Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Nie wiem jak P.T. Państwo, ale ja uważam, że tej kwestii nie należy pomijać. A – oczywiście celowo – nie wspomina się o tym ani słowa. Podobnie jak o fakcie, że przyczyną tej laicyzacji może być (i ewidentnie jest) ta straszliwa nagonka na wszystko, co tylko kojarzyć się może z wartościami głoszonymi i – mniej lub bardziej skutecznie wprowadzanymi w życie – przez wyznawców Chrystusa.
20.07.2014r.


„Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach”.

      Chrystus, dostosowując do słuchaczy różne wersje przypowieści, działa na ich wyobraźnię. Wciąż trwa dyskusja uczonych do jakiego gatunku roślin odnosi się określenie „ziarnko gorczycy”, bowiem wspominana gorczyca nie jest zdecydowanie najmniejszą ze znanych ziaren. Nie to jednak jest najistotniejsze. Owo ziarnko gorczycy, mimo wszystko maleńkie, daje początek dużemu krzewowi. Tenże, rosnący na brzegu Jeziora Galilejskiego, osiąga 3 m, a nawet 5 m wysokości. Podobnie jest z Chrystusowym Królestwem. Jego rozkwit może rozpocząć się w sposób niezauważalny, trwać długi czas, a jednak w efekcie osiągnie punkt kulminacyjny – swoją wielkość, w sensie zarówno przenośnym jak i dosłownym. Tego rozwoju bali się np. władcy współcześni Chrystusowi. Boją się też dzisiejsi. Robili i robią, co mogą, by ten rozwój zahamować. Często używają swoistych metod.

      Niedawno można było zauważyć w mediach ogromny lament, o ile nie rozpacz. Dotyczy on frekwencji na niedzielnych Mszach św. M.in. niektóre tytuły prasowe biją na alarm, wieszcząc jakiś – bliżej nieokreślony – dramat, przed którym, w swojej obłudzie, przestrzegają Kościół: „Na niedzielne msze regularnie chodzi tylko 39 procent wiernych. To najmniej od 30 lat. (…) Liczba osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii zmniejszyła się blisko o 1 proc. - badania za rok 2012 wskazywały bowiem, że do kościoła w niedzielę chodziło 40 proc. wiernych, natomiast w 2013 było to 39,1 proc. Po raz pierwszy zatem ten wskaźnik spadł poniżej 40 procent. Oznacza to, że w ciągu ostatnich 10 lat (2003-2013) liczba Polaków przychodzących na niedzielną Mszę św. zmniejszyła się o dwa miliony”.

      Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że liczba osób uczestniczących w niedzielnej Liturgii drastycznie się zmniejszyła. „Obrońcy” Kościoła usiłują się doszukiwać różnych powodów tej absencji. Wiele z nich jest słusznych, ale również wiele – niekoniecznie. Przede wszystkim podkreśla się, że postępuje laicyzacja społeczeństwa. Zapewne tak. Ale to nie jedyna rzecz, o której należy tu wspomnieć. Jakoś bowiem wśród tych przyczyn nieobecności nikt nie wskazał jednej, moim zdaniem zasadniczej. Czyżbyśmy zapomnieli, że w ostatnich latach jest masowy exodus naszych Rodaków za granicę, w poszukiwaniu pracy, lepszego, w miarę normalnego życia. Tak się jakoś dziwnie składa, że właśnie – jak czytamy w sprawozdaniu – chodzi o te brakujące dwa miliony. Oczywiście daleki jestem od tego, by ten problem generalizować i stawiać w tym miejscu znak równości, ale niewątpliwie coś na rzeczy jest. Nie wiem jak P.T. Państwo, ale ja uważam, że tej kwestii nie należy pomijać. A – oczywiście celowo – nie wspomina się o tym ani słowa. Podobnie jak o fakcie, że przyczyną tej laicyzacji może być (i ewidentnie jest) ta straszliwa nagonka na wszystko, co tylko kojarzyć się może z wartościami głoszonymi i – mniej lub bardziej skutecznie wprowadzanymi w życie – przez wyznawców Chrystusa. Od blisko trzech lat usiłuję, na miarę moich skromnych możliwości, przedstawiać ten problem w niniejszych rozważaniach.

      Niewątpliwie ta sytuacja jest jakimś wyzwaniem dla Kościoła. I nie mam najmniejszych wątpliwości, że mądrzejsi ode mnie zapewne zgłębiają tę kwestię, szukając dróg wyjścia z zaistniałej sytuacji. Ale ja i mnie podobni nie możemy stać z założonymi rękami. Jest tu i dla nas coś do wykonania. Jakieś typowe dla mnie i dla Ciebie, konkretne zadanie. Może ono wydawać się nam mało ważne, drobne i maleńkie. Jak ziarnko gorczycy. O, choćby taki „drobiazg”. Przeczytałem o nim na jednym z portali: „Polly Neace pracowała w banku w Walton w stanie Kentucky. Codziennie mówiła swoim klientom "niech was Bóg błogosławi". Z początku to pozdrowienie nikomu nie przeszkadzało. Jednak w marcu 2011 roku, Polly Neace otrzymała pismo informujące ją o złamaniu kodeksu etyki zawodowej. Można było w nim przeczytać, że kilku klientów zgłosiło zażalenie w sprawie „niech was Bóg błogosławi”. Według nich Polly Neace pytała ich, czy nie biorą imienia pana Boga nadaremno i chciała rozmawiać o wybawieniu. Kobieta twierdzi jednak, że klienci banku nigdy nie zgłaszali podobnych uwag”. Wielu dzisiaj o tej kobiecie powie: „Nawiedzona”. Czyżby?! A może zasiewająca maleńkie ziarno, które kiedyś wyrośnie i stanie się wielkim krzewem dobra? Może pokazująca prawdziwe chrześcijańskie męstwo (tu ukłon w stronę feministek) i życie zgodne z wyznawaną wiarą? Może (dla mnie na pewno) jest odpowiedzią na pytanie Mędrca Pańskiego z Księgi Przysłów:

„Niewiastę dzielną któż znajdzie?
Jej wartość przewyższa perły. (…).
Przepasuje mocą swe biodra,
umacnia swoje ramiona.
Już widzi pożytek z swej pracy:
jej lampa wśród nocy nie gaśnie.
Wyciąga ręce po kądziel,
jej palce chwytają wrzeciono.
Otwiera dłoń ubogiemu,
do nędzarza wyciąga swe ręce. (…).
Strojem jej siła i godność,
do dnia przyszłego się śmieje.
Otwiera usta z mądrością,
na języku jej miłe nauki. (…).
Powstają synowie, by szczęście jej uznać,
i mąż, ażeby ją sławić:
"Wiele niewiast pilnie pracuje,
lecz ty przewyższasz je wszystkie".
Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno:
chwalić należy niewiastę, co boi się Pana.
Z owocu jej rąk jej dajcie,
niech w bramie chwalą jej czyny”.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 21.07.2014
Tekst o niewieście to biblijny fragment, stąd specyficzny język. Natomiast prawdą jest, iż wzrosła liczba tzw. "communicantes" (przystępujących do Komunii św.). Najbardziej jednak przemawiają do mnie (i pewnie do P.T. Państwa) słowa Pana: "Bramy piekielne go nie przemogą...". I tego się trzymajmy. Pozdrawiam Wszystkich
#2 | Ka dnia 20.07.2014
Jak oni się martwią o frekwencję na mszach! Aż rozczulające. No to niech ją podwyższą i będzie dobrze Smile

Fajny tekst, o tej niewieście, to mniemam, że o mnie? Choć z tym kłamliwym wdziękiem to przesada, aż tak źle to ze mną nie jest (żartowałam... - chyba!)

Pozdrawiam
#3 | Jacek Mruk dnia 20.07.2014
Nie ważna ilość lecz jakość, bo z tych co uczestniczą w Mszy wielu nie zna miary ,skoro dla nich Kościół to takie same miejsce jak plaża pod względem ubioru.
Ważne badanie czytałem ,że ilość obecnych się zmniejszyła, ale zwiększyła ilość przystępujących do Komunii.
Pozdrawiam
#4 | Artur dnia 20.07.2014
Ciekawie ksiądz zauważył bo rzeczywiście kiedy latem spada poparcie dla PO to tłumaczy się to faktem wyjazdu elektoratu na wakacje, a o podobnym tłumaczeniu w przypadku spadku udziału w mszach nikt nie pisze. A swoją drogą jak to zbadano? Bo to mnie ciekawi czy jacyś ankieterzy stali przed kościołami i liczyli ludzi? Bo skoro spadek to musieli wcześniej też liczyć, kto za to zapłacił? Kto takie badania zlecił? Być może jesteśmy tylko świadkami lewicowej propagandy mającej na celu niszczenie kościoła? Pozdrawiam księdza
#5 | Wincenty Koman dnia 20.07.2014
Nie ma wyjścia, trzeba zbliżyć się bardziej do Chrystusa i nim żyć!
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną