Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Za dwa, zatwierdzone przez liturgię Kościoła katolickiego, proste egzorcyzmy, odmówione przed Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie, jeden z senatorów domaga się, by ks. Stanisław Małkowski, kapłan niezłomny, przyjaciel m.in. bł. ks. Popiełuszki, został przykładnie ukarany, poprzez – jak się wyraził – „choćby nałożenie nań zakazu głoszenia kazań i odebranie mu misji kanonicznej”.
11.05.2014r.


„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec”.

      Pasterze w czasach opisywanych przez św. Jana mieli, wbrew pozorom, bardzo odpowiedzialne zadanie. Musieli w zasadzie bez przerwy pilnować, by ani złodzieje, ani rozbójnicy nie przywłaszczyli sobie owiec. Ówczesne prawo czyniło rozróżnienie i według niego złodzieje w sposób bezpośredni włamywali się do domów, a rozbójnicy, mieszkający w zasadzie na odludziu, zazwyczaj niespodziewanie napadali na podróżnych, ograbiając ich z dobytku. Trudna, a jednocześnie niezwykle ryzykowna była powinność, jaka spadała na pasterzy, bo – jak podkreśla Ewangelista – „Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć”. A pasterze, mówiąc najprościej, narażali swoje życie w obronie powierzonego im stada. Oprócz tego, jak zauważają egzegeci, faryzeusze, a więc ówcześni „wielcy tego świata” uważali zawód pasterski za nieczysty. Arystokraci wprost gardzili nimi, uważając ich za pospolitych robotników, należących do warstwy niższej, z którymi nie warto się liczyć. Nieprawdopodobne, jak historia lubi się powtarzać. Chrystus, jak się wydaje, nie przypadkowo zastosował w swoim nauczaniu symbolikę owczarni i pasterzy, bo nie tylko trafiał doskonale w świadomość słuchaczy, ale przede wszystkim prowokował ich do myślenia. Najbardziej jednak – co zrozumiałe – ta symbolika przemawiała do uczniów. I zapewne taki był zamysł Pana. Chciał przemówić w sposób jak najbardziej wyrazisty do tych, którym zamierzał przekazać urząd pasterski. Do ówczesnych pasterzy i do ich następców. Stąd ewangeliczny przekaz o owczarni i pasterzach ma również w naszych czasach swój wydźwięk, którego przejawem jest m.in. dzisiejsza Niedziela Kapłańska, zwana też Niedzielą Dobrego Pasterza. Chcemy dzisiaj zwrócić się ku tym, którzy „wołają swoje owce po imieniu i wyprowadzają je”; ku tym, którzy powierzone stado przeprowadzą przez właściwą Bramę, wiedząc doskonale, że jeżeli ktoś przez Nią „wejdzie, będzie zbawiony”; ku tym, którzy zrobią wszystko, by „owce miały życie i miały je w obfitości”.

      Nie mam najmniejszego zamiaru, by z kapłanów XXI wieku czynić męczenników, chociaż nie muszę chyba nikogo przekonywać, że i takowych dzisiaj nie brakuje, bo i w dzisiejszym świecie roi się od zagrożeń, które symbolizują ewangeliczni złodzieje i rozbójnicy. Chyba nikt z nas nie wątpi, że stawić im czoła nie jest łatwo, gdyż działają w sposób coraz bardziej podstępny, a co za tym idzie – szalenie niebezpieczny. Ale są pasterze niezłomni; tacy, którzy odważnie stają na czele owiec, które im powierzono, choć niestety, podobnie jak w czasach Chrystusa, nimi się gardzi, ich się ośmiesza, na nich rzuca się oszczerstwa itp. Jakieś konkrety? Proszę bardzo. Za dwa, zatwierdzone przez liturgię Kościoła katolickiego, proste egzorcyzmy, odmówione przed Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie, jeden z senatorów domaga się, by ks. Stanisław Małkowski, kapłan niezłomny, przyjaciel m.in. bł. ks. Popiełuszki, został przykładnie ukarany, poprzez – jak się wyraził – „choćby nałożenie nań zakazu głoszenia kazań i odebranie mu misji kanonicznej”. Dziwi fakt, że ów „wybraniec ludu”, a za nim jakby oszalały tłum zidiociałych, użytecznych idiotów, wie czym jest misja kanoniczna, a nie ma pojęcia (albo nie chce go mieć), że owe modlitwy może, a nawet powinien odmawiać każdy z nas, jako właśnie poranne egzorcyzmy, chroniące przed zakusami zła. Nie zaszkodziłoby też od czasu do czasu, gdyby nasz reformator sam odmówił taką modlitwę. To naprawdę działa. Szatan opuszcza, proszę mi wierzyć. Przytoczę te „przestępcze” formuły modlitewne:

„Potężna niebios Królowo i Pani Aniołów, Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, pokornie Cię prosimy rozkaż hufcom anielskim, aby ścigały szatanów, tłumiły ich zuchwałość a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Amen!”

„Święty Michale Archaniele broń nas w walce a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromi, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen!”

„Pora już zrobić porządek z księdzem Małkowskim” – woła nie na żarty oburzony senator. W takim razie pora zrobić porządek też z ks. X, ks. Y, ks. Z i setkami, a pewnie tysiącami, o ile nie z milionami kapłanów i wiernych, którzy te modlitwy codziennie odmawiają. Sam zaczynam się lękać, bo w mojej rodzinnej parafii, po każdej Mszy św. też modlimy się do św. Michała Archanioła. Strach się bać!

      Niedawno czytałem doskonały wywiad, jakiego udzielił jednemu z tygodników, abp Henryk Hoser. Postać nietuzinkowa. Kapłan, biskup niezwykle zasłużony i zdecydowanie zasługujący na miano Dobrego Pasterza. Niestety, współczesnym złodziejom i rozbójnikom jego postawa wybitnie nie jest na rękę. Wie o tym doskonale także sam dotyczący, dlatego mówi: „Przede wszystkim jest zaciemniana prawda o Bogu i zaciemniana prawda o Kościele. Dzisiaj chyba bardziej o Kościele niż o Bogu nawet, bo Bóg wydaje się odległy, niedostępny, czasami obojętny na to, co się na ziemi dzieje, a Kościół jest dostępny, widzialny, dotykalny. Można więc na przykład z lubością i nieustannie wytykać grzechy członków Kościoła. My o nich wiemy. Ludzie popełniają grzechy, zdają sobie z tego sprawę, sakrament pokuty i spowiedzi jest ustanowiony właśnie dlatego, że są grzeszni, ale chcą się z tego uwolnić i dążyć do tego, co jest świętością, a czego przykładem jest Jan Paweł II. Tymczasem stałe wytykanie poszczególnym ludziom Kościoła ich słabości wcale nie jest nawoływaniem do naprawy i pokuty tego czy innego grzesznika, lecz ma służyć niesłychanej zupełnie generalizacji. Jeśli ktoś ukradł – wszyscy są złodziejami. Jeśli zawiódł, złamał przysięgę celibatu – wszyscy są rozpustnikami, jeśli ktoś dopuścił się pedofilii, wszyscy są pedofilami. Jedyne, co nie jest zarzucane, to to, że wszyscy w Kościele są homoseksualistami. (…) Tak, to już nie jest wadą. (…) Kościół ma się dostosować do ducha świata, do ducha dzisiejszego, ba – ma iść za tym duchem, bo na tym podobno polega nowoczesność. Zatem to wszystko, co nazywa się rewolucją obyczajową, Kościół powinien akceptować. Tylko, że wtedy przestałby być Kościołem”.

      Jakże roztropna i mocno przemyślana wypowiedź. Arcybiskup zwraca bowiem uwagę na zadziwiający antykatolicyzm, jaki zakorzenił się w naszym – skądinąd przecież chrześcijańskim – kraju. Pasterzom nie pozwala się głosić tego, w co głęboko naród przez pokolenia wierzył. Wrzeszczy się na wszystkie strony o tolerancji, ale ma ona działać tylko w jedną stronę. Złodzieje i rozbójnicy wdzierają się podstępnie do wnętrza Kościoła. Wciąż potrzeba armii nieustraszonych, odważnych, mężnych obrońców Ludu Bożego. I, póki co, dzięki Bogu mamy ich jeszcze. Nasza parafia, tak bogata w powołania, jest tego doskonałym przykładem. Ale nie ustawajmy w błaganiach, by Pan zsyłał nowe zastępy Pasterzy. Polska musi być chrześcijańska, albo jej w ogóle nie będzie. Jeśli ktoś tego nie umie lub nie chce pojąć, to jakby zupełnie nie rozumiał specyfiki polskiego narodu i nie znał jego – bez zbytniej megalomanii – szczególnego wybraństwa. Przypomniała nam o tym kanonizacja św. Jana Pawła II, która na nowo wzbudziła tego świadomość, że Polacy mają wyjątkową rolę do spełnienia w dziejach Kościoła i świata. Wszyscy. Także i my, choćby przez modlitwę, w którą ochotnie włączmy się także dzisiaj, w Niedzielę Dobrego Pasterza.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Ka dnia 11.05.2014
Polska musi być chrześcijańska, albo jej w ogóle nie będzie Fajna parafraza Proszę Księdza, chyba to od prymasa Hlonda że "Polska będzie Maryjna albo jej wcale nie będzie".
Bardzo lubię czytać Księdza rozważania, są takie autentycznie przemyślane.
Pozdrawiam
#2 | Artur dnia 11.05.2014
XWM - to byłoby ciekawe, mamy na portalu relację Jacka ze spotkania z egzorcystą. Taki wywiad byłby na pewno bardzo interesujący - będziemy czekać.
#3 | XWM dnia 11.05.2014
Mam zamiar kiedyś przeprowadzić wywiad z kolegą księdzem, który jest egzorcystą. Zapewne podzieli się z nami wieloma ciekawymi doświadczeniami, związanymi z jego posługą. Pozdrawiam Państwa.
#4 | Artur dnia 11.05.2014
A ja zapraszam na portal - w tym tygodniu nadamy zapis wideo spotkania z ks. Małkowskim. Oj będzie ostro. Ale jakże prawdziwie! Pozdrawiam
#5 | Jacek Mruk dnia 11.05.2014
Daję Świadectwo działania Modlitwy Egzorcyzmowej.
Zostało rzucone na mnie mailem przekleństwo i pierwsze co zrobiłem to odmówiłem Modlitwę do Św. Michała Archanioła, a następnie przebaczając wysyłającej przekleństwo ,przesłałem Tą Modlitwę ze skutkiem pozytywnym. Gęstniejące zło odeszło a Wysyłająca przeprosiła.
Moc Modlitwy jest wielka i tylko zło może zaprzeczać , choć bardzo się go boi.
Pozdrawiam
#6 | Artur dnia 11.05.2014
Rzeczywiście takich pasterzy jak ksiądz Małkowski nam brakuje. Ja wiem, że wielu z nich działa w swoich małych środowiskach i nie jest tak znanych na cały kraj, tym też należy się dziś wielki szacunek i wyrazy podziękowania. Również ksiądz swoimi internetowymi wpisami u nas daje moim zdaniem znakomity przykład że można wyjść poza swoje lokalne środowisko.

A propos - wczoraj miałem okazję wymienić kilka zdań z jednym z bardziej znanych nieugiętych - Jarkiem Wąsowiczem. Jutro na portalu miniwywiad. Pozdrawiam księdza.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną