Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Przynajmniej mam taka nadzieję , że tak nie jest i tak się nie stanie . Co mnie do takiego optymizmu skłoniło ? Czemu napawam się tą nadzieja w ostatnich dniach.
16.06.2013r.


Jeszcze Polska nie zginęła !

Przynajmniej mam taka nadzieję ,
że tak nie jest i tak się nie stanie .

Co mnie do takiego optymizmu skłoniło ?
Czemu napawam się tą nadzieja w ostatnich dniach.

Nawiązuje to bezpośrednio do mojej poprzedniej notki
do której odsyłam :)
( Choć otwiera się .....otwiera ....otwiera .....
ale jak się już otworzy to z pewnością film warto zobaczyć)
a właściwie nie do notki nawiązuje , tylko do powodu jej powstania
czyli moich odwiedzin w Zjednoczonym Królestwie .

Kilka spędzonych tam dni i to w różnych miejscach ,
miastach , miasteczkach i wioskach też ,
trochę więcej czasu i swobody w przemieszczaniu się
i brak zdecydowanego noża na gardle , co do terminu powrotu ,
spowodowało w przeciwieństwie do wcześniejszych wizyt ,
spokój spojrzenia i swego rodzaju dystans.

Dystans też do tego , ile dzieli ich - od nas
i ile dzieli nas - od nich .
Zależy w co ręce wsadzisz.
I proszę z brzegu przykład .
Jako chrześcijanin , wyznanie rzymsko-katolickie
w niedzielę podążam na Mszę św.
Eucharystia odprawiana w języku polskim , raz w miesiącu ,
około 50-60 osób , po 40 czterdziestce dwóch facetów.
Reszta młodsi i z dziećmi .
Dzieci miedzy ławkami biegają, 50 minut a tu końca nie widać,
dziewczynki ciągną tatusiów za rękę do ubikacji ,
raz piąty i wracają , nie zostają przed kościołem .
60 minut a tu ksiądz Baranku Boży intonuje .
I komunia , prawie wszyscy idą
i jedna , druga , trzecia pieśń
i dopiero ogłoszenia .
Godzina i 20 minut , ksiądz wychodzi do wiernych , żegna się ,
pyta a Wy skąd ?... z Londynu .
No to do Londynu jedziemy
Ealing , godzina i 15 minut .
( kto był w Londynie , wie co czas tam znaczy)
Nie można prawie do kościoła wejść .
Ksiądz już nie żegna się przy wyjściu - chyba z godzinę by mu to zajęło
albo i więcej .
I śpiewniczki w kościołach i ksiądz intonujący pieśni
i ten śpiew , organy zbędne prawie ,
druga, trzecia , czwarta zwrotka.
I dzieci , pełno ich wszędzie .
Uśmiechnięte , zadowolone , jak to dzieci
I pewnie to ich jedyny , porządny kontakt z językiem polskim
i wcale się nie nudzą , czuć że świętują dziś w niedzielę,
co starsze same śpiewniki otwierają .

I wtedy przypomina się opowieść znajomego
o dzieciach z Białorusi , które ziemie dziadków przyjechały zobaczyć .
Do Polski , znaczy się przyjechały .
I z języka polskiego tylko modlitwy znały , ni w ząb więcej .
Jeszcze Polska nie zginęła !

I wiecie już dlaczego tak w Kościół „walą” przeciwnicy Polski ?
I w ogóle dlaczego tak „walą” w Kościół ?

Ktoś powie ,że może tak powrót do rytu trydenckiego
zdziałał by więcej ? tu w tej rzeczywistości ,
gdzie historia , język ojczysty , literatura polska i patriotyzm wycinane jest w pień.
Jak kiedyś , za zaborcy , za okupanta.
Wcale nie potrzebny tu trydent .
Wystarczy liznąć trochę emigracji
i nie wiercić się w kościele jak już Msza św. trwa ponad godzinę .
I śpiewać po pięć , siedem zwrotek .
Jak kolędy po domach .
I modlitwę Ojcze Nasz w języku angielskim
na obrazach oglądać będziemy .



PS.
Pragnę tu przeprosić wszystkich za brak komentarzy ( sam lubię czytać czyjeś )
Wiele razy chciałem coś napisać ale problemy ze sprzętem od jakiegoś czasu mnie nie opuszczają . I też trochę osobistych spraw.
Ale czytam i często się uśmiecham do Was. :)

2013 czerwiec I połowa


/Wojciech Franciszek D./


Nasze blogi:









Komentarze
#1 | Artur dnia 16.06.2013
WFD może do tej strony technicznej - pojawienie się filmów na sg nieco spowolniło stronę, nasi informatycy wiedzą jak to rozwiązać ale chwilowo wypadł im bardzo ważny projekt. Cierpliwie czekajmy, pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 16.06.2013
Wojtku dziękuję, makatkę od razu zauważyłam. Widać przodkowie w tej angielskiej rodzinie to byli szanowani purytanie. Żadnych obrazków i śmiechu. Powaga i praca. Ale to co piszesz o tym, że Polacy za granicą w kościele czują się dobrze - potwierdzam. Kiedyś przez miesiąc mieszkałam w północnych Niemczech i czułam się tam strasznie obco. Mili, absolutnie zimni Niemcy, całkowicie wyprani z naszych spontanicznych odruchów. Jedynym znajomym i niezmiennym była msza w kościele - niemieckim - ale za to z "naszą" rzymską muzyką liturgiczną a jeszcze jak po łacinie, to zupełnie swojska. Wielu Polaków na nią się schodziło a potem pod kościołem jeszcze gadało ze sobą. Nie wytrzymałabym na emigracji. Nie nadaję się... Pozdrawiam
#3 | Wojciech Franciszek D dnia 16.06.2013
Kazia , nie zapomniałem a gdzież by !!!
Link z dyskusji obejrzę jeszcze dziś - jak sprzęt pozwoli Smile

To zdjęcie wklejone specjalnie z myślą o Twojej wczorajszej notce - o korzeniach rodzinnych .
Obraz z wyszytą modlitwą Ojcze Nasz wisiał sobie w angielskim domu . Innych symboli religijnych tam nie widziałem .
Ale to jako szanowanie i podkreślenie roli korzeni wisiało wśród zdjęć rodowych .
Pozdrawiam serdecznie.
#4 | Wojciech Franciszek D dnia 16.06.2013
Amelio , dzięki serdecznie za pochwały i ciepłe słowo .
Mam nadzieję że maratony zaskoczą jeszcze , nie raz Smile
I dzięki za zaproszenie Smile))
#5 | Kazia dnia 16.06.2013
Wojtku miło znów czytać Twój nowy wpis, a już myślałam żeś całkiem o nas zapomniał.
O polskości poprzez Kościół - swego czasu była na ten temat niezmiernie ciekawa dyskusja z udziałem naszej Naczelnej, która miała miejsce podczas Targów Książki Katolickiej w Warszawie, została ona zarejestrowana przez Artura http://pomniksmol...dmore=3566 okazuje się, że dzięki przekazywanym modlitwom język polski przetrwał w Kazachstanie i na dalekim wschodzie Rosji, lecz teraz są zakusy aby liturgia odbywała się tam w języku miejscowym. Zresztą - obejrzyj nagranie. Pozdrawiam,
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną