Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Niemal nieustannie natykam się na informacje o kolejnej tablicy im. Lecha Kaczyńskiego, która została zdjęta, o kolejnej nazwie imienia śp. Prezydenta RP, która została zmieniona, o usuwaniu tablic pamięci innych członków delegacji 10 kwietnia 2010 r.(także śp. Janusza Kurtyki), którzy byli na pokładzie tego przeklętego Tupolewa, o walce o nazwy skwerów, ulic, placów.
27.01.2014r.


      (w mojej ocenie) Rządzą teraz Polską ludzie podli i mali, choć nie wiem czy słowo „rządzą” jest tu aby na miejscu? Zarządzają, wykonują czyjeś polecenia, zginają karki, kłaniają się „nie swoim Bogom”, okradają naród, któremu powinni służyć, zakłamują historię, pozwalają sobą pomiatać… Chyba te wszystkie opinie są bliższe prawdy niż że „rządzą”.

      Do tego nie umieją (a co jeden to historyk!) uczyć się z przeszłości, nie umieją wyciągać z niej żadnych wniosków, a przecież jedna zdrada przeciw polskiej racji stanu to kryminał, ale drugi taki sam błąd, to już recydywa!

      Swego czasu, w którymś z programów „Warto rozmawiać” J. Pospieszalskiego, przy okazji walki o krzyż na Krakowskim Przedmieściu, Wojciech Cejrowski nazwał ich „chłoptasie”. Bo prawdziwy mąż stanu (zdaniem Cejrowskiego), jadąc codziennie do pracy, powinien wysiadać przez Pałacem Prezydenckim, witać modlących się tam ludzi, wyciągać z bagażnika własny znicz, zapalać go i stawiać obok innych. „Chłoptaś” stawia barierki, otacza się Strażą Miejską i wjeżdża do Pałacu tylnymi drzwiami w obawie przed ludźmi, którym obiecywał zgodę, jak również bycie prezydentem wszystkich Polaków. No, wynika z tego, że moim chyba jednak nie jest.

      Niemal nieustannie natykam się na informacje o kolejnej tablicy im. Lecha Kaczyńskiego, która została zdjęta, o kolejnej nazwie imienia śp. Prezydenta RP, która została zmieniona, o usuwaniu tablic pamięci innych członków delegacji 10 kwietnia 2010 r.(także śp. Janusza Kurtyki), którzy byli na pokładzie tego przeklętego Tupolewa, o walce o nazwy skwerów, ulic, placów. Nie ma również końca walka o pomnik w Warszawie upamiętniający wszystkich, którzy stracili życie tamtego dnia, bo obecnej prezydent Warszawy, jak również obecnej konserwator zabytków, jak również temu od kultury i dziedzictwa narodowego – pomnik świetlny TEŻ przeszkadza.

      (Uwaga na marginesie: postawimy ten pomnik sami, łaski nie potrzebujemy, tylko najpierw trzeba odbudować nasz Dom – Polskę i wybrać godnego gospodarza!)

      Tak więc ci ludzie podli i mali są na dodatek głupi. Bo nie wiedzieć, to nie jest grzech, ale niczego się nie uczyć z historii kraju, na czele którego przyszło im stać – to jest już koncertowa głupota tym bardziej, że przecież właśnie o Katyniu wciskano nam ciężki, komunistyczny kit przez tyle lat! Tyle lat usiłowano nam zrobić wodę z mózgu jakąś niemiecką bronią, z której miała zginąć elita naszego kraju na wiosnę 1940 r.. Tyle lat robiono wszystko, abyśmy tamte ofiary bestialskiego mordu wymazali z pamięci! I co?, PanOwie prezydencie, premierze jak i ministry wszelkiej (nie)odpowiedzialności?

      Udało się, czy nie?

      A ta historia jest tak bliska, styka się, niemal nakłada, zatacza koło w przestrzeni przeklętej ziemi smoleńskiej… Nie trzeba szukać w wikipedii!

      Chwilowo więc – możecie się nie zgadzać, usuwać, wyrywać, głosować, pienić się i sączyć jad we wszelkich „zaprzyjaźnionych” i „odpolitycznionych” mediach. NASZEJ PAMIĘCI NIE ZGASICIE!

      Przygnębiające jest to wszystko tak bardzo, że musiałam sięgnąć do poezji, która mi zawsze przynosi ulgę. Mam co prawda trochę pretensji do Osieckiej, że nie gardziła „czerwoną mamoną”, ale to nie jest jednostkowy przypadek, gdy życiorys z pierwszej półki nie pasuje do obrazka twórczości, na której się wychowywałam i która była dla mnie, jako nastolatki, tak ważna, żeby wspomnieć choćby Szymborską. Obawiam się, że ta ambiwalencja odczuć co do niektórych twórców nigdy się już nie zmieni…

      Dedykuję więc wszystkim na te ciągle długie, zimowe wieczory „moje małe pocieszenie”.

„Na naszą słabość i biedę, niemotę serc i dusz,
na to że nas nie zabiorą do lepszych gór i mórz,
na czarnych myśli tłok, na oczy pełne łez
lekarstwem miłość bywa - jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa...

Na ludzką podłość i małość, na ostry boży chłód,
na to, że nic się nie stało, a zdarzyć miał się cud,
na szary mysi strach, bliźniego wrogi gest
lekarstwem miłość bywa - jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa…

Tu kukły ludźmi się bawią, tu igra z nami czas,
tu wielkie młyny nas trawią i pył zostaje z nas,
na to, że z pyłu pył i za początkiem kres
ratunkiem miłość bywa - jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa…

Na krajów nędzę i smutek, na okazałość państw,
policję, kłamstwo, nudę, potęgę małych draństw,
na nocny serca ból, że człowiek żył jak pies
ratunkiem miłość bywa - jeżeli miłość jest,
jeżeli miłość jest...”

[Zdjęcie wykonane przeze mnie podczas obchodów I Rocznicy Tragedii Smoleńskiej]

/Ossala/





Nasze blogi:













Komentarze
#1 | ossala dnia 29.01.2014
Jacku, właśnie pod jakimś innym postem napisałam do Ciebie, że moim zdaniem ogłupionych jest coraz mniej. Problem tylko w tym jak i czy się przyznać...
Pozdrawiam
#2 | Jacek Mruk dnia 29.01.2014
Ossalo
Ja nie patrzę oczami swoimi lecz ogłupionych, a te są zasłonięte i nie chcą nic dostrzegać oprócz mgły zakłamywania rzeczywistości.
Gdyby nie ta ciemnota to dawno by złodziei nie było, a więzienia byłyby nimi wypełnione.
Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 28.01.2014
Manifestacja siły i wspomnienie przeszłości. Stoją tam, gdzie ZOMO.
#4 | ossala dnia 28.01.2014
P.S. Ja wiem, że jeśli ktoś był na obchodach kolejnej rocznicy czy miesięcznicy smoleńskiej - strój stworów (niczym z kosmosu) na moim zdjęciu nikogo nie dziwi.
Pozwalam sobie jednak pozostać w stanie szoku, który mi nie przeszedł do dziś. Bo jak się dobrze przyjrzeć tym buciorom, kamizelkom, pałom i wszelkim innym aspektów odzienia, które ma ochraniać znicze i kwiaty, to mam chęć powtórzyć "ludzie, coś mi tutaj nie gra".
Manifestacja siły. To jest jedyne usprawiedliwienie, które mi przychodzi do głowy.
#5 | ossala dnia 28.01.2014
Jacku, ja chciałam tylko tyle powiedzieć, że tak propaganda jak i politycy czują się tak pewnie, że żadne odziewanie się czy przebieranie już chyba do głowy im nie przychodzi.
Ja w każdym razie żadnej próby przebierania się za cokolwiek nie widzę. Jadą na bezczelnego, zachowują się jak chamy, kłamią i kradną tak, jakby Polska nie była wspólnym dobrem, tylko ich prywatnym folwarkiem!
#6 | Artur dnia 28.01.2014
Ależ oczywiście - masz koty? Pozdrawiam serdecznie
#7 | Jacek Mruk dnia 28.01.2014
Ossalo
Miałem na myśli propagandę i robienie oczu do ogłupionych, bo tylko oni nic nie widzą.
Dla kotów polecam kij owinięty starą włóczką, swetrami obwiązanymi wokół kija , albo stary fotel .
W tym ostatnim przypadku u mnie się sprawdza, a jest ich 4, choć wersalka też czasami cierpi.
Pozdrawiam
#8 | ossala dnia 28.01.2014
Arturze, leci (generalnie), ale... jak jej koty wyszarpały kable ze ściany, to straciła łączność ze światem, a jak już odzyskała, to Ossala lata po ogłoszeniach i produkuje (po ąfrąsku) listy motywacyjne....
Ale generalnie, leci.
P.S. Jak Ty to sam kiedyś podsumowałeś: najpierw obowiązek, potem przyjemność, tak?
#9 | ossala dnia 28.01.2014
Jacku, no ja Cię przepraszam, ale gdzie Ty wypatrzyłeś kogoś przebranego za "przyjazną owieczkę"? Przecież oni albo śmieją się nam w nos, albo sączą jad, albo zaciskają i zęby i pięści (patrz premier Donald) albo mówią "nie oddamy wam waszego płaszcza i co nam zrobicie"?
To gdzie ta przyjazna owieczka?
#10 | ossala dnia 28.01.2014
Kaziu, wiem, że trafne, bardzo trafne - jeśli się dobrze przyjrzeć bucie i zaprzaństwu tych, co zasiedli na najwyższych stołkach.
Właśnie dlatego że trafne, niestety, tak mi się skojarzyło, że zacytowałam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną