doskonała jakość filmów (audio/video) świetnie dopasowany format.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną