Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Bardzo mile zaskoczyła mnie deklaracja wspomnianego pana odnośnie – skądinąd obcej naszej kulturze, a tak naprawdę chyba pogańskiej – „tradycji” zwanej „Halloween”. Jego słowa w tej kwestii były jasne i – nie ukrywam – ujmujące. Powiedział: „Komercyjne przedsięwzięcie nie może być traktowane jak prawdziwe święto. Powinniśmy dbać o własne święta i rozwijać tak, by były adekwatne do zmieniającego się otoczenia. Przejmowanie obcych wzorów traktowałbym z dużym sceptycyzmem i ostrożnością”. Ależ tak! Trafił pan w sedno, panie ministrze!
02.03.2014r.


„Nikt nie może dwom panom służyć”.

      Chociaż niektórym wydaje się, że można. Chrystus Pan dzisiaj wyraźnie stawia sprawę: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi”. Ale te wyraziste bardzo słowa wydają się nie wszystkich przekonywać. Nasuwa mi się w tym miejscu nie tyle osoba (ocenianie ludzi nie jest moim zadaniem, stąd staram się tego unikać), co działanie jednego z naszych ministrów. Odnoszę bowiem wrażenie, że chciałby „dwom panom służyć”.

      Bardzo mile zaskoczyła mnie deklaracja wspomnianego pana odnośnie – skądinąd obcej naszej kulturze, a tak naprawdę chyba pogańskiej – „tradycji” zwanej „Halloween”. Jego słowa w tej kwestii były jasne i – nie ukrywam – ujmujące. Powiedział: „Komercyjne przedsięwzięcie nie może być traktowane jak prawdziwe święto. Powinniśmy dbać o własne święta i rozwijać tak, by były adekwatne do zmieniającego się otoczenia. Przejmowanie obcych wzorów traktowałbym z dużym sceptycyzmem i ostrożnością”. Ależ tak! Trafił pan w sedno, panie ministrze! Tak rzeczywiście jest. Tylko pogratulować trafności spostrzeżenia i wyrazistości wypowiedzi. Nie sposób bowiem zastąpić jakimkolwiek obcym obyczajem naszego świętowania Uroczystości Wszystkich Świętych czy Dnia Zadusznego. Od wieków ukształtowana tradycja nie może być wyparta przez budzące sprzeciw i skądinąd zwyczajnie głupie zachowania. Przy okazji pragnę podkreślić, że – zgodnie z moralnością chrześcijańską – dobrowolny i świadomy udział w Halloween jest grzechem. Katechizm Kościoła Katolickiego wyraźnie mówi o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą wszelkiego rodzaju wróżbiarstwo, magia, okultyzm czy spirytyzm. Przekupywanie (udawane lub nie) duchów, próby ich wywoływania są związane z kultem satanistycznym, który jest ciężkim wykroczeniem przeciw pierwszemu przykazaniu Dekalogu. Pomimo faktu, iż obecnie nie przeżywamy tego okresu roku liturgicznego, przypomnieć nie zawadzi. Ale powróćmy do budującej postawy członka naszego rządu. Naprawdę ucieszyła mnie jego deklaracja i sądziłem, że pójdą za nią inne. Owszem, poszły.
Przed kilkoma tygodniami ministerstwo, w ramach programu „Rozwój infrastruktury kultury, Priorytet „Infrastruktura kultury”, przyznało 6 mln zł na budowę Ekspozycji Głównej Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Wywołało to krzyk i jazgot wielu środowisk, szczególnie lewackich. Nie uważam, by było zbrodnią dofinansowanie budowy także świątyni, która od kilku wieków stanowiła i nadal stanowi priorytet dla wielu pokoleń naszych Rodaków. Przecież mamy tu do czynienia z narodowym symbolem. Dlatego idiotyczne tłumaczenie, iż „wtopione” w nią środki finansowe mogą być „lepiej” wykorzystane jest co najmniej nie na miejscu. Jakoś nie słychać było wrzasku, gdy okazało się, iż – w całości dotowane przez Urząd Miasta Warszawy i ministerstwo – Muzeum Historii Żydów Polskich kosztować będzie 320 mln zł. Świątynia Opatrzności Bożej ma służyć wszystkim. Tak jak „orliki”, kursy krawieckie czy zimowe i letnie kolonie nietoperzy w granicach wybranych województw. Na tego rodzaju przedsięwzięcia przeznacza się kwoty i to niebotyczne. Czyż na kościół, jako miejsce modlitwy i wewnętrznej odnowy (takie „duchowe spa”) nie można przeznaczyć ani grosza? Widać nie można, bo czegóż się nie robi dla słupków sondażowych, wiedząc, że kwestia pieniędzy zawsze budzi niezdrowe emocje. Wiedzą o tym również ci, którzy „trzymają władzę”. Stąd, wobec zaistniałej burzy (szczególnie medialnej), w informacji prasowej opublikowanej na stronach ministerstwa kultury, czytamy: „Budowa ekspozycji głównej Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie oraz Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach - to dofinansowane przez MKiDN projekty, które mają na celu zachowanie i upowszechnianie pamięci o życiu i nauczaniu Papieża - Polaka, którego kanonizacja odbędzie się 27 kwietnia br. Resort nie przekazał natomiast żadnej dotacji na budowę Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie”. Przyjmujemy i to tłumaczenie, ciesząc się, że owe 6 mln zł (mniej więcej tyle, ile 1.08.2012 r. kosztowały nas wszystkich wygłupy i bluźnierstwa pewnej amerykańskiej szansonistki, omyłkowo nazywanej wokalistką) będzie przeznaczone na cel, jakim jest upamiętnianie i upowszechnianie wiedzy na temat życia i nauczania Papieża - Polaka, którego pontyfikat zajmuje wyjątkowe miejsce w polskim dziedzictwie narodowym. Nie jest też prawdą, że to najwyższa dotacja, bo np. Muzeum Wsi Kieleckiej otrzyma 8 mln zł. Ale nie o sumy tutaj chodzi, lecz o gest. W tym przypadku cenny i godny pochwały. Trzeba bowiem przyznać, że znów pan minister stanął na wysokości zadania.

      Szkoda, że ta piękna passa się zakończyła. Bowiem jego stanowisko w innej, bardzo istotnej sprawie było zgoła przeciwne i przyniosło wielkie rozczarowanie. A szkoda, bo tak dobrze się wszystko zapowiadało. Kiedy jednak w Krakowie, w Narodowym Teatrze Starym, doszło do – nazwijmy to w uproszczeniu – wulgarnych ekscesów, panu ministrowi zabrakło empatii względem – co tu ukrywać – obrażanej publiczności. Brak reakcji na obrażające godność ludzką, graniczące z pornografią zachowania „artystów” (swoją drogą aż dziw bierze, że sporo z nich, jak się wcześniej wydawało, było nimi rzeczywiście) jest nie do wytłumaczenia. Dochodzi jeszcze sposób chamskiego potraktowania widzów przez dyrektora (mianowanego właśnie przez „naszego” ministra). Nie zareagował nawet wtedy, gdy z teatru, na znak protestu, odeszli aktorzy związani z tą sceną od 50 lat. Tego pan minister też nie wziął na „klatę”. Widać zapomniał, że: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi”. No i skończył się piękny sen o wielkości. Przyszło, taka częste, niestety, w dzisiejszych czasach, rozczarowanie i – co tu ukrywać – smutek. Mogło być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Niech jednak będzie to dla nas przestroga, by „dwom panom nie służyć”. Nie warto.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Kazia dnia 02.03.2014
XWM, zachowanie Zdrojewskiego jest według mnie celową polityką kulturową (a raczej antykulturową) tych władz. Wystarczy popatrzeć jak sypią się zabytki, jak żałuje się pieniędzy na to co zapewnia istnienie ducha narodu, ogranicza historię. A nie brakuje na lans, na podróże, wydumane akcje bezsensu. Straty wywołane przez dzisiejsze rządy są ogromne. Jeśli szybko nie nastąpi zmiana, w granicach roku dwóch pewnych procesów nie da się zatrzymać. Pozdrawiam.
#2 | Jacek Mruk dnia 02.03.2014
Ta istota, która służy diabłu, a czasami rzuci ochłap Panu Bogu, zapędziła się za srebrnikami w przedsionek piekła.
Głupi i pełen pychy myśli ,że przekupi Boga i tym samym trafi do Raju.
Może i tak ,ale tego z Biłgoraju, a tam, będzie płacz i zgrzytanie zębów jego i jemu podobnych bękartów diabła.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną