Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Słowa wyjątkowe. To takie vademecum chrześcijanina. Można powiedzieć, stosując naturalnie wielkie uproszczenie, że to najkrótszy na świecie przewodnik, najkrótszy kodeks. Jak się do niego stosują współcześni chrześcijanie, w tym także i my? Ano różnie.
25.05.2014r.


„W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was”.

      Dzisiejsza Ewangelia, to kontynuacja Chrystusowych rozważań, napomnieć i pouczeń na krótko przed odejściem do nieba. Powróćmy w naszej refleksji jeszcze raz do myśli z poprzedniej niedzieli, kiedy to Pan nazwał siebie „Drogą, Prawdą i Życiem”. Czynię to celowo, bo… Wyjaśnienie znajdą P.T. Państwo w dalszej części tego wpisu.

„Ja jestem drogą, prawdą i życiem”.

      Słowa wyjątkowe. To takie vademecum chrześcijanina. Można powiedzieć, stosując naturalnie wielkie uproszczenie, że to najkrótszy na świecie przewodnik, najkrótszy kodeks. Jak się do niego stosują współcześni chrześcijanie, w tym także i my? Ano różnie. Są tacy, dla których nie ma on właściwie żadnego znaczenia. Oto fragmenty utworu niejakiego, a może niejakiej „artystki”. Dzisiaj to nie wiadomo, bo warunkiem zwycięstwa w europejskim konkursie piosenki jest broda i prawie sumiasty wąs u kobiety(?). Mniejsza o to. Zmieniwszy nieco słownictwo i skróciwszy to „arcydzieło” ze względu na wyjątkowość Portalu, w którym zamieszczam ten wpis, zacytuję parę fragmentów:

Znów zgubiłem życia ścieżkę, prowadzi mnie tylko rap
Kocham szczerość, kocham szczęście, choć naprawdę nie wiem jak
Ja mam żyć tu, gdzie podążać, gdzie znajduje się mój szlak,
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, nie chcę tak żyć tra la la,
Może chemia, może wóda zrąbały mi mózg aż tak,
Że trzeba mnie w celi zamknąć, może to na życie plan
Ja jednostka pełen spontan, czasem nie wiem co i jak,
Czy przywalić w serce gonga i dziś opuścić ten świat,
Wstaję rano, patrzę w niebo, nie wiem na co mi ten świat,
Jesteś pewien że to prawda, że żyjesz już naście lat,
Znów zgubiłem plan na życie, gdzie jest moja droga brat,
Niczym zagubione dziecko nie doceniam świata barw,
Albo ja jestem rąbnięty albo cały wokół świat,
Chcę ogarnąć swoje życie i spokojnie chodzić spać.
Ciągłe narastanie błędów, mnożenie problemów tak
Rujnuje powoli psychę której odczuwam już brak,
Zgubiłem swój plan na życie, gdzie jest moja droga brat,
Niczym zagubione dziecko nie doceniam świata barw
Lata zaczęły przyspieszać, a w rzeczywistości ja
Stałem się innym człowiekiem mnożąc ilość swoich wad…

      Tyle („wygładzonego”) cytatu. Ciarki nas przechodzą, gdy pomyślimy, że to jest taki współczesny manifest. Szczególnie dzisiejszej młodzieży, choć nie tylko. Na szczęście jest i coś optymistycznego. Bowiem trudno widzieć tylko te ciemne strony obecnego czasu, choć jest ich bez liku. Jest i na to lekarstwo. Wczytajmy się w tekst piosenki opartej na słowach naszego ewangelicznego motta:

„Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem
Powiedział ludziom, gdy wśród nich żył.
Chodź potem skonał w męce na krzyżu,
dla nas jest żywy, jakby tu był.
Ref.
Jezu, ty jesteś tu naprawdę
blisko o jeden tylko krok.
Tyś na ołtarzu w hostii ukryty,
widzi Cię jednak mej wiary wzrok
2. Dziękuję Ci Jezu za prawdę wiary,
ona mnie uczy jak trzeba żyć.
Dzięki za łaskę, która umacnia,
Bez Ciebie Boże nie znaczę nic”.

      I przychodzi, a przynajmniej powinna nadejść teraz chwila refleksji. Jaka jest ta nasza droga? Mocna jak ufam, bo jest nią Chrystus. Ta Droga do łatwych nie należy. Nawet odcinek, który mamy za sobą – dłuższy lub krótszy – najlepiej o tym świadczy. Każdy z nas ma już pewien bagaż doświadczeń, swoistą lekcję życia. Ileż było zakrętów. A może i kraksy. A jednak, wbrew choćby tym nihilistom, których niemalże hymn przytoczyłem na wstępie, nie chcemy i nie powinniśmy się cofać; nie wolno nam robić nawet kroku do tyłu, bo wiemy Kto nas prowadzi, Komu zawierzyliśmy. Wiemy też, że pomimo niebezpieczeństw, jesteśmy na tej drodze uprzywilejowani i szczególnie chronieni; wiemy, że możemy tam spotkać piękny uśmiech dziecka, jakiś mały lub większy sukces w szkole, w pracy; może ktoś nam poda rękę, gdy tej pracy zabraknie, albo ja podam komuś, zdobywając się na drobny nawet gest, życzliwość, podzielenie się tym co mam, choćbym miał niewiele. Piękna jest ta droga; Droga prawdziwej nadziei, niekłamanej miłości, ubogacającej życie wiary...

      Chrystus to także Prawda. Bywa, że prawda czasem boli, często nawet jej się boimy, uważając, że lepiej jej nie znać; bywa, że przed nią uciekamy. A jednak trzeba ją poznawać i pokochać. To ona uczy nas wytrwałości nawet w najcięższych próbach. To ona wymaga od nas wierności, nie pozwalając „chodzić na skróty”, bo z tym bywa różnie („Kto drogę prostuje w domu nie nocuje” – mówi ludowe porzekadło); To ona jest wymagająca i nie pozwala wybierać tylko takich okoliczności, które są dla nas przychylne i wygodne. Czasem trzeba się mocno sprężyć, by tej Prawdzie sprostać. Ale satysfakcja z jej posiadania jest niewyobrażalna.

      Chrystus to Życie. On nas karmi swoim słowem i Ciałem. Ta miłość jest czymś, co sprawia, że żyjemy. Może się nam wydawać, w chwilach prób, iż ogarnia nas straszliwa pustka, jakaś nieokreślona, mglista szarość. To tylko złudzenie. Wtedy, chociaż może tego nie zauważamy, Pan jest z nami w sposób najbardziej aktywny, dynamiczny. I choćbyśmy byli nawet na dnie, to musimy mieć świadomość, że i od dna można, a nawet należy się odbić. Prawda, że to piękne? Bóg, jak dobry krawiec, kroi nasze życie na miarę, takie w sam raz; takie, które mi pasuje i z którym będę mógł dobrze się czuć i całkiem nieźle wyglądać. Skoro potrafimy nieraz bezgranicznie zaufać człowiekowi, to czemuż nie mielibyśmy zawierzyć Bogu?

      „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” – mówi Pan, a przez to wskazuje nam w jakim kierunku mają się zwrócić nasze, oczy, myśli, serca. Nie traćmy z pola naszego widzenia tego specyficznego horyzontu. Tam bowiem jest nasza teraźniejszość i przyszłość. Nasza i następnych pokoleń, którym musimy pozostawić coś, czym sami żyjemy.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 26.05.2014
Mili Państwo, ja nawet nie słyszałem tego - jak podkreślacie - gniota i nie mam zamiaru tego czynić. Natknąłem się tylko zupełnie przypadkowo na tekst, który - nawet po odpowiedniej "obróbce" - wskazuje na podkreślany przeze mnie nihilizm. O używanych tam wulgaryzmach nawet trudno dyskutować, bo są odrażające. Zdanie Lema natomiast jest niezwykle trafne i przytaczałem je już w tym miejscu. Moim zamiarem zaś było ukazanie tej niezwykłej przepaści moralnej, jaka panuje także w naszym społeczeństwie. Może to skrajna metoda, ale zastosowana jak najbardziej celowo. Dziękuję za każdą myśl podsuniętą mi w tym miejscu i serdecznie pozdrawiam.
#2 | Kazia dnia 25.05.2014
Dobrze wypunktowane Arturze zwłaszcza podoba mi się cytat, bo myślenie jak widać nie jest mocną stroną rapera
Proszę księdza, z przyjemnością poczytałam, Z tym krawcem - takie ciekawe porównanie. Pozdrawiam
#3 | Artur dnia 25.05.2014
Powiem księdzu, że wyszukałem tego "artystę" i odsłuchałem. Czy ksiądz jest pewny że to jakiś manifest? Piosenka to kompletna amatorszczyzna, autor nie ma wiele do przekazania skoro musi używać tylu wulgaryzmów. Po wysłuchaniu trudno to nawet streścić. A zanucić? Dla mnie to kompletne dno. Wykonawca jest mi zupełnie nieznany.

W takich sytuacjach przypomina mi się słynne zdanie autorstwa Stanisława Lema: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam księdza.
#4 | Kazia dnia 25.05.2014
Jak byłam dzieckiem najbardziej lubiłam chyba klimat "Klechd sezamowych" Leśmiana, jest tam opowieść o tym jak to Parysada a wcześniej jej bracia podążali na szczyt kamiennej góry po czarodziejskiego ptaka "drogą zaklętą, sennym zielem porośniętą, pełną ciszy i milczenia i dziwnego przeznaczenia". I tam czyhały na nich oczywiście rozmaite zasadzki... ale każdy kto jechał prostą drogą i nie oglądał się, bezpiecznie docierał do celu. Oczywiście analogie do tego co Ksiądz napisał są bardzo odległe, zupełnie odległe, ale analogią jest myśl, że prawda ma wiele wspólnego z podążaniem prostą drogą, bez strachu i oglądania się. Pozdrawiam
#5 | Jacek Mruk dnia 25.05.2014
Czasami jest problem odróżnienia co jest dziełem Boga , a co złego , który obdarowany jest inteligencją przez Boga , większą od człowieka.
Tylko zawierzenie się pod Moc Boga ,możemy podążać drogą Prawdy.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną