Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Tak było niedawno we Wrocławiu. Sprawa dotyczyła - nic nowego - petycji, którą w listopadzie 2009 r. uczniowie klasy maturalnej złożyli do dyrektora szkoły z prośbą o usunięcie symboli religijnych (czytaj: krzyży) z placówki, do której wówczas uczęszczali. Podali też argumentację: naruszenie wolności sumienia gwarantowane przez Europejską Konwencję Praw Człowieka. Zastanawiam się, czy rzeczywiście owi młodociani „rewolucjoniści” znają tak dokładnie ów dokument. Raczej wątpię, tak jak nie przypuszczam, by znali podstawowy Kodeks regulujący nasze życie - Dekalog.
02.02.2014r.


„(…) Znak, któremu sprzeciwiać się będą”.

      Wszystko, co było związane z przyjściem na Ziemię Jezusa było zaskakujące i niezrozumiałe. Nawet dla Tych, którzy byli najbardziej z Nim związani. Zwiastowanie, spotkanie Maryi z Elżbietą, perypetie Józefa, tajemnica betlejemskiej nocy, „wizyta” mędrców, egipski azyl, zbrodnie Heroda, czy wreszcie – wspominane dzisiaj, zgodne z Prawem Mojżeszowym – Ofiarowanie Jezusa, dokonujące się w osobliwych okolicznościach. Proroctwa Symeona i Anny nie tylko zaskakiwały. Zwłaszcza słowa Symeona musiały wzbudzać nie tylko zdziwienie, ale i niepokój: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

      Znakowi Temu sprzeciwiają się do dziś. I to w sposób coraz bardziej brutalny czy wręcz chamski. Angażują też do swojego niecnego procederu państwowe instytucje, które chętnie owo wyzwanie podejmują. Tak było niedawno we Wrocławiu. Sprawa dotyczyła – nic nowego – petycji, którą w listopadzie 2009 r. uczniowie klasy maturalnej złożyli do dyrektora szkoły z prośbą o usunięcie symboli religijnych (czytaj: krzyży) z placówki, do której wówczas uczęszczali. Podali też argumentację: naruszenie wolności sumienia gwarantowane przez Europejską Konwencję Praw Człowieka. Zastanawiam się, czy rzeczywiście owi młodociani „rewolucjoniści” znają tak dokładnie ów dokument. Raczej wątpię, tak jak nie przypuszczam, by znali podstawowy Kodeks regulujący nasze życie – Dekalog. Nic dziwnego, że były minister edukacji narodowej, obecnie europoseł, człowiek postrzegany raczej pozytywnie, powiedział, co o tym wszystkim myśli. Cóż, kiedy wyraził się w sposób niepoprawny politycznie. Zapewne lepiej by było, gdyby tę sprawę – udając pseudodyplomację – ubrał w piękne słówka, zacierając jej podstawowy wydźwięk i znaczenie. Pan minister, nie przebierając w słowach, nazwał uczniów "rozpuszczonymi smarkaczami", a ich działania "typową szczeniacką zadymą". Mówił też o "rozwydrzonych i rozpuszczonych przez rodziców smarkaczach". Jestem ostatnim, który by się zgadzał na obrażanie innych, w tym także młodych ludzi. Ale w tym, konkretnym przypadku sprawa wydaje się być jasna. Nie wiem, czy tę młodzież ktoś wykorzystał do swoich niecnych planów. Być może. Ale to nie jest istotne. Takie zachowanie raczej trudno pochwalać. Może europoseł wyraził się „nieparlamentarnie”; nie tak, jak przystało na kogoś, kto zasiada w Brukseli. Ale nie może też się zgrywać. Pan Jezus, Znak, któremu – wedle przepowiedni Symeona – „sprzeciwiać się będą”, gdy przyszło zdecydowanie wystąpić przeciwko – nazwijmy to – nieodpowiednim i podstępnym zachowaniom tak (dosłownie) wykrzyczał: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości”. Dobrze by było, gdyby młodzieńcy z Wrocławia zapoznali się z tym tekstem i sobie go przemyśleli. Mając bowiem odrobinę samokrytycyzmu zrozumieją, że czasem musi duszę „miecz przeniknąć”, bo wtedy „na jaw wyjdą zamysły serce wielu”. Także te niecne, których należy unikać za wszelką cenę.

      Chrystus, Znak sprzeciwu. Od samego początku przyjścia na ziemię. Gdyby nie Boża interwencja, Golgotę przyspieszyłby Herod razem ze swymi siepaczami. Plan Boży był inny. Dzisiaj też są swoiści „siepacze”. Niedawno przewodniczący Konferencji Episkopatu, abp Józef Michalik powiedział – bez używania nowomowy – dość charakterystyczne, choć bardzo słuszne słowa: „Próbuje mi się zadać śmierć moralną. Śmierć medialną. Chodzi o podważenie autorytetu. (…) Oszczerstwo jest bezkarne. Chodzi o próbę obniżenia autorytetu Kościoła i wyeliminowanie jego głosu z życia społecznego”. Dlatego zrozumiałym i bardzo pożądanym jest głoś w obronie arcybiskupa: „Jako duszpasterze jesteśmy zaniepokojeni falą oszczerstw, manipulacji i przeinaczeń, którą inspirują i podsycają środki masowego przekazu" – napisali w oświadczeniu moderatorzy stowarzyszeń, wspólnot i duszpasterstw archidiecezji przemyskiej. To niezwykle ważny głos, bo tendencja dzisiejszych „oprawców” jest zrozumiała. Zniszczyć to, co porusza i powoduje niepokój sumienia. Nie mieczem, ale piórem. Choć nie mniej skutecznie. Iluż bowiem wybitnych ludzi przez takie „akcje” zostało odartych z dobrego imienia, przez co ich głos stał się niesłyszalny, albo wprost lekceważony. Perfidna ta strategia, choć jeszcze gorsze jest, że tylu daje się na nią nabrać. Czasem nawet – skądinąd wydawałoby się – „inteligentnych”, „wykształconych”, zazwyczaj młodych ludzi (zabrakło jeszcze – „z wielkich miast”, jakby pochodzenie z mniejszego miasta uniemożliwiało edukację; drżyj Biłgoraju!). Celowo ująłem te wyrazy w cudzysłów, bo ta inteligencja i wykształcenie są w tym przypadku bardzo wątpliwe, jeśli w ogóle realne. Miał rację Molier, mówiąc: „Głupszym od nieuka jest głupiec uczony”. Jeśli zabraknie mądrości życiowej na nic się zdadzą liczne tytuły czy fakultety. Przykładem na słuszność tych słów są Symeon i Anna z jerozolimskiej świątyni. Mądrość, jaką wynieśli z faktu życia z Bogiem i w Bogu, zawiodła ich na wyżyny człowieczeństwa, a prawdziwe szczęście – pomimo perspektywy rychłego odejścia z tego świata – było ich udziałem. Taka jest właśnie recepta na coś, za czym wielu ugania się – najczęściej bez skutku – przez całe życie. My wiemy, gdzie to „coś” znaleźć, nie traćmy więc czasu na bezsensowne miotanie się. W zasięgu dłoni mamy skarb, którego wielu brakuje. Nieważne przy tym czy mamy tytuł profesorski, czy też luki w wykształceniu. Najlepiej gdy istnieją w nas, w doskonałej harmonii „fides et ratio” – wiara i rozum (jak to doskonale ujął bł. Jan Paweł II). Ta Odwieczna Mądrość dostępna jest dla wszystkich. Korzystajmy z Niej, pamiętając jednakowoż przy tym, że jest „Znakiem, któremu sprzeciwiać się będą”.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 02.02.2014
Bardzo dziękuję Państwu za cenne uwagi. Pisząc tekst staram się tylko zaznaczać problem. Resztę pozostawiam P.T. Czytelnikom. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę z faktu, iż moje przemyślenia, refleksje, wskazówki są zauważane. W ogóle całe moje (i chyba nie tylko) pisanie dopóty będzie miało sens, dopóki Państwo zechcą je zauważać i włączać w swoją lekturę. Serdecznie pozdrawiam
#2 | Artur dnia 02.02.2014
Ewidentnie niektórzy młodzi dają się podpuszczać, wcale bym się nie zdziwił gdyby jeszcze ktoś im za to płacił. Fala ruchu antykościelnego i antyreligijnego przetacza się przez Polskę. Dlatego Episkopat powinien zdecydowanie się przeciwstawiać, bo dobrze wiemy z jakimi partiami i ruchami związani są owi uczeni głupcy. Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 02.02.2014
Cóż, kłania się proszę księdza brak samodzielnego myślenia. Młodzi przyjmują opinie innych nawet się nad nimi zbytnio nie zastanawiając, a zło, wiadomo, jest łatwiejsze. zazwyczaj ciekawiej opakowane. Można się pomylić, a na święto epifanii wlepiam symboliczny, bizantyjski, pełen przepychu znaczeń i formy Crux Gemmata
upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/18/Baptistery.Arians10.jpg/250px-Baptistery.Arians10.jpg
#4 | Jacek Mruk dnia 02.02.2014
Profesor ocenił zło jak na to zasłużyło, a że żyjemy w czasach obłudy, służący złemu dominując propagują zło bezkompromisowo.
Mądrość nie zawsze idzie w parze z wykształceniem. Samo wkucie formułek nie daje prawa do mądrości, skoro nie rozumieją ich znaczenia.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną