Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Dzięki inicjatywie i zaangażowaniu Jadwigi Krzywania z Lutomierska mogliśmy uczestniczyć w kolejnym już „Ognisku Patriotyzmu”, które odbyło się 5 lipca 2014 r. Tym razem mieliśmy przyjemność gościć Witolda Gadowskiego, który opowiedział zebranym o roli służb specjalnych w Polsce, szczególnie w kontekście ostatniej afery podsłuchowej.
10.07.2014r.


   Dzięki inicjatywie i zaangażowaniu Jadwigi Krzywania z Lutomierska mogliśmy uczestniczyć w kolejnym już „Ognisku Patriotyzmu”, które odbyło się 5 lipca 2014 r. Tym razem mieliśmy przyjemność gościć Witolda Gadowskiego, który opowiedział zebranym o roli służb specjalnych w Polsce, szczególnie w kontekście ostatniej afery podsłuchowej. Wystąpienie dziennikarza śledczego poprzedził występ Krzysztofa Macierzyńskiego, który wykonał dla uczestników spotkania kilka utworów muzycznych. Pełen humoru, a jednocześnie niezwykle autentyczny przekaz muzyka został bardzo ciepło odebrany przez zebranych.

   Witold Gadowski próbował odpowiedzieć na pytanie, czego tak naprawdę jesteśmy świadkami i co za spektakl odbywa się przed naszymi oczami. Skąd się to wzięło, czemu ma służyć i dlaczego dzieje się to akurat teraz. Przedstawił kilka teorii, które mogą wyjaśnić ten proces.

   Postawił tezę, że spektakl rozgrywa się wysoko ponad naszymi głowami. Jedna z teorii mówi o tym, że na razie bez szwanku z całej afery podsłuchowej wychodzi prezydent Bronisław Komorowski, wobec czego wielu komentatorów twierdzi, że to on stoi za pewnymi przesunięciami w obozie władzy. Władza czuje się już na tyle pewnie, że poszczególne frakcje zaczynają między sobą konkurować, a prezydent Bronisław Komorowski i stojące w tle zaplecze byłych Wojskowych Służb Informacyjnych jest zdolne i skłonne do manipulowania naszą rzeczywistością. Teoria ta posiada swoje braki m.in. tego rodzaju, że gdyby robił to tylko Bronisław Komorowski, to służby, które są lojalne wobec premiera Tuska potrafiłyby go jakoś przed tym ustrzec.

   Druga teoria, jakkolwiek nie wykluczająca pierwszej, jest dużo bardziej poważna. Mówi o tym, że jest to robota Rosjan. Działanie podyktowana jest nie tym, że chcą oni zmienić obecny establishment rządowy, ale faktem, że mają w Polsce bardzo konkretne interesy i chcą te interesy zrealizować. Przejęcie koncernu Polska Chemia (Kędzierzyn Koźle, Puławy i Azoty tarnowskie), trzeciego co do wielkości takiego przedsiębiorstwa w Europie, którego 60% produkcji sprzedawane jest na eksport, jest nie lada gratką. Azoty są dodatkowo właścicielem patentu na przemysłowe wytwarzanie grafenu, czyli zupełnie nowego materiału, zdolnego zrewolucjonizować prawie każdą dziedzinę życia. Jak podkreśla Gadowski, Polacy przedstawili jeden z najlepszych i najtańszych sposobów na przemysłowe wytwarzanie, stąd gra jest rzeczywiście warta świeczki.

   Za walką o polski przemysł chemiczny stoi Wiaczesław Mosze Kantor i Dmitrij Rybołowlew. Pierwszy ma już oficjalnie 20,3% akcji, tym samym ma prawo delegowania członka rady nadzorczej do Polskiej Chemii, a więc legalnego wejścia we wszelkie tajemnice firmy. Dmitrij Rybołowlew to potentat na rynku nawozów sztucznych, który przejął większość tego typu zakładów w Rosji. Dziś jest właścicielem klubu AS Monaco, niedawno podarował córce na urodziny jedną z greckich wysp. Ci dwaj ludzie stoją na pierwszej linii frontu, za nimi zaś oficerowie SWR i FSB oraz polityka Kremla. Kantorowi potrzebna jest Polska Chemia – wtedy będzie mógł sprzedawać na rynku Unii Europejskiej bez obostrzeń, które dotyczą zakładów rosyjskich.

   Po drugie, przejęcie Polskiej Chemii to wyrugowanie Niemców z tej sfery. Warto nadmienić, że Rosjanie chcą przejąć także PKP Cargo, czyli przewozy towarowe między Niemcami a Rosją, rafinerię Lotos, znaczące udziały w KGHM-ie i znaczące udziały w PKN Orlen. Niemcy, od momentu kiedy Tusk przejął władzę, uważają, że polskie zakłady są właściwie zapleczem ich przemysłu i są z nim komplementarne. Słowem, uważają je za swoją domenę wpływów, podobnie jak Rosja. Donald Tusk, ujawniając udziały Kantora i pewien raport Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, dotyczący ataku Rosjan i próby wrogiego przejęcia grupy Polska Chemia wystąpił przeciwko interesom rosyjskim. Teoria głosi więc, że Rosjanie dali mu przysłowiowego "prztyczka w nos", żeby nim mocno potrząsnąć i zasygnalizować, aby nie słuchał tak gorliwie pani Merkel.

   O tym, że to Rosjanie stworzyli "studio nagrań" świadczą także powiązania pana Sowy, który ożenił się z córką pułkownika LWP i natychmiast został zaproszony na salony. Jego przykład dobitnie pokazuje, jak w Polsce robi się karierę.

   Autorem trzeciej teorii jest Piotr Bączek, były członek Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI. Głosi ona, że to z czym mamy teraz do czynienia, to przejaw buntu służb. Ludzie służb buntują się przeciwko rządowi Tuska, chcą przetasowań na scenie politycznej i dlatego upubliczniają kompromitujące treści. Ta teoria ma dużo słabości, gdyż po pierwsze musielibyśmy założyć, że polskie służby są sprawne, a ich oficerowie mają jako takie pojęcie o swojej pracy.

   Czwarta, tym razem dość absurdalna teoria, lansowana jest przez aparat Donalda Tuska. Jest to teoria mówiąca o tzw. spisku kelnerów. Kilku kelnerów miałoby się zmówić i pozakładać podsłuchy, będąc namówionymi i wspieranymi pieniędzmi od pana Falenty. Jak się ich wszystkich pozamyka, problem zniknie.

   Ostatnia teoria mówi o tym, że zrobili to sami dziennikarze, czyli Piotr Nisztor i Sylwester Latkowski, którzy zamachnęli się na rząd i dokonali nielegalnych podsłuchów.

   Gadowski zwraca uwagę na zasadniczą manipulację jaka dokonuje się w mediach. Kiedy w 2006 roku Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski nagrali Adama Lipińskiego i Renatę Beger, to wtedy przez kilka miesięcy wbijano ludziom do głowy, że są to "taśmy prawdy", a Donald Tusk dziękował dziennikarzom, że odsłonili haniebne metody, jakimi posługuje się rząd Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem w 2014 nagrania, które są o wiele mocniejsze i bardziej niebezpieczne kwitowane są stwierdzeniem „nielegalne podsłuchy”. Stefan Niesiołowski, wiceprzewodniczący Komisji Obrony Narodowej stwierdził nawet, że samo ich słuchanie już jest przestępstwem.

  &nbsPpublicysta zwraca też uwagę, że kilkanaście dni temu naszą prasę obiegła informacja, iż konsul honorowy w Monaco, Wojciech Janowski, stał na czele spisku, który pozbawił życia jego teściową Hélène Pastor, posiadającą majątek rzędu 20 miliardów Euro. Janowski był towarzyszem życiowym jej córki. Francuska Policja zarzuciła Janowskiemu uczestnictwo w spisku na życie tej kobiety.

   Jak twierdzi dziennikarz, prawdopodobnie ta afera niespecjalnie ujrzy światło dzienne, a warto zwrócić uwagę na fakt, że Wojciech Janowski to człowiek, który jest bardzo dobrze znany wielu polskim politykom, co więcej wielu z nich brało od niego pieniądze i robiło interesy. Wojciech Janowski jest dziś m.in. szefem spółki, która kupiła rafinerię nafty Glimar w Gorlicach. Jest także szefem innej spółki, która kupiła Bank Staropolski w Poznaniu oraz szefem kilkunastu innych przedsiębiorstw, które robią bardzo duże interesy w Polsce. To również długoletni przyjaciel Leszka Millera. Jak podkreśla Gadowski, wychodzi na to, że nasz establishment nie tylko daje się nagrywać, co unaocznia jego metody działania, ale także jest bardzo mocno mafijnie umoczony w niejasne interesy, sięgające włoskiej mafii i prania gigantycznej ilości pieniędzy.

   Warto też dodać, że Wojciech Janowski był uczestnikiem ogromnej afery, która wybuchła pod koniec lat 90-tych. Była to afera kradzieży danych PZU z Polski. Zarzucono wówczas niemieckiemu przedsiębiorcy Richardowi Martinowi, że wszedł w posiadanie wszystkich twardych dysków PZU. Wcześniej Janowski, do spółki z pewnym oficerem WSI, fundacją Oleksego „Bezpieczny Dom” i PZU utworzyli spółkę CERPO, czyli Centralny Rejestr Pojazdów Oznakowanych, która zajmować się miała znakowaniem pojazdów w Polsce. W tym celu w 400 inspektoratach zgrano twarde dyski PZU i wysłano do Niemiec. W momencie kiedy wybuchła afera, kozłem ofiarnym został Martin i to jemu postawiono zarzuty, natomiast wszyscy inni okazali się czyści. Według publicysty są to czubki tej samej góry lodowej, czyli prawdziwego oblicza establishmentu rządowego, który nami dziś zarządza. Jest to oblicze ludzi, którzy powinni być elitą, a traktują Polskę jak kraj kolonialny, z którego należy czerpać zyski i uciekać.

   Afera taśmowa przykryła sprawę majątku Kwaśniewskich oraz domu w Kazimierzu nad Wisłą. Według Gadowskiego Polska jest krajem daleko posuniętej patologii, którą zarządzają służby specjalne. Służby spuszczone z łańcucha robią co chcą i załatwiają swoje prywatne interesy za pomocą państwowego sprzętu oraz państwowych pieniędzy i możliwości.

   Jaka jest skala patologii w służbach specjalnych pokazuje afera Amber Gold, gdzie powędrowały 2 miliony z kasy Agencji Wywiadu. Oficerowie przekazali 2 mln do Amber Gold, licząc na to, że szybko wyciągną z zyskiem te pieniądze. Ówczesny szef Agencji Wywiadu, pan Maciej Hunia, wezwał policję i prokuraturę i prawdopodobnie tylko dlatego sprawa ujrzała światło dziennie. Jak podkreśla Gadowski, polskie służby są dziś w stanie kompletnego rozkładu i nie ma nad nimi kontroli. To co zrobił Bartłomiej Sienkiewicz dyskwalifikowałoby szefa służb specjalnych w Burkina Faso. Gadowski przypomina jego "osiągnięcie" z pierwszych lat działania Urzędu Ochrony Państwa, kiedy wiedziano, że Tymiński będzie wyprzedzał Mazowieckiego, to ludzie Mazowieckiego postanowili go skompromitować za pomocą materiałów służb specjalnych. Na konferencji prasowej ujawniono dostarczony przez zespół Sienkiewicza materiał, że Tymiński ma związek z arabskimi terrorystami, bo bywał w Trypolisie. Niestety okazało się. że chodziło o Toronto.

   Cóż, podsumować to można chyba tylko słowami z utworu Jacka Kaczmarskiego, zaprezentowanego przez Krzysztofa Macierzyńskiego ("Kantyczka z lotu ptaka"): Co nam hańba, gdy talary mają lepszy kurs od wiary. Wymienimy na walutę, honor i pokutę"...

   W spotkaniu uczestniczyła delegacja Związku Strzeleckiego Rzeczypospolitej.

"Rola służb specjalnych w Polsce" - nasza relacja ze spotkania z Witoldem Gadowskim
w Lutomiersku cz.1
from pomniksmolensk.pl on Vimeo.
























































/Magdalena Warych/

Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Jacek Mruk dnia 10.07.2014
Pan Gadowski jak zawsze udostępnia wiedzę o mafii.
Pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 09.07.2014
Spotkanie pod powiewającymi chorągwiami. Okazuje się, że nie trzeba nawet sali wystarczą tylko chęci i można doskonale zorganizować spotkanie z ciekawą osobą. A potem tylko ktoś taki jak Ty Magda i Twoi przyjaciele, aby cały świat mógł posłuchać wykładu. Fajne nagranie. Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną