Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Prof. Marek Świtoński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, wiceprezes poznańskiego oddziału PAN, niekwestionowany autorytet w interesującej nas dziedzinie, ma nieco odmienne zdanie: „Kiedy mówimy o początku życia, nie ma wątpliwości, że życie zaczyna się wtedy, kiedy komórka jajowa zostaje zapłodniona. Ta zapłodniona komórka ma potencjał rozwoju w cały organizm, także ludzki”. I jak wygląda w porównaniu ze zdaniem naukowca pańska „teoria”, drogi panie „znawco ludzkiego rozwoju embrionalnego”?!
09.06.2013r.


„A wszystkich ogarnął strach”.

      Tamten strach był poniekąd uzasadniony. Trudno sobie bowiem wyobrazić jaka byłaby nasza reakcja, gdyby zmarły człowiek na naszych oczach nagle „usiadł i zaczął mówić”. Zachowanie jakby wprost wyjęte z podręczników do psychologii. Zrozumiałym jest też fakt, iż wieść o tym rozeszła się lotem błyskawicy. Jasne, bo była ona niezwykła, a lęk dodatkowo potęgował jej rozprzestrzenianie się. Chyba parę razy już na tym miejscu pisałem o różnych odcieniach ludzkiego strachu. To temat dość popularny, bo nasi „wielcy” już w zasadzie codziennie fundują nam ku temu okazje.

      W ostatnich dniach rozpętała się burza po słowach kard. Dziwisza, które wypowiedział w czasie Uroczystości Bożego Ciała: „Pluralizm poglądów i postaw ludzi tworzących nasze społeczeństwo jest faktem. Przyjmujemy ten fakt do wiadomości. Tym niemniej trzeba jasno stwierdzić, że wierność prawdzie obowiązuje wszystkich, również prawodawców. Prawdy nie ustala się przez głosowanie, dlatego nawet parlament nie jest powołany do tworzenia odrębnego porządku moralnego niż ten, który jest wpisany głęboko w serce człowieka, w jego sumienie”.

      Reakcja na te i następujące po nich słowa, wynikające przecież jasno z Bożej nauki (tego krakowski hierarcha nie mówił sam od siebie) musi przerażać. Larum podnieśli oczywiście ci, którzy są dzisiaj „bojownikami o wolność i demokrację”. Szkoda, że przed laty takimi nie byli. Przeszli zadziwiającą metamorfozę. Wyrwał się jeden, jakby rażony ogniem piekielnym, ogłaszając wszem i wobec: „Polska nie jest państwem wyznaniowym, a ewangelie nie mogą mieć prymatu nad konstytucją. (…) Nie można bagatelizować tego rodzaju wypowiedzi. To jest norma istniejąca w państwie wyznaniowym, gdzie prawo stanowione przez parlament wynika z doktryny religijnej. To jest Iran Chomeiniego, a nie nowoczesne państwo polskie. Polscy żołnierze walczą z talibami, którzy właśnie taki model państwa wprowadzają u siebie”.

      Chyba nasi „lewoskrzydłowi” nie czytali „Antygony”. Wcale by mnie to nie zdziwiło, bo wsłuchując się w mówione przez nich bzdury ma się wrażenie, że „przygodę z edukacją” zakończyli na wczesnej „zerówce”. Sofokles bowiem opisał podobny problem, z którym nijak nie mogą sobie poradzić nasi piewcy „równości, wolności i braterstwa”. A jego raczej trudno porównać do talibów, a już na pewno nic nie miał wspólnego z Chomeinim. Tytułowa bohaterka, o której wspomina autor, nie przejęła się głupimi przepisami i czyniła to, co dyktowało jej sumienie. Dzisiaj niejeden bezczelny hipokryta jakby zapomniał, jakim siłom służył (i pewnie nadal służy) stawia siebie ponad Boskimi nakazami. Trzeba mieć w sobie ogrom impertynencji i niczym nieuzasadnionej zuchwałości, by negować prymat Ewangelii nad jakimkolwiek ludzkim prawem. Ci piewcy nowoczesności sądzą, że miliony ludzi (w tym także piszący te słowa) zapomnieli ich komunistycznego wstecznictwa, jak to przed laty bito, wsadzano do więzień, a nawet zabijano tych, którzy domagali się prawdziwej wolności. Otóż nie zapomnieli! A gdzie oni – obecnie arcy-europejczycy – byli, gdy opluwano wszystko, co miało źródło w „imperialistycznych umysłach mieszkańców zgniłego Zachodu”, do którego nagle zapałali tak szaloną miłością? Wiem (zresztą już o tym była mowa) – pojechali na Wschód po pożyczkę.

      Wspomniany (socjal)„demokrata” jest wybitnym znawcą również w innej dziedzinie. Wiedzą na ten temat podzielił się z widzami „siostrzanej stacji telewizyjnej”. Dał się poznać jako ten, który posiada niezwykle gruntowną wiedzę, dotyczącą medycyny prenatalnej. Stwierdził bowiem (cytuję z głowy), że „zarodek staje się człowiekiem dopiero wtedy, gdy pojawia się u niego mózg”. Co prawda nie podał szczegółów, ale przekonywał widzów, że w którymś tam miesiącu ciąży mózg płodu dziecka zaczyna już żyć i wtedy dopiero staje się on człowiekiem. Prof. Marek Świtoński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, wiceprezes poznańskiego oddziału PAN, niekwestionowany autorytet w interesującej nas dziedzinie, ma nieco odmienne zdanie: „Kiedy mówimy o początku życia, nie ma wątpliwości, że życie zaczyna się wtedy, kiedy komórka jajowa zostaje zapłodniona. Ta zapłodniona komórka ma potencjał rozwoju w cały organizm, także ludzki”. I jak wygląda w porównaniu ze zdaniem naukowca pańska „teoria”, drogi panie „znawco ludzkiego rozwoju embrionalnego”?! Śmiała jest ta, wysunięta przez pana teza, chociaż z drugiej strony bardzo niebezpieczna. Idąc bowiem tym tokiem rozumowania można znaleźć – także w pańskim ugrupowaniu politycznym (wg niektórych – z panem włącznie) – takich, którzy do dziś nie przekroczyli owej bariery, którą pan sam im postawił. Nie warto tak ryzykować! A jak się znajdą tacy zaślepieni ideologowie i zechcą tych „bezmózgowych” abortować? Może to się skończyć masową zagładą. Nawet ci, którzy „grają pierwsze skrzypce” nie mogą czuć się pewni. Po co więc opowiadać takie dyrdymały? Chyba tylko na własną zgubę. Pomijając bezsens pana wypowiedzi, można sobie napytać biedy. Czy to ma jakikolwiek sens? A może tak, na jesień życia, przeżyć – tym razem autentyczną – przemianę. Warto przemyśleć tę propozycję, bo – tam „po drugiej stronie” – na nic się zda immunitet; gorzej – może okazać się okolicznością obciążającą. „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą” – jak pisze św. Łukasz. Nie musi się tych słów postrzegać w kategorii prawa, ani próby zastraszania. Lepiej przyjąć je jako dobrą radę. Nic nie szkodzi, iż jest to rada ewangeliczna. W tym wypadku ma to nawet swoje plusy („dodatnie”). Warto podjąć taką próbę. W przeciwnym razie może się zdarzyć (czego oczywiście ani panu, ani nikomu nie życzę), że może nadejść – najprawdopodobniej bardzo niespodziewanie – moment, gdy i pana „ogarnie strach”, jak tych, z dzisiejszej Ewangelii (proponuję przeczytać, to nie boli). Ale wtedy jakakolwiek reakcja moce okazać się mocno spóźniona. Nie warto ryzykować.


/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:











Komentarze
#1 | XWM dnia 09.06.2013
Dziękuję Państwu te głosy. Nie wątpię, że na powyższy temat można pisać bardzo dużo. Ale - uwierzcie mi Państwo - wcale nie jest to przyjemne. MIlczeć jednak nie wolno! Dzięki za wsparcie i zrozumienie. Proszę o więcej uwag, bo są mi bardzo pomocne. Przecież jestem amatorem w pisaniu i każde sugestie ogromnie sobie cenię. Pozdrawiam.
#2 | Weneda dnia 09.06.2013
XWM : Proszę Księdza. Po tym, jak za majątek narodowy Polski, ten Leszek "Pruszkowski" M. został wpuszczony w grono unijnych marxistów i maoistów, wtedy zapewne owładnęła go myśl, aby zostać takim małym, czerwonym Homeinim w Polsce.
W tym małym móżdżku sieroty po stalinie, takie plany
przejęły kontrolę nad instynktem samozachowawczym.
Co widać dowodnie w planach połączenia z rządzącym
reżimem lewacko-liberalnym.
A jego opory przed przystąpieniem do filii "Jednej Rosji"
jaką ma się stać "Polska+ ROSJA", wskazują na to, że jego ambicje znacznie przekraczają stanowisko podnóżka
Kwaśniewskiego i Niewymownego.
Podsumuję więc tak:
Czym innym jest pochylenie się z troską nad ograniczonym Bliźnim, ale zupełnie czym innym pozwolenie, aby nadal bawił się zapałkami, i zrobił krzywdę sobie i innym.
Kosztowny i destrukcyjny eksperyment pn. "lewactwo nad Wisłą" czas już zakończyć, aby nasi potomkowie nie
wspominali nas z odrazą.
Pozdrawiam
#3 | Jacek Mruk dnia 09.06.2013
Poziom wiedzy ten kacyk czerwony posiadł na poziomie okłamywania i niszczenia ludzkich indywidualności.
Wątpię by Te treści do niego dotarły ,gdyby przypadkiem ktoś mu je przekazał.
Brak otwarcia na myślenie i lęk przed śmiercią zagłusza u niego logikę myślenia, nie mówiąc o Wierze w Boga, bo to dla niego za trudne do pojęcia. Na dodatek nakazuje życie według norm moralnych , czego u czerwonych jest tematem zakazanym.
Pozdrawiam
#4 | Kazia dnia 09.06.2013
No cóż, można dzisiaj zakwestionować wszystko, proszę Księdza, nawet istnienie sumienia, co nie znaczy że go nie ma. A co do zwolenników aborcji, zawsze jak ich słyszę przypomina mi się zdanie jakie wygłosił Ronald Reagan: "Zauważyłem, że wszyscy którzy są za aborcją, zdążyli się urodzić". No cóż, można zaprzeczać oczywistym oczywistościom i twierdzić że ziemia jest płaska, ale nie oczekiwać ze reszta też tak będzie myśleć. Pozdrawiam niedzielnie.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną