Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

I dopiero przy końcu tejże tyrady dopisano, iż wymieniona parlamentarzystka nie ujawniła wymienionej sumy w oświadczeniu majątkowym za rok 2010 (cóż za pamiętliwość), bo… nie miała takiego obowiązku. Wedle prawa świadczenie obejmuje tylko dochody parlamentarzysty i małżonka. Pieniędzy dzieci polityk wykazywać nie musi. I po co było „strzępić sobie gębę po próżnicy”, jak stwierdziłby klasyk? Ano po to, by wdowę po Ofierze Tragedii Smoleńskiej „narazić na zniesławienie”. Zupełnie tak jak wtedy, w Nazarecie, Maryję. My natomiast musimy być takimi współczesnymi Józefami, którzy do tego nie dopuszczają.
22.12.2013r.


Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie”.

      Od zawsze zniesławiano ludzi. Nic dziwnego, że św. Józef wystraszył się tej okrutnej nagonki. Nie tyle o siebie Mu chodziło, co o Maryję i niewinne Dziecię. Wiedział w czym rzecz, bo zazwyczaj tak było i jest, że tchórze i ludzie bez jakichkolwiek zasad prześladują najsłabszych, chcąc ich zaszczuć. Ten proceder niestety dalej trwa. Ileż to przypadków zniesławiania tych, którzy sami bronić się nie mogą, a i często nie chcą, mamy w naszym biednym kraju.

      Kilka tygodni temu zarzucono jednej Pani Senator, że nie wykazała w oświadczeniu majątkowym kilkudziesięciu tysięcy złotych (zawsze temat pieniędzy jest przytaczany celem wywoływania określonych, czytaj: negatywnych, emocji), otrzymanych – jak czytamy w pewnej gazecie – od fundacji jednej z największych instytucji finansowych w Polsce. Wszystko pisane w tonie, mającym na celu potęgowanie afektów o wydźwięku pejoratywnym. I dalej następuje rozpisywanie się na ten temat, by wspomniane, niekorzystne wrażenie utrzymywać w czytelniku jak najdłużej. I dopiero przy końcu tejże tyrady dopisano, iż wymieniona parlamentarzystka nie ujawniła wymienionej sumy w oświadczeniu majątkowym za rok 2010 (cóż za pamiętliwość), bo… nie miała takiego obowiązku. Wedle prawa świadczenie obejmuje tylko dochody parlamentarzysty i małżonka. Pieniędzy dzieci polityk wykazywać nie musi. I po co było „strzępić sobie gębę po próżnicy”, jak stwierdziłby klasyk? Ano po to, by wdowę po Ofierze Tragedii Smoleńskiej „narazić na zniesławienie”. Zupełnie tak jak wtedy, w Nazarecie, Maryję. My natomiast musimy być takimi współczesnymi Józefami, którzy do tego nie dopuszczają.

      Inny obrazek. Wypowiedź jednej z ważniejszych osób w naszym państwie; „Pytanie jest takie: czy Kościół katolicki, który występuje o pieniądze unijne, wie o tym, że ma obowiązek wdrażania zasady gender mainstreamingu we wszystkich programach, na które otrzyma finansowanie?” Wtóruje jej przyjaciółka: „Wobec wypowiedzi biskupów i księży Kościoła katolickiego, części konserwatywnych polityków i polityczek publicznie sprzeciwiających się polityce równości płci i ataków na tzw. ideologię gender, zachodzą uzasadnione podejrzenia, że zasada ta nie była w tych projektach realizowana lub była realizowana niewłaściwie”. Znów nic nowego. Klasyczne „narażanie na zniesławienie”, obliczone na określony efekt. Najpierw, naturalnie, kwestia kasy. Jakże może Kościół wyciągać swoją rękę po unijną kasę, skoro nie realizuje zadań nakładanych przez biurokratów z Brukseli? A to ci dopiero pazerność? I już skutek jest. Oj, nie do końca. My nie tak łatwo dajemy się skołować. Nie pozwolimy się też zniesławiać. Środki unijne należą się nam (w tym także Kościołowi) jak psu zupa. I nie interesuje nas, iż co poniektórzy, w tym rzeczone feministki (przepraszam w tym miejscu wszystkie Panie, które przez owe „działaczki” są zwyczajnie poniżane i wręcz ośmieszane) zapominają, że gdyby nie chrześcijaństwo, to Europy nie byłoby dziś na mapie świata. Co więcej, owi pseudoeuropejczycy mają dzisiaj czelność domagania się czegoś, do czego żadną miarą nie mają prawa. Jeszcze nie tak dawno patrzyli w kierunku Moskwy. Nagle wszystkie kompasy zawiodły i nie potrafią wskazać tamtego kierunku. Z mrocznych piewców komuny stali się heroldami eurodemokracji. Żenujące. Czy wam nie wstyd? A może to zwykłe niedouczenie. Skoro tak, to pora sięgnąć po podręczniki do historii. Nawet średnio rozgarnięty uczniak wie, gdzie są nasze korzenie. W zasadzie wiedzą to wszyscy, za wyjątkiem opisanych wyżej jednej czy drugiej „eruopejki”. Chciałoby się rzecz: „Wstyd mościa pani”. Coś mi się jednak wydaje, że chyba wy tę wiedzę – może w nieco okrojonej wersji – macie, ale bywa dla was tyle niebezpieczna, co uciążliwa. Lepiej ją odrzucić precz za siebie. Ona jednak wróci. Nie można bowiem bez końca innych „narażać na zniesławienie”. To wy jesteście winni wdzięczność, że naród potraktował was tak, a nie inaczej. Uwierzcie (zresztą na pewno doskonale o tym wiecie) mogło być o wiele gorzej. Ale nie zwalnia was to z obowiązku tzw. restytucji, czyli naprawienia i wyrównania krzywd (zarówno materialnych, jak i moralnych). Przez lata wasi ideowi bracia i siostry okradali nasz naród. Jak wam nie wstyd dzisiaj się czegokolwiek domagać, jeśli za tyle lat nigdy nawet nie próbowaliście naprawić zła, jakie nam wszystkim wyrządziliście? A skoro nie stać was na taki gest, to nie usiłujcie przynajmniej „narażać nas na zniesławienie”. Nie macie do tego żadnego prawa. A i my sobie nie pozwolimy pluć w twarz.

      Ewangelista Mateusz w czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii nazywa św. Józefa „człowiekiem prawym”. Oblubieniec Bogarodzicy wiedział doskonale, że starotestamentalne prawo mogło domagać się wymierzenia Maryi straszliwej kary: ukamienowania. Był jednak – jak byśmy dzisiaj określili – ludzkim człowiekiem, dlatego powodowany zwykłym współczuciem nie tylko nie naraził Matki Syna Bożego na okrutną fizyczną sankcję, ale uchronił Ją również od innej konsekwencji – publicznego wstydu. Postąpił jak bohater wiary. Okazał wierność Bożemu nakazowi i zarazem prawdziwie ludzką twarz. I nie przejmował się wcale tym, że mogło się to wydawać sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Budująca jest ta Józefowa prawość. Ale zarazem zobowiązanie. Jeśli nas, naszych Bliskich, naszą wiarę, naszą Ojczyznę itp. usiłuje ktoś „narażać na zniesławienie”, też musimy być „ludźmi prawymi” i na to zwyczajnie nie pozwolić. Choć dobrze wiemy, że cena może być wielka. Św. Józef się nie wystraszył. A my?

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 22.12.2013
Dziękuję Państwu za wpisy. Właśnie przeczytałem w internecie o tym, o czym wspomina p. Artur. Zapewne jeszcze do tej kwestii wrócę. Dziś mogę stwierdzić jedynie, że ludzki język nie zna chyba wystarczająco adekwatnych słów, które byłyby w stanie w pełni oddać poziom moralny niektórych nędznych kreatur. Masz rację, p. Arturze, normalny człowiek nie jest w stanie przewidzieć, co mogą jeszcze wykombinować różnej maści ciemne typy. Niech jednak pamiętają, że Herod nie był wieczny i skończył marnie. Do dziś i na zawsze na kartach historii pozostanie potwornym zbrodniarzem, o którym samo wspomnienie staje się traumatyczne i odrażające. Natomiast jego Ofiary są Świętymi Kościoła i po wsze czasy kojarzyć się będą z najszlachetniejszymi odruchami ludzkiej natury.
#2 | Artur dnia 22.12.2013
Ja spokojnie czekałem ile czasu upłynie do chwili pierwszego ataku na rodziny ofiar Tragedii 10.04.2010. Pewne tabu przekroczyli znani nam dziennikarze, i wcale nie trzeba było długo czekać. Dzisiaj ataki na rodziny i na tych którzy wtedy zginęli to już norma. Ci którzy pierwsze dni po 10.04. chowali się w domach ze strachu dzisiaj stoją na czele. Nie będę podawał nazwisk bo na naszym portalu to haniebne.

Swoją drogą tak nieco (choć niecałkowicie) odbiegając od tematu, zapewne czytał ksiądz oświadczenie pewnej feministki która w Wigilię chce dokonać aborcji. Jak wiadomo największym świętem Kościoła jest Wielkanoc. Aż boję się pomyśleć co zrobi wtedy?

Pozdrawiam księdza serdecznie
#3 | ossala dnia 22.12.2013
To "strzępienie gęby" w istocie nim nie jest. To jest stara bolszewicka metoda wyniszczania ludzi i walki o dusze...
Istnieje przecież nadzieja, że w dobie wszelkich lap-topów, palm-topów i innych topów - niewielu doczyta do końca.
Tylko prawdziwie wolne umysły nie dają się ogłupiać.
Pozdrawiam
#4 | Jacek Mruk dnia 22.12.2013
Problem unijnych pieniędzy to sprawa trochę skomplikowana dla gawiedzi, bo nie wiedzą że najpierw musimy tam je dać.
Potem po podzieleniu dostajemy i wprawdzie mamy dodaną premię, ale jest ona wynikiem zniszczenia naszej gospodarki.
Gdyby chodziło o sprawiedliwe zadośćuczynienie , to premia winna wynosić dużo więcej.
Bronienie naszych Chrześcijańskich korzeni to podstawa naszego być lub nie. Kto się zaprze Boga musi się liczyć że tym samym będzie mu odpłacone.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną