Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Rozejrzyjmy się wokół. Kilkanaście dni przed Świętami Bożego Narodzenia, za sprawą określonych środowisk parlamentarnych, powrócił temat krzyża w miejscach publicznych. Zastanawiające, że z takimi inicjatywami „wyskakują” właśnie w czasie, który - siłą tradycji - jest przepełniony treściami religijnymi i do takich przeżyć daje impuls.
24.12.2013r.


Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie”.
„Nie było miejsca dla Ciebie…”.

      Trudno sobie wyobrazić radość z Narodzenia Syna Bożego, jaka zapanowała wśród tych, którzy na Niego prawdziwie oczekiwali i rozpoznali Go w Dziecięciu z betlejemskiej stajni. Ówczesny świat tak bardzo potrzebował Tego, który miał odmienić jego losy. A jaki ten świat był? Całkiem podobny do dzisiejszego. Co prawda przyjście na Ziemię Zbawiciela odmieniło jej oblicze, ale stare nawyki pozostały. Może nie z takim nasileniem, bo „ludzie dobrej woli” poczuli się pewniej i odważniej poszli za Panem, co miało swój błogosławiony skutek. Wciąż jednak trwa ta – zapoczątkowana w chwili odejścia od Boga pierwszych rodziców – nieustanna walka. Nastrój wigilijnego wieczoru daje odczucie, iż jesteśmy tak blisko wygranej. I chociaż jawi się – zapewne nie tylko w naszej Ojczyźnie – obraz nie mający nic wspólnego z rzeczywistością zbawczą, którą rozpoczął w Betlejem Chrystus Pan, chociaż ludzie, tak jak wtedy są wciąż zacietrzewieni, żyją w jakimś bezsensownym amoku, nie potrafią samodzielnie myśleć i nie mogą albo nie chcą w Niego uwierzyć, to owo Narodzenie jest jedyną nadzieją. Przede wszystkim możemy wciąż wierzyć, że otaczające nas szaleństwo nie odbierze wszystkim nam rozumu. Herod też szalał. Jego obłęd doprowadził do krzywdy, zbrodni, niewinnych łez rzeszy ówczesnych ludzi. Podnieśli się z tego letargu i, zrozumiałej w tych okolicznościach, rozpaczy. Stali się mocniejsi duchem, odporniejsi na wszelką niedolę i niesprawiedliwość (co nie znaczy, że zgadzający się na nie), każdą obelgę i łgarstwo. Mogli przecież oddać siebie i swój kraj w łapy zbrodniarzy, kłamców, złodziei, łapówkarzy, zdrajców itp. Nie ulegli. Imponuje nam ich wewnętrzna wielkość. Skąd się wzięła? Źródła jej należy wypatrywać w betlejemskim żłóbku. Stamtąd promieniowała siła. Od Dzieciątka, Jego Matki i Opiekuna. W ludzkim rozumieniu Najświętsza Rodzina z góry skazana była na niepowodzenie. To nie mogło się udać. Pomijając społeczny aspekt tamtych wydarzeń, chciejmy zauważyć, że wszystko sprzysięgło się przeciwko Nim. Wyobrażam sobie tę boleść Rodziców, którym uniemożliwiano, na wszelkie możliwe sposoby, przyjęcie Tego wyjątkowego Dziecięcia. Dziecięcia, na którego – w większej części bezwiednie – oczekiwał stęskniony świat, a w rzeczywistości, Go nie przyjął. Odwracał się do Niego plecami, jakby chciał powiedzieć: „Jeszcze Cię nie potrzebujemy. Nie chcemy, byś niszczył nasz, tak misternie przez wieki budowany, intymny, mały świat. My w nim czujemy się najlepiej. Mamy w nim swoje, ciepłe, wygodne gniazdeczka. Mógłbyś przypadkowo temu zaszkodzić. Nie, nic z tego. Nie możesz nam tego burzyć. Może kiedyś, za jakiś czas, w innych okolicznościach, będziemy mogli Cię przyjąć. Ale teraz jest zdecydowanie za wcześnie. Lepiej będzie, gdy wrócisz tam, skąd przybyłeś. My o wszystkim zapomnimy, powrócimy do naszych ulubionych miejsc, zajęć czy rozrywek i będzie po sprawie”. Jezus nie odpuścił. Uparł się i pozostał. Oj, rozzłościło to wielu. Niektórzy złoszczą się do dziś. Dla nich wciąż brakuje miejsca dla Zbawiciela świata.

      Rozejrzyjmy się wokół. Kilkanaście dni przed Świętami Bożego Narodzenia, za sprawą określonych środowisk parlamentarnych, powrócił temat krzyża w miejscach publicznych. Zastanawiające, że z takimi inicjatywami „wyskakują” właśnie w czasie, który – siłą tradycji – jest przepełniony treściami religijnymi i do takich przeżyć daje impuls. Poruszałem ten temat wielokrotnie, ale w scenerii świątecznej nabiera on specjalnego znaczenia. „Nie ma miejsca dla Ciebie, Panie”. Także w naszej Ojczyźnie. Od wieków chrześcijańskiej. Głównodowodzący „akcją” antykrzyżową” woła herodowym głosem: „Idziemy po krzyż do Strasburga! (…) Nie odpuścimy". Tamci w Betlejem też nie odpuścili. Narodzenie Chrystusa też „godziło w dobra osobiste” (dzisiaj by tak pisano w usłużnych gazetach i bębniono w telewizorniach) ówczesnych siepaczy i rządzących (co chyba było tożsame). Historia zatacza koło. Wypędzimy Chrystusa z tego kraju! Niech ucieka do Egiptu, albo innego Rzymu! Chcemy budować cywilizację bez Niego. Zapalimy skręta, zabawimy się na „balu LGBT”, urządzimy „manifę”, pozrywamy krzyże ze ścian naszych domów (po co mają wstrząsać resztkami naszych sumień), wzniesiemy kilka tęczy na Placu Zbawiciela, przedszkolne dzieci „podszkolimy w temacie seksu”, pobudujemy kliniki aborcyjne i eutanazyjne (uff…, więcej grzechów jeszcze pamiętam, ale już nie mam siły ich wymieniać) i nareszcie nastanie, długo wyczekiwany „raj na ziemi”. Boże nas broń przed tym rajem!

      Nam Chrystus przyniósł, wraz ze swoim Narodzeniem, całkowicie inny eden. Dzisiaj, gdy jesteśmy u progu obchodów tych pięknych i tak bardzo oddziałujących na nasze ludzkie odczuwanie Świąt, pragnę P.T. Państwu, kierowany tradycją, a przede wszystkim potrzebą serca, złożyć gorące życzenia. Chciałbym, abyśmy dołączyli do tych, którzy szczerze zaśpiewają: „Z narodzenia Pana dzień dziś wesoły”. Ta radość niech zapanuje w naszych sercach, rodzinach, wspólnotach, Ojczyźnie. Niech nie zamąci jej żaden wrzask współczesnych Herodów, ani jakikolwiek smutek z powodu ich podstępnych, nikczemnych działań. Oby w naszym świecie zawsze było miejsce dla Jezusa, który „przeszedł przez ziemię dobrze czyniąc”. Obyśmy nigdy nie odchodzili od Niego, a – gdy przypadkiem przydarzy się nam pobłądzić na wskazanej przez Pana drodze – niech będzie w nas dobra wola natychmiastowego powrotu. Jednego możemy być pewni – On nigdy nie odwróci się od nas. Wołajmy dzisiaj, wspólnie z aniołami, tak, jak w Betlejem: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Kazia dnia 25.12.2013
Wyraziłeś Jacku życzenia wielu osób, nie tylko zebranych wokół "pomnika", tak sądzę. Smile
#2 | Jacek Mruk dnia 25.12.2013
Kaziu
Serdecznie dziękuję i liczę na coraz większe zjednoczenie w walce o Prawdę.
Pozdrawiam Świątecznie
#3 | Kazia dnia 25.12.2013
Jacku, dziękuję Ci w imieniu Redakcji za piękne życzenia - Tobie także - wytrwałości w dobrym począwszy od dziś, od Bożego Narodzenia, przez każdy dzień Nowego Roku. I oczywiście - pomyślności, zadowolenia z życia i - wielu wspólnie spędzonych chwil na naszym portalu. Pozdrawiam serdecznie.
#4 | Jacek Mruk dnia 25.12.2013
Wygląda na to że nagonka na Wiarę i Krzyż zbliża się do finału.
W historii tak było w początkach Chrześcijaństwa.
Tylko twarde stanie w obronie Wiary sprawi nam zadośćuczynienie po odejściu z tego Świata.
Niech wszystkich wiernych droga prowadzi poprzez Jezusa do końca.
Życzę Zdrowych i Wesołych Świąt Wszystkim członkom redakcji i czytelnikom Pomnika.
#5 | Artur dnia 25.12.2013
Ma ksiądz rację jeśli chodzi o akcje podejmowane przez różne znane nam partyjki i ugrupowania. Ja jednak myślę, że oni zdają sobie sprawę z faktu ich niemocy. Robią tylko hałas wkoło siebie - żeby istnieć. Czy zauważył ksiądz że stają się bardziej widoczni jak tylko spadają im słupki? Pozdrawiam serdecznie
#6 | Artur dnia 25.12.2013
Droga Pani Stefanio, czyta nas Pani praktycznie od początku, dlatego tym bardziej w imieniu całej redakcji i swoim miło mi podziękować za Pani życzenia i słowa wsparcia. Wzajemnie życzę Pani wszystkiego dobrego, i zapewniam że sił nam nie zabraknie. Pozdrawiam
#7 | Stefania Pak dnia 25.12.2013
Panie Arturze, droga Redakcjo! Spokojnych i pełnych nadziei na Prawdę świąt Wam życzę!
Obyśmy trwali w wierze, że nadejdzie Polska wolna i sprawiedliwa. Miejcie siły, by dawać nam szansę na takie poznawanie świata, jakim jest on w rzeczywistości, a nie zakłamanego przez resortowe dzieci.
Niech Wam Bóg błogosławi.
Stefania
#8 | XWM dnia 24.12.2013
Panie Arturze, Drodzy Państwo. Dziękuję za każde życzliwe słowo. Zarówno na tej stronie, jak i napisane kiedykolwiek pod moim adresem. A było ich naprawdę wiele. Jeśli w czymkolwiek przysłużyłem się do propagowania tych cech, które dla każdego i każdej z nas winny być elementarne, to bardzo się cieszę. Odwzajemniam życzenia, zapewniając o modlitwie przy betlejemskim (choć tak naprawdę - mikluszowickim) żłóbku,w którym - z rzadka jeszcze - otwiera oczęta Boża Dziecina i patrzy na współczesny świat. Dziwne (a może nie), że co jakiś czas, jakby bez powodu, z cicha łka. My rozumiemy te Boskie łzy. Starajmy się je ocierać. Ale nie chusteczką. Pozdrawiam Państwa świątecznie
#9 | Artur dnia 24.12.2013
Proszę księdza - składam najserdeczniejsze życzenia i jednocześnie bardzo dziękuję za wytrwałą i systematyczną pracę dla naszego portalu. Obecność coniedzielnych i świątecznych homilii księdza stała się naszym znakiem rozpoznawczym, tak jak są nimi znakomite relacje, satyra Vitka, teksty naszych autorów i blogerów, wywiady, czy analizy Fotoamatora. Dziękuję również za życzenia i słowa otuchy zawarte w mailu. Do tekstu ustosunkuję się później, teraz życzę zdrowia, szczęścia i wszystkiego dobrego, pozdrawiając
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną