Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

A skoro chluba naszej estrady tak chętnie roznosi „pomarańczowe gerbery”, to zapraszam do Krakowa, czy innych nekropolii w kraju. Najlepiej z całym naręczem, w tym wypadku biało-czerwonych, kwiatów. Są tam, np. w podziemiach wawelskich albo na Cmentarzu Rakowickim, miejsca, gdzie każdy Polak, bez względu na płeć, wiek, przynależność partyjną czy wyznanie, winien złożyć wiązankę i - najlepiej w skrytości, gdzieś w kąciku, bez ogłaszania wszem i wobec - uronić cichą łzę. Nie wątpię, że m.in. taką radę dałby dzisiaj św. Jan Chrzciciel.
15.12.2013r.


„Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?”.

      Pytanie jak najbardziej na czasie. Szkoda, że dzisiaj tak mało osób je sobie zadaje. Gdyby było inaczej nie popełnialiby tylu niepotrzebnych – pisząc delikatnie – głupstw. Przed tygodniem odniosłem się do wydarzeń, jakie miały miejsce 11 listopada. Pozostańmy jeszcze przy tej kwestii, bo zdecydowanie jest ona niezwykle ważna. Gdyby niektórzy zdobyli się na wewnętrzny wysiłek i zapytali, gdzieś w najgłębszych pokładach swego wnętrza - „Co mamy czynić?”, uniknęliby zapewne fatalnych błędów. Jedna gwiazda rodzimej piosenki, skądinąd skora do afiszowania swoich emocji (np. przy wykonywaniu państwowego hymnu), jak czytamy na jednym z portali, „(…) płakała po spalonej przez chuliganów na Placu Zbawiciela tęczy. Napisała z tej okazji: „Włożyłam dziś kilka pomarańczowych gerber do warszawskiej tęczy, bo tęczy bez kolorów nie do twarzy. Gdyby ktoś z Was miał ochotę zrobić to samo uprzedzam, że jest dość brudna z sadzy”. Rzeczywiście rozpacz. Żałuję tylko, że tak wrażliwej osobie nie przeszkadza, iż tego typu symbol, w bezpośredniej bliskości świątyni jest – nie boję się tego określenia – zwykłym świętokradztwem. I tu jest powód do łez. Jakoś ich nie widać. A skoro chluba naszej estrady tak chętnie roznosi „pomarańczowe gerbery”, to zapraszam do Krakowa, czy innych nekropolii w kraju. Najlepiej z całym naręczem, w tym wypadku biało-czerwonych, kwiatów. Są tam, np. w podziemiach wawelskich albo na Cmentarzu Rakowickim, miejsca, gdzie każdy Polak, bez względu na płeć, wiek, przynależność partyjną czy wyznanie, winien złożyć wiązankę i – najlepiej w skrytości, gdzieś w kąciku, bez ogłaszania wszem i wobec – uronić cichą łzę. Nie wątpię, że m.in. taką radę dałby dzisiaj św. Jan Chrzciciel.

      „Cóż mamy czynić?” Zabrakło chyba tak brzmiącego pytania u tych, którzy mienią się być wykonawcami i obrońcami prawa w naszej ojczyźnie. Elementarne poczucie sprawiedliwości wymaga, by zło nazwać złem (pomijając już sprawę karania winnych). Czegoś takiego nie widzimy w ostatnich latach, miesiącach, tygodniach, a nawet dniach. Cała Polska widziała obrazek, jak jedna z pań posłanek przyjmowała niebotyczną kwotę pieniędzy. Widać jednak nie cała, bo nie dostrzegł tego wymiar sprawiedliwości. Sprawę umorzono. Zadrwiono nie tylko z prawa, ale z nas wszystkich. Kiedyś była obowiązkowa lektura: „O człowieku, który się kulom nie kłaniał”. Dzisiaj mamy parlamentarzystów, którzy nie kłaniają paragrafom kodeksu karnego. A Temida nie tylko ma zasłonięte oczy, ale – mamy wrażenie – jest całkowicie ślepa. Ostatnio umorzono bowiem kolejne śledztwo w sprawie łapówkarstwa. I znów, kpina. Miliony ludzi słyszało nagrania ze słynnych dolnośląskich taśm, gdzie usilnie zachęcano do korupcji politycznej. Prokuratura nie usłyszała do dziś. Nic dziwnego, że działacze „partii miłości” nie kryją zadowolenia. Jeden z nich cynicznie stwierdza: „(…) mamy do czynienia z sytuacją, którą można nazwać tak, że ma ona aspekt prawny i aspekt etyczny, czy moralny. Prokuratura bada jedynie aspekt prawny i może wszcząć postępowanie tylko wtedy, gdy przepisy prawa zostały naruszone. Widać więc, że prokuratura nie znalazła podstaw prawnych do podjęcia tego rodzaju działań”. A tak się dziwnie składa, że większość społeczeństwa, z piszącym te słowa, jak najbardziej interesuje ów aspekt moralny. Co prawda pan poseł zapewnia: „Niezależnie od decyzji prokuratury sąd koleżeński zajmie się sprawą pod względem naruszenia statutu i powszechnie akceptowalnych norm etycznych i moralnych”. Ale, jak widać gołym okiem, standardy ugrupowania, które pan, panie pośle, reprezentuje nie powalają z nóg. Raczej rzadko zadajecie sobie pytanie: „Cóż mamy czynić?” Trudno się więc spodziewać, że wspomniane normy etyczne będziecie egzekwować. Nie tylko od innych, ale głównie od siebie. Ja wiem, że wy macie swój statut, ale musicie pamiętać (bo coraz bardziej obawiam się, że zwyczajnie zapomnieliście, albo pamiętać nie chcecie), że my kierujemy się chrześcijańskim kodeksem etycznym, Dekalogiem, a w nim żadną miarą nie mieszczą się wyżej opisane postawy. Gdybyście za swój statut przyjęli właśnie Boże Przykazania, zapewne nie popełnilibyście tylu fatalnych w skutkach błędów. My pamiętamy też, że „Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze”. Dzisiejsza Ewangelia jednoznacznie mówi: „Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Każdy z nas się o tym kiedyś przekona. Wy też. Zapewniam.

      „Cóż mamy czynić?” – powraca jak bumerang myśl przewodnia tego rozważania. Jan Chrzciciel jest o tyle konkretny, co zaskakujący. Nie nakazuje „sub gravi” (pod grzechem ciężkim) wznoszenia kadzielnych dymów ani jakichś wyszukanych praktyk ascetycznych. Stawia o wiele bardziej radykalne wymagania. Każe przede wszystkim dostrzec mniej uprzywilejowanych bliźnich i im okazać miłosierdzie. Czas Adwentu, który przeżywamy, daje ku temu możność. Musimy być bardziej otwarci na dostrzeganie potrzebujących i czynienie dobra szczególnie tam, gdzie nikt by go nie spodziewał. A takich miejsc jest u nas wiele. Czasem wydaje się, że zbyt wiele. Róbmy wszystko, by zmalała ta liczba.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Artur dnia 15.12.2013
Poruszył ksiądz problem pomieszania pojęć. Propaganda za pomocą manipulacji jest w stanie co słabszym zrobić wodę z mózgu, ale proszę zauważyć, że to cały łańcuch wydarzeń. Bowiem ta artystka jest bardzo lansowana w jednym z popularnych programów TV. I skoro ona tak z tą tęczą robi to wielbiciele od razu to zaakceptują. Pytanie teraz czy jest lansowana dlatego, że wiadomo z góry jakie ma poglądy? Na tym polega cała ta manipulacja. I odwrotnie - nie tylko lansowanie ludzi odpowiednio myślących PRZED ich reakcjami w takich sytuacjach jak ta z tęczą. Również wybielanie tych którzy zrobili coś złego. Pamiętam wiele takich przypadków, choćby Węglarczyk. Wiadomo jak jego publikacja w gazecie-wiecie-jakiej (jak to pisze Ossala) przyczyniła się do stanu zdrowia płk. Kuklińskiego. Wiadomo czym to się skończyło. Dziś Węglarczyk to równy chłop i u boku pani Rusin gości w domach milionów Polaków w soboty i niedziele. Nikt już nie pamięta jego "zasług"... a nawet jak się dowie to nie uwierzy bo przecież to ciepły misio, który je z milionami śniadanka co rano. Podobnie z wieloma TW-lcami i lewakami. Ociepla się ich wizerunek i świadomie lansuje żeby w razie takich sytuacji jak z tęczą zachowali się jak trzeba.

A co do afery taśmowej... Proszę poczekać - za chwilę odpalona zostanie kolejna. Znów będzie o czym pisać. Oczywiście nic nie wiem Smile, ale pan Schetyna przepadł w wyborach. To chyba samo za siebie mówi? Pozdrawiam
#2 | Jacek Mruk dnia 15.12.2013
Zaśpiewajka ośmieszyła naszą Ojczyznę i Hymn, ale ponieważ pochodzi z koczowniczej nacji więc nie identyfikuje się z nami.
Bliższe jej są symbole grzechu i go propaguje, lecz czas nieubłaganie biegnie i coraz bliżej końca tej cywilizacji śmierci.
Dekalog kłuje w oczy , skoro się ma ze złym konszachty.
Czym wyżej siedzą tym bardziej się kokoszą , jak w powiedzeniu" daj kurze grzędę ,a ona jeszcze wyżej wejdę"
Cierpliwie Módlmy się i czyńmy oświecenie, bo takie jest Boga pragnienie.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną