Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Istnienie cóż to oznacza Istnieję najlepiej jak umiem Przeszłość jest teraz częścią mojej przyszłości Teraźniejszość wymyka się z rąk Serce i dusza jedno spłonie
13.10.2013r.






Wystawa okropieństw


Cisza gdy drzwi szeroko się otwierają
Gdzie ludzie płacą za wejście do środka
Patrzą jak jego ciało się obraca
Wewnątrz on mówi" ciągle egzystuję"
To jest droga wejdź do środka

Na arenach zabija dla nagrody
Wygrywa kolejną minutę którą dodają mu do życia
Ale choroba jest zagłuszana
Krzykami o więcej
Módl się do Boga szybko, patrz jak upada
To droga wejścia do środka

To droga wejścia do środka
Zobaczysz okropieństwa z dalekich miejsc
Spotkasz architektów prawa
Twarzą w twarz
Zobaczysz masowe morderstwa
W skali jakiej nie widziałeś
I tych wszystkich co tak bardzo się starali
Odnieść sukces
To jest droga
Wejścia do środka

I wybrałem kierowany impulsem
Tysiąca innych
Podążając ścieżką
Spaloną
Od lat martwe drzewa i dżungle
I miasta w ogniu
Nie mogą zastąpić
Czy powiedzieć
Uwolnić czy naprawić
Weź mnie za rękę
I pokażę ci
Co było to będzie

Izolacja

W strachu każdego dnia, każdego ranka
Woła ją głośno z góry
Starałem się to zrozumieć
Myliłem poświęcenie z miłością
Otoczony samoochroną
Od innych zatroskanych o siebie
Ale życie bliskie doskonałości
Jest takie same jak każde inne

Izolacja

Matko starałem się uwierz
Robię to najlepiej jak umiem
Wstydzę się rzeczy
W przez które przeszedłem
Wstydzę się tego kim jestem

Izolacja

Ale jeśli tylko mógłbyś zobaczyć
Te rzeczy których nie umiem opisać
Przyjemności i niesforne roztargnienia
Czyż nie jest to dla mnie świetną nagrodą?

Izolacja

Pascha

To kryzys o którym wiedziałem że przyjdzie
Zaburzający moją równowagę
Wątpiąc niepokojąc się i obracając dookoła
Zastanawiam się co przyjdzie następne

Czy to jest rola wedle której chciałeś żyć?
Byłem głupi prosząc o tak wiele
Bez ochrony w dzieciństwie bez opieki
Wszystko rozpada się przy pierwszym dotknięciu

Patrzę na kołowrotek który się zbliża
Brutalnie zatrzymuje
Na ludzi zmieniających się bez powodu
To dzieje się cały czas

Czy mogę tak dalej podążać tym ciągiem zdarzeń
Zaburzając i oczyszczając swój umysł
Policzyłem swoje powinności
Gdy wszytko powiem i zrobię
Wiem że również że wszystko stracę

Poruszając się w sposób dany od Boga
Bezpieczeństwo usiadło przy ogniu
Azyl od tych gorączkowych uśmiechów
Zostawionych ze znakami na drzwiach

Czy to dar który chciałem dać
Przebacz i zapomnij
To czego uczą
Przejdę jeszcze raz przez pustynie i stracone lądy
I zobaczę jak odpoczywają na plaży

To kryzys który musiał nadejść
Niszcząc moją równowagę
Obracając się w stronę kolejnego życia
Zastanawiam się co czas przyniesie

Kolonia

Wołanie o pomoc, odrobina znieczulenia
Dźwięk ze zrujnowanych domów
Zawsze tutaj się spotykaliśmy
Kiedy on zasypia ona bierze go w ramiona
Niektóre rzeczy muszę robić
Ale nie chcę cię ranić

Spojrzenie zatroskanych rodziców
Pocałunek, ostatnie pożegnanie
Podaje mu spakowaną torbę
I łzę którą chciała ukryć
Okrutny wiatr doprowadza nas do obłędu
I opuszcza go zimno stojącego w tej kolonii

Nie wiem po co te wszystkie konfrontacje
Nie wiem po co te wszystkie przeprowadzki
Brak rodzinnego życia czyni mnie nieużytecznym
Stoję sam w tej kolonii

Bóg w swej mądrości wziął mnie za rękę
Bóg sprawił że zrozumiałaś
W tej kolonii

Środki do celu

Spuścizna tak odległa
Pewnego dnia zostanie udoskonalona
Wieczne racje zostawiliśmy za sobą
Byliśmy lepszym rodzajem
Tacy sami oboje i wolni
Ja spoglądający na ciebie

Walczyliśmy o dobro
Ramię w ramię
Nasza przyjaźń nigdy nie umarła
Na dziwnych falach, nisko i wysoko
Nasze wizje dotykały nieba
Nieśmiertelni mający punkty do udowodnienia
Ufałem ci

Dom w oddali, na obcej ziemi
Gdzie przybyli obolali kochankowie
Czy to twój cel, ostatnie pragnienia
Gdzie żywią się węże i sępy
Wciąż oddany odwróciłem się by iść
Ufałem ci

Serce i dusza

Instynkty które mogą nas zawodzić
Podróż do słońca
Bezduszni skręceni zniszczeniem
Rozszarpywani między dobrem i złem
Zajęłaś moje miejsce w przedstawieniu
Obserwuję to żałosnym wzrokiem
Pokornie proszę o wybaczenie
Prośba poza tobą i mną
Serce i dusza, jedno spłonie

Przestrzeń śmiejąca się ze stworzenia
Cyrk wypełniony głupcami
Fundamenty nieskruszone przez wieki
Rozerwane u podstaw
Poza całym tym dobrem jest terror
Uścisk dłoni najemnika
Kiedy barbarzyństwo wróci
Jako oczywiste
Nie będzie już odwrotu
Serce i dusza jedno spłonie

Istnienie cóż to oznacza
Istnieję najlepiej jak umiem
Przeszłość jest teraz częścią mojej przyszłości
Teraźniejszość wymyka się z rąk
Serce i dusza jedno spłonie

Dwadzieścia cztery godziny

To jest trwałe
Miłość wstrząśnięta dumą
Co było niewinnością
Zmieniło znaczenie
Chmura wisi nade mną
Znaczy każdy ruch
Głęboko w pamięci
Co kiedyś było miłością

Jak zrozumiałem, potrzebowałem czasu
Próbowałem znaleźć lepszą perspektywę
Przez chwilę myślałem
Że znalazłem drogę
Przeznaczenie się ujawniło
I wymknęło z rąk

Wybujałe cele poza zasięgiem
Samotność wymaga wszystkiego
Co chciałem zatrzymać
Przejedźmy się
Zobaczmy co możemy znaleźć
Bezwartościową kolekcję nadziei
I minionych pragnień

Nigdy nie zdawałem sobie sprawy
Z odległości jakie musiałem pokonać
Wszystkie najciemniejsze zakątki świadomości
Których nie znałem
Przez chwilę
Słyszałem jak ktoś wołał
Spojrzałem za siebie
Ale nic tam nie było

Teraz kiedy wiem
Że wszystko poszło źle
Muszę odszukać terapię
Ta kuracja trwa za długo
W głębi serca
Gdzie rozpoczyna się współczucie
Muszę odszukać swoje przeznaczenie
Zanim będzie za późno

Wieczny

Procesja rusza, milkną krzyki
Chwała tym których kochaliśmy
I którzy odeszli
Głośne rozmowy siedzących przy stole
Wśród ściętych kwiatów i obmytych deszczem

Stałem przy furtce u stóp ogrodu
Patrzałem jak przechodzą niczym chmury na niebie
Starałem się wykrzyczeć tę furię
Która pali od środka
Lecz tylko smutek miałem w sobie

Płaczę jak dziecko
Staję się coraz starszy
Marnuję czas z dziećmi
Niosę ten ciężar chociaż jego komunia
Akceptuje to
Jak niefortunną umowę

Stałem przy wejściu do ogrodu
Mój wzrok rozciągał się od płotu do ściany
Żadne słowa nie potrafią wyjaśnić
Żadne czyny określić
Patrzę jak z drzew spadają liście

Dekady

Młodzi mężczyźni
Ciężar na ich ramionach
Młodzi mężczyźni gdzie oni byli?
Pukaliśmy do drzwi
Najciemniejszych komnat piekła
Doprowadzeni do ostateczności
Weszliśmy
Patrząc zza kulis
Jak odgrywane są ponownie sceny
Widzieliśmy siebie jakimi nie widzieliśmy się przedtem
Obraz urazów i degeneracji
I cierpień od których się nie uwolniliśmy

Gdzie oni byli?

Zmęczeni od środka
Teraz nasze serca są zgubione na zawsze
Nie potrafimy zastąpić strachu
I dreszczu zagrożenia
Te rytuały pokazują nam drzwi
Otwarte i zamknięte a potem zatrzaśnięte
Przed nami

Gdzie oni byli?

(zastrzegam sobie prawa autorskie do tłumaczeń tekstów)




Joy Division - Closer. Factory: 1980, Producent: Martin Hannett. Tracklista: Atrocity exhibition, Isolation, Passover, Colony, A Means To An End, Heart & Soul, Twenty Four Hours, The Eternal, Decades





      Zasłony były zaciągnięte. Przez materiał dostrzegłam, że wewnątrz pali się światło. Na kominku w salonie zauważyłam kopertę. Serce mi mocniej zabiło, gdyż zrozumiałam że zostawił dla mnie jakąś wiadomość. Nachyliłam się by ją wziąć i wtedy kątem oka zauważyłam Iana. Klęczał w kuchni. Miał pochyloną głowę, a ręce były oparte o palkę. Wpatrywałam się w niego a on nawet nie drgnął. A potem moją uwagę przykuł sznur - przedtem go nie zauważyłam."

"Wydanie Closer dało sposobność zrozumienia wielu rzeczy, tym którzy byli blisko z Ianem. Teksty odzwierciedlały jego intencje i uczucia. Kiedy żył piosenki wydawały się dwuznaczne, ale w okamgnieniu, by było już za późno by zrobić cokolwiek, wszystko się wyjaśniło. Kompozycje stworzone z taką wrażliwością nie mogły być dziełem przypadku. Closer jest dla mnie pożegnanym przesłaniem Iana i najlepszą płytą Joy Division. Pochlebił nam, pokrzepił swoją obietnicą sukcesu. Pokazując jak to wygląda dał nam zaledwie tego zakosztować, zanim zostawił nas nad przepaścią."

Deborah Curtis - Joy Division i Ian Curtis, przejmujący z oddali. Iskry, Warszawa, 1997.





/Lamus/

Nasze blogi:








Komentarze
#1 | Kazia dnia 13.10.2013
Jesienna i depresyjna bo "wiesz co było potem". Gdybyś nie sugerował się losami lidera grupy, utwory byłby dla Ciebie smutne, ale z takim spojrzeniem "w słońce". Zgoda, jesienne i dość blade, ale jednak pełne optymizmu. Pomimo i wbrew. Przecież w ostatnim wierszu - piosence napisał, że drzwi od piekła zostały zatrzaśnięte. Zatem jest nadzieja. I Zmartwychwstanie. Po złożeniu do Grobu nastąpi poranek.
Pzdr.
#2 | Lamus dnia 13.10.2013
Kazia dziękuję, choć dla mnie to raczej muzyka jesienna i depresyjna, zwłaszcza w świetle postaci lidera. Warto pamiętać, że w chwili śmierci miał tylko 24 lata... Closer to wielkie dzieło w pełni zakończone, perfekcyjne i zwarte. Kiedy Ian Kevin Curtis zmarł słuchaliśmy Closer w szkole z kaseciaka Grudig na świetlicy. Rok 1980 był pod względem strat muzycznych okrutny, najpierw 18.05. Curtis, później w nocy z 8 na 9.12. Lennon. Kończyły się dwie niezwykle ważne muzycznie epoki. Z jednej strony było wiadomo, że Beatlesi już nie zagrają nidy razem, z drugiej skończyła się kariera jednego z najbardziej obiecujacych zespołów nowofalowych i to w przeddzień wylotu na koncerty do USA, gdzie wróżono im wielką karierę. Curtis popełnił samobójstwo po obejrzeniu filmy Herzoga Stroszek, kto oglądał wie jak kończą się losy bohatera i dlaczego... Nota bene w tym samym czasie w Polsce rozpoczynała karierę Republika, której lider też skończył tragicznie umierając na zawał serca.
Po Joy Division pozostały wspomnienia i bootlegi - mam ich masę, niektóre egzemplarze numerowane, wydawane w malutkich nakładach. Wśród nich płyta wytłoczona na białym winylu. I mimo tego, że technicznie nie dorównują one Closer zamierzam do nich wrócić. Pozdrawiam w ponury jesienny wieczór.
#3 | Kazia dnia 13.10.2013
Myliłem poświęcenie z miłością
Otoczony samoochroną
Od innych zatroskanych o siebie
Ale życie bliskie doskonałości
Jest takie same jak każde inne

piękne i mądre, zbyt wielu poucza zamiast zademonstrować... fantastyczne przekłady. Muzyka ponadczasowa, na każdą porę roku. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną