Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Przeżywamy największe Święto chrześcijaństwa. Wielkanoc bowiem to czas otuchy, nadziei; czas - co daj Boże - odradzania się wiary w potęgę Chrystusa i zwrócenia się ku drugiemu człowiekowi; czas - wbrew wszystkim zewnętrznym, najczęściej mało przyjaznym, okolicznościom - najgłębszej radości. Dla nas, którzy zaufaliśmy Panu, radość ta jest i winna być szczególna. Nawet tradycyjne śniadanie wielkanocne, baby drożdżowe, święconka, spotkania w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół mają wymiar niezwykły.
20.04.2014r.


„Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych”.

      Niezwykle trudno było zrozumieć tę prawdę. Wielu wątpiło w prawdziwość opowiadania o pustym grobie. Nie ulega wątpliwości, że świadkowie zmartwychwstania nie ryzykowaliby własnego życia, gdyby nie sprawdzili grobu. Trzeba też dodać, że chodziło o cielesne powstanie z martwych. Gdyby uczniowie przeżyli tylko duchowe doświadczenie, wówczas nikt zapewne by się tym poważniej nie zainteresował, bo wiara w duchy i zjawy była w owym czasie powszechna i nie naraziłaby ich na problemy z niczyjej strony. Niepokojące było także przypuszczenie, jakoby żydowscy przywódcy zabrali ciało i przenieśli je do mogiły przeznaczonej dla przestępców. To zapewne zmartwiło Marię Magdalenę. Wiedziała, że starożytni Żydzi nie uważali świadectwa kobiety za wiarygodne w większości postępowań prawnych. Wiedzieli też o tym Piotr i Jan, stąd niewątpliwie postanowili także z tego względu sami sprawdzić, co się naprawdę wydarzyło i czy rzeczywiście jest tak, jak kobiety opowiadały. Fakty wskazywały, że do kradzieży nie doszło. Gdyby złodzieje wykradli ciało, zabraliby je razem z płótnami, a gdyby nawet je pozostawili, leżałyby w nieładzie. Natomiast w tym przypadku „Ktoś” bardzo schludnie je poukładał. Jak podkreślają egzegeci, chusta, którą przykrywano twarz, była nie tylko „złożona", lecz „zwinięta", co wskazywałoby na staranność, w jakiej to uczyniono albo, że w dalszym ciągu była zwinięta w taki sposób, w jaki umieszczono ją na głowie Jezusa, co znaczyłoby, że Jego ciało zmartwychwstało wprost z płócien i chust, jakimi było owinięte. Także miejsce, w którym znajdowały się szaty grobowe, wskazywało, że ciało nie zostało wykradzione. Ale dla uczniów najbardziej wiarygodne stało się odniesienie do Pisma. Dla nich powstanie z martwych Chrystusa było wypełnieniem słów Pańskich, które właśnie wtedy do końca zrozumieli. Nie dziwią więc słowa Ewangelisty, że umiłowany uczeń Pana „ujrzał i uwierzył”. Mamy tu do czynienia z wiarą niezwykłą, z wiarą, która w mgnieniu oka odkrywa prawdę wydarzeń związanych ze zwycięstwem Pana nad grzechem i śmiercią.

      Po upływie dwóch tysięcy lat „(…) wielu nie rozumie jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych”. Z różnych powodów, o których dzisiaj pisać nie zamierzam. Dla nas, którzy poszliśmy drogą naznaczoną przez chrześcijańską wizję świata Zmartwychwstanie Chrystusa jest nie tylko bezspornym faktem ale filarem naszego życia. Wiemy bowiem, że bez tego faktu nasza wiara byłaby bezsensowna. Niczym bowiem nie różniłaby się od magii. I, mam takie wewnętrzne, graniczące z pewnością, przeczucie, że dla nas nie jest jakimś poważniejszym problemem uznanie samego faktu Zmartwychwstania Pana, bo czujemy wewnętrznie, że cała nasza cywilizacja na tym się opiera, więc trudno dyskutować o czymś oczywistym. Myślę, że większym zmartwieniem są ci, którzy za wszelką cenę wspomniany fakt chcą uczynić mało istotnym, albo zakryć go innymi – najczęściej obcymi chrześcijaństwu – wydarzeniami z pogranicza skandalu, a w najlepszym przypadku sensacji. Stała się już nudną metoda, stosowana właśnie najczęściej w okolicy Świąt, by ośmieszyć, opluć, podeptać wszystko, co wiąże się z wyznawaną przez nas wiarą. Nie chcę jednak dzisiaj o tym pisać, bo oznaczałoby to, iż stałem się ofiarą tychże socjotechnicznych zabiegów, wciągającym jednocześnie w ten obłęd Szanownych P.T. Czytelników. Nasze wnętrza skierowane są dzisiaj ku czemuś zupełnie innemu. Nic też nie jest w stanie przyćmić tej niewypowiedzianej radości, którą wyzwala w nas Ten, który pokonał śmierć, grzech i szatana. Bliskie są nam słowa św. Pawła: „Skoro Chrystus w Was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak ma życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w Was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych przywróci do życia Wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w Was swego Ducha” (Rz 8,11). Czyż może być coś bardziej budującego? W tym miejscu nasuwa mi się jeszcze jedna myśl: Tak się zastanawiam, czy ludzie będący daleko od Boga miewają choćby chwilę refleksji? Czy nie pomyślą przez moment, a co, jeśli Chrystus naprawdę zmartwychwstał? A jeśli jednak coś, a przede wszystkim Ktoś czeka na mnie tam, po drugiej stronie? Sądzę, że nawet na największych twardzieli przychodzą chwile takich wewnętrznych zmagań. I zapewne nie jest im łatwo odnaleźć się w takich duchowych pojedynkach. I nikt nie jest mnie w stanie przekonać, że jest im to obojętne. Raczej wcześniej niż później im też przyjdzie się o tym boleśnie przekonać.

      Przeżywamy największe Święto chrześcijaństwa. Wielkanoc bowiem to czas otuchy, nadziei; czas – co daj Boże – odradzania się wiary w potęgę Chrystusa i zwrócenia się ku drugiemu człowiekowi; czas – wbrew wszystkim zewnętrznym, najczęściej mało przyjaznym, okolicznościom – najgłębszej radości. Dla nas, którzy zaufaliśmy Panu, radość ta jest i winna być szczególna. Nawet tradycyjne śniadanie wielkanocne, baby drożdżowe, święconka, spotkania w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół mają wymiar niezwykły. To bez wątpienia jedne z powodów dla których tak bardzo lubimy te Święta. I bardzo dobrze. Ten ludzki wymiar świętowania jest też bardzo ważny. Pamiętajmy jednak, że jest on zakotwiczony w tym wymiarze religijnym, duchowym. Korzystając też z okazji chciałbym P.T. Państwu życzyć, by te wyjątkowe Dni przyniosły wzajemną życzliwość, by stały się wzmocnieniem naszego ducha. Zmartwychwstanie jest odrodzeniem. Niech napełni pokojem i wiarą, da jak najwięcej sił do pokonywania trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość. Nawet, jeśli ta ostatnia w ludzkim wymiarze wydaje się być mało obiecująca. Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat.


/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 20.04.2014
Dziękuję za dobre słowo. Wszyscy przecież potrzebujemy nie tyle może jakichś szczególnych wyróżnień, co akceptacji. Od początku mojej przygody z pisaniem mam ją na tym Portalu. Proszę również o wsparcie modlitewne. Pozdrawiam Wszystkich.
#2 | Artur dnia 20.04.2014
Wzajemnie również księdzu wszystkiego dobrego, zdrowia i wytrwałości z podziękowaniem za pisanie na portal, regularnie no i na wysokim poziomie. To u nas znak jakości o który dbamy. Pozdrawiam serdecznie
#3 | Kazia dnia 20.04.2014
Dziękując za życzenia - odwzajemniam się - Wesołego Alleluja!
YouTube Video
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną