Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Jak strasznym jest, gdy ktoś zatraci w sobie elementarne poczucie odpowiedzialności za siebie. Bł. Jan Paweł II, którego ponoć nasz noblista tak szanował, całe życie poświęcił na propagowanie Bożego (i ludzkiego również) miłosierdzia. Niezrozumiałym jest, że ktoś, od kogo winno się wymagać w miarę odpowiednich zachowań, nagle przed tą wspaniałą, na wskroś chrześcijańską wartością innych przestrzega, jakby ona miała być czymś zgubnym To dla mnie jest nie do pojęcia.
06.10.2013r.


„Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”.

      Właściciele ziemscy mieli zazwyczaj sporą władzę, a dzięki swej pozycji społecznej i prawnej, mogli wymuszać na dzierżawcach spełnianie swojej woli. Bywało, że niektórzy utrzymywali nawet oddziały suto opłacanych zabójców, by móc uporać się z dzierżawcami, zwłaszcza tymi, którzy stwarzali kłopoty. W przytoczonej dzisiaj przypowieści dzierżawcy zachowują się tak, jakby to oni posiadali władzę. Co więcej – wykorzystują ją w sposób bezwzględny. Nie znają pojęcia miłosierdzia. W przeciwieństwie do gospodarza. On jawi się jako ktoś całkowicie inny. Postawa dzierżawców bardzo pasuje do żydowskiej tradycji, w myśl której Izrael zgładził wielu proroków posłanych do niego przez Boga. Przypomnijmy sobie w tym miejscu skargę i głęboki żal Pana, który wypowiedział w słowach: „Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście!” (Mt 23,37). W przytoczonym dzisiaj fragmencie Jezus zwraca się do tych, którzy uważali się za przywódców Izraela, przypominając im, że są jedynie wyznaczonymi przez Boga, nadzorcami Jego winnicy. Ale niczym więcej. Niech nie uzurpują sobie nienależnej im władzy. Oni jednak mieli przesadne, wręcz wygórowane wyobrażenie o swoich prawach do dziedzictwa. Trudno tutaj ubierać taką postawę w piękne słówka. Przypowieść przedstawia dzierżawców jako ludzi niewyobrażalnie złych i głupich. Nie dziwi fakt, iż słowa Chrystusa niektórym się nie podobały, bo były one wyraźną metaforą religijnych przywódców, którzy służą raczej samym sobie niż Bogu i ludziom.

      Mijają wieki, świat się zmienia, ale nie aż tak, by nie znaleźć analogii z dzisiejszymi czasami. Ostatnio głośno jest o filmie, który – nakręcony jeszcze za życia tytułowego bohatera – ma podnieść jego, nadszarpnięte nieco – notowania. Z dość mizernym skutkiem, bowiem już dawno „winnicę” oddano w dzierżawę (chyba jeszcze gorszą) „innym rolnikom”. Nasz „gwiazdor” jednak nie jest w stanie się z tym faktem pogodzić. Jego poplecznicy też. Robią wszystko, by – uciekając od prawdy – wszystko pozostało po staremu. Cóż, kiedy dotyczący wciąż popełnia fatalne błędy, żadną miarą nie służące kreowaniu jego wizerunku. Niedawno, na antenie pewnej stacji telewizyjnej, wyemitował spot, w którym przeprosił… sam siebie. Tak naprawdę nakaz przeproszenia byłego prezydenta za zarzut współpracy z PRL-owskim aparatem bezpieczeństwa miał kto inny, ale nie skorzystał z tej „okazji”. W tej sytuacji dotyczący użył tzw. zastępczego wykonania przeprosin i opublikował je na swój koszt. Okazało się to „strzałem w stopę”. Sąd Rejonowy w Sopocie oddalił powództwo przeciwko byłemu działaczowi Wolnych Związków Zawodowych o zapłatę 24 tys. zł tytułem zwrotu „poszkodowanemu” kosztów za emisję przeprosin w telewizji. Oddalając powództwo, sąd zasądził także kwotę 2,4 tys. zł tytułem zwrotu kosztów sądowych. Nie są może to jakieś astronomiczne sumy (przynajmniej dla „byłego”, bo dla oskarżanego działacza zdecydowanie tak, jako, iż od lat raczej „klepie biedę” i boryka się z kłopotami zdrowotnymi), ale nie o to tutaj chodzi. Sytuacja ta jest przykładem jak trudno pogodzić się niektórym z – co tu ukrywać – przegraną. Największym problemem tego pana jest chyba to, iż sam uwierzył w swoją wielkość. Innymi słowy – brak pokory; potocznie – tzw. „bufonada”. Jakby na ironię niedawno czytałem, że w opinii najbardziej zainteresowanego, aktor grający tytułową rolę przedstawił go jako… bufona. Nie wiem czy to kpina, czy też (w co bardzo wątpię) chwila samokrytycznej szczerości. Ostatnio nasz „ulubieniec” dolał jeszcze oliwy do ognia twierdząc, że „miłosierdzie (urzędującego premiera – przyp. mój) mści się”. Pomijam fakt, że choćby nie wiem jak się dokładnie przyglądać, to żadną miarą nie idzie dostrzec choćby iskierki tegoż miłosierdzia u „miłościwie nam panującym”. Natomiast gdyby nawet tak było, to przeraża mnie fakt, iż przed tym się kogoś przestrzega. Ale z drugiej strony już raczej nie zaskakuje. Ktoś, kto woli udać się na mecz tenisowy (nie wspomnę w jakim towarzystwie), zamiast na ślub córki (choćby miał ku temu słuszne powody, a podobno ma), poświadcza swoją postawą, iż daleki jest od chrześcijańskich standardów.

      Jak strasznym jest, gdy ktoś zatraci w sobie elementarne poczucie odpowiedzialności za siebie. Bł. Jan Paweł II, którego ponoć nasz noblista tak szanował, całe życie poświęcił na propagowanie Bożego (i ludzkiego również) miłosierdzia. Niezrozumiałym jest, że ktoś, od kogo winno się wymagać w miarę odpowiednich zachowań, nagle przed tą wspaniałą, na wskroś chrześcijańską wartością innych przestrzega, jakby ona miała być czymś zgubnym To dla mnie jest nie do pojęcia. Wiem, że w polityce unika się sentymentów, ale skrajnie odwrotna postawa jest jeszcze gorsza. Czyżby na naszych „wodzach” nie robiły wrażenia Chrystusowe, bardzo mocne słowa: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”? Miałem kiedyś okazję poznać omawianą postać. Nie ukrywam, że wówczas ujęła mnie postawa tegoż człowieka, bo poproszony o autograf z rozbrajającą szczerością powiedział: „Proszę księdza, mam sporo doktoratów na różnych uczelniach, ale z pisaniem u mnie nie najlepiej”. Gdzież dzisiaj podziała się ta piękna prostota? Czar prysł.

      Nasze wzorce są chyba nieco inne. A przynajmniej innymi być powinny. My – w co mocno wierzę – nie zapominamy, że – wcześniej czy później – przyjdzie nam zdać rachunek z naszego „włodarstwa”. Dlatego, w miarę naszych możliwości, starajmy się „oddawać plon we właściwej porze”.


/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Artur dnia 06.10.2013
W temacie pozwolę sobie zamiast komentować zamieścić wideo:
YouTube Video


Pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 06.10.2013
Uważam jak Jacek, pycha kroczy przed upadkiem. A poza tym przyczyny działania tego jednostkowego przypadku opisanego przez Księdza, tłumaczy w dzisiejszym materiale Krzysztof Wyszkowski. Pozdrawiam serdecznie.
#3 | Jacek Mruk dnia 06.10.2013
Brak pokory widać u wielu ludzi , a ich zapatrzenie w siebie jako gwiazdy( według mnie upadłe) nie potrafią dostrzegać sedna życia. Nabrałem się kiedyś na jego maskę, ale było to spowodowane dwutorowym działaniem służb. Ta sztuczka spowodowała że głosowałem na niego podobnie jak wielu dających się oszukać. czas zawsze działa na korzyść Prawdy i szydło z worka wyszło. Głupiec nie dostrzega że zbliża się do końca drogi i przyjdzie zdać relację ze swoich czynów. Może myśli że spowiedzią odkupi swoje grzechy?
Tu spotka go zawód , bo skoro świadomie grzeszy to czyni świętokradztwo, gorsze od wielu nieświadomych przestępców.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną