Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Zapraszamy do wysłuchania prelekcji Pawła Wasążnika p.t. Orzeł i Krzyż - Motywacje Żołnierzy Niezłomnych, która odbyła się 04.05.2014 r. w Aleksandrowie Łódzkim w ramach Forum Ewangelizacyjno - Patriotycznego.
08.05.2014r.


Orzeł i Krzyż - Motywacje Żołnierzy Niezłomnych

   W historii Rzeczypospolitej jest wiele momentów, kiedy nie tylko zawierzaliśmy nasze losy Opiece Bożej, ale wiara stawała się osią zmiany, pozytywnych przemian, pobudzenia patriotyzmu, kiedy hasło Bóg – Honor – Ojczyzna stanowiło kościec ideowy wielkich wysiłków, i dzięki poświęceniu oraz wierze prowadziło nas do zwycięstw. Faktem była obrona Częstochowy w chwili załamania, faktem był Cud nad Wisłą i wiele innych kluczowych wydarzeń z naszej historii.

   Aby zrozumieć motywacje i wartości, przyświecające żołnierzom Wyklętym, musimy się nieco cofnąć, do początków II RP.

   II Rzeczypospolita kształtowała się w ogniu ciągłych walk. Prusacy, Austriacy, carscy Moskale, ale także Ukraińcy, Litwini czy Słowacy nie cieszyli się wcale z powstania II RP. Czynnie próbowali ograniczyć zasięg granic odbudowywanego państwa, urywając ile się da dla siebie. Ci wielcy byli ciemiężcami mniejszych narodów, ci mniejsi lub słabsi starali się, tak jak my, odbudować własną państwowość, a w warunkach rozpadu imperiów od dziesiątek lat wpływy narodowościowe tak bardzo się przenikały, że określenie nowych realnych granic narodowych bywało niezwykle trudne.

   Ale najważniejszy moment, apogeum wysiłku stanowiło odparcie nawały bolszewickiej w roku 1920. Nie byłoby tego sukcesu, bezsprzecznie jednej z najważniejszych w całej historii wygranych przez Polaków bitew, niemal równie ważnej w historii Europy co odsiecz wiedeńska, gdyby nie Cud nad Wisłą. Dziś możemy z perspektywy czasu pokusić się o tezę, że Bóg rękami Marszałka i polskich żołnierzy nie dopuścił do rozlania się straszliwej czerwonej zarazy na resztę świata. Nie tylko geniusz militarny, ale także niezłomna wiara spowodowały, że stał się cud – powstrzymaliśmy przeważającą siłą, zwyrodniałą azjatycką dzicz, dowodzoną przez wyplutych z ludzkich uczuć zbrodniarzy.

   Każde państwo powstałe po I WŚ musiało się podnieść ze zniszczeń, odbudować nie tylko przemysł czy infrastrukturę, ale także otrząsnąć się z potworności wojny. W szczególnej sytuacji znajdowała się zmartwychwstała Polska, bowiem kraj poniósł nie tylko straszliwe straty materialne, ale musiał zostać spojony z trzech mocno różnych części, które rozwijały się w zupełnie różnych systemach przez ponad 120 lat. To wymagało nie tylko wysiłku, ale i wspólnej wiary, spoiwa które nie tylko łączy, ale daje nadzieję. Odtworzone państwo polskie, choć borykało się z ogromną ilością problemów, nie zapomniało jednak ani przez chwilę o swoim najważniejszym celu – wychowaniu następnego pokolenia. Choć procesem odbudowy wstrząsały kryzysy, problemy zewnętrzne i wewnętrzne, choć szybko okazało się, że rosną za naszymi granicami złowrogie potęgi, stworzono system edukacji, jakiego możemy dzisiaj tylko pozazdrościć. Oparty na wartościach, myśleniu i wierze. Jest coś niesamowitego w fakcie, że przez niecałe 20 lat, trudnych lat, wychowano pokolenie wspaniałe, nie tylko gotowe do poświęceń, ale przede wszystkim gotowe do pracy i zwycięstw dla swojej ojczyzny. Bóg, Honor i Ojczyzna były wykładnikami wartości podstawowych, były wspólnym dobrem, ważniejszym niż pieniądz czy władza. Nawet jeśli II RP nie zdążyła stworzyć potęgi ziemskiej, mogącej powstrzymać każdego najeźdźcę, to bezdyskusyjnie stworzyła potężną podstawę dla takiej potęgi – pokolenie młodych, świadomych patriotów.

   Tak jak nie można powstrzymać burzy, bo nie leży to w ludzkiej mocy, tak nie można było powstrzymać fali nienawiści, jaka rosła u naszych granic. Dwa potworne w swej bezwzględności systemy totalitarne, zmieniające ludzi w bestie, szykowały się do podboju świata. Na drodze do tego podboju pierwsza, kolejny raz, stała Polska. Nie była w stanie zbudować wystarczająco silnej armii czy gospodarki, nie była w stanie powstrzymać napaści. Ale się nie poddała. A opoką oporu było młode pokolenie, rozumiejące że nie śmierć jest klęską, ale upodlenie. Zwyciężać, a jeśli nie można inaczej zginąć w walce – to nie było przedmiotem kalkulacji, to było bezdyskusyjne. Bo ludźmi jesteśmy do momentu wytrwania w wartościach. Gdy porzucamy wartości, z dowolnego powodu, stajemy się stadem bydląt.

   Nie dane nam było, pomimo wielkich wysiłków i ofiar, wyjść zwycięsko z II wojny światowej. Sprzedano nas, albo inaczej mówiąc: nie stać było nikogo na zapłacenie wygórowanej ceny za naszą wolność. Mogliśmy jedynie próbować wytrwać. Lecz aby wytrwać, musi być przykład, wzorzec, siła woli, karmiona krwią bohaterów. Nasz wróg, okupant, bezwzględny egzekutor naszej wiary i wartości, wiedział że musi zabić dusze, bo wtedy staniemy się ulegli, poddamy się, wtopimy się w niego. Nie udało mu się, mimo że miał na to prawie 50 lat. Dlaczego?

   Znaleźli się bowiem nieliczni, choć o wiele liczniejsi niż okupant się spodziewał. Tacy, którzy powiedzieli NIE. Możesz nas zabić, mówili, oczernić i ośmieszyć, sprofanować nasze doczesne ciała i groby, ale nas nie pokonasz, bo nie oddamy Ci duszy. Bo nie zdradzimy wartości, bo dopóki tylko Bóg pozwoli, będziemy cię zwalczać w każdy możliwy sposób, karać twoje sługi i niweczyć twoje plany, bronić tych których mamy pod opieką. I to że nas pozabijasz wcale nie oznacza że wygrałeś.

   Wielu z nich było na prawdę bardzo młodych, wszyscy mieli plany i marzenia. Wszyscy chcieli żyć. Ale nie za wszelką cenę.

   Istotą chwały Wyklętych jest świadome poświęcenie, w imię honoru, ojczyzny i Boga. Myślę, że każdemu chrześcijaninowi powinno to wiele dać do myślenia. Nie chcę wymieniać ich nazwisk ani ich czynów, bowiem każdy musi ich odnaleźć sam, najpierw w opowieściach, potem we własnej duszy. Nie chce ich wymieniać, albowiem było ich tak wielu, i tak wiele dokonali, że nie sposób opowiedzieć o wszystkich ludziach i czynach, a wstyd byłoby kogoś lub coś pominąć. Każdy z nich był wielki, każdy zasługuje na pamięć, każdy z nich był bohaterem. Każdy z nich żyje w naszej pamięci, musimy go tylko odnaleźć.

Paweł Wasążnik (Związek Strzelecki Rzeczypospolitej Link)





/Magdalena Warych/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Jacek Mruk dnia 08.05.2014
Walka bez Boga mija się z celem. Za to z Bogiem można osiągać nieosiągalne jak choćby Cud nad Wisłą.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną