Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Od miesiąca szukał dla mnie namiarów na milicjantów, którzy zatrzymali małego. Tak go od pewnego czasu zacząłem określać. Cholera wie dlaczego, wcale nie był mały, metr osiemdziesiąt. Ale dla mnie był dzieciakiem. Pewnie stąd to określenie. Budowałem sobie tę postać, próbowałem ułożyć z niego bohatera powieści, ale wciąż miałem z nim problem. Gdyby miał parę lat więcej, po prostu wpisałbym go we własny życiorys, dodał swoich kumpli, przefiltrował przez własnych ubeków. Ale przecież nie był mną. I zginął
14.08.2013r.


    Rozpoczynając lekturę najnowszej książki Wacława Holewińskiego miałam nadzieję na wciągający kryminał i nie zawiodłam się. Poprowadzony w konwencji dynamicznej relacji z pisania powieści, toczy się wartko, a akcja osadzona w codziennym życiu narratora-pisarza, nadaje mu tylko więcej wiarygodności. „Kryminalna” łatka wydaje mi się jednak mało pojemna, a co za tym idzie, krzywdząca. Ta książka jest czymś więcej, przede wszystkim socjologicznym opisem realiów III RP, której mity założycielskie rozchodzą się coraz bardziej w tytułowych „szwach”, pokazując raz na jakiś czas ohydny wypełniacz. Większość nie chce go oglądać, zaś ci którzy cokolwiek dostrzegają, awansują automatycznie na „oszołomów”, których wszelkie refleksje na temat rzeczywistości standardowo już klasyfikowane są przez mainstream jako „mroczne wyziewy” różnych –yzmów.

    Wydarzenia powieści koncentrują się na próbach wyjaśnienia morderstwa sprzed lat, kiedy w skutek zakatowania przez milicjantów za brak dowodu osobistego, umiera młody chłopak Tomasz Miteńka. We współczesnej Polsce o dziwo znajduje się ktoś, kto postanawia upomnieć się o jego pamięć i opisać to, co się wydarzyło. Śledzimy mozolną pracę pisarza, który z badacza i analityka bardzo szybko sam staje się obiektem analizy i na własnej skórze doświadcza ciągłości peerelowskich układów.

    Od miesiąca szukał dla mnie namiarów na milicjantów, którzy zatrzymali małego. Tak go od pewnego czasu zacząłem określać. Cholera wie dlaczego, wcale nie był mały, metr osiemdziesiąt. Ale dla mnie był dzieciakiem. Pewnie stąd to określenie. Budowałem sobie tę postać, próbowałem ułożyć z niego bohatera powieści, ale wciąż miałem z nim problem. Gdyby miał parę lat więcej, po prostu wpisałbym go we własny życiorys, dodał swoich kumpli, przefiltrował przez własnych ubeków. Ale przecież nie był mną. I zginął – rozmyśla główny bohater tuż po telefonie do jednego ze swych informatorów.

    Przeszłość odciśnie piętno także na życiu uczuciowym narratora, mamy okazję przekonać się, czy uczucie okaże się silniejsze od swoiście rozumianego osobowościowego „mezaliansu”. Śledząc miłosne perypetie głównego bohatera, w tle wciąż powracał do mnie film „Rysa” (2008r.) w reżyserii Michała Rosy, opisujący małżeński mikrokosmos krakowskich inteligentów Joanny i Jana, który pod wpływem podejrzeń o współpracę z UB jednego z małżonków, zmienia się już nieodwracalnie. Tutaj kontekst jest inny, ale relacja damsko-męska narratora także dotyka fundamentalnych kwestii etycznych. Co ciekawe, kwestie te okazują się o wiele bardziej intymne niż opisy erotycznej fascynacji między bohaterami. Może nie było to świadome, ale bardzo symboliczne.

    Michał Rosa po premierze „Rysy” mówił: „Dziś wartościowanie czynów uważa się za coś nieprzyzwoitego. Mówi się, że człowiek nie ma prawa oceniać postępowania drugiego człowieka. W tej sytuacji nie widzę innego wyjścia, jak zostać twórcą mieszczańskim. Wiem, że to strasznie brzmi, ale spokojnie - to, co nazywam kinem mieszczańskim, odwołuje się do wartości i zasad etycznych, uznaje je za coś rzeczywistego" .

    Bohater Wacława Holewińskiego stwierdza za to: „Dopóki jest cisza, można nic nie robić. Albo robić tyle co oni. Parę pogadanek w szkołach, raz na pięć lat złożyć kwiaty pod tablicą pamiątkową, włączyć do spisu ofiar. Jak ktoś zacznie gadać, szwy się rozchodzą, wychodzi mięcho. Dosyć krwawe. Wszyscy tutaj najchętniej powielaliby tę legendę o najweselszym baraku w obozie. Ale czasami nie da się tych ran zasklepić…
Czyżby też był na wskroś mieszczański?

    W kontekście niewyjaśnionych zbrodni, gróźb, zagadkowych przypadków i tajemniczych zbiegów okoliczności należałoby jak najszybciej przeprowadzić rehabilitację tuwimowskich „strasznych mieszczan”. Czy przed wyrokiem sądu na ich temat dopuszczono chociaż do głosu świadków i obrońcę?!

Wacław Holewiński
"Szwy"
Poznań 2013
Wydawnictwo ZYSK I S-KA




/Magda/
Nasze blogi:







Komentarze
#1 | Magda dnia 15.08.2013
Tak, tak, jestem jak Mikołaj: znam adresy wszystkich niegrzecznych chłopców.
Niepoprawnych księgarni też. Wink

Co do filmów to bardzo chętnie, miałam nawet romans z filmoznawstwem. Za żaden autorytet się broń Boże nie uważam, ale może ktoś sięgnie po coś, czego jeszcze nie widział, kto wie?
Pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 15.08.2013
Magda zawsze wygrzebiesz coś ciekawego masz nosa do fajnych książek albo znasz adres dobrej księgarni, co na jedno wychodzi. Co do filmów fakt, teraz wyjątkowo trudno o dobry film więcej jest tych drugich.
Pozdrawiam
#3 | Artur dnia 14.08.2013
a i wiesz, że to znakomity pomysł - jak Lamus przypomina klasykę muzyki tak może zaczniesz to samo z filmami? Smile
#4 | Magda dnia 14.08.2013
Z półki Wink Podeślę Ci co nieco, pokultywujemy stare zwyczaje.
O ile wychodzą dobre książki, to o filmach coraz rzadziej mogę to powiedzieć. Nieraz popcorn staje w gardle; chyba trzeba będzie powspominać na portalu przykurzoną klasykę, lepsze to niż opisy najnowszych gniotów.
#5 | Artur dnia 14.08.2013
Piękne, skąd Ty te książki bierzesz? Warto dodawać je do działu Warto przeczytać więc grzecznie proszę o odszukanie księgarni tej i poprzednich propozycji (to już czwarta chyba) i przesłanie mi na maila Smile. Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną