Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Czytałem niedawno wywiad z braćmi bliźniakami, świetnymi muzykami, którzy – bez „podpierania się” pozascenicznymi ekscesami – już 15 lat trwają z powodzeniem na estradzie. Uderzyły mnie i bardzo ucieszyły m.in. takie słowa: „Mimo, iż wielokrotnie słyszałem, że trzeba być niezłym świrem, by śpiewać o Polsce, o tym, że się ją kocha i wierzy, iż coś się zmieni na lepsze. Dzisiaj to mało popularne.
16.03.2014r.


„Panie, dobrze, że tu jesteśmy…”.

      Jakaż ogromna musiała być radość Apostołów widzących przemienionego Jezusa. Owszem, wiedzieli, że nie jest „zwykłym” Człowiekiem, ale naoczne przekonanie się o boskości zapewne ich powaliło. W sensie dosłownym i przenośnym. Zrozumiałym jest więc okrzyk Piotra: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Po raz pierwszy odczuli, w sposób tak namacalny, obecność Boga pośród siebie.

      Bywają chwile, że ich rozumiemy. Wbrew bowiem zakusom szatańskim, o których pisałem przed tygodniem, również my mamy możliwość odczuć pośród siebie obecności Bożej. I też nam się chce wtedy powtórzyć za Piotrem znane nam słowa, bowiem bardzo byśmy chcieli, by takie chwile trwały jak najdłużej.

      Czytałem niedawno wywiad z braćmi bliźniakami, świetnymi muzykami, którzy – bez „podpierania się” pozascenicznymi ekscesami – już 15 lat trwają z powodzeniem na estradzie. Uderzyły mnie i bardzo ucieszyły m.in. takie słowa: „Mimo, iż wielokrotnie słyszałem, że trzeba być niezłym świrem, by śpiewać o Polsce, o tym, że się ją kocha i wierzy, iż coś się zmieni na lepsze. Dzisiaj to mało popularne. A przecież wielu ludzi walczyło o nasz piękny kraj, przelewało za niego krew, oddawało życie. Nie chciałbym mieszkać gdzie indziej. (…) Jest takie przysłowie w górach, które nasza mama i babcia zawsze powtarzały: bez Boga ani do proga. Bez wiary, bez modlitwy – nie wiem czy bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy. Takie wartości wynosi się z domu. Warto i należy je promować. Zwłaszcza w obecnych czasach potrzebni są ludzie, którzy nie wstydzą się mówić o wierze i Bogu. Bo wiara to dobro”. Ujmujące słowa. Kiedy się je czyta, to rozumiemy to, co kiedyś na Taborze Apostołowie. I chce się wołać: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy…”.

      Podobne odczucia mieliśmy zapewne podczas sukcesów naszych olimpijczyków w rosyjskim Soczi. Jesteśmy wielką, polską rodziną i każdy sukces, osiągnięcie kogoś, kto nas reprezentuje to radość dla wszystkich Polaków. Natomiast niektóre gesty zawodników czy zawodniczek bywają cenniejsze od sportowych osiągnięć. W gąszczu prostackich i często idiotycznych zachowań wielu np. tzw. celebrytów, nastawienie mistrzów sportu ogromnie cieszy. Medaliści z Soczi dali nam wiele powodów do radości. Nie zamierzam nikogo przekonywać, że np. mistrz olimpijski w skokach narciarskich na pewno celowo założył kask z biało-czerwoną szachownicą (choć niczego nie przesądzam), ale jego słowa, były – co tu ukrywać – imponujące i niezwykle wymowne. Po pierwsze musiało mu wyjątkowo zależeć, by występować właśnie z takim symbolem, skoro zwrócił się o wyrażenie zgody do ministerstwa obrony narodowej i kancelarii prezydenta. Widać w tym pewne zdeterminowanie. A i wypowiedź nie pozostawia żadnych wątpliwości: „Wierzę, że symbol polskiego lotnictwa wojskowego będzie dla mnie szczęśliwy. (…) Ten symbol mi pomógł. W końcu ma się tych dobrych lotników, prawda, Polsko?” Naturalnie, że skoki narciarskie kojarzą się z lotnictwem. Ale w czasach, gdy depcze się godność polskich lotników, wskazując na ich rzekomą nieudolność, pijaństwo, brawurę, niekompetencje; w czasach, gdy polską flagę umieszcza się w ekskrementach, uważając, że wszystko, co polskość przypomina nie może być normalne; w czasach, gdy giną w niewyjaśnionych okolicznościach ci, którzy z narażeniem życia usiłują wyjaśnić, że nie zawinili polscy lotnicy – gest mistrza (a jak się dowiadujemy, także jego żony, bo i ona miała swój udział w projekcie omawianego symbolu) jest niezwykle znaczący. Jestem przekonany, że nie tylko ja wtedy sobie pomyślałem: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy…”. Mając takich eksponentów i reprezentantów polskości nie potrzebujemy żadnych ambasad, konsulatów, czy innych MZS-ów. O sile płynącej z przynależności do wspólnoty narodowej świadczy bowiem w tym przypadku wewnętrzna więź i poszanowanie tego, co polskie. Parafrazując słowa skoczka można zawołać: „W końcu ma się tych świetnych sportowców, prawda, Polsko?” W byciu bowiem Polakami nie widzą słabości, lecz siłę. Trzeba także dodać jeszcze jedno: Nie wstydzą się również chrześcijańskich korzeni i przekonań. Zresztą chrześcijaństwa i polskości – jak to często podkreślam – nie sposób rozdzielić. Nie boją się, iż będą zaliczeni do dziwaków, rodem z ciemnogrodu, gdy czynią wyraźny znak krzyża, czy uczestniczą aktywnie przed zawodami we Mszy św., itp. Nie mam pewności w tym względzie, choć nie przypuszczam, by „nasza” telewizja pokazała sportowca czytającego słowo Boże podczas Mszy św., czy też wypowiadającego wezwania modlitwy powszechnej. A powinna, bo właśnie tam rodzą się prawdziwi mistrzowie i to nie tylko w aspekcie sportowym. Aktywność fizyczna – choćby najdłuższa – z czasem przemija, a pozostają wartości duchowe. One bowiem są ponadczasowe. I cieszy fakt, że wielu spośród naszych sportowców o tym pamięta. Dlatego dobrze jest być pośród nich.

      Okrzyk zachwytu, wyrywający się z ust Apostołów na Górze Tabor, jest też niewątpliwie za każdym razem na naszych ustach i w sercach, gdy zaglądamy na strony niniejszego Portalu. Trudno byłoby znaleźć drugie takie miejsce, gdzie grupa wspaniałych ludzi z wielkim poświęceniem, odpowiedzialnością za słowo, bezinteresownie służy prawdzie, rozumiejąc doskonale, że to zarazem służba Bogu i Ojczyźnie. Nie obawiają się odpowiedniego w takich przypadkach „zaszeregowania”, ale trwają, przekonani o słuszności swoich poczynań. Mili Państwo, odczucia, które nosimy w sobie względem Was bardzo dobrze oddają słowa z dzisiejszej Ewangelii: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy…”. Tak, dziękujemy Bożej Opatrzności za Waszą obecność i działalność, wyrażając zarazem radość, iż możemy korzystać z dzieła, które tworzycie. Jestem przekonany, że ta wdzięczność jest zapowiedzią innej, nieskończonej nagrody, na jaką wszyscy przecież liczymy.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Jacek Mruk dnia 16.03.2014
Być godnym Polakiem to pamiętać o podstawach Polskości , czyli Wiary w Boga. Także hasłach Bóg, Honor i Ojczyzna.
Wielu jest takich Polaków ,którzy chełpią się swoją Polskością, choć nie brakuje też przybłędów, których przodkowie zagościli na Polskiej ziemi. Wśród tych ostatnich ważne są tylko srebrniki i uleganie panującym trendom ich ośmieszających , bo stają się kukłami ożywionymi.
Pozdrawiam
#2 | Artur dnia 16.03.2014
Bardzo trafnie ksiądz to wypunktował. Co do mistrza skoków jednak to wydaje się iż szybko poradzono sobie z problemem, szachownica pojawiła się w klapach znanych oficjeli PO z Tuskiem na czele, a i mistrz po powrocie do kraju udzielił odpowiedniego wywiadu nagłośnionego w mediach mainstreamu.... W międzyczasie pojawiły się w Internecie informacje że mogą zostać mu odebrane medale z powodów nadawania reklam z jego osobą podczas igrzysk w polskiej TV co jest zakazane. Problem jednak obecnie już zniknął. Przypadek? Być może. To zdaje się Wojciech Sumliński napisał że jak nie uda się im kogoś kupić to podważą jego wiarygodność. Czasem zwykłe postraszenie skutkuje.

Bardzo dziękuję za słowa otuchy na końcu wpisu. Portal tworzymy my wszyscy, cieszę się że jest nas tutaj coraz więcej, wkrótce pojawią się nowi (mam nadzieję, przynajmniej rozmowy trwają). Oby tak dalej. A nam wszystkim można tylko życzyć abyśmy byli tutaj tak długo jak zechcemy, i żeby zawsze nasze logo kojarzone było z rzetelnością przekazu, niezależnością i konkretem. Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 16.03.2014
Dziękuję Księdzu za wyrażoną pochwałę. Sądzę że wszyscy - piszący teksty i komentarze (obie formy aktywności są równie ważne - według mnie) i czytelnicy naszego portalu "wchodzimy na górę" bo stamtąd roztacza się wspaniały widok. Codziennie rozpoczynamy wspinaczkę i dobrze mieć w niej przyjaciół Smile , zwłaszcza takich, którzy sami wchodząc jeszcze innym pokazują drogę. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną