Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

My, Polacy, za tak głośno chwaloną pokojową rewolucję, płacimy do dziś ogromną cenę. Została nam nomenklatura PRL-u, która na mocy porozumień Okrągłego Stołu utrzymała narzędzia władzy w postaci kontroli nad ogromnymi środkami finansowymi, w postaci intratnych stanowisk umożliwiających nieformalne sprawowanie władzy. Pozostała partia, która nie wstydzi się odwoływać do tradycji PZPR-u, partii reprezentującej sowiecką rację stanu w Polsce. Nadal działacze Solidarności nie doczekali się rekompensaty za zniszczone przez komunizm życie.
02.09.2011r.


/Zuzanna Kurtyka/


      Chciałabym podzielić się z Państwem tekstem mojego przemówienia wygłoszonego podczas odchodów rocznicy Porozumień Sierpniowych zorganizowanych przez Solidarność Małopolską.

      Zebrała nas tu kolejna rocznica Porozumień Sierpniowych, dzień który powinien nazywać się „Świętem Solidarności”. Powinno być nas tu dużo. Powinno być razem z nami całe polskie społeczeństwo.
To dla niego „Solidarność” wywalczyła godne życie, życie bez zatruwającej zmory komunizmu.
Powinni być z nami również ci, którzy teraz przechodzą obok, turyści odwiedzający miasto - symbol polskości: Kraków. I nie tylko turyści z krajów byłego bloku sowieckiego, ale także Niemcy, Francuzi, Anglicy, Włosi.
To także dla nich „Solidarność” wywalczyła inną Europę. Wprowadziła w politykę ich krajów wartości, których istnienia nawet nie podejrzewali.
O nasze pierwsze miejsce w Europie mamy prawo upominać się, przypominać, głośno się tego domagać. Bo właśnie dzięki polskiej „Solidarności” Europa może dokonywać swobodnych wyborów!
Mamy piękną kartę historii XX wieku. My mamy się na co powoływać! Inne narody nie. Dlaczego polski rząd nie mówi o naszych zasługach? Czy się ich wstydzi? Dlaczego nie czynią tego nasi europosłowie? Za tę kartę historii Polacy zapłacili licznymi ofiarami, także życia. Musimy o tym głośno mówić! Ja będę mówić!

Z przerażeniem przeczytałam w ostatnim „Uważam rze” artykuł profesora Andrzeja Nowaka stanowiący sprawozdanie z międzynarodowej konferencji „Memory and Theory”, która odbyła się ostatnio w Cambridge.
Z przerażeniem dowiedziałam się, że Unia Europejska pracuje nad stworzeniem pewnego wzorca pamięci uniwersalnej, w którego centrum ma znaleźć się II wojna światowa i Holocaust. Niewiele mówi się w nim o komunizmie, a jeśli już, to używane jest tylko określenie: stalinizm. W tak sformułowanym wzorcu pamięci europejskiej nie ma miejsca na „Solidarność” (nie ma miejsca też na różnorodne doświadczenia innych narodów).
Wpisując się w ten program Donald Tusk powiedział wczoraj w Brukseli: Solidarność to synonim Unii Europejskiej.
Otóż nie! Do miary polskiej „Solidarności” Unia Europejska musi dopiero dorosnąć. I daj Boże, by do tych wartości dorosła. Ale najpierw musi docenić „Solidarność” i to, co „Solidarność” zrobiła dla Europy.

My, Polacy, za tak głośno chwaloną pokojową rewolucję, płacimy do dziś ogromną cenę. Została nam nomenklatura PRL-u, która na mocy porozumień Okrągłego Stołu utrzymała narzędzia władzy w postaci kontroli nad ogromnymi środkami finansowymi, w postaci intratnych stanowisk umożliwiających nieformalne sprawowanie władzy. Pozostała partia, która nie wstydzi się odwoływać do tradycji PZPR-u, partii reprezentującej sowiecką rację stanu w Polsce. Nadal działacze Solidarności nie doczekali się rekompensaty za zniszczone przez komunizm życie.
Nadal ludzie, którzy walczą z pozostałościami sowietyzacji, płacą za tę walkę ogromną cenę. Czasem cenę życia. 16 miesięcy temu taką cenę zapłacił m. in. prezydent Polski, zapłacił także mój mąż.
Dwa lata temu, na tym miejscu stał on sam, ja stałam wśród ludzi i dałabym wiele, by dziś też tam być. Ale skoro dziś musi być inaczej to ja zamiast niego, tak jak potrafię, będę starać się o zaistnienie „Solidarności” w świadomości Europejczyków, o jej głębokie zakorzenienie w świadomości Polaków. Aby wreszcie zostali docenieni działacze „Solidarności” oraz żeby pamięć o ludziach, którzy zginęli w Tragedii Narodowej w Smoleńsku, pamięć o moim mężu i jego pracy dla niezawisłości Polski, zostały trwale wbudowane w tożsamość naszego narodu.
Proszę o uczczenie ich pamięci, a także pamięci tych, którzy walczyli z komunizmem i nie ma ich już wśród nas, minutą ciszy. „

Wideo ze skrótem wystąpienia:







Komentarze
#1 | Jeden z bandy dnia 02.09.2011
Piekne i mocne slowa Prosze Pani.
Szkoda tylko,ze az tak prawdziwe.
Ta rana nie zagoi sie nigdy.

"...Pan Bog zabral go do siebie w takim miejscu i w taki sposob ,aby wartosci o ktore walczyl i za ktore zginal wreszcie do nas dotarly..."
#2 | Kazia dnia 01.09.2011
Panie Krzysztofie, opisał Pan bierność cwanych dekowników. Tak to jest, że naszą historię tworzyło zawsze nie więcej ni 20% społeczeństwa. I dziękujmy Bogu, że pomimo zniszczeń wojny, komuny i 20 lat różowej hegemonii liberałów nadal jest tych 20, a nawet 30%. dziękujmy Bogu za takich ludzi jak Pan czy skupionych na tym i innych portalach, którym nie jest wszystko jedno. Bo nie zginęła i nie zginie kiedy my żyjemy. Pozdrawiam.
#3 | Kazia dnia 01.09.2011
Brak osiagnięć naszej historii w "uniwersalnej historii Europy", brak nawet wzmianki o "Solidarności"? No cóż, Polacy i Polska nie pasują do "profilu". Ostatnio jedna z moich przyjaciółek starała się o pracę. Podczas "rozmowy kwalifikacyjnej" przesłuchujący ją pan stwierdził - "nie pasuje Pani do profilu". Mam wrażenie, że my wszyscy nie pasujemy. I obyśmy długo nie pasowali.
#4 | Stefania Pak dnia 01.09.2011
To jednak przewrotne koleje historii. Oni pozostali tylo cieciami, a dolaczyly do nich nowe miliony i uznaly ich "bogami". Odrzucajac tych, ktorzy Boga bronili....
Mysle, ze nawet nie wszyscy Polacy sa w stanie pojac, o czym my tu piszemy....
Pozdrawiam Pana , a przemowienie Pani Kurtyki budzi nadzieje, ze Jej glos dotrze do ludzi! Jest po ludzku szczere.
#5 | Krzysztof Pasierbiewicz dnia 31.08.2011
Pani Stefanio,
Jeszcze raz powtórzę. Musimy pamiętać o tym, co pisałem w jednej z moich książek pt. „Podaj hasło!” opisując pewne zdarzenie stanu wojennego, cytuję: „Później, gdy życie pokazało, co się stało z etosem, o który walczyłem ryzykując życiem, kiedy się biłem z ZOMO pod Arką w Nowej Hucie, a w tym samym czasie nowe pryncypia tworzyli na sępa cwani dekownicy, których na strajkach nie było, bo zrobili w gacie, myślałem sobie w duchu: - Co wy wiecie? Ciecie!...”

Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewizc
#6 | Stefania Pak dnia 31.08.2011
Coz to bylaby za Rzeczpospolita-bez historii, jej dokonan i zaslug?
I coz bylby to za narod, bez dumy i poczucia jednosci z Rzeczpospolita?
Dlatego Europa musi poznac i docenic ofiare Polakow, bez niej jeszcze dzis nia bylaby zjednoczona.
Musimy jednak takze ostrzec, ze naduzycia wladzy i lekcewazenie obywateli, arogancja politykow i ich niechec do zmiany systemow, ktore sa przeciw czlowiekowi, potrafia zniszczyc idee wolnosciowe.
I nie wolno zapomniec, ze lewactwo i postkomuna decyduja jeszcze czesto o losach narodow. Czyzby idea "Solidarnosci" stracila swa moc?
#7 | Krzysztof Pasierbiewicz dnia 31.08.2011
Zuzanno, pięknie to napisałaś:
"My, Polacy, za tak głośno chwaloną pokojową rewolucję, płacimy do dziś ogromną cenę. Została nam nomenklatura PRL-u, która na mocy porozumień Okrągłego Stołu utrzymała narzędzia władzy w postaci kontroli nad ogromnymi środkami finansowymi, w postaci intratnych stanowisk umożliwiających nieformalne sprawowanie władzy. Pozostała partia, która nie wstydzi się odwoływać do tradycji PZPR-u, partii reprezentującej sowiecką rację stanu w Polsce. Nadal działacze Solidarności nie doczekali się rekompensaty za zniszczone przez komunizm życie..."

Pozwól, proszę, że dorzucę w ramach komentarza mój tekst pt. "Skok na Polskę", który zamieściłem w lipcu na Forum niezależnych Publicystów "Salon24" oraz na "Niezależnej".

SKOK NA POLSKĘ

W roku 1995, nazajutrz po wyborze Aleksandra Kwaśniewskiego na Prezydenta, kiedy rankiem ogłoszono oficjalne wyniki, napisałem coś w rodzaju listu otwartego, który później przedrukował Newsweek. Oryginał wręczyłem wybranym znajomym z krakowskich kręgów biznesowych, artystycznych i naukowych.Oto jego tekst:

„W dniu zwycięstwa „Olka” pragnę pogratulować bezspornego sukcesu wszystkim zwolennikom grubej kreski, którzy pozostawili postkomunistów u władzy de facto na kilka pokoleń.
Gratuluję również elitom naszej partii inteligenckiej, która przez kilka lat wmawiała Polakom, że to już nie ci sami komuniści. Największe gratulacje należą się jednak panu Adamowi Michnikowi i jego gazecie za to, że nawołując razem z panem Cimoszewiczem do pojednania przekonali ludzi do głosowania na postkomunistów.
To nie naród należy winić za to, co się stało z polską 19-go listopada 1995.

Krzysztof Pasierbiewicz Kraków, 20 listopada 1995”

Reakcją na ten list był graniczący z furią ostracyzm lokalnego salonu wpływu, a także dystans ze strony przyjaciół bojących się salonowi narazić. A jak próbowałem tłumaczyć, że wcześniej, czy później Unia Demokratyczna, obecnie Platforma Obywatelska, zawrze sojusz z komunistami by na zawsze zawłaszczyć dla siebie Polskę, zbałamuceni przez generalissimusa z Czerskiej znajomi mówili, że chyba mi się pomieszało w głowie, bo coś takiego jest po prostu niemożliwe.

Wczoraj Platforma Obywatelska zamknęła układanie list wyborczych. I co my widzimy? Formalne poparcie Platformy otrzymali państwo Cimoszewicz, Sierakowska, Arłukowicz, Borowski et consortes. Niemożliwe okazało się możliwym. No i co? Kto miał rację?

Przecież widać jak na dłoni, żepost-komuniści nigdy nie oddali władzy i przez cały czas dzierżyli, i nadal dzierżą w swoich rękach wpływowe stanowiska we wszystkich urzędach kluczowych dla Państwa. Żadnemu z tych gagatków włos nie spadł z głowy do dnia dzisiejszego.
Żeby ludziom zamydlić oczy, po upadku komuny rozdzielili swoje role. Jedni schronili się pod płaszczykiem „prawicowej” Unii Demokratycznej, potem Unii Wolności, a obecnie Platformy Obywatelskiej, drudzy natomiast poszli do tak zwanych partii lewicowych.
I choć stwarzano pozory, że jest inaczej, obydwie te paczki starych, wypróbowanych kolesiów harmonijnie współpracowały ze sobą przez ostatnie dwadzieścia lat tyle, że w formie sprytnie zakamuflowanej.

Ale nie o to chodzi, kto miał rację. Ważne jest, co się z nami stanie. Proszę Państwa! Tym razem to już naprawdę nie żarty. Na waszych oczach odbywa się skok na naszą Ojczyznę! Bo chyba nie jesteście aż tak naiwni by sądzić, że ta czerwono-różowa zgraja, jak znowu zdobędzie władzę absolutną, choćby przez moment pomyśli o Polsce. Rozdrapią wszystko dla siebie. Jak niegdyś PZPR. A nasze dzieci, wnuki i prawnuki będą na nich pracować do śmierci za jałmużnę. Starsi pamiętają, o czym mówię. Grożą nam, bowiem wiekuiste rządy Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej.

Niedługo wybory. Jest jeszcze szansa na uratowanie Rzeczypospolitej. ALE JUŻ OSTATNIA!!!

Krzysztof Pasierbiewicz
(nauczyciel akademicki)

Patrz również: http://salonowcy.salon24.pl/317116,nawet-za-komuny

Źródło oryginalne:
http://salonowcy.salon24.pl/328523,skok-na-polske
http://niezalezna.pl/13928-skok-na-polske
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną