Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Wspominałem wielokrotnie o profanacjach symboli religijnych. Atakuje się też ludzi. Np. księża czy zakonnice coraz rzadziej chodzą w strojach duchownych, bo się ich poniża i wyśmiewa. Za przyznanie się lub obronę wartości chrześcijańskich wierzący mogą utracić pracę, pozbawić się awansu zawodowego (o społecznym nawet nie ma co marzyć), a przecież trzeba mieć na uwadze utrzymanie siebie i swej rodziny. I to jest ta „polityka miłości”! Jak się jej nie bać!?
19.05.2013r.


„(…) drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami".

      Rozumiemy dobrze Apostołów. Podobnie jak im, także i nam wciąż towarzyszą jakieś obawy. Wciąż wisi nad nami widmo różnorakich zagrożeń. W sposób bezpośredni albo – co chyba o wiele gorsze – skryty, próbuje się nas zastraszać. Coraz częściej, w związku z tym, jesteśmy zaniepokojeni. Nasz świat bowiem staje się z dnia na dzień bardziej nieludzki. To właśnie w tym świecie dzieją się rzeczy straszne. Także w naszej Ojczyźnie.

      Niedawno sąd skazał na dożywocie mężczyznę, który pod wpływem dopalaczy zabił w 2010 r. własną matkę. Wcześniej odbywał już wyrok za spowodowanie śmierci babci i dokonanie na niej rozboju. Pytanie: Co doprowadziło do tych tragedii? Czy to do końca wina tylko i wyłącznie tego, stosunkowego młodego, a więc i mało doświadczonego, mężczyzny? A może obok niego, na ławie oskarżonych, należałoby posadzić kogoś jeszcze? Niewątpliwie tak. Za dwa lata po tym tragicznym wydarzeniu banda przygłupów (proszę wybaczyć słownictwo, ale jakoś trudno znaleźć dostatecznie wyraziste określenie) wyszła na ulice w tzw. marszu wolnych konopi (oni nawet pisali to z wielkich liter) wrzeszcząc: „Sadzić, palić, zalegalizować”. Byli tam nawet co „wybitniejsi” parlamentarzyści, noszący w klapach jakiś listek (może to mandragora). Dzięki takim akcjom – jak wskazują badania – przynajmniej raz w życiu marihuanę paliło 37% uczniów szkół ponadgimnazjalnych i 24% gimnazjalistów. I kto odpowiada za to destrukcyjne działanie? A może ktoś wreszcie przepędzi tych kołtunów z ciepłych posadek, by nie zdegenerowali do końca naszej młodzieży i dzieci! Kto ma to zrobić? A my.

      O słynnej już tolerancji, będącej wiodącym hasłem „wodzów” pisałem wielokrotnie. Im więcej się o niej mówi, tym bardziej trzeba się lękać tych, którzy są jej głosicielami. Nie dostrzegają oni bowiem krzywd i ogromnej niesprawiedliwości np. wobec nas, wierzących. Bliższe są im owady (np. jakiś biegacz wręga, przyszedł mi na myśl, bo gdzieś ostatnio o nim czytałem) niż człowiek. A już katolik – lepiej żeby ten „gatunek” wyginął. Krzywdy, jakich doznają bowiem katolicy – nie gdzieś w Afryce, w tzw. Trzecim Świecie, ale w „cywilizowanych” krajach Europy – są równie bolesne. Wspominałem wielokrotnie o profanacjach symboli religijnych. Atakuje się też ludzi. Np. księża czy zakonnice coraz rzadziej chodzą w strojach duchownych, bo się ich poniża i wyśmiewa. Za przyznanie się lub obronę wartości chrześcijańskich wierzący mogą utracić pracę, pozbawić się awansu zawodowego (o społecznym nawet nie ma co marzyć), a przecież trzeba mieć na uwadze utrzymanie siebie i swej rodziny. I to jest ta „polityka miłości”! Jak się jej nie bać!? Jak żyć w świecie, w kraju, gdzie nie obowiązuje klauzula sumienia?! Jak żyć pośród ludzi, którzy to sumienie doszczętnie zatracili?! Przerażające są ich metody. Najchętniej stosowaną jest ta, która służy poniżaniu osób prawych, szlachetnych, uczciwych, wierzących. Wyśmiewa się i drwi z ludzi starszych, a ci niejednokrotnie mają o wiele szersze i zdrowsze spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Pewnie dlatego są tak niebezpieczni dla warchołów i awanturników. Katolicy w Polsce są lekceważeni i coraz częściej dyskryminowani, a przecież są ich miliony. Dlatego – co zrozumiałe – „zamykamy drzwi” swych domów, a częściej serc przed tą bandą wichrzycieli, bo się ich bardzo obawiamy.

      Mamy uzasadnione uprzedzenia także do tych ignorantów, którzy ostatnio wyskoczyli z iście szatańskim pomysłem „zreformowania” programu nauczania religii. Twórcza i budująca krytyka jest jak najbardziej potrzebna. To zrozumiałe. Ale jeśli podaje się durne i nonsensowne argumenty, to „strach się bać”. Trzeba mieć wyjątkowo złą wolę, albo być skończonym kretynem (a może właśnie nie; może to robią ludzie wyjątkowo inteligentni, ale służący złym mocom, skądinąd też bardzo przebiegłym), by wymyślić takie oto niedorzeczności: „Nauczanie na religii o cudzie Jezusa - rozmnożeniu chleba i ryb - jest groźne. Dlaczego? Bo przyjęcie takiego daru to nieopodatkowany przychód. A cud z przemienieniem wody w wino? Rzekomo promuje nielegalne wytwarzanie alkoholu. Chodzenie po wodzie? Bo dzieci mogą chcieć naśladować Jezusa i się utopić”. Jestem już blisko 30 lat księdzem, ale jeszcze nie słyszałem ani o jednym przypadku utonięcia dziecka wskutek spaceru po wodzie. Natomiast widziałem ogromną liczbę zbirów, mieniących się być „reformatorami”, którym – spod śnieżno białych mankiecików – ścieka po rękach niewinna, dziecięca (i nie tylko) krew. Stanowione ustawy, a przede wszystkim, reprezentowane przez nich, budzące grozę, poglądy sprawiają, że ta niewinna krew przelewana jest niemal w majestacie prawa. To nie tylko irytuje, ale i napawa trwogą.

      Nie wolno nam jednak pozostawać w tym martwym punkcie. Powróćmy na chwilę do treści dzisiejszej Ewangelii. Apostołowie też początkowo wydawali się być jakby skostniali. A jednak po chwili wszystko się zmieniło. „Przyszedł Jezus, stanął pośrodku, i rzekł do nich: . (…). Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana”. Wbrew wcześniejszym obawom opanowała ich nowa żarliwość i zapał. Nie były im już straszne „pohukiwania” wrogów. Jak czytamy w Dziejach Apostolskich „(…) zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”. A ci, którzy ich słyszeli byli wprost zachwyceni: „Pełni zdumienia i podziwu mówili: Uczniowie Pana, za sprawą Ducha Świętego, pokonali strach. My też możemy. I wtedy nie będą nam straszne nawet najbardziej nikczemne zachowania. Bardzo chciałbym, byśmy dzisiaj usłyszeli ten szczególny szum z nieba i zarazem poczuli uderzenie tego wyjątkowego wichru. Chciałbym, byśmy zostali napełnieni mocą i pełnią radości. Ale trzeba tutaj udziału naszego umysłu i woli. Wówczas Duch Święty wleje w nas swą miłość i rozpali nasze serca i umysły. I nic nie będzie dla nas straszne. Nikogo i niczego nie będziemy się musieli obawiać. On będzie z nami.

/ks. Wiesław Multan/



Nasze blogi:










Komentarze
#1 | Jacek Mruk dnia 19.05.2013
Oni w rzeczywistości są silni w gromadzie, a w pojedynkę to zwykli tchórze ,których złych prowadzi. Musimy stawiać czoło tej bandzie zła się szerzącej i gorszącej, a wtedy ze zwieszonymi głowami odejdą w niebyt.
Musimy też pilnować by z kościołów nie czyniono jarmarków, tak jak wczoraj w czasie przygotowań do Komunii. Brak obecności księży, czy siostry zakonnej wywołuje u świeckich zagubienie i brak myślenie gdzie się znajdują.
Pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 19.05.2013
Mądre roztropne wskazówki. Wpisują się wg mnie w te ostatnie wypowiedzi papieża Franciszka, który polecał chrześcijanom odwagę. I sądzę że na przekór temu co się dzieje jesteśmy odważni, stąd te pomysły "reformatorów" którzy tak po prostu boją się, że dzieci uczone wartości nigdy nie sięgną po dopalacze, nie będą słuchać Pana P. i nigdy przenigdy na nich nie zagłosują. Pozdrawiam zielono Smile
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną