Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Pytanie w tytule może wydać się wieloznaczne, ale jeśli potraktować je jako zapowiedź niedalekiej przyszłości, w odniesieniu do tego, co aktualnie dzieje się na Ukrainie, to jest to pytanie oddające sens zagrożenia , z jakim nasz kraj nie spotkał się od czasu zakończenia II Wojny Światowej.
18.03.2014r.






Nasze blogi:








Komentarze
#1 | fotoamator dnia 18.03.2014
Jeden z bandy

Powinniśmy jeszcze powiedzieć o jednym czynniku - opieszałość. Ta opieszałość struktur unijnych jest niesłychana. jeśli dodać do tego opieszałośc i niedostosowanie stuktur militarnych - może poza US - to mamy praprzyczynę potencjalnego zagrożenia Polski. To igranie z ogniem na własne zyczenie, które dopiero powoli jest dostrzegane. Ale im dalej od Polskich granic tym mniej.
#2 | fotoamator dnia 18.03.2014
Jeremiasz

Widziałem. Pzdr !
#3 | fotoamator dnia 18.03.2014
Longbeach

Mam dokładnie takie samo zdanie o Rosji.
#4 | Jeden z bandy dnia 18.03.2014
Przykre,ale prawdziwe.
Jak mowil Louis de Funès :"Jeden za wszystkich,kazdy dla siebie".
Historia kolem sie toczy i bardzo czesto lubi sie powtarzac.
Zachod nie nastawi karku za Ukaine,on Jej nawet nie chce w "Europie".
Kto potrzebuje biedaka i to z problemami?
Unia Europejska...ha!,ha!;unia biednych i bogatych tych co rypia i tych co korzystaja.
Jesli chodzi o spadek przyrostu naturalnego...W bogatych panstwach to nie problem.Podniesie sie zasilki na dzieci,przydzieli urlopy platne,zacznie budowac i przydzielac mieszkania i po problemnie.
Tak Panie Jacku!-przykre ,ale prawdziwe.
#5 | Jeremiasz Paliwoda dnia 18.03.2014
Taka prawda Fotoamatorze.

pozdrawiam

P.S. Zerknij na to:

http://niezalezna.pl/uploads/foto2014/52914-639201394874367.jpg
#6 | longbeach dnia 17.03.2014
Tym razem króciutko. Rosja to największy pasożyt wśród wszystkich państw na świecie. Jeśli wiemy co to jest pasożyt to dalsze wyjaśnianie staje sie zbędne.
Pozdrawiam Wszystkich
#7 | Artur dnia 16.03.2014
Fotoamator - dziękuję, a co do Twojego komentarza, cóż jakby mnie patrzeć USA są strasznie zadłużone u Chin, poza tym Obama... Liczenie na nich dziś jest na wyrost. Masz całkowitą rację, jeśli nie zaczniemy sami budować swojej potęgi nikt nas nie obroni. Pozdrawiam
#8 | Kazia dnia 16.03.2014
Zatem Fotoamatorze powinniśmy wrócić do początku i na nowo odkryć znaczenie używanych pojęć. Racja, słowo to czyn (akt jak mówią filozofowie) jeśli coś się określi to i wprowadza w życie. No i wracamy do norwidowskiego postulatu powołania ludzi którzy mają "tak za tak - nie za nie. Bez światło-cienia," z tym czy zdążymy. I czy mamy takich ludzi wokół siebie w określonej ilości? To jest zasadniczy problem, inaczej utrzyma się obecna dyktatura "demokracji" a w zasadzie pajdokracji.
Też uważam że trzeba wracać do pierwotnego znaczenia pewnych słów-wytrychów, stąd cykl na pomniku "ziarna i plewy", jeśli miałbyś ochotę, a przede wszystkim znalazłbyś trochę czasu, zapraszam do pisania takich krótkich tekstów porządkujących pewne sprawy. Pozdrawiam.
#9 | fotoamator dnia 16.03.2014
Kazia
Dobre pytanie -co będzie potem ? Niestety widzimy postępujący upadek Zachodu, ale również upadek systemów tzw. demokracji. Jakiś czas temu napisałem nawet tekst na ten temat, który przytoczę, bo jest dość krótki :

Demokracji nie ma. Każdy, kto twierdzi inaczej mija się z prawdą.
Pojęcie demokracji używane jest dla uwiarygodnienia złudnego przekonania społeczeństwa, iż jest suwerenem własnego losu. Lecz, czy obecną formę „demokratycznych” rządów w państwach prawa, a takim bez wątpienia nazywana jest Polska, można rzeczywiście uznać za suwerenną ?
Demos – lud, creatos – panować. Słowo „demokracja” jest więc określone w sposób, który narzuca interpretację znaczenia bardzo jednoznacznie. Panowanie ludu oznacza bowiem bezpośredniość władztwa. Każde dodatkowe słowo, przypisane do „demokracji” zmienia charakter i sens znaczenia. Nie można mówić o demokracji bezpośredniej lub pośredniej, bowiem już w samym znaczeniu znajduje się pytanie i odpowiedź.
Panowanie ludu nie może być przeniesione na przedstawicieli, choćby przedstawiciele ci pochodzili od ludu. Bowiem z chwilą przekazania bezpośredniego władztwa na plenipotenta tworzy się nowa forma sprawowania władzy, której nie sposób nazwać demokracją. Dlaczego nie nazwać rzeczy takimi jakimi są, a więc zamiast ustroju demokratycznego powiedzieć po prostu ustrój plenipotencjarny, albo ustrój regencyjny ?
Plenipotenci nie mogą pozwolić na zmianę nazwy na właściwą sobie. Oznaczałoby to bowiem, że odpowiedzialność za czyny i zaniechania polityków sprawujących władzę przechodzi bezpośrednio na nich. Łatwiej jest przecież powiedzieć - Przecież mnie wybraliście, abym w waszym imieniu sprawował władzę ! Nadbudową pierwotnego znaczenia pojęcia demokracji jest niczym innym jak przejawem nowomowy na użytek rządzących, przewartościowującym to pojęcie i zmieniającym jego właściwy sens.
A przecież gdyby zadbać o właściwe znaczenie i konsekwencje z niego płynące to prawodawstwo wyglądać powinno zupełnie inaczej. Nie mielibyśmy „przedstawicieli narodu” wybieranych na 4 lata, których w taki sam sposób odwołać wcześniej nie sposób. Nie mielibyśmy ustaw sprzecznych z wolą narodu, bowiem plenipotenci każdą z nich musieliby zatwierdzać referendalnie z mocy prawa nadanego im przez naród, nie zaś sami decydując o tym, czy tak należy uczynić. Nie mielibyśmy tajności obrad urzędników ze światem finansów i biznesu – każda decyzja mająca znaczenie dla polskiej racji stanu musiałaby być zatwierdzona przez całe społeczeństwo.
Obecna forma władztwa i państwowości nie jest demokracją , ani nigdy nią nie była i nie będzie. Warto to zrozumieć, zanim głosując w wyborach upoważni się kogokolwiek do reprezentowania interesów własnych i własnego narodu. Rada nadzorcza może odwołać prezesa spółki w każdej chwili, gdy tylko uzna, że szkodzi on jej interesom. Gdy naród chce zrobić to samo z powołana przez siebie władzą – władza grozi narodowi użyciem „środków”. Ja znam tylko jedną definicję na określenie tej formy rządów – bliższą Białorusi…


Myślę, że jest to klucz do wszelkich zmian. Musimy redefiniować pojęcia, które straciły swoje pierwotne znaczenie i od nowa tworzyć prawo.
Obecny system prawny jest jak ciągle poprawiany program komputerowy w którym nadal pełno błędów. Trzeba zrobić jedno zasadnicze posunięcie. Zacząć od Konstytucji i schodzić coraz niżej, aby skonstruować prawo tak, aby służyło w pierwszej kolejności człowiekowi, jako jednostce. U nas wygląda to tak, że prawo dotyczące instytucji staje ponad prawem jednostki. najprostszy przykład od ręki to prawo pracy, gdzie pracownik został sprowadzony do roli "siły roboczej", a w samym nazewnictwie doszło co całkowitego zwrotu pojęć. Przykład - pracodawca -pracownik. Powinno by pracodawca (ten kto daje swoja pracę) i pracobiorca (ten, kto z tej pracy korzysta) - analogicznie do "usługodawca" i "usługobiorca". Ale jakoś w prawie pracy tej konsekwencji znaczeniowej nie widać - co skutkuje zmianą podmiotowości - pracownik to ten komu pracodawca łąskawie pracę dał, nie zaś partner na równych prawach. Tak więc skutkiem prostego zabiegu "edytorskiego" powstaje prawo w którym oba jego podmioty nie sa równoprawne znaczeniowo, co znajduje dalsze konsekwencje w przepisach dotyczących praw i obowiązków każdej ze stron.

To jest właśnie przykład niespójności prawa z systemem (demokratycznym ?). Takie konstrukcje występują w wielu miejscach, gdzie władza przejęła kontrolę - urzędy (np prawo skarbowe), NFZ - twór niepodlegający de facto kontroli społecznej i bardzo wiele innych.

Duzo o tym mozna napisać, ale dopóki tego nie zmienimy to nie mamy szans na wolną Polskę.
#10 | Jacek Mruk dnia 16.03.2014
Podpisuję się pod tematem odzyskania władzy i nauki od podstaw młodzieży, bo bez nich nie ma przyszłej Elity.
Co do psychola Putina to jeśli Bóg nie sprawi jego zablokowania , to niebawem III wojna zaistnieje w całej okazałości. to się wiąże z jednym, z końcem cywilizacji na ziemi.
O naszej Elicie która zginęła w zamachu, też nie wiele można powiedzieć dobrego ,skoro dała się wpakować cała w puszkę i unicestwić.. Brak uczulenia na zło z jego wszelkimi konsekwencjami kończy się tak jak to się stało. Poświęcać życie można , ale gdy to daje pozytywne wyniki dla Ojczyzny.
O"elycie " agentów i judaszy nie można niczego napisać bo to zwykłe sługusy diabła, a piekło zobaczą szybciej niż myślą.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną