Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Kontynuujmy rozważanie o chrzcie. Oto, co mogliśmy przeczytać na jednym z portali: „Podobnie jak jego poprzednicy, w dzisiejszą uroczystość Chrztu Pańskiego papież Franciszek ochrzci w Kaplicy Sykstyńskiej grupę aż 32 noworodków. Będą wśród nich dzieci osób niemających ślubu kościelnego i niezamężnych kobiet”. Trudno nie zauważyć tej strasznej perfidii, która wręcz kipi z tej i podobnych relacji. Czyż dzieci niezamężnych kobiet i ze związków niesakramentalnych są gorsze i należy je jakoś specjalnie – nazwijmy to – stygmatyzować i traktować jako osoby – proszę mi wybaczyć – drugiej klasy, bo tak zdają się niektórzy sugerować?
26.01.2014r.


„Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło”.

      Cóż, kiedy w dzisiejszych czasach coraz więcej „ludu”, który woli „siedzieć w ciemności”. Jednym z przejawów tego jest wydanie po raz pierwszy przez generalnego inspektora ochrony danych osobowych decyzji, w których nakazał proboszczom odnotowanie w księdze chrztu apostazji, czyli że dana osoba wystąpiła z Kościoła katolickiego. Poruszałem już tę kwestię, ale celowo do niej wracam w kontekście niedzieli sprzed dwóch tygodni, kiedy to wspominaliśmy Chrzest Pański. Chrystus – Syn Boży zażądał od Jana Chrzciciela, by ten udzielił Mu chrztu. W przeciwieństwie do współczesnych „rewolucjonistów” nie wstydził się tego sakramentalnego, doniosłego aktu, który zapoczątkowuje w ludzkiej duszy życie Boże. Dzisiejsi moderniści wiedzą jednak lepiej. Niby mają takie prawo, bo największym darem, jaki otrzymaliśmy od Boga jest wolna wola. I trzeba ów dar uszanować, co też czynimy, choć nie można nigdy popadać w skrajności. Nie bardzo bowiem rozumiem, co zmieni fakt odnotowania (czy też nie) w księgach parafialnych – skądinąd szalenie doniosłego faktu – przyjęcia pierwszego z sakramentów. Czyż to zainteresowanemu(ej) w jakikolwiek sposób ubliża? Nie sądzę. Tu raczej idzie o zupełnie coś innego, mianowicie o zewnętrzny akt podporządkowania duszy sile Bogu przeciwnej i wrogiej. Może dotyczący(a) nie zdaje sobie nawet z tego sprawy, albo też czyni to z pełną premedytacją. Tym gorzej dla niego(niej). Wcześniej czy później zły duch pokaże swe obrzydliwe oblicze. I cóż wtedy? Nie wiem, bo lepiej nie wiedzieć. Pewnym jest tylko jedno – wątpliwym będzie, aby tym „mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło”.

      Skoro podjąłem temat chrztu, to pozwolę sobie jeszcze na jedną refleksję. Coraz częściej słyszy się bowiem głosy, że należy go raczej przyjmować w wieku dojrzałym, by neofita rozumiał jego sens i sam mógł zdecydować o ewentualnym przystąpieniu do niego. Z wielu względów takie założenie też jest błędne. Przede wszystkim pozbawia się potencjalnego ochrzczonego(ej) – jak uczy teologia – łask sakramentalnych, które są szalenie ważne w rozwoju duchowym człowieka. Ale są i inne powody. Rozumując w dość prosty, ale chyba najbardziej trafny sposób, można stwierdzić, że nie chrzcząc dziecka uniemożliwiamy mu ożywienie wnętrza. To tak, jakbyśmy nie uczyli naszych dzieci np. rodzimej mowy, uważając, że jeśli dorosną, sami zdecydują w jakim języku chcą się porozumiewać. Kochający rodzice pragną swoim dzieciom przekazać wartości najcenniejsze. A cóż może być bardziej wartościowe, dla nas, wierzących, niż walory wynikające z naszej wiary; te, które nie przemijają, są ponadczasowe i przewyższają wszelkie inne. Wiemy, że nie można nieskończenie „siedzieć w ciemności”. Jest przecież Światłość nieprzemijająca i ku Niej winniśmy kierować nasze oczy, bo rozjaśni nasz umysł, nie oślepiając go.

      Kontynuujmy rozważanie o chrzcie. Oto, co mogliśmy przeczytać na jednym z portali: „Podobnie jak jego poprzednicy, w dzisiejszą uroczystość Chrztu Pańskiego papież Franciszek ochrzci w Kaplicy Sykstyńskiej grupę aż 32 noworodków. Będą wśród nich dzieci osób niemających ślubu kościelnego i niezamężnych kobiet”. Trudno nie zauważyć tej strasznej perfidii, która wręcz kipi z tej i podobnych relacji. Czyż dzieci niezamężnych kobiet i ze związków niesakramentalnych są gorsze i należy je jakoś specjalnie – nazwijmy to – stygmatyzować i traktować jako osoby – proszę mi wybaczyć – drugiej klasy, bo tak zdają się niektórzy sugerować? Otóż nie, zaś chora jest ludzka przewrotność. A ona dyktuje, by nie zajmować się głębokim znaczeniem tak doniosłego wydarzenia, jedynego w swoim rodzaju, jakim jest chrzest dziecka? Widać nie dla wszystkich jest to interesujące. Lepiej sprzedaje się tania, a często wręcz głupia sensacja. Kogóż bowiem zainteresuje, że Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia 5 skutków chrztu, dzięki którym staje się on wydarzeniem misteryjnym, wprowadzającym człowieka w chrześcijańską nowość życia: uwolnienie od grzechu pierworodnego, synostwo Boże, wszczepienie w Chrystusa, wszczepienie w Kościół święty, udział w posłannictwie Chrystusa i Kościoła. Nie zdziwi mnie fakt, gdy zauważymy, że te teologiczne zwroty brzmią dla nas mało zrozumiale. Zachęcam więc do lektury wspomnianego Katechizmu, by dokładniej pojąć coś, co określamy umownie „duchowością chrzcielną”. Proponuję również prześledzić ostatnie audiencje generalne papieża Franciszka, podczas których porusza omawiane zagadnienia. A my przypomnijmy sobie Jana Pawła II z czasów Jego I pielgrzymki do Polski. Kiedy był w Wadowicach, nawiedził swój parafialny kościół (7 VI 1979), zatrzymał się przy chrzcielnicy, zatopił w modlitwie, a potem powiedział: „Kiedy patrzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia poprzez środowisko tutejsze, poprzez parafię, poprzez moją rodzinę, prowadzi mnie do jednego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafialnym. Przy tej chrzcielnicy zostałem przyjęty do Łaski Bożego synostwa i wiary Odkupiciela mojego, do wspólnoty Jego Kościoła w dniu 20 VI 1920 roku”. On wiedział jakie są prawdziwe walory pierwszego z sakramentów. Szkoda tylko, że wielu Jego Rodaków tego nie wie, ani nie ma ochoty się dowiedzieć. A bywają i tacy, którzy chcą ten akt wykreślić nie tyle z ksiąg parafialnych, co ze swojej świadomości. Bardzo biedni to ludzie. Należy im współczuć. Jak dobrze, że nas – o czym jest przekonany – nie ma w tym gronie.


/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Kazia dnia 26.01.2014
Cóż o ile wiem sakramentu nie da się wykreślić, bardziej chodzi tu o manifestację niż o sprawy wiary. W końcu jeśli ktoś nie wierzy to fakt figurowania w księdze chrztu akurat tego nie zmienia. Jeszcze jeden hałas jak z procesem przeciwko abp Józefowi Michalikowi bo kazanie się nie podobało...
Dziękuję za porcję refleksji, a przy okazji - zasyłam dobre myśli i życzenia - dużo zdrowia.
#2 | Jacek Mruk dnia 26.01.2014
Ludzie prowadzeni na linie przez złego , chcą stać się nowoczesnymi ,gubiąc się jednocześnie w zakamarkach piekielnych. Stają w opozycji do swoich korzeni, a tym samym zamykają drzwi do wieczności. Wprawdzie Bóg jest Wielką Miłością i czeka na każdą zbłąkaną duszę cierpliwie.
Od nich jednak zależy ,czy się obudzą z letargu.
Pozdrawiam
#3 | Artur dnia 26.01.2014
Rzeczywiście dziwny pomysł z wykreślaniem, przecież to czy ktoś jest wierzący czy nie nie zmieni ani nieobecność ani obecność w księgach. Może cała sprawa ma jakieś drugie dno związane na przykład z planami opodatkowania kościoła? Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną