Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Po pierwsze to nie można na każdym kroku (przepraszam) „wycierać sobie gęby” demokracją, którą odmienia się przez wszystkie przypadki, jakby tylko i wyłącznie ona była lekiem na każde zło. Zdecydowanie nie jest. Nic innego jak źle pojęta demokracja wysłała Chrystusa na krzyż, a np. demokratycznie wybrany wódz III Rzeszy pozbawił życia miliony ludzkich istot.
13.07.2014r.


„Oto siewca wyszedł siać.”.

      Wciąż trzeba siać. I dobrze, że nie brakuje współczesnych siewców. Nie tylko chodzi mi tutaj o duchownych. Ostatnimi czasy „zwykli” chrześcijanie udowodnili, że można na nich liczyć, że sprawy wiary nie są im obojętne. Dotyczy to stanowiska wobec inicjatywy (swoją drogą jestem ogromnie ciekaw, komu zależy na jej propagowaniu) wystawienia obleśnego pseudospektaklu, którego tytułu nie wymienię, bo przecież wszyscy doskonale wiemy o co chodzi. Zareagować natomiast trzeba. Często podkreślam fakt, że Chrystus, w sposób najdoskonalszy realizujący w czasie swej ziemskiej pielgrzymki przykazanie miłości Boga i bliźniego, jest bezwzględny wobec jawnego świętokradztwa w jerozolimskiej świątyni. A czymże, jeśli nie podłym świętokradztwem jest pseudosztuka argentyńskiego (Papież Franciszek zapewne wstydzi się za swego rodaka) prowokatora. Tak go należy – w mojej opinii – określić, bo to, co tworzy jest rzeczywiście prowokacją, z góry zaprogramowaną na budzenie tego, co w człowieku haniebne i nikczemne. Zresztą wcale się z tym nie kryje. Sam wręcz bezczelnie stwierdza: „Co z tego, że moja sztuka kogoś obraża? To demokracja. Mam prawo tworzyć sztukę, która obraża! (…)Możemy zrobić coś, co jeden uzna za obraźliwe, a drugi zupełnie nie. Uważam, że ta sztuka dla osoby, która jest katolikiem, może być motywem do refleksji nad wiarą i analizą spraw religijnych”. Po pierwsze to nie można na każdym kroku (przepraszam) „wycierać sobie gęby” demokracją, którą odmienia się przez wszystkie przypadki, jakby tylko i wyłącznie ona była lekiem na każde zło. Zdecydowanie nie jest. Nic innego jak źle pojęta demokracja wysłała Chrystusa na krzyż, a np. demokratycznie wybrany wódz III Rzeszy pozbawił życia miliony ludzkich istot. Natomiast „refleksję nad wiarą i analizę spraw religijnych”, my, chrześcijanie, wolimy wzbudzać w sobie opierając się na Bożym Objawieniu, a nie na plugawych widowiskach. Tymi ostatnimi się zwyczajnie brzydzimy i zdecydowanie od nich odcinamy. Dali temu wyraz zarówno hierarchowie Kościoła Katolickiego w Polsce, jak i wierni świeccy, którym należy się szczególna wdzięczność za odwagę w obronie tego, co dla nich najświętsze.

      Ale są też, godne pożałowania, negatywne postawy. Niektórzy próbują nam wmówić, że to obleśne i sprośne, bliżej nieokreślone „coś”, w dodatku finansowane z naszych podatków, ma jakąś wartość. Nie! Nie ma żadnej! A jeśli w jakikolwiek sposób może oddziałowywać, to tylko w sposób zgubny, brutalnie depcząc prawdziwe oblicze naszego człowieczeństwa. Jeśli są jacyś bardzo stęsknieni za swoistymi doznaniami „artystycznymi”, będącymi dla zwyczajnych i normalnie myślących oraz odczuwających ludzi, brodzeniem w szambie, ich sprawa, ale niech nie czynią tego za publiczne pieniądze, podczas, gdy np. tysiące pacjentów onkologicznych (w tym także dzieci) przeżywa swoistą eutanazję, umiera, bo brakuje funduszy na leczenie. Dlatego my takiej „sztuki” nie chcemy! Jedź sobie, panie „reżyserze” do Iranu albo innej Arabii Saudyjskiej i tam wzbudzaj w widzach specyficzne doznania duchowe, przedstawiając np. „Mahomet Picnic”. Zaznaczam jednak, iż będzie ten „spektakl” – o ile w ogóle uda ci się go wystawić – ostatnim w twojej, skądinąd nędznej, karierze. My, chrześcijanie, realizujemy, a przynajmniej staramy się wypełniać, Chrystusowe przykazanie miłości Boga i bliźniego. Ale właśnie w takiej kolejności. Bóg zawsze na pierwszym miejscu. I jeśli ktoś opluwa nasze świętości, depcze nasze religijno-narodowe dziedzictwo jesteśmy nieprzejednani. Nasz Pan, najdoskonalej realizujący Prawo Nowego Przymierza, dał nam przykład, co czynić z tymi, którzy dopuszczają się świętokradztwa. Wspomnijmy choćby wydarzenie z jerozolimskiej świątyni. I my też nie możemy być obojętni. Nie będziemy! Jakże budujące są, organizowane oddolnie, akty sprzeciwu wobec planowanego barbarzyństwa. Jestem dumny z moich Rodaków. Póki co, wiara w narodzie nie ginie. Przynajmniej w znacznej jego części ma się bardzo dobrze. W zestawieniu tego z barbarzyństwem, którego jesteśmy świadkami, taka prawa postawa Polaków musi budzić nadzieję i dodawać otuchy. Nie załamujmy się! Już wielokrotnie w historii nie tylko naszego kraju próbowano podeptać najwyższe wartości. Jak dotąd bez skutku. Dobro bowiem, choć nie jest trak krzykliwe jak zło, wcześniej czy później zwycięża. My o tym wiemy i dlatego, to właśnie do nas Pan kieruje dzisiaj słowa: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją”. Najbardziej radosną jest konkluzja: “Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą”. I tego się trzymajmy.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 13.07.2014
Bardzo cenne myśli. W zestawieniu ich z dzisiejszym kazaniem, które miałem okazję wysłuchać w mojej parafii jest o czym pomyśleć. Zamierzam to uczynić dzisiejszego wieczoru, bowiem bezmyślność (choć nie tylko) leży często u źródeł wszelkiego draństwa. Pozdrawiam Wszystkich
#2 | Kazia dnia 13.07.2014
Poruszył Ksiądz problem pryncypialny, z którym borykają się estetycy i filozofowie od ok 100 lat, dotykający świata wartości. Kiedyś krótko i dość nieudolnie próbowałam to opisać, i pomimo, że nie lubię wskazywać moje teksty, to jako komentarz dam link do jednego z nich, bo temat wpisu jest bardzo szeroki i można by długi na ten temat pisać http://www.pomnik...dmore=1809 Bardzo dziękuję za zwrócenie uwagi i przypomnienie czym jest wolność i czym powinna być sztuka. O wolności doskonale napisał Artur, zatem ja trochę o sztuce. Pod owym linkiem. Pozdrawiam.
#3 | Artur dnia 13.07.2014
"Wolność mojej pieści zależy od odległości do twojego nosa" - ta maksyma powinna być stosowana zwłaszcza przez ludzi na stanowiskach, myślę tutaj konkretnie o Ministerstwie Kultury. Obrażanie uczuć religijnych drugiego człowieka to podłość. I nie ma to nic wspólnego z wolnością, bo właśnie wolność powinna polegać na uszanowaniu wartości drugiego człowieka. Ale skoro państwo polskie istnieje tylko formalnie, a Polska to dziki kraj gdzie można oficjalnie kręcić lody i nic za to nie grozi, to dlaczego nie można po chamsku deptać godności drugich? Potrzeba w Polsce zmiany na szczytach władzy, dość barbarzyństwa układów i złodziejstwa, ustawianych przetargów, załatwiania po znajomości pieniędzy na różne formy działalności, układów i koterii. Trzeba ich w końcu przepędzić. Pozdrawiam Księdza
#4 | Jacek Mruk dnia 13.07.2014
Zło trafia na podatny grunt ogłupionych , którym wmówiono że tolerancja jest najważniejsza. Tymczasem jest to podłoże dla wszelkiego zła, które się szerzy. Tylko będąc stali w Wierze i kultywujący naszą Wiarę dojdziemy do Królestwa Bożego.
Pozdrawiam
#5 | Wincenty Koman dnia 13.07.2014
Dziękuję ks. Wiesławie!
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną