Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Myślę, że tak jest w przypadku większości z nas (jeśli na pokładzie są bardziej zorientowani, to przepraszam) jak u mnie: pracujemy, patrzymy na to, co do kieszeni, a w międzyczasie potrąca się nam jakieś składki. I nie ma tu rozróżnienia na Polskę i Francję. Tutaj mam tak samo: jakieś brutto, od tego z piętnaście minusów: na bezrobocie, na szkolenia, na zdrowie, na emeryturę, sama nie wiem, na co…
13.12.2013r.


      Myślę, że tak jest w przypadku większości z nas (jeśli na pokładzie są bardziej zorientowani, to przepraszam) jak u mnie: pracujemy, patrzymy na to, co do kieszeni, a w międzyczasie potrąca się nam jakieś składki. I nie ma tu rozróżnienia na Polskę i Francję. Tutaj mam tak samo: jakieś brutto, od tego z piętnaście minusów: na bezrobocie, na szkolenia, na zdrowie, na emeryturę, sama nie wiem, na co…

      Człowiek zaczyna się orientować dopiero wtedy, gdy sam zmuszony jest starać się o rentę czy emeryturę, lub – co gorsza – nastąpi w rodzinie tragedia, jaką jest np. śmierć małżonka. Tak było w moim przypadku.

      Miałam świadomość tego, że przez lata składki z pensji śp. męża były odprowadzane tylko i wyłącznie do ZUS, potem, w konsekwencji ustawy o ubezpieczeniach społecznych, wybraliśmy zgodnie OFE. Zgodnie, to znaczy ten sam OFE.

      Prawdą jest, że ja długo nie mogłam się zabrać za te sprawy. Powód był tyleż prosty, co bolesny: otwierałam segregator z dokumentami męża, trafiałam na jego dyplom Politechniki ze zdjęciem, na świadectwo maturalne ze zdjęciem i… zamykałam segregator. Nie byłam w stanie przedzierać się tę bolesną dokumentację.

      Ale się przełamałam, nękana przez rodzinę, że dziecku należy się renta po ojcu, że to są pieniądze dla niej i, jeśli jest nam ciężko, powinnam jak najszybciej t sprawy ruszyć.

      Ruszyłam więc.

      Teraz będzie opowieść nie równoległa, bo się pogubię. Najpierw będzie dżuma, potem cholera, choć obie sprawy ruszyłam tego samego dnia.

      Zadzwoniłam na infolinię „naszego” OFE, poinformowałam, że mój mąż nie żyje i wg mojej wiedzy, ja jestem osobą upoważnioną do środków tam zgromadzonych i że one są dziedziczne. Pani zapisała mój adres, numer telefonu i poinformowała, że w ciągu dwóch tygodni powinnam dostać wnioski i oświadczenia do wypełnienia.

      Minęło bodaj 10 dni jak przyszła zapowiedziana poczta: wniosek o wypłatę (uwaga!) 50% środków zgromadzonych na koncie męża, (uwaga!): wniosek o przelanie 50% środków na moje konto w OFE (jeśli mam gdzie indziej, prośba o wskazanie), oświadczenie o wspólnocie majątkowej i lista dokumentów, tj. akt małżeństwa, akt zgonu męża (francuski oryginał plus oryginał tłumaczenia przysięgłego) plus fotokopia mojego dowodu tożsamości i numer mojego rachunku bankowego.

      Wysłałam.

      Po kilku dniach otrzymałam zwrot oryginalnych dokumentów, a 28-go dnia od daty otrzymania kompletu dokumentów przez „nasze” OFE (zachowałam zwrotkę) odnotowałam wpływ środków na mój rachunek bankowy we Francji.

      To jest koniec opowieści o dżumie.

      Mój komentarz jest taki: nie wiem, ile tych środków mogło by być, gdyby koszty obsługi OFE były niższe, nie wiem też, ile by było, gdyby pieniądze były lepiej zarządzane, ale je otrzymałam. W sumie, po jakiś 40-stu dniach od mojego pierwszego telefonu na infolinię.

      Jak wspomniałam, tego samego dnia zadzwoniła na infolinię ZUS.

      Masakra. Rozmawiałam z kilkoma osobami, byłam przełączana bodaj sześciokrotnie mimo, że zaznaczałam na początku za każdym razem, że dzwonię z Francji, że mieszkam we Francji, że mój mąż zmarł we Francji… Tak minęła godzina (15-sta), do której to odbiera telefony Wydział Realizacji Umów Międzynarodowych ZUS, z którym nie połączył mnie nikt.

      Następnego dnia, nauczona doświadczeniem, poprosiłam od razu o połączenie z tymi zza granicy. Odebrała jakaś pani, która, po chwili ustaleń, poinformowała mnie, że sprawą zajmuje się pani Krysia (imię zmienione na potrzeby niniejszego wpisu), ale pani Krysia jest 2 dni na szkoleniu i mam zadzwonić 5 grudnia 2013 r. (dla jasności: wniosek o rentę rodzinną i wniosek o zasiłek pogrzebowy złożyłam w dniu 24 września! – wraz ze wszystkimi załącznikami). Szczęśliwie, otrzymałam też nazwisko „mojej” pani Krysi jak również numer telefonu do niej. Uznałam to za sukces. Naprawdę.

      Zadzwoniłam, zgodnie z wyznaczonym terminem, w dniu 5 grudnia i miałam przyjemność rozmawiać z osobą, na której biurku leżą wnioski w mojej sprawie. Pani Krysia wyznała jednak, że jej nie było 2 dni i jest zdezorientowana po tych dwóch dniach i prosi, abym zadzwoniła w poniedziałek, to ona sobie przygotuje teczki (tu się to nazywa „dossier”)i mi wszystko powie.

      Uznałam, że nie mam co denerwować pani Krysi, bo jak się wścieknie, to w ogóle przestanie odbierać telefony ode mnie. Skąd ten odruch wzięłam :) - sama nie wiem :).

      Rozmowa poniedziałkowa wyjaśniła mi jak następuje: wnioski, owszem są, ale nietknięte. Żadne pisma o potwierdzenie zatrudnienia mojego męża, w tym szczególnie opłacanych składek męża nie wyszły z Wydziału Realizacji Umów Międzynarodowych do właściwych ZUS, wg adresu zatrudnienia, bo „wniosków jest bardzo dużo i jest kolejka”. A pani Krysia musi rozpatrywać wnioski w kolejności ich napływania. Czyli: 9 grudnia 2013 r. na wnioski złożone w dniu 24 września 2013 r. nie przyszła jeszcze kolej!

      Po drugie: wypłata zasiłku pogrzebowego JEST UZALEŻNIONA od tego, czy ktoś nabył prawa do renty rodzinnej lub też się dokumentował całkowitą niezdolnością do pracy przed śmiercią. Muszę tu wyjaśnić, że mój mąż chorował na nowotwór płuc z przerzutami głównie do mózgu i wszelkie wypisy z kolejnych szpitali załączyłam do wniosku.

      Uwaga na marginesie: a co ZUS robi z prawem do zasiłku pogrzebowego, gdy ginie w wypadku samochodowym student??? Który nie ma prawa ani do renty, ani nie był zdolny lub niezdolny do jakiejkolwiek pracy?

      Otrzymałam od pani Krysi, w ramach wyjątkowej uprzejmości i pomocy, nazwiska i imiona jej kierowniczek, czyli pani Marysi i pani Heni, do których mogę skierować pismo z prośbą o przyspieszenie w rozpatrzeniu moich wniosków.

      Ciąg dalszy na pewno nastąpi…

      P.S. Usiłowałam wytłumaczyć pani Krysi, że sytuacja jest wyjątkowa, bo po pochówku męża za granicą ciągle mam długi, ale to nie jest tak ważne jak fakt, że złożyłam wniosek o lokal socjalny i brakuje mi dochodów, nawet drobnych (muszę zarabiać 3-krotność czynszu) a to jest sprawa priorytetowa, bo mąż był hospitalizowany w domu, skonał na moich rękach, niemal przy córce i dziecko nie jest w stanie spać w tym mieszkaniu. Boi się zamykać oczy, bo widzi chorego ojca.

      Już pomijam fakt, że zwierzanie się komuś z tych traumatycznych wydarzeń jest poniżające (a w OFE nie musiałam).

      Pani Krysia odpowiedziała, nie powiem, uprzejmie, że wszystko, co może dla mnie zrobić, to wpisać notkę, że dzwoniłam. Poprosiłam (już płacząc), aby tak zrobiła.

/ossala/



Nasze blogi:









Komentarze
#1 | ossala dnia 14.12.2013
Wiesz, co, Kaziu? Ja chyba zastosuję metodę dwa w jednym. Złożę wniosek o przyspieszenie rozpatrywania, uzasadnię go i zaznaczę jednocześnie, że byłabym zobowiązana, gdyby ZUS pamiętał o obowiązujących 30 dniach na rozpatrzenie lub odpowiedź z podaniem przyczyn, dlaczego rozpatrzony nie jest.
Sądzę, że tak będzie najlepiej.
#2 | ossala dnia 14.12.2013
Mały ciąg dalszy od OFE. Dziś wyjęłam ze skrzynki pismo informujące mnie, jaka ilość jednostek została przelana na mój fundusz, jaka jest wartość jednostki w PLN, i ile razem środków mi przelano w złotówkach.
Poza tym otrzymałam numery telefonów i adres e-mail, pod którym mam zgłaszać wszelkie ewentualne pytania...
#3 | ossala dnia 13.12.2013
Wiesz, WFD, musiałam działać w obrębie tego, co miałam do wyboru. Mając świadomość tego, że faktycznie, wybór jest jak między dżumą i cholerą, opisałam jedynie jak to działa w praktyce.
Bi ile się tam odkłada (i w OFE i ZUS) tego nie wie nikt. Ale jak się już wydarzyła tragedia, to samo podejście i tempo załatwienia sprawy w OFE - w porównaniu z ZUS - jest imponujące.
A co ja bym zrobiła z takim ZUS, jak i przede wszystkim z NFZ - to już całkiem inna historia i nie wszystkie słowa komentarza nadają się do druku...
#4 | Kazia dnia 13.12.2013
Ale fajnie, lubię Twoje notki, zatem czekam na kolejną.
I pozdrawiam również serdecznie
#5 | Wojciech Franciszek D dnia 13.12.2013
Ok rozumiem , może być .
Chcesz to płać jak lubisz ruletkę Smile
Możesz też zainwestować w rodzinę bliższą lub dalszą .
Umowa cywilno-prawna , jak alimenta dla "dziedków" od dzieci przejmujacych gospodarkę na wsi.

Ok będzie notatka ale teraz szykuje inny temat .
( będzie się działo Smile)
O ZUS później Smile

Pozdrawiam Cię serdecznie .
#6 | Kazia dnia 13.12.2013
Masz rację, ale nie każdy ma trzpokoleniową rodzinę, ja akurat takiej nie posiadam, zatem muszę liczyć na emeryturę. A co do notki - skuś się. temat jest ważny i nie dość dyskusji.
#7 | Wojciech Franciszek D dnia 13.12.2013
Kazia , temat rozległy .
Nie chcę pisać na blogu Ossali zbyt długiego komentarza .
Może skusze się na swoją notkę .
Złodziei w róznych bankach nie brak , przecież ktoś nakradł to niech odda . I problem ZUS nie jest tylko Polską domeną .
To problem wszystkich państw co maja system ubezpieczeń .
Jedni mniej inni wiecej ale złodzieje wszędzie się znajdą.

Już kiedyś polemizowaliśmy , w Chinach ZUS-u nie ma i nie ma problemu demografii a i starsi nie idą w "odstawkę " tylko tworzą rodzine 3 pokoleniowa - opiekuja się dzecmi.

Pozdrawiam
#8 | Kazia dnia 13.12.2013
A napisz Wojtku - a najlepiej - tak jak tylko Ty potrafisz - na swoim blogu.

Dr Szewczak był za likwidacją obu chorób i stworzeniem banku Emerytur. Żeby tam te pieniądze po prostu zwyczajnie jak w każdym banku były oprocentowane a jeśli zakup z nich - ponowny majątku narodowego, aby wielkie zakłady państwowe służyły społeczeństwu, oddawały zyski i zarabiały, właśnie na emerytury. Ciekawy pomysł.
#9 | Wojciech Franciszek D dnia 13.12.2013
Kochani , widzę że temat gorący Smile
Mnie tez rozpala Smile
Ossala - Tobie współczuje - w ciągu miesiąca na Twój wniosek musi być decyzja administracyjna a dalej procedura sądowa.

Ja na to wszystko nie jestem ani za dżuma ani za cholerą .
Nie ma głupich , ja nie chce być chory!!!
Nawiązując też do ostatniej notki Kazi o demografii ( specjanie czekałem z komentarzem wiedząc , że Ossala o ZUS napisze)
JESTEM za likwidacją ZUS .
Wywalić z prawa taki obowiązek .
Jak ktoś chce niech sobie.

I będzie jak w Chinach - "problem" ze zbyt dużą liczbą dzieci.
Mogę to przykładami uzasadnić i swoje przeżycia z ZUS tez opisać ( jest co i nie wiem czy na koment to wypada )

Pozdrawiam .
#10 | ossala dnia 13.12.2013
Kaziu, przemyślę. O stanie sprawy, tj. o tym, że leży - dowiedziałam się w poniedziałek. W tygodniu nie mam szans na żadne pisma, bo jestem zbyt zajęta pracą i najzwyczajniej w świecie - zmęczona. Dziś po pracy także: przekąsiłam coś ciepłego i padłam jak niemowlę tym bardziej, że jest ziąb a ja pracuję w terenie.
Postanowiłam zając się sprawą w week-end, który właśnie nadszedł...Wink
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną