Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

„Chciałam zwrócić uwagę na głos młodego pokolenia, które nie jest wpatrzone w (…) propagandę, że niektórzy też mogą myśleć mądrze, nie mają zabałaganionej głowy wiedzą, która jest nieprawdziwa. Przecież młodemu człowiekowi może przyjść refleksja, że nie jest tak, jak mówią media”. Będąc politykiem trzeba być przygotowanym na twarde oceny.
22.06.2014r.


„(…) ten, który Go zdradził”.

      Słowo „zdrajca” zawsze nam się źle kojarzy. I słusznie, bo dotyka tego, co w człowieku wyjątkowo niegodziwe. Nie oznacza to jednak, iż musimy – kierując się np. wszechobecną poprawnością polityczną – unikać go jak diabeł święconej wody. Skoro dotykają tej kwestii nawet Ewangeliści, znaczy, że trudno o zdradzie nie mówić, bo jakoś „nie wypada”. Jak najbardziej wypada, a w wielu wypadkach wręcz jest to konieczne. Domyślają się niewątpliwie P.T. Państwo do czego zmierzam. Niedawne wydarzenie z Gorzowa Wielkopolskiego, odbiło się głośnym echem w całym kraju. Siedemnastolatka – w opinii wielu – obraziła szefa rządu nazywając go zdrajcą. Nie zamierzam w tym miejscu polemizować z tego typu rozumowaniem, bo – według mnie – sprawa jest o wiele bardziej złożona, niż by się na pierwszy rzut oka wydawało. Wydarzenie – różnie zrelacjonowane przez media – znamy zapewne wszyscy, więc trudno się o nim rozpisywać. Dość powiedzieć, że sprawa była na tyle poważna, iż szef rządu osobiście – i to dwukrotnie – pofatygował się (w moim przekonaniu, chyba trochę „nawalili” specjaliści od PR-u), by zmienić nieco rozwój wydarzeń i – co tu ukrywać – wyjść z twarzą. Bez skutku. Kraj obiegła wiadomość – „licealistka znokautowała premiera”. Nie należę do ludzi, którzy ekscytują się tego typu zdarzeniami. Jednak w tym przypadku dostrzegam coś głębszego. Otóż wypowiedź tej dziewczyny nie należy traktować jako fanaberię – przepraszam – rozkapryszonej małolaty. Ta, skądinąd przecież bardzo młoda osoba, uzasadnia swoją postawę. I – trzeba przyznać – w sposób bardzo przemyślany. Przytacza bowiem słynne „polskość to nienormalność”, „nocną zmianę”, brak przeciwstawienia się niszczeniu instytucji rodziny (poprzez np. zgodę na propagowanie ideologii gender), wyraźna niechęć do wyjaśnienia tragedii smoleńskiej itp. To jej argumentacja. I trzeba tu przyznać, zadziwiająca jest erudycja tej dziewczyny. Należy to docenić zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy media robią wszystko, by – zwłaszcza młodzi – nie posiadali wiedzy, zwłaszcza historycznej. Tak sobie przypominam, jak kilka lat temu pewien pan nazwał starsze, najczęściej Bogu ducha winne kobiety, „moherowymi beretami”. Nawet namawiał do tego, by „zabrać im dowód” (nota bene nic nie wspomniał o emeryturach, bo te akurat wnuczkom często są niezwykle przydatne). Jemu wypadało obrażać te osoby, które nawiasem pisząc do dziś nie doczekały się przeprosin? No to się doczekał riposty. Choć ta ostatnia jest mu bardzo nie w smak. A jeszcze bardziej nie odpowiada „przybocznej gwardii” bezideowych, służalczych pachołków. Ci mają swoją argumentację: Jak mogła tak się wyrazić? Owszem, stwierdzenie – przyznaję – mocne. Chociaż wybór Marysia miała dość spory. Szukając synonimu słowa „zdrajca” natrafiłem w słowniku na takie określenia: apostata, kolaboracjonista, odstępca, odszczepieniec, przeniewierca, renegat, sprzedawczyk, wiarołomca, zaprzaniec. Można więc było uderzyć jeszcze mocniej. Kiedyś Pan Jezus, do pierwszego papieża powiedział: „Idź precz, szatanie!”. Piotrowi to nie zaszkodziło, wręcz przeciwnie, uważam, że bardzo pomogło. Nie w tym jednak rzecz. Niektórzy zwracają uwagę, że „nie wypada”, choćby ze względu na wiek. Ale, chwileczkę, przecież polityk, niezależnie z jakiej opcji, decydując się na uprawianie tej profesji, powinien liczyć się z tym, iż będzie oceniany? I nie zawsze będą to hymny pochwalne na jego cześć. Po wielokroć spotka się z krytyką. Także ze strony licealistów. Czyż dla tego przedziału wiekowego nie bywa się prezydentem, premierem, posłem starostą czy wójtem? Owszem, bywa się nawet dla przedszkolaków. A nastolatka jasno się określiła: „Chciałam zwrócić uwagę na głos młodego pokolenia, które nie jest wpatrzone w (…) propagandę, że niektórzy też mogą myśleć mądrze, nie mają zabałaganionej głowy wiedzą, która jest nieprawdziwa. Przecież młodemu człowiekowi może przyjść refleksja, że nie jest tak, jak mówią media”. Będąc politykiem trzeba być przygotowanym na twarde oceny. I zapewne dotyczący doskonale to rozumie (stąd – jak sądzę – próba załagodzenia kwiatami tego, dość niezręcznego zajścia). Gorzej, gdy ma się – w tym przypadku zupełnie zbędną – przyboczną armię sprzedajnych sługusów. Zaraz po wspomnianym wydarzeniu „ogary poszły w las”. A raczej głośno ujadające kundle. Proszę wybaczyć moje wzburzenie, ale nie ma chyba nic bardziej obrzydliwego, niż karierowicz usiłujący za wszelką cenę przypodobać się swemu pryncypałowi, depcząc przy okazji nie tylko elementarne zasady ludzkiej godności, ale przede wszystkim honor. Przecież jest to tak odrażające, że aż przyprawia o mdłości. Jakaś ursynowska pani radna z „partii miłości” od razu wybiegła przed szereg i zawołała: „Osobiście dałabym za to w pysk, aż by się nogami nakryła". Jasne, to typowy język dobroci, wprost ociekający uczuciem rozmiłowania w drugim człowieku. No, ale cóż się nie robi, by zapunktować u wodza. Ruszył też niezawodny „pluszak” z hasłem: „Panna Marysia patriotka”. W czasach, gdy ja kończyłem liceum, słowo „patriotyzm” należało do kanonu wyrażeń, określających to, co w człowieku najszlachetniejsze. Dzisiaj – dzięki „staraniom” niektórych szumowin – jest czymś, czym się pogardza. To boli i wywołuje najgorsze skojarzenia oraz uzasadniony bunt. Podjęto „dziennikarskie śledztwo”, w którym wzięto „pod lupę” nie tylko osobę uczennicy, ale także jej rodzinę. Tak mi się wtedy nasunęła refleksja: Niedawno, jeszcze przed wydaniem słynnej książki „Resortowe dzieci”, rozpętała się niesamowita wrzawa, jak „można grzebać w czyichś życiorysach”. Autorów nazwano „żulami z prawicowego lumpeksu”. chociaż w tym konkretnym przypadku zajmowano się osobami publicznymi i poznanie ich postaw oraz środowiska, w jakim wzrastali, jest rzeczą jak najbardziej naturalną. Natomiast niuchanie w cv m.in. ojca Marysi już tak naturalne nie jest. Przy okazji wyszła klapa. Nawet tak spolegliwy tygodnik musiał przyznać: „W Gorzowie przyszły ojciec Marysi, (…), znany jest każdemu, kto nie lubi komuny. To ikona lokalnego ruchu oporu”. Oczywiście nie mogło obejść się bez manipulacji. Napisano bowiem, że za odmowę pójścia do wojska dostał 2,5 roku więzienia. Jednak jak zwykle pominięto ważne fakty. Chodziło bowiem wtedy o odmowę złożenia roty przysięgi wojskowej, „na wierność Ludowemu Wojsku Polskiemu i bratniej Armii Radzieckiej”. Ojciec dziewczyny, gdy nawet weźmiemy pod uwagę efekty myszkowania (to takie zwierzęce odruchy, charakterystyczne dla niektórych gatunków) nie ma się czego wstydzić. Może być dumny, że zachował twarz, że nie zdradził.

      Nie wiemy jak potoczą się losy Marysi i jej rodziny, przyszłość bowiem jest w ręku Najwyższego. Ale Jemu zaufali (co zresztą zarzucano dziewczynie, twierdząc, że ma „skrajnie prawicowe i katolickie poglądy”), stąd należy sądzić, że dalej będą trwać w wierze. Oby tak rzeczywiście było. Dziewczyna zapewnia: „Staram się być sobą. Dalej służyć Panu Bogu, ludziom i Polsce”. Nie ma powodów, by jej nie wierzyć. Mnie osobiście ujęły następujące jej słowa: „Bardzo często modlę się za premiera”, świadczące – wbrew opiniom najemników i lemingów – o chrześcijańskim humanizmie oraz jeden z wierszy, który na koniec przytoczę:

„O ile jesteście potrzebni,
żołnierze wyklęci przez kłamstwo
wzrośli dopiero za dnia,
o ile bardziej, niż wtedy.
Kto pogoni czerwonych?
Banderowcy, to dziś gender,
równość, o nie-wolność walczy w walce niemej.
Któż pogoni ciemnotę?
Feministyczny obłęd i wszystko jest odwrotnie,
homo, to już nie sapiens.
Któż to wszystko naprawi,
Wy, my, Bóg?
Musimy stać się Wami,
z Bogiem na powrót zwyciężyć”.


/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Artur dnia 22.06.2014
Bardzo dobrze wychował dziecko. Swoją drogą dziewczyna w pewien sposób rozpoczęła początek końca Tuska i jego kolesi który obecnie się odbywa. Pozdrawiam księdza
#2 | Jacek Mruk dnia 22.06.2014
Wiara to nie namiastka towaru ,który można podmienić.
Niestety premier nierządu wykorzystał Wiarę dla celów politycznych podobnie jak Bolek obnosząc w klapie marynarki Wizerunek Matki Boskiej.
Po owocach ich poznacie i tak faktycznie jest, bo każdy z Judaszowego chowu ma parcie na srebrniki.
Prawda ich najbardziej boli i dlatego potrafią z igły robić widły i na odwrót.
Nawiasem mówiąc podobne spostrzeżenia do panny Marysi mam od dawna , lecz odraza by komunikować się ze zdrajcą powstrzymuje mnie przed takimi działaniami.
Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 22.06.2014
Patriotyczne wychowanie daje efekty. Tak jest w przypadku Marysi. Takiej młodzieży jest więcej, przecież to młodzież organizuje wiele marszy czy pikiet. I przyjemnie popatrzeć na ludzi, którym nie jest wszystko jedno. Ojciec Marysi - Kazimierz Sokołowski - był odważnym działaczem podziemia, a w latach 80-tych (ur. się w 1966 r.) sam był niewiele starszy od swojej córki, więc przekazał jej swoją odwagę, tu o nim trochę da się wyczytać więcej http://www.encykl...%B3w_Wlkp.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną