Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Zauważyłam, że z indyka w Polsce produkują szynkę wieprzową a z kurczaka, równie wieprzową, krakowską podsuszaną, ale żeby w mięsie wołowym umieścić wieprzowinę? Genetyka w naszym kraju poszła gwałtownie do przodu, Darwin byłby dumny z naszych producentów mięsa, którzy wynaleźli sposób aby przemiana gatunkowa dokonała się w obrębie jednej krowiej generacji a nie w okresie tysiącleci. I wszystko pod rządami koalicji PO-PSL czyli partii z których pierwsza, przynajmniej z nazwy jest obywatelską, a druga, również z nazwy, ludową.
21.04.2014r.


      To już ostatnia moja Wielkanoc… Ale nie wybieram się w podróż z Charonem. Co to, to nie. Skończę zdanie - to już pewnie ostatnia moja Wielkanoc z białą polską i szynką oraz inną jałowcową. O to zadbali nasi przywódcy (nie wiem czy odbyło się przy-wódce, ale kto wie, w końcu nasze trunki są najlepsze na świecie). Jakby tego było mało - okazało się, że jesteśmy producentem mięsa wszelakiego - i to globalnie. Ale nie mamy co się cieszyć, może znów skończę zdanie: Jesteśmy producentem mięsa wszelakiego - i to globalnie - które zawiera wszelkie zanieczyszczenia bakterie oraz ma zawartość mięsa w mięsie ponad normę. Bo przecież my to umiemy i doskonale wiemy jak zrobić by cukru w cukrze było więcej niż 100 procent.

      Wszystkich, którzy zaczynają podejrzewać że i ja przyjmowałam jakiegoś przywódcę (i przy-wódce) uspokajam, że aż tak wysoko nie mierzę i przywódcy na pewno nie było. Po prostu przeczytałam artykuł w naszej rodzinnej prasie elektronicznej a tam jak krowie na rowie oraz jak byk pisze: „W ostatnich tygodniach słyszeliśmy też o fałszowaniu mięsa. Zamiast wołowiny, konsumentom podawana była konina. Końska afera zaczęła się pod koniec stycznia tego roku w Irlandii. Wówczas minister rolnictwa Irlandii Simon Coveney zwołał konferencję, na której poinformował, że hamburgery produkowane w Irlandii i eksportowane do sieci sklepów w Wielkiej Brytanii są fałszowane koniną. Wskazywano Polskę, jako głównego winowajcę. (…) Dodatkowo w tym samym czasie w Danii w mięsie wołowym odkryto śladowe ilości wieprzowiny. Głównym odbiorcą produkowanego mięsa miały być kopenhaskie lokale gastronomiczne, specjalizujące się w kuchni bliskowschodniej. Jako kraj pochodzenia mięsa także w tym przypadku podano Polskę. Jako że konsumentami mięsa byli głównie muzułmanie, cała sprawa wywołała ogromne wzburzenie środowiska wyznawców Islamu”.

      Zauważyłam, że z indyka w Polsce produkują szynkę wieprzową a z kurczaka, równie wieprzową, krakowską podsuszaną, ale żeby w mięsie wołowym umieścić wieprzowinę? Genetyka w naszym kraju poszła gwałtownie do przodu, Darwin byłby dumny z naszych producentów mięsa, którzy wynaleźli sposób aby przemiana gatunkowa dokonała się w obrębie jednej krowiej generacji a nie w okresie tysiącleci. I wszystko pod rządami koalicji PO-PSL czyli partii z których pierwsza, przynajmniej z nazwy jest obywatelską, a druga, również z nazwy, ludową. Jedyne co potrafię racjonalnie wytłumaczyć to fałszowanie za pomocą koniny, w końcu tej nasz rząd ma pod dostatkiem po zrobieniu tylu wyborców w konia.

      Ale co będzie z nasza szynką? Czy upadnie nasza tysiącletnia sztuka gastronomii? Po przeczytaniu niniejszego artykułu jestem spokojna. Nasi producenci zadbają, aby na stołach nadal królowały rodzime wędliny, które wskażą w badaniach wszystko co trzeba a nawet i więcej. Bo nie ma takiej siły, która by powstrzymała głodnego Polaka od kotleta. Ten pęd obalił mur berliński, zatem niech Bruksela nawet nie próbuje stanąć między naszym rodakiem a szynką. I niech nikt nie mówi, że nie ostrzegałam.

20.04. 2014 r.

/Ka/

Link

Nasze blogi:








Komentarze
#1 | Ka dnia 21.04.2014
Cóż, tytuł to połowa sukcesu w notce, może być przyciągający lub odpychający, gorzej jak przyciąga a po wejściu mamy dno muliste... To tak jak z napotkanymi osobami, wszystko jedno czy w sieci czy w realu, po pewnym czasie okazuje się czy zachęcające opakowanie nie kryje w sobie, no właśnie, nie kryje niczego. Mamy przed sobą jedno duże nic. Tak jak z Unijnymi przepisami - cała para w duży gwizdek. Pozdrawiam za lajką, a w zasadzie , jak to robicie, że zawsze mam? Bo nawet sama sobie nie wstawiam, za leniwa jestem Smile
#2 | Kazia dnia 21.04.2014
To samo pomyślałam co Artur. Co do pomysłów Brukseli to sądzę że nikt się nimi nie będzie przejmować. Nie ma szans aby wędzonkę usunąć z naszych stołów. Prędzej wyjdziemy w UE. Pozdrawiam
#3 | Artur dnia 21.04.2014
Tytuł szokuje, na szczęście mylący. Co do reszty... Polak potrafi.. Pozdrawiam serdecznie
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną