Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Jestem bowiem pod ogromnym wrażeniem postawy p. Wojciecha Reszczyńskiego, dwukrotnego laureata nagród Wiktora (zwrócił je w proteście przeciwko niewłaściwemu traktowaniu mediów katolickich). W środkach społecznego przekazu pracuje od dawna. Można powiedzieć – od zawsze. To świetny dziennikarz, publicysta radiowy i telewizyjny. Dużo pisze. Szerzej znany jest jako pierwszy prowadzący Teleexpressu i Wiadomości TVP. Ostatnio Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji postanowiła uhonorować go specjalnym odznaczeniem. W moim przekonaniu jak najbardziej zasłużonym. Nie wiem natomiast jaka była prawdziwa intencja KRRiT.
16.06.2013r.


„Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym”.

      Chrystus zawsze był blisko zwyczajnych ludzi. Znał ich nie tylko z imienia, ale dostrzegał też jak im się żyje. Dziś też wychodzi na ulice miast i wsi. Tym zdaniem nawiązuję jeszcze raz do Uroczystości Bożego Ciała. Nawarstwiło się bowiem wokół niej ostatnio wiele dyskusji w związku z wypowiedziami hierarchów, którzy – podobnie jak ich Mistrz i Pan – nauczają i głoszą Ewangelię. Takie jest ich zadanie. A to nauczanie powinno, a nawet musi dotyczyć codzienności. Należy nazwać po imieniu także zło dotyczące zarówno siebie jak i innym. Niezależnie kim są i jak wysoko ich usadowiono (albo sami się usadowili). Tym z „najwyższej półki” najbardziej chyba trzeba otwierać oczy, bo często są całkowicie oderwani od rzeczywistości, albo – zachowując się jak showmani – plotą głupoty (o zachowaniach nie wspomnę).

      W „ogólnonarodowej” dyskusji zabrał głos „pierwszy teolog kraju”. Przyzwyczailiśmy się już do jego nonsensownych wypowiedzi, ale w tej przeszedł samego siebie. Może miał dobre intencje, ale efekt – opłakany. Stwierdził bowiem, że „(…)żyjemy w świecie zróżnicowanym i nie ma jednego prawa bożego”. Trudno o większy absurd. Skoro nie ma jednego, to ileż jest tych Bożych praw? To wiedzą nawet dzieci, mające jeszcze tylko szczątkową wiedzę katechizmową. Wiem – czasem byłoby wygodniej Boże prawo dostosować do osobistych wymagań, ale wyraźnie i w mocnych słowach przestrzega przed tym św. Paweł: „Nadziwić się nie mogę, że tak szybko chcecie od tego, który was łaską Chrystusa powołał, przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma; są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście, niech będzie przeklęty!” (Ga 1)

      Apostoł Narodów nie pozostawia tutaj złudzeń. Niech nas nie dziwi (a nawet może nie gorszy) mocny ton. Św. Paweł w służbie Ewangelii (jednej i jedynej) był gotów na wszystko. Przypieczętował to zresztą własną krwią, przelaną w Rzymie. Wiedział, że tutaj nie ma miejsca na kompromis. Niestety, nasi „wielcy” o tym nie wiedzą, albo wiedzieć nie chcą. I cóż z tego, że tańczą w „doborowym towarzystwie” pod Lednicą, skoro jakoś trudno jest się im określić komu mają służyć i chcieliby (niezależnie od tego czy robią to świadomie, czy też nie) „przekręcić Ewangelię Chrystusową”, dostosowując do osobistych potrzeb. Powtarzamy więc jeszcze raz: „INNEJ EWANGELII NIE MA”.

      Całkowicie różną postawę od powyższej okazał ostatnio jeden z dziennikarzy. Jak Państwo wiecie nie mam zwyczaju w swoich rozważaniach posługiwać się nazwiskami, bo zawsze uważałem, że nie jest moją rolą, by kogokolwiek imiennie napiętnować (samemu mi wiele brakuje do ideału, nie mam więc moralnego prawa nikogo potępiać), czy jakoś szczególnie wyróżniać. W tym konkretnym jednak przypadku, pozwolą Państwo, zrobię wyjątek. Jestem bowiem pod ogromnym wrażeniem postawy p. Wojciecha Reszczyńskiego, dwukrotnego laureata nagród Wiktora (zwrócił je w proteście przeciwko niewłaściwemu traktowaniu mediów katolickich). W środkach społecznego przekazu pracuje od dawna. Można powiedzieć – od zawsze. To świetny dziennikarz, publicysta radiowy i telewizyjny. Dużo pisze. Szerzej znany jest jako pierwszy prowadzący "Teleexpressu" i "Wiadomości" TVP. Ostatnio Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji postanowiła uhonorować go specjalnym odznaczeniem. W moim przekonaniu jak najbardziej zasłużonym. Nie wiem natomiast jaka była prawdziwa intencja KRRiT. Może rzeczywiście chodziło o to, by wyróżnić naprawdę wybitnego dziennikarza, a może próbowano go jakoś „ugłaskać”. Nie jest to istotne. O wiele ważniejsza i godna uwagi jest piękna postawa pana redaktora, którego zresztą zawsze bardzo ceniłem. Wyjaśnił powody swej odmowy. Trudno mu sobie bowiem – jak podkreślił – wyobrazić siebie w roli odznaczonego w takim specyficznym momencie. W jego ocenie toruńskie media są najzwyczajniej dyskryminowane. Nie przyznano (o czym już wielokrotnie pisałem) telewizji TRWAM miejsca na multipleksie. A przecież społeczne gremium (takim mieni się być KRRiT) ma obowiązek stać na straży wolności słowa i pluralizmu. Ono zaś tym biernie, bezczynnie przygląda się od lat likwidowaniu mediów publicznych, które są własnością wszystkich Polaków – jak zauważył red. Wojciech Reszczyński. Gratulujemy Panu odwagi i wierności ideałom, które Pan reprezentuje. Jest to o tyle cenniejsze, że część środowiska dziennikarskiego Pana skrytykowała. Zrobili to zapewne ci wyrobnicy, którzy są popychadłami, ślepo dającymi się sterować swoim „panom i władcom”. Jakby zapomnieli, że ci ostatni wiecznie nie mogą (przepraszam) „trwać przy korycie”, a wtedy znów trzeba będzie się przekwalifikowywać, żeby dalej być „bmw” (bierny, mierny, ale wierny). W nieskończoność jednak tak się nie da funkcjonować, chociaż niektórzy uważają, że potrafią. Tak im się tylko wydaje. Nie można być wiecznym kondotierem. W końcu każdy musi się jakoś określić.

      P. Reszczyński pokazał jakiej „sprawie” służy. Uznał ją za swoją i – czego mu szczerze życzę – oby pozostał wierny temu wyborowi. Zaś dla jego koleżanek i kolegów po fachu, a także dla nas wszystkich, niech to będzie okoliczność do rozważenia swojej postawy i zastanowienia się nad czym, czemu lub komu służymy? Może jesteśmy w rozterce, co akurat się zdarza i jest zrozumiałe. Weźmy więc do ręki Ewangelię. Nie musimy mieć jakiegoś wewnętrznego rozdarcia, bo jest ona tylko jedna. Efekt zapewniony.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | Artur dnia 16.06.2013
Postawa warta uwagi - cieszę się że ksiądz o tym napisał. A salon zachował się wg schematu opisanego przez innego redaktora - (myślę o Wojciechu Sumlińskim) i stara się red. Reszczyńskiego przekupić. A ponieważ się postawił to następnym krokiem będzie zastraszenie. Obym się mylił, pozdrawiam księdza serdecznie
#2 | Jacek Mruk dnia 16.06.2013
Nie chcę nikogo bronić , bo sam krytycznie potrafię oceniać błądzących, ale księża są bardzo często przede wszystkim tylko ludźmi . Tylko niektórzy mający zadatek na świętość potrafią być najpierw sługami Bożymi. Oby więcej takich było w kościele, o co musimy się modlić bo w Modlitwie jest wielka Moc.
Pozdrawiam serdecznie
#3 | Kazia dnia 16.06.2013
XWM: zanim ruszył w drogę przebaczył i odpuścił grzechy, fakt że osobie która ich żałowała. Pan Reszczyński wybrał tę "jasną stronę Mocy", reszta pozostała po stronie cienia, i z uporem tam trwa. Muszą mieć wyjątkowo dużo na sumieniu, że tak idą w zaparte i chcą nowej innej ewangelii. Jak zwykle ciekawy wpis który dobrze się czyta. Pozdrawiam serdecznie.
#4 | Kazia dnia 16.06.2013
Cunik, tak się składa że żadną z wymienionych przez Ciebie osób nie obdarzyłam zaufaniem, zatem nie rozczarowałam się zbytnio po ich wolcie czy też po ujawnionych informacjach... a co do Pana Prezydenta - od początku to był mój prezydent zatem w ogóle nie przyjmowałam słów krytyki, co więcej ponieważ kiedyś sporadycznie oglądałam TV a teraz w zasadzie wcale, o wielu głupich żartach dowiedziałam się po 10 kwietnia. Wcześniej nawet ich nie zauważałam. Myślę, że reklama jaką niektórym politykom robią media za bardzo przekładają się na nasze decyzje. Ale prędzej czy później zabrzmi "sprawdzam" i wtedy widać, że król jest nagi. Ważne że teraz przyglądasz się krytycznie, wielu jeszcze nie przejrzało na oczy. Pozdrawiam
#5 | cunik dnia 16.06.2013
Tyle już osób musiałem wykreślić z mojego rejestru ludzi uczciwych, np. pewnego profesora, który okazał się nie być profesorem a napisał książkę której tytuł brzmiał "Warto być uczciwym", że nie wspomnę "Witalisa", którego kiedyś podziwiałem, a nawet widziałem go na stanowisku prezydenta. Warto w tym miejscu naszych "bohaterów" czołowych opozycjonistów z tzw opozycji demokratycznej, którzy np. gotowali bezrobotnym zupki nazwane potem jego nazwiskiem. Wierzę, że p. Reszczyński i inni mniej lub bardziej znani , którzy mają odwagę wystąpić w TV Trwam czy Radiu Maryją pozostaną sobą do końca. Kiedy prawica przejmię władzę czeka ich i wszystkich podobnie myślących dużo pracy. Odpowiedzmy sobie na pytanie czy daliśmy Panu Prezydentowi (mieliśmy do tej pory jednego) wyrazy poparcia. Nie wystarczyło na niego zagłosować. Czy nie słuchaliśmy z zainteresowaniem kawałów o nim. Pani Lichocka (tu pierwszy raz używam nazwiska) na ostatnim spotkaniu w Tarnowie przyznała się , że "zgrzeszyła zaniedbaniem" w stosunku do Pana Prezydenta.

Pozdrawiam serdecznie XWM
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną