Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Na dach, na deszcz I spoglądam na Berlin Zachodni Czując się bardziej wolny niż kiedykolwiek Kiedy zajdzie słońce nad Berlinem Odejdę I już nie będę mógł wrócić
27.06.2013r.





Uchodźca

Krąży plotka
Wszędzie skrada się paranoja
Chcesz wznieść mur
Powiedzieć temu stop
Mówisz że masz powody
Słyszę je cały czas
Mówisz że to zdrada
I zbrodnia
Pytać dlaczego

Czy nie wiesz, że już to wszystko kiedyś widziałem?
Historia znowu się powtarza
Nie chcę odejść
Ale nie mogę zostać

Mówisz że masz swoje racje
Słyszę je cały czas
Mówisz że to zdrada
I zbrodnia
Pytać dlaczego

Nie chcę być uchodźcą
Chcę tylko gwarancji
Nie chcę być uchodźcą
Chcę mieć prawo do tego aby się nie zgodzić

Niemiecka Policja

Obudzili cię nocą
Blaskiem jasnych reflektorów
Wartownicy w rzędzie
Widziałeś ich z okna
Sennymi oczami widziałeś scenę
I czułeś
Jak sen
Ożył

Zaskoczony
Schroniłeś się w ukryciu
Wysoka barykada
Za wysoka cena do zapłacenia
Nocni tancerze wypełnili ulice
I zatrzymali się
Kiedy sen
Ożył

Lament i płacz
Niebieskie światła przebłyskują
W cieniach drzew
Między nimi strefa
Młodzi żołnierze wyszli na ulice
I ruszyli
Kiedy sen
Ożył

Czy to nocny koszmar?
Czy jak się obudzisz będziesz trwał?
Starasz się biec
Bojąc się że zostaniesz sam
W nim

Tajniak

Wychodzisz
Nie ma odwrotu
Rozglądasz się
Ale nie masz odwrotu
Nie ma gdzie się ukryć
Uważaj na mężczyznę w przebraniu kobiety
Ona chce cię śledzić

Sprawdzaj wszystko wkoło
Nie ma powrotu
Słuchaj każdego dźwięku
Nie ma powrotu
Spuść głowę
Uważaj na pośrednika

Tajniak
Śledzi cię
Umykaj potajemnie
I nie ufaj nikomu kogo znasz

Uważaj co mówisz
Nie ma odwrotu
Kochankowie zdradzą
Uważaj na obietnice

Berlin Zachodni

Czuję chłód w ciemności
Opada zmierzch
Czuję bicie twojego serca
Niebezpieczeństwo woła

Na górę na dach, na deszcz

Planowałem to
Dzień po dniu
Nie ma wątpliwości
Jest tylko jedno wyjście

Na dach, na deszcz
I spoglądam na Berlin Zachodni
Czując się bardziej wolny niż kiedykolwiek
Kiedy zajdzie słońce nad Zachodnim Berlinem
Odejdę
I już nie będę mógł wrócić
Patrzę na Berlin Zachodni
Berlin Zachodni

W potopie światła
Zalśni bezpieczeństwo
Będziemy wysoko
Na stalowej linie

Opuszki palców

W czasie radości
Miłość może przekręcić klucz
Przyszłość rysuje się krystalicznie czysto
I co ma być to będzie

Nie odwracaj się
Skorzystaj z tej straconej szansy
Nie odwracaj się
Wypełnij pustkę

Niedługo nadejdzie czas
Na ostateczne pożegnanie
Starsi ale mądrzejsi
Lekcjami jakie dostaliśmy

Nie odwracaj się
Skorzystaj ze straconej szansy
Nie odwracaj się
Wypełnij pustkę

Ślizgając się pomiędzy twoimi opuszkami palców
Szukając twojego dotyku
Ślizgając się pomiędzy twoimi opuszkami palców
Szukając w nich życia
Nie pozwól na to
Aby zostało stracone to wszystko
Kiedy odejdziesz za późno
I jeśli się zawahasz

Długie pożegnania

Nad jeziorem
Ciepłe popołudnie
Wiatr unosi dziecięce balony
Pewnego razu
Nie tak dawno
Ona żyła w domu w lesie
I przywołuje ten dzień
Gdy opuściła dom

Długie pożegnania
smucą mnie
Muszę teraz odejść
I choć tego nienawidzę
Tak będzie lepiej
Długie pożegnania
Smucą mnie
Zapomnij że odszedłem
Wiesz że będę bardzo za tobą tęsknił
I za chwilami spędzonymi razem

Pod koniec dnia
Wstaje księżyc
Ona wzdycha z uśmiechem w oczach
W parku
Jest już późno
Siada i chłodno spogląda na mur
I przywołuje dzień
Kiedy opuściła dom


(zastrzegam sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów)

CAMEL-Stationary Traveller from IVANKO on Vimeo.



Camel - Stationary Traveller. Decca Records: 1984, Producent: Andrew Latimer. Tracklista: Pressure Points, Refugee, Vopos, Cloak and Dagger Man, Stationary Traveller, West Berlin, Fingertips, Missing, After Words, Long Goodbyes



     
"W 1984 roku płytą Stationary Traveller - będącą dziesiątą płytą studyjną zespołu, Camel starał się zmienić lekko styl od tego zaprezentowanego na poprzedniej płycie The Single Factor. Rzeczywiście, album przypomina wcześniejsze dokonania muzyczne zespołu, choćby z Mirage or Moonmadness, ale zawiera bardziej zwartą strukturę piosenek i sam też jest bardziej skondensowany.

To pierwszy koncept album od czasu Nude, poświęcony walce przeciw reżimom. Album nie trzyma się jednej linii narracji, a atmosfera doskonale oddaje wyrażane emocje. Poezja Suzan Hover (autorki tekstów) zawsze pełna była dążenia do wolności poglądów.

Jednym z największych hitów jest West Berlin, w którym ktoś wspina się na dach i patrzy na berliński mur żeby zobaczyć drugą stronę świata. Inne utwory jak Vopos, czy Cloak and Dagger Man opisują walkę władzy z opozycjonistami. Nawet instrumentalne "Pressure Points", "Stationary Traveller", "Missing" i "Afterwords" są bardzo dobrze skomponowane dodając perfekcyjną równowagę do ogólnego brzmienia i przypominają, że Camel zawsze tworzyli doskonałe melodie.

Pozostałe utwory: "Refugee", "Fingertips" and "Long Goodbyes" są o desperacji i emigracji, smutku po straconej ojczyźnie i domu, oraz po straconej miłości. Ta tematyka zawsze przypomina mi twórczość czechosłowackiego pisarza Milana Kundery i jego książki o emigracji.

Płyta pozostaje jedną z najlepszych w twórczości Camel, dostępna jest także jej wersja koncertowa Pressure Points. Po tej płycie Camel siedem lat milczeli by wrócić z Dust and Dreams."


http://www.progressiveears.com/asp/reviews.asp?albumID=101

"There’s a rumour flying through the air;
Paranoia’s creeping everywhere.
You’re gonna raise a wall
– To draw the line.

     
Rok 1984. Tak..., to ten „orwellowski” rok 1984. W ówczesnym, przedzielonym murem Berlinie, wiele elementów mrocznej wizji brytyjskiego pisarza na dobre wpisało się w rzeczywistość. Pewnie mało kto wierzył w to, że da się ją szybko zmienić.

Posępne, berlińskie realia posłużyły muzykom Camel za fabułę do muzyki, która znalazła się na krążku „Stationary Traveller”. Andy Latimer, po latach (podczas konferencji prasowej przed koncertem 13 września 2000 w klubie Kuźnia w Bydgoszczy) wspominał: -Wiedziałem i wierzyłem, że kiedyś ten mur runie i tak też się stało! Najlepiej jednak mógłby o tym powiedzieć Colin, który mieszkał w Berlinie. Napływ ludzi, zmiana otoczenia z pewnością miały wielki wpływ na niego. Ja - przyznam się szczerze - nie lubię tworzyć muzyki o podłożu politycznym, z podtekstami publicystycznymi, jednakże trudno tego uniknąć. Jeżeli sięga się po tematy, które dotyczą człowieka, to siłą rzeczy mają one charakter publicystyczny. Stationary Traveller w moim przekonaniu nie był albumem politycznym, nie był płytą, która mówi o społeczeństwie, ale o jednostkach o ludziach, którzy zamieszkiwali to miasto! Jednak siłą rzeczy, mogła być tak właśnie, politycznie odebrana.

Stationary Traveller to już nie jest Camel z okresu Mirage czy The Snoow Goose. Nie tylko zmieniły się czasy, ale i cały (z wyjątkiem A. Latimera) skład grupy. Brzmienie uległo uproszczeniu, już dawno zniknęły elementy jazzu. Muzycy nie wahali się zajrzeć w rejony popowe. Ich muzyka to jednak nadal rock (i do tego właśnie słowa wedle upodobań możnaby dodawać najróżniejsze przymiotniki).

Kogoś, kto bezpośrednio przed Stationary Traveller, wysłuchałby jakieś starszej kompozycji grupy, np. Lady Fantasy, mógłby zaskoczyć swoisty chłód bijący z muzyki „nowego” Camel, chociażby z pierwszych taktów Pressure Points. Ale to tylko pozory.

Stationary Traveller naszpikowane jest bowiem emocjami. Wystarczy poznać chociażby kompozycję tytułową – bez wątpienia jedną z najjaśniejszych perełek w dorobku „wielbłąda”. Uczucia biją tu z każdego taktu, z każdej nuty. Stationary Traveller to niesamowite, magiczne połączenie dźwięków klawiszy, gitary i fletni pana. Albo kołyszące Fingertips – tu ujmująca muzyka wzbogacona jest o znakomity liryk autorstwa Susan Hoover. Piękny szeptany refren i solówka Mela Collinsa na saksofonie...

Wreszcie kończące album Long Goodbyes, które w 5 minutach i 16 sekundach zawiera cechy nie tylko przeboju, ale i znakomitego art rockowego utworu. Cóż tu się dziwić, w końcu piszę o jednej z najlepszych płyt, zespołu postrzeganego jako sztandarowy przedstawiciel tegoż art rocka.

Wracając zaś do przebojowego charakteru albumu, nie sposób pominąć ballady West Berlin. Refren tego utworu jest chyba jednym z najbardziej rozpoznawalnych motywów nagranych przez Camel. Chwytliwa, rytmiczna kompozycja.

A to przecież nie wszystko, co kryje w sobie Stationary Traveller. Uszy słuchaczy raczą się jeszcze „chłodnym” Refugee i mrocznymi, świetnie oddającymi nastrój nieustannie patrolowanego, zniewolonego miasta: Vopos (to słowo jest popularnym w Niemczech skrótem od Volkspolizei) oraz Cloak And Dagger Man. I jeszcze dwie instrumentalne perełki poprzedzające Long Goodbyes: Missing oraz After Words. Niezapomniany, nostalgiczny klimat. Razem 42 minuty 22 sekudy, z których nie sposób wyciąć ani jednego taktu. Stationary Traveller to klasyk – pozycja obowiązkowa.


Lorak (Recenzent), http://artrock.pl/recenzje/1720/camel_stationary_traveller.html




/Lamus/

Nasze blogi:








Komentarze
#1 | Kazia dnia 27.06.2013
Opowieści o ludziach, którzy chcieli przedostać się lub pozostawili kogoś po drugiej stronie muru... szkoda że w w Polsce nie powstały podobne o ucieczkach na Zachód, bo owszem jest spuścizna Gintrowskiego czy Kaczmarskiego ale to zupełnie inny rodzaj muzyki. Lamusie, a jest coś porównywalnego, ale u nas, lecz w takim klimacie jak Camel? Ale gitarzystę to mają nieziemskiego...
#2 | Lamus dnia 27.06.2013
Dziękuję, powiem szczerze, że od lat propaguje tę płytę wśród znajomych i nie znam nikogo komu by się nie spodobała. A tematyka i koncept bardzo pasują do tego miejsca. Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 27.06.2013
Lamusie, bardzo różnorodna propozycja, na jednej płycie zgromadzono tak wiele klimatów, od nostalgicznych i lirycznych, zmysłowych po chłodne brzmienia rockowe. Tytuł dobrze oddaje zawartość - "podróżnik w miejscu" - podobnie jak w nie opuszczając Berlina można było w 1984 r. nawiedzić dwa odrębne światy, tak samo można siedząc w jednym miejscu podróżować emocjonalnie, słuchając nagrań.
I jak zwykle doskonale przełożona poezja, z zachowanym rytmem i rysunkiem fraz. Każdy kolejny wpis to okrycie. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną