Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Steele przez długie lata miał wizerunek osoby walczącej z Kościołem. Niejednokrotnie wchodził w konflikt z prawem - trafił do więzienia za pobicie. Uważany był za antykatolika, nazistę a nawet komunistę. Diametralnie zmienił się po śmierci rodziców, a szczególnie matki w 2005 r. Od tego czasu datuje się jego przejście na łono wiary katolickiej.
30.03.2014r.


„Jakżeż oczy ci się otwarły?”

      Niewidomy z dzisiejszej Ewangelii miał ogromne szczęście. Pan otworzył mu oczy, aby – jak sam podkreśla – „objawiły się nam nim sprawy Boże”. Ci, którzy widzieli cud nie mogli zrozumieć, stąd ich zapytanie: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” I chyba nie do końca zrozumieli – pomimo wyjaśnień Chrystusa – dlaczego się tak stało. Wiedział to natomiast dotyczący. Dlatego bez wahania mówi: „Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę”. Nadprzyrodzona interwencja sprawiła, że zapewne łatwiej było mu wyznać: „Wierzę, Panie!”.

      Cud „otwierania oczu” ma miejsce także w dzisiejszych czasach. Niekoniecznie musi chodzić o oczy ciała. Częściej pewnie otwierają się oczy duszy, co jest chyba faktem jeszcze bardziej wskazującym na Bożą interwencję. I wywołuje zaskoczenie, także nasze. My też może niejednokrotnie, mocno zaskoczeni, pytaliśmy: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” Zapytanie to skierowalibyśmy zapewne do kilku osób, które – za jednym z portali – wymienię. Ich tutaj obecność niech będzie dla nas wszystkich, zwłaszcza w czasie wielkopostnych przemyśleń, inspiracją do ciągłej przemiany, do nieustannego „otwierania oczu”. Będzie również możliwością wyraźnego przeciwstawienia się postawom osób zbliżonych do kręgów bliskich opisanej przed tygodniem pseudoartystki. Może nie tyle ona, ale jej podobni otrząsną się i zrozumieją, że jednak „Bóg jest potrzebny”.

      Przekonał się o tym ktoś, kogo nikt z jemu współczesnych zapewne o to by nie posądzał. A jednak słynny francuski pisarz, filozof, laureat Nagrody Nobla, przedstawiciel tzw. egzystencjonalizmu ateistycznego, Jean-Paul Sartre, tuż przed śmiercią przystąpił do Sakramentu Pokuty, przyjął Sakrament Namaszczenia Chorych i odszedł z tego świata pojednany z Bogiem. Dla wielu był to szok. Pewnie po wielokroć zadawali sobie pytanie: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” Mnie natomiast nie zaskakuje jego zwrot ku Bogu. Jestem przekonany, że – niejako oślepiony blaskiem Bożej łaski – przejrzał na oczy i dzięki temu nie tylko stał się jednym z najsłynniejszych konwertytów, ale przede wszystkim osiągnął cel, ku któremu zmierza każdy i każda z nas – zbawienie.

      Zmarły niedawno rosyjski pisarz, autor słynnego na całym świecie „Archipelagu Gułag”, również nagrodzony Noblem, przez długie lata był utożsamiany z ateizmem, w jego marksistowsko-leninowskim „wydaniu”. Jak sam podkreślał w pewnym momencie swego życia uświadomił sobie, że granica oddzielająca dobro od zła nie jest ustawiona pomiędzy państwami, klasami ani partiami politycznymi, ale biegnie ona we wnętrzu każdego człowieka i przez "wszystkie ludzkie serca". W jednej z brytyjskich gazet, na rok przed jego śmiercią, ukazał się wywiad będący przejmującym wyznaniem kogoś, kto opisał zbrodniczy system więziennictwa upowszechnionego w Związku Sowieckim; kogoś, kto widział przejmującą martyrologię narodów wchodzących w skład imperium. Sołżenicyn powiedział tam m.in.: „Dla mnie wiara jest fundamentem i podporą dla mojego życia”. Był i jest po dziś dzień jednym z wielu, którym „otwarły się oczy”. Dzięki temu przede wszystkim uratował swoją duszę, ale również w ludzkiej pamięci pozostanie osobą, o której wspomnienie będzie kojarzone zawsze z czymś, co człowiekowi winno być najbliższe – prawość i delikatność serca.

      W mojej opinii wyrzutem dla niektórych pseudoartystów może i powinien być Peter Steele. Został sklasyfikowany na 81. miejscu listy 100 najlepszych wokalistów wszechczasów. Tematami piosenek była wojna atomowa, apokalipsa oraz prowokacyjne wypowiedzi na temat religii, szowinizmu i historycznych postaci. Steele przez długie lata miał wizerunek osoby walczącej z Kościołem. Niejednokrotnie wchodził w konflikt z prawem - trafił do więzienia za pobicie. Uważany był za antykatolika, nazistę a nawet komunistę. Diametralnie zmienił się po śmierci rodziców, a szczególnie matki w 2005 r. Od tego czasu datuje się jego przejście na łono wiary katolickiej. Jakże charakterystyczne są jego słowa: „Kiedy zaczynasz myśleć o śmierci, zaczynasz też myśleć, co się stanie potem. Wtedy też zaczynasz mieć nadzieję, że jest Bóg. Dla mnie to przerażająca myśl, że mógłbyś iść donikąd”. Tak mi się nasunęła jeszcze jedna refleksja: Jaka szkoda, że nie miał okazji spotkać się z niektórymi piewcami swego ateizmu (także z naszego podwórka), bo miałby im wiele do powiedzenia. Tylko czy oni by go chcieli słuchać, a nawet gdyby tak się stało, czy cokolwiek z jego wypowiedzi by do nich dotarło? Należy chyba wątpić. Chociaż – wiara czyni cuda.

      Postaci, które odmieniły swoje życie, a przez to pojęły dokąd zmierza ich ziemska egzystencja, można wymieniać bardzo wiele. Może kiedyś do tej tematyki jeszcze wrócimy, bo jest niezwykle istotna. Interesuje nas – i nic w tym dziwnego – fakt: jak i dlaczego „otworzyły się im oczy”. Może i my mamy je nieraz nie tyle zamknięte, co przymrużone lub przysłonięte. I nam potrzeba je szerzej otwierać, by napełniła je prawdziwa jasność, byśmy – z pomocą Bożej łaski – pokonali tę zabójczą duchową ślepotę, zagrażającą nam z każdej strony. Dziś robi się wszystko, byśmy poruszali się w świecie, w naszej Ojczyźnie niejako po omacku, byśmy widzieli tylko to, co celowo pokazuje się nam dla naszej zguby. „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli..” – zwraca się dzisiaj do nas Pan. Zaufajmy Mu.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Artur dnia 30.03.2014
Mam nadzieję, że ksiądz nie zmieni o mnie zdania Smile. Takie mroczne klimaty są mi bliskie od podstawówki, choć słucham też nieco bardziej optymistycznej muzyki, ale mniej Smile. Pozdrawiam
#2 | XWM dnia 30.03.2014
Dziękuję za cenne uzupełnienia. Nie ukrywam, że i mnie mocniej "otworzyły się oczy", gdy wysłuchałem dołączonego utworu. Choć - nie ukrywam - "twarda jest ta... muzyka". Pozdrawiam gorąco.
#3 | Kazia dnia 30.03.2014
A tam dołująca. Rzeczywistość bywa dołująca, muzyka to tylko komentarz do emocji. A ta jest wspaniała bo doskonale zrobiona, właśnie tak jak napisałeś, bogata w dźwięki i zdyscyplinowana, mimo rockowego brzmienia.
#4 | Artur dnia 30.03.2014
Kazia - myślę że nie dla każdego, jest ciężka, ponura i strasznie dołująca. Ale słucha się tego znakomicie. Zwłaszcza po ciemku. Wink Pozdrawiam
#5 | Kazia dnia 30.03.2014
Arturze wspaniała muzyka, trzeba by nią zainteresować Lamusa, akurat nagranie jest utrzymane w takich egzystencjalnych klimatach jakie on u siebie lubi prezentować. I w warstwie muzycznej powala. Można uwierzyć, że Steele na korzenie polskie, bardzo refleksyjne utwory.
pozdrawiam
#6 | Kazia dnia 30.03.2014
Zauważył Ksiądz że ludzie boją się otworzyć oczy? nie chcą wiedzieć? Wolą być oszukiwani? daleko nie trzeba szukać, wystarczy sprawa Tragedii Smoleńskiej. Do otwarcia oczu jednak trzeba odwagi. Może bardziej w sprawach osobistych, ale w tych ogólnych też.
Pozdrawiam serdecznie.
#7 | Artur dnia 30.03.2014
Akurat postać wokalisty Type O Negative jest mi znana, choć powiem że poza muzyką, którą uważam za znakomitą (poza pierwszymi płytami) znam kilka wywiadów w których akurat Steele nie zawierał przesłania antyreligijnego. Jawił się w nich jako typ depresyjny, opowiadał o swoich relacjach z wujem z którym był bardzo blisko, i o tym że jest na Prozacu. Niestety typowe życie rokendrolowca doprowadziło go na dno, wystarczy obejrzeć jak wyglądały ostatnie koncerty... Niemniej muzycznie, bo zawsze ta strona jest dla mnie najważniejsza, za szczyt osiągnięć uważam World is Comming Down, która pełna jest dziwnych dźwięków, odgłosów, i która najlepiej brzmi nocą w kompletnej ciszy. To takie mocniejsze i bardziej współczesne Joy Division i obaj wokaliści już nie żyją. Dodam tylko, że Steele miał polskie korzenie. Pozdrawiam księdza serdecznie a poniżej próbka dokonań bohatera wpisu, ze wspomnianej przeze mnie płyty w typowym dla niej klimacie:

YouTube Video
#8 | Jacek Mruk dnia 30.03.2014
Wrażliwi łatwiej mogą przejrzeć na oczy, bo tkwi w nich ziarenko Wiary. Zatwardziałym grzesznikom trudniej bo nie wierzą w Boskie Miłosierdzie. Bóg tymczasem zawsze czeka na zabłąkane Dusze i wielce się raduje z ich nawrócenia.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną