Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Nowo wybrany prezes VDM Axel Schramm obwinia za zaistniałą sytuację nadużywanie przez polskich producentów dotacji przydzielanych przez Komisję Europejską. W związku z tym kierowana przez niego federacja skierowała oficjalną skargę do Brukseli. Schramm przyznaje, że aby zdobyć dowody niewłaściwego postępowania rywali, jego podwładni uciekli się do „ukrytych badań”, czyli szpiegowania polskich przedsiębiorców. Zapowiedział także, że zrobi wszystko, aby eurokraci wzięli pod uwagę niemieckie roszczenia w trakcie przyznawania kolejnych grantów.
22.09.2014r.


      Kontakty międzynarodowe to nie tylko patetyczne słowa o braterstwie i wyreżyserowane dla PR-owskich celów gesty. Często ukrywają one zaciętą biznesową rywalizację, w której gracze w imię swoich interesów dopuszczają się ciosów poniżej pasa. Najświeższego przykładu tej gorzkiej prozy życia dostarczają polsko-niemieckie stosunki gospodarcze. Przegrywający walkę o rodzimego klienta meblarze zza Odry wzywają na pomoc Komisję Europejską.

Niemiecka akcja wiąże się z podsumowaniem półrocza, którego branżowa organizacja Möbelindustrieverband (VDM) dokonała 29 sierpnia na zebraniu zarządu w Kolonii.

Zakupowi elementów wyposażenia wnętrz sprzyjała obfitość tanich kredytów, dzięki którym Niemcy wydają najwięcej pieniędzy na świecie na ten cel – 390 euro na mieszkańca. Wypowiadającego się na ten temat eksperta VDM Jana Kurtha zaniepokoił jednak wzrost roli importu w zaspokajaniu zapotrzebowania Niemców na meble. Dziesięć lat temu zza granicy sprowadzano do jego kraju 30 proc. domowych sprzętów, obecnie wskaźnik ten wynosi 58 proc. W pierwszych pięciu miesiącach 2014 r. import mebli do Niemiec zwiększył się o 6,8 proc. Obecnie opiewa on na 4,6 mld euro. 1,1 mld euro z tej sumy przypada na Polskę, co oznacza wzrost o 7,6 proc., aczkolwiek VDM przyznaje, że inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej również znacznie zaktywizowały swoje działania w tej dziedzinie.

Nowo wybrany prezes VDM Axel Schramm obwinia za zaistniałą sytuację nadużywanie przez polskich producentów dotacji przydzielanych przez Komisję Europejską. W związku z tym kierowana przez niego federacja skierowała oficjalną skargę do Brukseli. Schramm przyznaje, że aby zdobyć dowody niewłaściwego postępowania rywali, jego podwładni uciekli się do „ukrytych badań”, czyli szpiegowania polskich przedsiębiorców. Zapowiedział także, że zrobi wszystko, aby eurokraci wzięli pod uwagę niemieckie roszczenia w trakcie przyznawania kolejnych grantów.

Tak szanowni Państwo wygląda w skrócie "wolny rynek" meblarski UE. Jak długo zyskują Niemcy wszystko jest dobrze... A jeśli teraz pomyśleć że podobna "uczciwa" konkurencja występuje w innych dziedzinach gdzie przyznawane są granty, ot choćby badania naukowe to sprawa staje się jasna... Jasnym staje się dlaczego polscy naukowcy mają tak wielkie problemy z pozyskiwaniem grantów europejskich. O choćby taki tzw. 7 program ramowy:

Biorąc pod uwagę liczbę projektów zrealizowanych z 7 PR oraz kwotę uzyskanego dofinansowania, jesteśmy na 13.-14. miejscu w Unii Europejskiej.

Inni są lepsi? A może naukowcy starych krajów UE załatwiają sprawę jak meblarze?

Link

Link

/Ka/

21.09. 2014 r.






Komentarze
#1 | ossala dnia 26.09.2014
Ka, jak sięgnąć głęboko w historię, Niemcom nigdy nikt silny, a zwłaszcza obok, nie był potrzebny.
Silna i niezależna Polska była dla nich zagrożeniem, a co do innych umów i polityczno-gospodarczych zjawisk, to wszystkim wolno w zasadzie wszystko pod warunkiem, że zyskują Niemcy.
#2 | Ka dnia 22.09.2014
Arturze, dziękuję, obiektywizm Niemców polega na zagarnianiu do siebie jak największego kawałka tortu unijnej pomocy.
Pozdrawiam
#3 | Ka dnia 22.09.2014
Kaziu, Niemcy dzielą jak sroczka, aby im jak najwięcej starczyło. A wszystko pod szyldem wolności i równości.
Pozdrawiam
#4 | Artur dnia 22.09.2014
Znakomite! Nigdy nie uwierzę w obiektywizm w takich dziedzinach, świetnie to podsumowałaś, pozdrawiam
#5 | Kazia dnia 22.09.2014
Po Twoim tekście nie ma wątpliwości co do preferencji w finansowaniu grantów o których aplikacje składają Niemcy. I to począwszy od badań naukowych aż po finansowanie firm. I w ten sposób można być konkurencyjnym...
Doskonały tekst. Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną