Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Pamiętam, że z jednej strony wpisałam tę śmierć w splot tajemniczych okoliczności towarzyszących Smoleńskiej Tragedii, z drugiej zaś nie chciałam ulec wilczemu pędowi do szukania sensacji tam, gdzie ich nie ma. Szukałam więc dalej i trafiałam wtedy na informacje, że prasa zagraniczna – znalazłam to na stronie tvnfakty.pl – określała Knyża jako zamordowanego w jego warszawskim mieszkaniu.
29.04.2014r.


      Inspiracją notki jest, według mnie, do dziś niewyjaśniona, tajemnicza śmierć rosyjskiego operatora stacji TVN, Krzysztofa Knyża.

      Atmosfery poranka 10 kwietnia 2010 nie zapomnę nigdy, choć z nikt z moich bliskich tam nie zginął. Nie zapomnę, co wtedy robiłam i gdzie wtedy byłam, nie zapomnę pierwszych odczuć, stanu szoku, którego w POlitykach się nie doszukałam. Nie zapomnę również dni, które nastąpiły po Tragedii, chaosu informacji lub jej kompletnego braku, oczekiwania na odczyt zapisu z czarnych skrzynek. Niczego. Nie to, co były prezydent RP, który nie pamięta, w którym miejscu przeskakiwał mur w momencie historycznym dla niemal całej Europy.

      W tamtym czasie grzebałam w sieci jak opętana, bo na media, tak zaprzyjaźnione jak i odpolitycznione nie było co liczyć. I to w tamtym czasie zainteresowała mnie na gorąco śmierć Krzysztofa Knyża, kolejna tajemnicza.

      Wtedy doszukałam się na stronie TVN (pierwsze logiczne źródło, bo to był pracownik tej stacji) lakonicznej informacji, że ich redakcyjny kolega nie żyje. Ani przyczyny zgonu, ani opisu, jak to się stało, niemal nic. Utkwił mi w pamięci jedynie obrazek z palącymi się świeczkami. Link tutaj: Link

      Pamiętam, że z jednej strony wpisałam tę śmierć w splot tajemniczych okoliczności towarzyszących Smoleńskiej Tragedii, z drugiej zaś nie chciałam ulec wilczemu pędowi do szukania sensacji tam, gdzie ich nie ma. Szukałam więc dalej i trafiałam wtedy na informacje, że prasa zagraniczna – znalazłam to na stronie tvnfakty.pl – określała Knyża jako „zamordowanego w jego warszawskim mieszkaniu. Był operatorem, który sfilmował podchodzenie do lądowania polskiego samolotu prezydenckiego na lotnisku w Smoleńsku. Był jednym z pierwszych reporterów, któremu udało się znaleźć w miejscu wypadku zanim rosyjskie siły specjalne zmusiły je do jego opuszczenia.”

      Linków z tamtego okresu jest sporo i można je samemu wyszukać, choć gdyby ktoś był zainteresowany, to chętnie służę. Zachowałam je wszystkie, bo poświęciłam wtedy (w roku 2010) śmierci Krzysztofa Knyża odrębną notkę i zbierałam do niej materiały.

Nie o samej śmierci jednak chciałam.

      Ponieważ obserwuję ten wątek od czasu do czasu – trafiłam w sieci na wywiad, jakiego udzielił w roku 2013 (! 3 lata po śmierci przyjaciela!) jego kolega, przepraszam, przyjaciel redakcyjny, Paweł Płuska, sprowokowany publicznym zaliczeniem tej śmierci do tajemniczych przez jezuitę, o. Aleksandra Jacyniaka. Link do wywiadu z P. Płuską tutaj: Link

      I tu nastąpiło pierwsze objawienie smoleńskie. Przyjaciel (za autorem wywiadu) obudził się z wyjaśnieniem po trzech latach! A gdzie był problem tuż po śmierci? Jaka przeszkoda tkwiła w informacji, że człowiek chorował na płuca a na dodatek nabawił się sepsy?

      Tym bardziej, że jak wyjaśnia w swoim oświadczeniu o. Jacyniak „Jednym z materiałów, które konsultowałem, był dla mnie artykuł „Smoleńska klątwa”, autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego i Pawła Wrońskiego, opublikowany w nr 290 „Gazety Wyborczej” z dnia 12. 12. 2012 na str. 4. Pojawił się on także w wersji internetowej pt. „Klątwa smoleńska? Kolejne "tajemnicze" śmierci? Jak jest naprawdę” (Link; aktualizacja: 12.12.2012; 10:57). W obu w. w. wersjach o interesującej nas kwestii napisano: „Krzysztof Knyż, operator "Faktów" TVN, który był na miejscu katastrofy, zamordowany w mieszkaniu przez nieznanych sprawców”. Tekst ten został tam umieszczony jako informacja, a nie czyjaś opinia. Gdyby tak było, powinien być umieszczony przynajmniej w cudzysłowie „...” i ewentualnie powinno być podano źródło tejże opinii. Jestem zdziwiony, dlaczego głos w tej sprawie dopiero dziś zabiera pan Paweł Płuska. Czy nie mógł zareagować wtedy, gdy były przekazywane treści, które miały znamiona prezentacji faktów dotyczących tej kwestii? Innym materiałem, z którego m. in. korzystałem, była książka Doroty Kani pt.: „Cień tajnych służb” (Wydawnictwo M, Kraków 2013, s. 202). Nie są to więc anonimowe materiały krążące w Internecie, ale także opublikowane w wersji papierowej i mające, jak w powyższych przypadkach, swoich konkretnych autorów, do których można się odnieść”.

      A P. Płuska był uprzejmy stwierdzić w swoim objawieniu, że wtedy nie dementowali tych informacji, bo „jeśli zaczynasz odnosić się do idiotyzmów, polemizować z nimi, to w pewnym sensie legalizujesz je”.

Jest jeszcze inne objawienie P. Płuski i to ono właśnie, najpierw powaliło mnie na kolana, a potem zmotywowało do podzielenia się tą refleksją.

      Płuska w swoim wywiadzie mówi tak: „Najgorsze jest to, że nikt nie myśli o rodzinie Krzyśka, o tym, co ci ludzie czują, co przeżywają. Przecież oni to wszystko czytają, przeżywają. Tania nawet w Rosji ma przecież dostęp do polskich mediów.”

      Zatkało mnie, bo te słowa wypowiedział pracownik stacji TVN, która w moich oczach zasługuje na tytuł mistrza świata w manipulacji, niesprawdzonych wrzutach medialnych, nie liczeniu się z nikim i z niczym, a już najmniej z rodzinami osób, które zginęły w Smoleńsku 10.04.2010 – żeby przypomnieć tylko jedną z nich, przysłowiową kroplę w morzu ich medialnego mataczenia o słowach, które miał wypowiedzieć major Arkadiusz Protasiuk; „Jak nie wyląduję/my to mnie zabije/ją”. Link tutaj: Link

      Leciało, jak dziś pamiętam, na żółtym pasku, literami wielkości jak dla niewidomych ze trzy dni, jak nie lepiej! Ale było temacicho! No i oczywiście zaproszeni do studia goście w łącznej liczbie około setki: wojskowi, psychologowie, politycy, socjolodzy, cholera wie, kogo tam nie było!

      Nic mi nie wiadomo na temat tego, aby major Arkadiusz Protasiuk był osobą samotną, a jednak wtedy żadnej troski o to, co czuje rodzina polskiego pilota jakoś się w TVN nie doszukałam. A przecież nasz znakomity pilot był zaledwie jedną z wielu osób opluwaną, odsądzaną od czci i wiary i posądzaną Bóg wie o co przez min. TVN.

      A tu proszę, P. Płuska doznał objawienia, że zmarli mają także rodziny i mogą medialne wieści przeżywać. Mało tego, zatroskał się również stanem psychicznym „dziewczyny Krzyśka”, Tani, która ma dostęp do polskich portali. Mój Boże, wzruszyłam się jak siennik.

      Powiem tak: w mojej ocenie wyjaśnienie P. Płuski jeszcze bardziej zaciemniło obraz tej śmierci, bo jakoś wieść, że ktoś umiera na coś w szpitalu po przyjeździe z Moskwy (!) mnie akurat nie uspokoiła. A druga refleksja to taka, że jeśli faktycznie, jako człowiekowi, odczucia rodzin osób które nie żyją nie są obojętne, to P. Płuska wybrał sobie fatalne, po prostu fatalne miejsce pracy.

/Ossala/





Nasze blogi:













Komentarze
#1 | ossala dnia 01.05.2014
Ja tu i tak zostałam (po wywiadzie udzielonym przez Płuskę) z rozdziawioną gębę. Bo polskiego generała można było mieszać z błotem zawartością alkoholu we krwi, można było pastwić się nad niekompetencją naszych polskich pilotów, ale Tania, która nawet w Moskwie ma dostęp do polskich mediów...
Z tego "nawet" to chyba tow. Putin by się ucieszył!
#2 | Artur dnia 30.04.2014
Również z YouTube znikają filmiki... Ciekawe
#3 | Kazia dnia 29.04.2014
Właśnie, sporo informacji wyciekło od 2010 r., wyczyszczono dokładnie archiwa i wyszukiwarki... i nikt teraz nawet za bardzo nie pamięta że taki dziennikarz istniał. Dziękuję że podzieliłaś się swoimi ustaleniami.
#4 | ossala dnia 29.04.2014
Popatrz, Kaziu (teraz będzie o przyjaciołach redakcyjnych):
wchodzisz na stronę: tvnfakty.pl archiwum
wpisujesz frazę: Krzysztof Knyż nie żyje

O (słownie: zero) wyników wyszukiwania.

Ależ to wszystko jest "oczywiste"!
#5 | ossala dnia 29.04.2014
2. Krzysztof Knyż operator “Faktów”-nie żyje, pracował z W. Baterem…śmierć operatora nieomal przemilczana…ponoć w Polsat News (platforma cyfrowa) była relacja na żywo i pokazywano jak TU154 ląduje awaryjnie i nie był to banajmniej rozbity w drobny mak samolot ale dobrze zachowana maszyna-czy ktoś z Państwa to oglądał??? nagranie wsiąknęło jak kamfora


http://www.tvnfakty.pl/?p=357

Identyczny link pod informacją o znalezieniu Knyża zamordowanego we własnym mieszkaniu mam w swoich materiałach. Ale pod tym tym linkiem już nic nie ma.
#6 | ossala dnia 29.04.2014
Forbidden

You don't have permission to access /fckeditor/editor/ on this server.

Kaziu, wkleiłam Ci informację, która się wyświetla po kliknięciu linka, na którym znalazłam wtedy informację o zamordowaniu Knyża.
Chwila, zaraz Ci wrzucę pełno info z tym linkiem.
#7 | ossala dnia 29.04.2014
Min. tu, ale szukam źródła, bo oni też piszą, że prasa zagraniczna podała...
http://smolenskcrash.eu/news-53-smolensk-related-deaths.html#.U1-Wr6IoPIw
#8 | ossala dnia 29.04.2014
Oczywiście, tylko muszę przegrzebać swoje archiwum w tej sprawie.
Nie chcę być cyniczna, ale z wypowiedzi Płuski wyciągnęłam jeden pozytyw. Ponoć wszędzie je można znaleźć: są jednak jakieś rodziny, z których uczuciami należy się liczyć, gdy się mówi o ich zmarłych członkach!
#9 | Kazia dnia 29.04.2014
Jasne. I patrz - żadnych zdjęć z pogrzebu, jakby człowieka nie było. A możesz dac linka do tych informacji że został zamordowany?
Pzdr.
#10 | ossala dnia 29.04.2014
Tak, oczywiście, Kaziu, wszystkim się przypomina po dwóch, trzech latach od śmierci operatora TVN.
A ja przegrzebałam sieć w czerwcu 2010! Pół dnia na to straciłam i znalazłam: 1. Płonącą świeczkę z datą urodzin i śmierci K. Knyża, 2. Informacje zagranicznych mediów, że został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu, 3. I że przez Knyża został sfilmowany moment podchodzenia do lądowania TU-154M i że póki nikt (prócz sprawców) nie wiedział, co się stało - ten film kilka minut był dostępny w sieci, ale znikł jak kamfora.
Tyle znalazłam WTEDY.
A po roku, dwóch, trzech - następują (jak rozumiem) liczne objawienia.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną