Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Władimir Putin nagle uległ przemianie i z męża stanu przeistoczył się niemal w wilkołaka. W mediach trwają dywagacje, że oszalał, ma raka mózgu, a przynajmniej wypomina mu się przeszłość w KGB, jakież to nieeleganckie… Bo jeszcze nie tak dawno, raptem parę miesięcy temu był przyjmowanym na europejskich salonach, zgłoszonym nawet oficjalnie do Pokojowej Nagrody Nobla wybitnym Przywódcą.
05.03.2014r.


Zmienia nam się świat jak w kalejdoskopie, kolejne kawałki układanki obracają się, dając nowy obraz. Władimir Putin nagle uległ przemianie i z męża stanu przeistoczył się niemal w wilkołaka. W mediach trwają dywagacje, że oszalał, ma raka mózgu, a przynajmniej wypomina mu się przeszłość w KGB, jakież to nieeleganckie… Bo jeszcze nie tak dawno, raptem parę miesięcy temu był przyjmowanym na europejskich salonach, zgłoszonym nawet oficjalnie do Pokojowej Nagrody Nobla wybitnym Przywódcą, za rolę, jaką odegrał w „zaprowadzaniu pokoju w trudnych rejonach, zwłaszcza w Biesłanie, Osetii Południowej”. 

A w Polsce? Przypomnijmy, że po Tragedii Smoleńskiej premier RP Donald Tusk bez zastrzeżeń zaufał Premierowi Rosji, przyjmował od niego serdecznie kondolencje, po których pozostały zdjęcia uwieczniające serdeczny uścisk obu. „Katastrofa” w Smoleńsku dawała „elitom” nadzieję, była tym punktem zwrotnym, pozwalającym odejść od „złych”, nacechowanych nieufnością stosunków polsko-rosyjskich z czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego, bo jak Tusk zauważył: „tragiczna katastrofa z 10 kwietnia nie była i nie musi być ciosem w dobre relacje polsko-rosyjskie. Jeśli coś mnie niepokoi, to kontekst, czy aspekt polityczny dochodzenia. Od wielu, wielu miesięcy trwa trudny proces budowania lepszych, poprawnych relacji, pomiędzy Polską a Rosją. Obie strony wykazały dość dużo wyobraźni i odwagi - Znakami tego "mądrego i odważnego" postępowania były wizyty premiera Rosji Władimira Putina na Westerplatte i wspólne upamiętnienie ofiar Katynia. W pierwszych dniach i tygodniach po katastrofie współpraca wszystkich możliwych służb polskich i rosyjskich przy badaniu przyczyn katastrofy była więcej niż poprawna. To spowodowało, że dzisiaj polska strona dysponuje materiałem wystarczającym, aby przedstawić polskiej i rosyjskiej opinii publicznej ten najbardziej prawdopodobny, najbliższy prawdzie przebieg zdarzeń” - powiedział premier. Tusk podkreślał, że Polska nie ma większych zastrzeżeń, "jeśli chodzi o fakty i ustalenia rosyjskiej wersji raportu. To, co budzi zastrzeżenia polskiej strony, to braki w raporcie [MAK], a nie poszczególne stwierdzenia". 

Wtórowali mu na wyścigi i inni politycy, Małgorzata Kidawa-Błońska od razu oceniła, że „Raport MAK jest prawie rzetelny, nie jest zaskakujący i nie wnosi niczego, o czym wcześniej nie byłoby mowy, nie też należy przywiązywać zbyt wielkiej wagi do twierdzenia strony rosyjskiej, że we krwi generała Błasika wykryto alkohol, zresztą na pokładach samolotów często pije się alkohol”… a Radosław Sikorski uznał, że „raport MAK, wykluczając niektóre wersje katastrofy, przybliża nas do prawdy, choć jest niekompletny (…) jest rzetelny w tym, co mówi, ale nie mówi wszystkiego. Dzisiaj już wiemy, że była to nieszczęśliwa katastrofa lotnicza i nie widzę powodów, dla których nie moglibyśmy ofiar tej katastrofy opłakiwać razem, a kontrowersje co do przyczyn, zapewniam, będą się ciągnąć jeszcze latami. Przypomnę, że generał Władysław Sikorski zginął ponad pół wieku temu, a do dzisiaj są podnoszone jakieś wątpliwości”.  Wtórował im oczywiście, wcielając w życie hasło wyborcze – Zgoda Buduje – Prezydent Komorowski: „W pełni popieram stanowisko zajęte przez rząd polski w kwestii oceny przyczyn i przebiegu katastrofy lotniczej w Smoleńsku przedstawionych przez stronę rosyjską. Stanowisko polskie jest tyle samo wyważone, co zdecydowane (…) wskazane, aczkolwiek trudne jest dążenie do kontynuowania prac mających na celu maksymalne zbliżenie stanowisk”.  I trwało „zbliżanie stanowisk” aż do ogłoszenia Raportu Millera, który powtarzał w zasadzie kłamstwa Tatiany Anodiny.

Dalszemu pojednaniu ma służyć powołana specjalnie w tym celu państwowa instytucja z pokaźnym budżetem: Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, które, jak to wskazał Tomasz Turowski, główny protagonista pojednania: „I Rosja, i Polska należą (...) do tej samej ogromnej judeo-chrześcijańskiej tradycji, a wielkie rzeczy w tej tradycji zawsze rodziły się we krwi. I jestem pewien, że z tej krwi wyrośnie to, na co my wszyscy czekamy – nowe, dobre stosunki pomiędzy Polską i Rosją”.

Z szacunku dla partnera na grobach czerwonoarmistów postępowi Polacy zapalali świeczki w dniu 9 maja, w Ossowie postawiono błyskawicznie pomnik, który miał przypomnieć o rzeszy sowieckich gierojów poległych pod Warszawą w czasie nawały bolszewickiej w 1920 r. Z szacunku do Rosji obśmiano sam pomysł powrotu do „polityki Jagiellońskiej” Lecha Kaczyńskiego a jej zwolenników strofował sam Minister MSZ Radosław Sikorski uświadamiając, że „Rosja od bez mała 20 lat idzie drogą prób modernizacyjnych i demokratyzacyjnych, które - jak mamy nadzieję - uczynią z tego kraju równie wiarygodnego partnera i przyjaciela”, zatem my powinniśmy już skończyć z przebrzmiałą „polityką jagiellońską”, której kres dobiegł końca 1 września 1939 r.”, bo „Podobnie jak Niemcy i Rosja dzisiejsza Polska zasadniczo różni się od swoich poprzednich historycznych wcieleń. Jej dzisiejszy potencjał rozwojowy i możliwość jego najpełniejszego wykorzystania zależy nie od statusu "jagiellońskiego" mocarstwa regionalnego. Obecne bezpieczeństwo Polski opieramy na dwóch filarach. Z jednej strony jest to system sojuszy i współdziałania oparty na integracji europejskiej i euroatlantyckiej. Z drugiej strony jest to proces modernizacji naszego kraju, ukierunkowany na zbudowanie nowoczesnego i demokratycznego państwa narodowego.”

W imię owej modernizacji uczyniono wiele. Przede wszystkim Polska przestała „robić kłopoty” tylko, jak to kiedyś doradził wyśmienicie prezydent Francji – przy każdej okazji „korzysta z okazji by siedzieć cicho”. Z sukcesem otworzyliśmy granicę dla ruchu bezwizowego z Obwodem Kaliningradzkim oraz zrezygnowaliśmy z dywersyfikacji naszych źródeł ropy naftowej i gazu. W zasadzie po tym, gdy rura przyjaźni niemiecko-rosyjskiej zatkała nam dostęp do portu w Świnoujściu nawet nikt nie proponuje budowy tam gazoportu dla odbioru gazu z Norwegii. Nawet odkrycie łupków i pozyskiwanie z nich gazu potrafiono odpowiednio utrudnić, aby nie sprawić kłopotu przyjacielowi ze Wchodu. Premier Pawlak podpisał wielce korzystną dla Rosji umowę, która zapewniła jej do 2034 roku monopol w Polsce za – w dodatku – horrendalne ceny.

W zamian Rosja odpłaciła tak jak umie najlepiej: trzy lata temu Rosjanie wprowadzili wizy tranzytowe dla Polaków, w imię przyjaźni w obwodzie kaliningradzkim rozmieścili rakiety Iskander z głowicami jądrowymi wycelowanymi w Warszawę, zmniejszyli limit przewozowy na nasze produkty rolne, nie tylko zwyczajowo już na mięso, ale też na owoce i w ogóle na polskie firmy transportowe. Staliśmy się tak spolegliwi, że ambasador Ławrow był przyjmowany w Warszawie w sposób, który towarzyszył chyba tylko w przeszłości przyjazdom ambasadora Riepina, musieliśmy za to znosić takie zapowiedzi jak ta, w której ten dyplomata moskiewski ogłosił przyszłą politykę historyczną Polski: „W najbliższych latach będziemy obchodzić bardzo poważne rocznice - stulecie rozpoczęcia I wojny światowej, 70-lecie zwycięstwa II wojny światowej i wyzwolenia przez Związek Radziecki obozu Auschwitz - umówiliśmy się, że będziemy obchodzić te daty wspólne, po to, by wyciągać lekcje z naszej czasem tragicznej historii, w interesie umacniania zaufania na kontynencie europejskim. (...) Chcemy zwrócić uwagę na rzecz upamiętnienia naszych ziomków, którzy spoczywają na polskiej ziemi - mamy na myśli cmentarze wojskowe z I wojny światowej oraz miejsca pochówku jeńców czerwonogwardzistów wojny 1920 roku, które musimy też uporządkować. Chcemy oddać hołd wszystkim, którzy polegli za swój kraj na polu bitwy i jeszcze raz chcę powtórzyć, że będzie się to odbywać w duchu tolerancji i przyjaźni, tak jak to powinni czynić sąsiedzi”.

Duch przyjaźni zmuszał nas, zatem do wielu rzeczy, do przełknięcia obelg, jakimi określano poległego generała Błasika, naszego Prezydenta, do profanacji ciał ofiar Tragedii Smoleńskiej, czy wreszcie sytuacji „pomyłek” przy ich identyfikacji i kolejnych ośmieszających państwo polskie pogrzebów.

Wszystko zaczęło się jednak od poranka 10 kwietnia. W tym dniu Donald Tusk zadbał jedynie o to, aby jak najlepiej sprzedać w mediach swój wizerunek, a marszałek Sejmu szukał sposobu, aby jak najszybciej dotrzeć do Warszawy. W tym samym czasie Władimir Putin rozpoczął realizacją tego, co było zgodnie z racją stanu Rosji: narzucił korzystny dla siebie sposób wyjaśniania Tragedii, zatrzymał wszystkie dowody istotne śledztwa, a część z nich zniszczono (wykarczowano drzewa, pocięto wrak), na koniec Putin wydał wyrok na naszą delegację obwiniając ją o zaistnienie „katastrofy”.

Ten związek – pomiędzy 10 kwietnia a obecnym zachowaniem Rosji przeciętnemu wyborcy umyka. Straszony „wojną z Rosją” przyzwala na upokorzenia, które zaiste, nie były nam wszystkim szczędzone. Bez żenady wciskano społeczeństwu najbardziej kuriozalne pomysły wyjaśniające przyczyny śmierci narodowej delegacji do Katynia – rolę pancernej brzozy, bezszmerowe rozbicie się samolotu na dziesiątki tysięcy kawałeczków, braku śladów, które zwykle towarzyszą takiemu tragicznemu wydarzeniu i ciągłą obstrukcję śledztwa. Bez przerwy słyszymy też, że jesteśmy nic nieznaczącym pyłkiem na mapie Europy, zobligowanym do wdzięczności za każdy gest, klepniecie po ramieniu naszych władz, za wspólne zdjęcie i zdawkową pochwałę.

Gdzie są zatem teraz obrońcy Putina, czemu ustał śmiech z wizyty Jarosława Kaczyńskiego na Majdanie? Czemu nie słyszymy tłumaczeń, jaką to dziejową okazją może stać się aneksja Ukrainy, a może i ona pozwoli zbliżyć się nam do Rosji? Bo na pewno wtedy będziemy bliżej, jeśli nie sercem to geograficznie.

 

http://wyborcza.pl/1,76842,6978098,Min__Sikorski_dla__Gazety___1_wrzesnia___lekcja_historii.html


http://news.money.pl/artykul/kidawa-blonska;zgadza;sie;z;rosjanami,51,0,751923.html


http://wpolityce.pl/wydarzenia/69875-mile-spotkanie-ministrow-niewiele-zmienilo-stara-spiewka-lawrowa-ws-wraku-oddamy-po-ukonczeniu-sledztwa-sikorski-jak-zwykle-zareagowal-milczeniem


http://www.fakt.pl/Sikorski-Z-Rosja-zawsze-beda-komplikacje,artykuly,95913,1.html

 

/Kazia/

 

Nasze artykuły


 

Polecamy na podobny temat

 

Pojednanie poprzez ofiarę krwi

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=2140

 

Po co Putin ściskał się z Tuskiem?

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1933

 

Czy Lech Kaczyński zginął w zamachu ciągłym?

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1714

 

Fotoamator: Zamach w Smoleńsku - wieniec fali wybuchu

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4434

 

Matematyka niesmoleńska

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3941

 

Fotoamator: Zamach w Smoleńsku - lista nonsensów

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3934

 

Fotoamator & Regnorum Occasus: Zamach w Smoleńsku - anatomia zbrodni

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3460

 

Byliśmy w Smoleńsku

 

http://www.pomniksmolensk.pl/viewpage.php?page_id=11

 

Zamach w Smoleńsku arcyboleśnie prosta prawda - mało znane zdjęcia z miejsca Tragedii

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=3169

 

M: Antoni Macierewicz w Łodzi - Tragedia Smoleńska, stan badań

 

http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4145

 

Nasze relacje z posiedzenia Zespołu Parlamentarnego

 

http://www.pomniksmolensk.pl/viewpage.php?page_id=43  


Komentarze
#1 | Kazia dnia 05.03.2014
Tak, Jacku, gdyby coś stało się z propagandowymi tubami może, może w końcu sami zaczęliby myśleć. Też tak uważam. Dobrze to ująłeś. Pozdrawiam.
#2 | Jacek Mruk dnia 05.03.2014
Krótko zawrę treść odnoszącą się do podążania dużej części społeczeństwa drogą do nicości.
Medialne ogłupienie sprawiło że nie są oni w stanie sami myśleć i jedynym sposobem na ich obudzenie jest wyłączenie mediów. Myślę że są specjaliści którzy potrafią to uczynić i czym prędzej do tego dojdzie tym lepiej dla Polski.
Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 05.03.2014
Dziękuję Arturze i za komentarz i za pomysł notki, a rycina Eschera idealnie pasuje, przydaje właściwego znaczenia całemu tekstowi. O to chodzi, aby w końcu widzieć rzeczy takie jakie są, w tym politykę Putina i zamierzenia Rosji. Bo sądzę, że Putin jest tylko i aż wyrazicielem pewnej grupy która rządzi Rosją.
Pozdrawiam
#4 | Artur dnia 05.03.2014
Przeczytałem i ten tekst powinien być rozpowszechniany wszem i wobec. I jestem w stanie się założyć, że jak tylko uspokoi się na Ukrainie, wszystko wróci do normy. Pytanie tylko kto na tym zyska: Polska czy Rosja? Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną