Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

No i zaczęło się. „Postępowi naprawiacze rzeczywistości” natychmiast uderzyli na alarm. Ratujmy się przed ciemnogrodem! – można było słyszeć niemal we wszystkich mediach. I nie tylko. Najdziwniejszym wszak jest fakt, że ten jazgot słychać ze strony osób najmniej do tego uprawnionych i nie mających bladego pojęcia (albo udających, że go nie ma) o meritum sprawy.
08.06.2014r.


„Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”.

     
Zazwyczaj uważamy, że powyższe słowa odnoszą się do tych, którzy przyjęli święcenia – biskupów, kapłanów, diakonów. Zdecydowanie tak. Ale nie tylko. Przecież – jak podkreślił to mocno Sobór Watykański II – na mocy Sakramentu Chrztu i Bierzmowania wszyscy jesteśmy uczestnikami powszechnego kapłaństwa Chrystusa, z czego wynikają ściśle określone obowiązki. Vaticanum II wyraźnie podkreśla: „Ochrzczeni... poświęcani są przez odrodzenie i namaszczenie Duchem Świętym, jako dom duchowy i święte kapłaństwo, aby przez wszystkie właściwe chrześcijaninowi uczynki składać ofiary duchowe i głosić moc Tego, który wezwał ich z ciemności do swego przedziwnego światła” (Lumen gentium, 10). Nawiązując do fragmentu z dzisiejszej Ewangelii, można powiedzieć, że wszyscy jesteśmy „posłani”. Doskonale to rozumiała i do dziś rozumie niezwykła kobieta, dr Wanda Półtawska. Ostatnio zrobiło się o niej niezwykle głośno z powodu listu, jaki skierowała do wszystkich lekarzy. W jej przesłaniu czytamy m.in.: „Pomyślałam więc, że może teraz, kiedy tyle osób w Polsce zastanawia się, jak przeżyć kanonizację, jak się do niej przygotować. Może teraz lekarze wierzący, katolicy mogliby przecież zareagować i przyznać się do Niego i Jego nauki i jako votum wdzięczności dla Boga i dla Jana Pawła II ujawnić światu, że są praktykującymi katolikami, że są wierni. Nie chodzi o uczone referaty, o metody, o technikę, ale o proste, jasne wyznanie wiary. Proponuję wszystkim kolegom i studentom podpisanie „deklaracji wiary” – a pomysł dyktuje mi po prostu sumienie, po prostu muszę. (…) Zwracam się więc do wszystkich Kolegów lekarzy i studentów medycyny z tym apelem – wiara w Boga Stworzyciela, w niebo i piekło, nie jest naiwnością, ale realizmem wiary – a tego teraz ludziom brak. Przeżyłam 65 lat jako lekarz i wiem na pewno, że lekarze mogą mieć wpływ na ludzi i na pewno będą odpowiadać przed Bogiem Samym, jak to powołanie zrealizowali. I tak, jak chciał Jan Paweł II, mogliby wpływać na opinię publiczną, na współczesną cywilizację – mogą naprawdę bronić zagrożonych wartości chrześcijańskich”.

      No i zaczęło się. „Postępowi naprawiacze rzeczywistości” natychmiast uderzyli na alarm. Ratujmy się przed ciemnogrodem! – można było słyszeć niemal we wszystkich mediach. I nie tylko. Najdziwniejszym wszak jest fakt, że ten jazgot słychać ze strony osób najmniej do tego uprawnionych i nie mających bladego pojęcia (albo udających, że go nie ma) o meritum sprawy. Całkiem niedawno, jeden z najwybitniejszych polskich naukowców, którego wykładów miałem okazję słuchać przez dwa lata, ks. prof. Michał Heller został odznaczony Orderem Orła Białego. Piszę o tym dlatego, że owo uhonorowanie przyznano – jak to uzasadniono – „(…) w uznaniu znamienitych zasług dla polskiej nauki, za osiągnięcia w przełamywaniu barier między nauką i religią oraz za twórcze poszukiwanie odpowiedzi na pytania o sens, prawdę i piękno". No właśnie. Ks. prof. całe życie udowadnia z powodzeniem, że między nauką i wiarą nie ma żadnej sprzeczności. Obie te dyscypliny mogą się wzajemnie uzupełniać i nie ma między nimi konfliktu. Stwarzają go jedynie pseudonaukowcy lub pseudowierzący. Pisałem zresztą już o tym, wspominając doskonała encyklikę św. Jana Pawła II „Fides et ratio”. Wracając do tematyki dotyczącej kwestii poruszonej przez p. Półtawską nasuwa się osobista refleksja. Otóż sam na własnej skórze miałem kiedyś okazję się przekonać, że – w tak trudnej dziedzinie jak medycyna – jest, a nawet powinno być miejsce na wiarę. Po – jak się cały czas okazuje – udanym zabiegu kardiochirurgicznym leżałem w krakowskiej klinice, otoczony troskliwą opieką, wspaniałych i – o czym wciąż mogę się przekonywać – wierzących lekarzy. Jeden z nich, dziś już z tytułem, profesorskim, gdy powoli odzyskiwałem świadomość, stwierdził krótko: „Myśmy zrobili wszystko, na co pozwala nasza medyczna wiedza, ale jestem przekonany, że Ktoś inny czuwał nad księdzem i nad nami. Jestem przekonany, że przewidział jeszcze dla księdza jakieś ważne zadania do zrobienia”. Kiedy dzisiaj, po dziesięciu latach od tamtej chwili, przypominam sobie te słowa, nie mam najmniejszej wątpliwości, że profesor miał rację. Nie, nie dokonałem na pewno w tym czasie jakichś wiekopomnych czynów, ale co do jednego jestem przekonany: każdy dzień przeżyty od tamtej chwili jest realizacją słów lekarza. Nie to jednak jest najważniejsze. Dla mnie budujące są jego słowa i postawa, którą do dziś podziwiam. Natomiast rektor jednej z polskich uczelni powinien się wstydzić, bo jego skandaliczna decyzja o odmowie wręczenia Medalu Akademickiego Klubu Obywatelskiego dla dr Wandy jest czymś, delikatnie pisząc, niestosownym. Zaskoczeniem są słowa, na jakie natknąłem się czytając opinie na poruszany dzisiaj temat. Otóż tygodnik pewnego „pluszaka” napisał: „Wszyscy wiedzą, że Wanda Półtawska – doktor nauk medycznych, psychiatra, lat 93 – wolałaby, by to lekarze jej słuchali. Przed kanonizacją Jana Pawła II zaapelowała, by złożyli deklarację wiary, uznali pierwszeństwo prawa bożego nad prawem ludzkim, przyznali, że „moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga”, a „ciało ludzkie i życie jest święte i nietykalne”. Taką deklarację, na wezwanie Półtawskiej, podpisało na razie około trzech tysięcy osób – poza ginekologami, chirurgami i pediatrami także dentyści, patomorfolodzy, a nawet jedna terapeutka tańcem. Początkowo nikt nie wróżył inicjatywie Półtawskiej sukcesu. Mówiono, że na jej apel odpowie najwyżej ze stu medyków. (…) Tymczasem deklarację Półtawskiej zaczęli podpisywać i studenci medycyny, i profesorowie – kierownicy katedr i klinik, członkowie rad naukowych, konsultanci wojewódzcy. Może zadziałała magia nazwiska? To przecież TA Półtawska. Znała największego z Polaków, świętego. We Włoszech mówiono o niej „la sorellina di Giovanni Paolo II” – siostrzyczka Jana Pawła II. Chodziła w kapciach po papieskich apartamentach. W maju 1981 roku, gdy Ali Agca strzelił do Jana Pawła II, a dziennikarze wystawali pod kliniką Gemelli, widzieli ją w oknie. Była wtedy przy papieżu. I była przy nim w 2005 roku, gdy umierał. W niedzielę podczas pielgrzymki na Jasną Górę lekarze przekonani przez Półtawską dokonali aktu zawierzenia służby zdrowia Matce Bożej i złożyli deklarację wiary wyrytą na kamiennych tablicach. Na początku ubiegłego tygodnia wszystko było dopinane na ostatni guzik. Niewiarygodne. Środowisko lekarzy, niby takie postępowe, a jednak… – mówi dr Janusz Rudziński, ginekolog, który wiele lat temu wyjechał z Polski. Pracuje w klinice w Prenzlau, 50 km od Szczecina”.

      „Niby takie postępowe…”. Już na samo brzmienie słowa „postępowość” dostaję „oczopląsu z kociokwikiem”. Mam powody, gdyż jestem przekonany, że gdyby przed 10. laty zajęli się mną różnej maści wielbiciele progresjonizmu, to już bym dzisiaj nie pisał tego tekstu. „Widać Pan Bóg miał jeszcze względem mnie jakieś plany”, a lekarze – stosując swoją wiedzę medyczną – robili wszystko, by je zrealizować. I tej wersji będę się trzymał, choćby uważano mnie za fanatyka obskurantyzmu. A P.T. Państwa przepraszam za zbyt osobiste dygresje.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Ka dnia 08.06.2014
Ja też pozdrawiam!
I zgadzam się z Kazią i Arturem, a także Jackiem. Podziwiam lekarzy i dr Połtawską, trzeba w życiu jednak być odważnym bo jak to mądrze ktoś powiedział: aby zło rosło w siłę wystarczy aby porządni ludzie nic nie robili. Dobranoc
#2 | Artur dnia 08.06.2014
Tak oczywiście: http://www.deon.p...llera.html

Co do drugiego też się nie myliłem... Oni są do bólu przewidywalni http://www.prezyd...y-los.html

Smutne... Pozdrawiam
#3 | XWM dnia 08.06.2014
Cenne uwagi. Dające wiele do myślenia. Panie Arturze! Nie jestem w stanie rozwiać Pańskich wątpliwości. Ale w sieci znajdzie Pan odpowiedzi na zadane pytania. Pozdrawiam gorąco Wszystkich
#4 | Kazia dnia 08.06.2014
Klauzula sumienia to najtrudniejsza decyzja jaką każdy musi sam podjąć. I niesie zazwyczaj daleko idące skutki. Lekarze, którzy ją składają wystawiają się pod pręgierz "oficjalnych czynników", to jak kiedyś wstąpić do PZPR i awansować czy nie robić kariery i zostać wiernym swoim ideałom. Wszystko zależy chyba od kręgosłupa moralnego. Oczywiście decyzji nie można potępiać - podpisać lub nie podpisać, wstąpić - nie wstąpić - ale zgrzyt pozostaje. Pozdrawiam
#5 | Artur dnia 08.06.2014
Bardzo ciekawy wpis - zmusza do refleksji. Czy ks. Heller został odznaczony przez Komorowskiego? Bo jeśli tak to ciekawi mnie czy odebrał order. Bo Komorowski reprezentuje tę grupę o której ksiądz wspomina we wpisie, w końcu szambiarz z Biłgoraja to jego kumpel... Powiem szczerze że ks. Heller wiele straci w moich oczach jeśli okaże się że odebrał (odbierze) order. I powiem księdzu że istnieje duże prawdopodobieństwo, że fakt odebrania zostanie propagandowo wykorzystany na stronie prezydent.pl jak to miało miejsce w przypadku jednego niby naszego profesora opozycjonisty który jednak do Komorowskiego po wręczenie nominacji pojechał.

Tylko negacją tego środowiska możemy coś udowodnić. Jadąc i odbierając akceptujemy i utwierdzamy ich w przekonaniu że czynią dobrze. A siebie ośmieszamy.

Pozdrawiam księdza
#6 | Jacek Mruk dnia 08.06.2014
Zło się szerzy i atakuje ,gdy odbierane są mu ofiary. Niektórzy nawet podpisując , a bojąc się izolacji przez "oświeconych" twierdzą że nie wiedzieli co podpisali.
Mali ludzie zakompleksieni nie mający prawdziwych korzeni.
Ważne to trwale stać i wspierać Dobro, by zło się zapadło w nicość.
Przepraszam ale w temacie pozwolę sobie wkleić petycję.
http://citizengo....id=4385985
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną