Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Pewnie każdy z nas, samodzielnie myślących ludzi, zastanawiał się kiedyś, co tak naprawdę zdarzyło się 10 kwietnia. Rozmawiając z takimi właśnie ludźmi często słyszałam, że najgorsza jest właśnie ta pustka, ale kiedy zadawałam konkretne pytanie: Co zmieniło w Pana/Pani życiu wydarzenie z dnia 10 kwietnia 2010 roku?

23.08.2013r.


     

„Patrząc na ciemność lub śmierć boimy się nieznanego - niczego więcej” J.K. Rowling

Pewnie każdy z nas, samodzielnie myślących ludzi, zastanawiał się kiedyś, co tak naprawdę zdarzyło się 10 kwietnia. Mając na myśli zastanawianie się, chodzi o to sumienne, głębsze poznawanie całego sensu oraz przebiegu wydarzeń z przed katastrofy, ale i z dni tuż po niej. Wielu z nas, spośród zwykłych ludzi, odczuwa pewne uczucie, niezidentyfikowane. Tak naprawdę nie wiadomo, czy jest to pustka, żal, tęsknota, czy może niechęć do całej tej sytuacji.

Rozmawiając z takimi właśnie ludźmi często słyszałam, że najgorsza jest właśnie ta pustka, ale kiedy zadawałam konkretne pytanie:, „Co zmieniło w Pana/Pani życiu wydarzenie z dnia 10 kwietnia 2010 roku?", moje przypuszczenia do jednogłośnej odpowiedzi "pustka", nagle przestało istnieć, dlaczego? Zapytałam o to 4 kobiety oraz 4 mężczyzn, każdy z nich odpowiedział inaczej, niż bym się tego spodziewała.

Po tym tragicznym dla całej Polski dniu, zmieniło się wszystko, przytoczę kilka z odpowiedzi kobiet i mężczyzn, które wzruszyły mnie najbardziej:

"Najpierw był szok, niedowierzanie, że coś takiego w ogóle mogło się wydarzyć. Rozpacz, łzy, smutek, dopiero później zaczęłam myśleć, „Dlaczego?". Zaczęłam porównywać sposoby prowadzenia śledztw przy innych katastrofach, no i nastąpiło wielkie rozczarowanie, co do kondycji naszego Państwa! Ten krytycyzm wobec działań państwowych nasilał się i właściwie dzisiaj uważam, że mamy piękny Kraj- Polskę, ale bez żadnych struktur państwowych!" - napisała jedna z kobiet.

Inne kobiety natomiast, uświadomiło to, w jak tragicznej sytuacji znajduje się Polska oraz pozwoliło świadomie włączyć się im w polityczne życie i aktywnie działać dla dobra naszego kraju.

A mężczyźni? Właśnie... i tutaj następuje sytuacja, w której kobiety odczuwają to samo, co mężczyźni. Jesteście ciekawi?

"Zobaczyłem, że moja Polska może zostać... oddana! Zacząłem, na miarę możliwości tłumaczyć młodym, dlaczego patriotyzm jest ważny, przetłumaczyć znajomym, dlaczego wszyscy są przeciwko Kaczyńskim, a dlaczego nie powinni. Szok, jaki dokonał się 10 kwietnia jest w pamięci do dziś!!! Czas nie leczy ran, zmienia uczucia" - napisał jeden z zapytanych panów.

„Co zmienił? Chyba zrozumiałem jak słabe i biedne jest to nasze państwo, i że powinniśmy wciąż pracować nad jego zmianą - traktować to, jako zobowiązanie w stosunku do tych, co wtedy zginęli pod Smoleńskiem... Jako wypełnienie Ich testamentu" - a to odpowiedź drugiego przepytanego mężczyzny.

Cały sęk jest w tym, że dopiero po 10 kwietnia Polacy przejrzeli na oczy i albo pozostali przy zdaniu, że śp. prof. Lech Kaczyński wraz z pozostałymi pasażerami rządowego samolotu, rządzili dobrze i to za ich władzy Polska stała o własnych siłach wolna i niezależna politycznie (tak jak chciał tego śp. Prezydent), albo przestali interesować się obecną sytuacją w Polsce oraz tym, że Polska jest krajem rozkradanym, zależnym od Rosji (przede wszystkim) i Niemiec, gdzie władza ucieka po bokach, jak woda przelewająca się przez palce. Nie trudno było też zauważyć, że Polska obecnie nie ma rządu, bo jaki jest ten rząd, skoro Premier ucieka przed kłopotami, a ministrowie zgarniają nagrody, zamiast ratować sytuację budżetową kraju?

Wracając do sensu artykułu. Każdy ma własne odczucia, co do pamiętnej daty sprzed 3 lat, ale w jednym się zgadzamy. Polska znajduje się w złej kondycji politycznej, ekonomicznej, gospodarczej, jest rozdrapywana na lewo i prawo, i bez wątpienia jest biednym krajem, gdzie patriotyzm ludzi po prostu zanika. I to nie z braku wiedzy na temat historii kraju, ale ze strachu. Polacy są zastraszani, m. in. bezrobociem. Ten pamiętny dzień - 10 kwietnia, albo otworzył nam oczy na rzeczy niepojęte, albo spowodował to, co jest teraz tak traumatycznie zauważalne.

Pewnie każdy z nas chciałby żyć w kraju, w którym można spokojnie przebywać, bez zamartwiania się o brak miłość do ojczyzny i niekompetentnym rządzie. Z całego serca Państwu tego życzę. I pozostawiam Państwa z małą refleksją: "Czy czuję się dobrze w moim kraju?"

/Ewa Piechocka/

Nasze blogi:









Komentarze
#1 | Ewmaiga dnia 24.08.2013
Kaziu... zgadzam się z Tobą.. Smile
#2 | Kazia dnia 23.08.2013
kompromis jest ostatecznością i każdy ma prawo walczyć o swoje. Każdy ma prawo? chyba każdy może ale prawo ma tylko ten kto walczy o coś dobrego, reszta chyba nie, oni są poza prawem. I są takie sytuacje gdy trzeba powiedzieć "nie" i nie iść na kompromis. Kiedy nawet nie można iść na kompromis, bo potem jest już cynizm. Tak sądzę...
#3 | Ewmaiga dnia 23.08.2013
Tak Kaziu.... czasem kompromis jest zdradą, ale jeżeli nie ma innego wyjścia to.. czasem bywa tak, że kompromis jest ostatecznością. Nie mówię, że za każdym razem musi być, bo to byłby absurd... każdy ma prawo walczyć o swoje...
#4 | Kazia dnia 23.08.2013
Zgadzam się, że kompromis jest mądrym rozwiązaniem ale nie we wszystkim. Czasem nie można. Bywają sytuacje że kompromis bywa zdradą. Wtedy gdy trzeba twardo stać przy pryncypiach.
#5 | Ewmaiga dnia 23.08.2013
Kaziu...My przede wszystkim powinniśmy być sobą! Smile zgadzam się z Twoją wypowiedzią oraz z wypowiedzią Artura... Zauważyłam, że od pewnego czasu zaczęły się zarysowywać dwie Polski... Polska Dobra, Polska Zła.... tylko nie bardzo wiem, po co dzielić naród i tworzyć Państwo w Państwie, skoro nawet jeżeli nie dojdzie się do porozumienia, to istnieje jeszcze coś takiego, co nosi mądrą nazwę, kompromis.... no ale cóż... Polak Polakowi nigdy równy nie był.... nie widać na to szansy... choć nadzieja umiera ostatnia... Wink
#6 | Kazia dnia 23.08.2013
Odwieczne pytanie, "nasz naród jak lawa". Już Mickiewicz widział to samo i miał podobne dylematy. Są dwie opinie - że tych obojętnych i wcześniej wrogich trzeba "nawracać" a skoro pod wpływem nagłego impulsu, chwili, wzruszali się z powodu śmierci Prezydenta z narodową delegacją to nie są do końca straceni. I druga - że naród to ci którzy są świadomymi Polakami, którzy chcą być Polakami. Reszta się nie liczy, istnieje i żyje w naszym kraju, ale w zasadzie nie należy zwracać na nich uwagi tylko robić swoje. Obie opcje mają wiele argumentów za i przeciw, ale wniosek według mnie jest jeden - skoro my uważamy się za Polaków to mamy "polskie obowiązki" i róbmy swoje. A nie musimy oglądać się na innych. I jeśli my będziemy zachowywać się jak Polacy, to wystarczy. Bo jest nas całkiem jeszcze sporo. Pozdrawiam.
#7 | Ewmaiga dnia 23.08.2013
Arturze.. w Polsce zazwyczaj jest tak, że uczciwy człowiek robi sobie poważną krzywdę. Moi rozmówcy, po mimo (jak twierdzili) tego, że zadałam im dość trudne pytanie, przekonywali mnie, że to, co czuli 10 kwietnia zostało do dziś, ale są to osoby z tych uczciwych. Analizując sytuację i zachowania ludzi z Krakowskiego Przedmieścia w godzinę po tragedii, zauważyłam, że wszyscy się jednoczą, to było piękne, ale podejrzane zarazem, bo skąd ci ludzie, którzy szydzili z Prezydenta i nie tylko, bo z Jego Małżonki oraz pozostałych pasażerów, teraz tak nagle zaczynają doceniać to, co my, zaprzyjaźnieni z ideologią śp. Prezydenta, wygłaszaliśmy od dawna? To ewidentnie była podpucha. Z tych ludzi pozostała garstka, która obecnie, zastraszona, chowa się po kątach, bo jak coś powie, to może zostać "zlikwidowana"! Absurd?! Nie sądzę. "Smoleńskie samobójstwa", pałowanie przez policjantów ludzi oddających hołd Pierwszej Parze pod Pałacem Prezydenckim, obśmiewanie, gaszenie zniczy, wyrzucanie tulipanów, kłótnia o krzyż, a w końcu jego zlikwidowanie.... i jak tu żyć w takim kraju, gdzie Patriotyzm (bo to jest patriotyzm przez duże P nawet) jest nokautowany, zakazywany wręcz?! Stąd ta refleksja "Czy ja, sam osobiście, czuję się dobrze/swobodnie w moim kraju... w mojej Ojczyźnie?!" A Ojczyzna jest jak Matka... powinniśmy ją kochać... Pozdrawiam.
#8 | Artur dnia 23.08.2013
Mądry tekst. Pytanie tylko na ile w sercach pozostało to co ludzie czuli wtedy zaraz po 10.04.2010... System kneblujący Polskę jest tak skonstruowany, że inteligentnie dostosowuje się do potrzeb. Jego włodarze kiedy po 10.04.2010 wiedzieli, że nie dadzą rady tym tłumom, palili znicze i płakali w TV. Nawet sam redaktor M. łamiącym się głosem spowiadał się przed kamerami. Ale wtedy robili to bo tak było trzeba. A później wszystko wróciło do normy. Sprawa Wawelu, naciski podczas lądowania itd. Dziś jest po staremu.. A nawet znacznie gorzej bo grupa ludzi, która walczyła o prawdę i wolność odeszła. Nie wiem co musiałoby się wydarzyć żeby było normalnie. W wygrane wybory trudno uwierzyć jak długo uczciwi ludzie nie będą liczyć głosów... Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za nutkę pesymizmu.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną