Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Tak było niedawno, kiedy urzędujący prezydent odznaczył Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski biskupa Tadeusza Pieronka za – jak to wzniośle uargumentowano – „wybitne zasługi w dziele budowy europejskiej wspólnoty ducha, za osiągnięcia w pracy duszpasterskiej i działalności publicznej". Nie bardzo pojmuję (pewnie w tym względzie jestem całkowitym ignorantem) czym jest owa „europejska wspólnota ducha”, bo ja takowej od 10 lat naszej przynależności do tego „europejskiego raju” jakoś nie mogę dostrzec.
18.05.2014r.


„Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”.

      Wrogowie Kościoła niezbyt chętnie przyjmują te słowa. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny – nie lubią prawdy. Albo ją całkowicie odrzucają, albo zniekształcają lub przemilczają, usiłując zastąpić półprawdami lub jej namiastkami. Tak było niedawno, kiedy urzędujący prezydent odznaczył Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski biskupa Tadeusza Pieronka za – jak to wzniośle uargumentowano – „wybitne zasługi w dziele budowy europejskiej wspólnoty ducha, za osiągnięcia w pracy duszpasterskiej i działalności publicznej". Nie bardzo pojmuję (pewnie w tym względzie jestem całkowitym ignorantem) czym jest owa „europejska wspólnota ducha”, bo ja takowej od 10 lat naszej przynależności do tego „europejskiego raju” jakoś nie mogę dostrzec. Jeszcze bardziej zaskoczony jestem znawstwem problematyki duszpasterstwa. Ale nie o tym chciałbym pisać. Jakoś przy tej okazji nikt nawet nie zająknął się, że niedawno tenże sam biskup, którego od lat uwielbiały tzw. „salony”, udzielił też jednemu z dzienników wywiadu, który nijak się ma do wspomnianej „europejskiej wspólnoty ducha”.

      Przede wszystkim wziął w obronę Kościół, którego jest hierarchą. Postawa jak najbardziej zrozumiała i chwalebna. Powiedział dość dobitnie: „Mimo oskarżeń pod adresem Kościoła, prawdziwych i nieprawdziwych, wiernych nie udało się zrazić. Świątynie wciąż są pełne ludzi, dlatego że Polacy nie wierzą w bzdurne ataki na Kościół”. Jasną jest rzeczą, że o takich wypowiedziach lepiej żeby nie było głośno, bo zalatują ciemnogrodem i zupełnie nie pasują do zapatrywań tych, którzy mienią się być piewcami wspólnego, szczęśliwego, europejskiego, bezbożnego domu. Stąd lepiej przemilczeć taką wypowiedź, bo nie daj Boże, mogłyby usłyszały je masy. Ale biskup posunął się jeszcze dalej. Wypowiadając się na temat gender stwierdza: „W radykalnej wersji nie uznaje Boga, jego przykazań, prawa natury, sprzeciwia się wszelkim trwałym związkom międzyludzkim. (...) Jak każda mroczna ideologia, gender nie ma przyszłości. (…). Kościół jest za równouprawnieniem kobiet i mężczyzn. Za równymi prawami i obowiązkami płci i zniesieniem podziałów w obowiązkach rodzicielskich, takich jak urlopy i nierówny rozwój zawodowy. Ale w gender nie chodzi tylko o to. (…). Matka i ojciec mają zostać zastąpieni rodzicem pierwszym i rodzicem drugim. Dziecko genderowców nie rodzi się, ale jest przedmiotem produkcji. Polski rząd powinien sprzeciwiać się gender, a nie dawać opętać się tej chorej i niebezpiecznej ideologii”.

      No i mleko się rozlało. Już nie dziwi fakt, iż wywiad ten przeszedł w zasadzie bez echa. Przecież takich „niepostępowych” wypowiedzi się nie komentuje. Zwłaszcza, jeśli po krytyce Listu Episkopatu Polski z grudnia 2013 r. nie osiągnięto oczekiwanych efektów, zrezygnowano (choć nie do końca, do czego może jeszcze powrócę). Poza tym polscy biskupi nie są pierwszymi, którzy zabrali głos w tej kwestii. Rok wcześniej hiszpańscy hierarchowie opublikowali list-dokument „Prawda ludzkiej miłości”, gdzie ukazali gender jako zjawisko prowadzące do kultury śmierci. Podobnie było na Słowacji, Szwajcarii, Portugalii, a we Francji (sic!) odbyła się nawet plenarna sesja poświęcona tej problematyce. Nic dziwnego, bo przecież ta zgubna ideologia prowadzi do dewastacji człowieka i rodziny. Wyraził to dość dobitnie Benedykt XVI: „(…) Kościół potwierdza swoje wielkie „tak” wobec godności i piękna małżeństwa jako wyrazu wiernego i płodnego przymierza mężczyzny i kobiety, a jego „nie” wobec filozofii takich jak filozofia gender uzasadnione jest faktem, że wzajemne dopełnianie się męskości i kobiecości jest wyrazem piękna natury zaplanowanej przez Stwórcę. (…) Właściwa współpraca z międzynarodowymi instytucjami w dziedzinie rozwoju i promocji człowieka nie powinna prowadzić nas do zamykania oczu wobec tych niebezpiecznych ideologii, a pasterze Kościoła — który jest «filarem i podporą prawdy» (1 Tm 3, 15) — mają obowiązek przestrzegać przed tymi wypaczeniami zarówno wiernych katolickich, jak i wszystkich ludzi dobrej woli i prawego umysłu. Chodzi bowiem o negatywne dla człowieka wypaczenie, nawet jeśli przybiera pozory szlachetnych uczuć pod szyldem rzekomego postępu, rzekomych praw bądź rzekomego humanizmu”. Nie inaczej wypowiada się w tej kwestii papież Franciszek, którego – szkoda, że tylko w sposób wybiórczy i zmanipulowany – czytuje się chętnie. Zrobię to i ja. Papież stwierdza: „Pierwszym środowiskiem, w którym wiara oświeca miasto ludzi, jest rodzina. Mam na myśli zwłaszcza trwały związek mężczyzny i kobiety w małżeństwie. Powstaje on z ich miłości, będącej znakiem i obecnością miłości Bożej, z uznania i akceptacji dobra odmienności seksualnej, dzięki czemu małżonkowie mogą stać się jednym ciałem (por. Rdz 2, 24) i są zdolni zrodzić nowe życie, co jest przejawem dobroci Stwórcy, Jego mądrości i Jego planu miłości. Opierając się na tej miłości, mężczyzna i kobieta mogą przyrzec sobie wzajemną miłość gestem angażującym całe życie i przypominającym bardzo wiele cech wiary”.

      I gdzież są te „siostry genderystki”, którym tak bardzo zależy na tym, by wyrwać nas z zaściankowości i zainspirować do wyrazistego postrzegania rzeczywistości? „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”- przypomina Chrystus. Nie zmienia się ta maksyma, choć zmieniają się czasy i ludzie. Chrystus pozostaje niezmienny. I całe szczęście, bo trudno sobie wyobrazić istnienie tego świata bez czegoś, co jest trwałe i nie podlega ciągłym „unowocześnieniom”, czyniącym zazwyczaj spustoszenie w ludzkich duszach i umysłach.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 19.05.2014
Dziękuję za doskonałe uzupełnienie problemu, który w powyższym rozważaniu jedynie dotknąłem. Mam zamiar jeszcze do niego powrócić. Bardzo pomocne będą dla mnie myśli i materiał filmowy, które Państwo zamieścili. Pozdrawiam.
#2 | Ka dnia 18.05.2014
Artur - nie łap się, radzę Ci... lepiej nie wnikać nie wiedzieć i żeby tamci też nie mieszali się między normalnych i nie chcieli nic od nas. Wiem że to facet, tylko przebrany. I tylko do końca nie wiadomo za kogo przebrany? Za kobietę z zaburzeniami hormonalnymi? Za mężczyznę który przebrał sie za kobietę i zapomniał się ogolić? Ja tego nie łapię. Ten pokaz był chyba jak na mnie zbyt skomplikowany. Dzięki jednak za wyjaśnienie. Pozdrawiam
#3 | Artur dnia 18.05.2014
Ka - gwoli ścisłości facet, w dodatku przebrany za kobietę, żyje od kilku lat w związku homo, nie wiem czy transwestyta ale coś mi się obiło o uszy. W każdym razie trudno się połapać... Pozdrawiam
#4 | Ka dnia 18.05.2014
A ja tam uważam że nas nic nie zmorze a baba z brodą skutecznie odstraszy Polaków od pomysłów z gender w tle. Nic tak nie przemówiło do wyobraźni jak tamto monstrum. Tego długo albo i wcale nic nie przebije.
Pozdrawiam Autora.
#5 | Jacek Mruk dnia 18.05.2014
Mam nadzieję że Bóg oświecił bp. Pieronka i zacznie propagować świadectwo Boże. To że się narazi wysłannikom złego to mała szkoda.
Odnośnie gender i chorobom z tym związanym polecam wypowiedź uratowanego od choroby.
YouTube Video


Pozdrawiam
#6 | Artur dnia 18.05.2014
Gender jest antyludzkie. Nie wiem ile trzeba się napić czy naćpać żeby takie coś propagować. Daleki jestem od pogardy dla drugiego człowieka ale popatrzcie państwo na propagujących gender i na owoce tej ideologii jak choćby faceta przebranego za kobietę, który wygrał Eurowizję. Popatrzcie na nich, posłuchajcie i sami wyciągnijcie wnioski. Fajny i ciekawy wpis, nie wiedziałem o bp. Pieronku że został wyróżniony w taki sposób, choć po jego słynnej wypowiedzi o zaczadzeniu PiS-em jakieś pół roku po Smoleńsku można było się tego spodziewać. Pozdrawiam księdza serdecznie.
#7 | Kazia dnia 18.05.2014
Miła niespodzianka - mam na myśli słowa ks. bp. Pieronka, które Ksiądz zacytował. A co do sióstr genderystek, denerwujące są w swoim zacietrzewieniu ale też zabawne, jak wszystkie ciotki rewolucji które swoje kompleksy zakrzykują wydawanymi komendami. Bo ja uważam, że ich opinie wynikają z tego, że nie czują się kobietami takimi na 100% i w tym akceptowanymi. Ale niech się w takim razie leczą a nie narzucają nam wszystkim swoją chorobę. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną