Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Wywiad z dr Laskiem przeczytałem i mam kilka wątpliwości

06.05.2013r.


Od razu uprzedzam, że nie znam się na szczegółach technicznych i nie zamierzam wypowiadać się w tej materii. Na szczęście tym lepiej, bo wywiad Andrzeja Stankiewicza z Reczpospolitej z dr Maciejem Laskiem tych szczegółów zawiera mało (LINK). Niemniej zawiera wiele ciekawych faktów i stwierdzeń, które warto omówić i przeanalizować, bo rodzą wątpliwości.

Już sam tytuł jest co najmniej dziwny: „Komisja wytłumaczy Polakom katastrofę” bo katastrofą jest to co stało po 10.04.2010 i trwa do dziś. No ale taki jest teraz język mediów mainstreamu, kiedy w jakiejś małej miejscowości psychicznie chory alkoholik morduje rodzinę, czy giną kierowcy na drogach, to pisze się o tragedii, a kiedy ginie elita polskiego narodu to do znudzenia nazywa się to katastrofą. Widocznie przekaz ma się utrwalić.

      Wywiad z dr Laskiem wnikliwie przeczytałem i mam kilka pytań i wątpliwości.

W celu wyjaśnienia sprzeczności dotyczących komunikatów prokuratury i Komisji Millera o obecności gen. Błasika w kokpicie dr Lasek odpowiada: „Mamy inne zdanie na podstawie naszych odczytów i rozpoznań. Zresztą biegli z IES nie rozpoznali głosu gen. Błasika, ale nie znam oświadczenia prokuratury wykluczającego jego obecność w kokpicie.” Warto zauważyć, że nie ma też oświadczeń prokuratury wykluczających obecność w kokpicie pozostałych członków naszej delegacji. Przypomnijmy, że swego czasu pojawiała się też narracja o obecności gen. Buka (LINK).

Dalej dr Lasek ujawnia, że istnieje dodatkowy odczyt rozmów wykonany przez ABW. Co ciekawsze wygłasza następującą tezę dotycząca odczytów: „Każdy różni się w szczegółach. A jeśli byśmy poprosili jeszcze o piąty zapis, to prawdopodobnie otrzymalibyśmy kolejne różnice.” Zatem automatycznie pojawia się pytanie: dlaczego mając tego świadomość członkowie komisji przypisali głos z kokpitu gen Błasikowi? Lasek nie chce wyjawić red. Stankiewiczowi kto konkretnie jest za to odpowiedzialny, zrzuca wszystko na poufność i ochronę opinii, jednak mając świadomość istnienia rozbieżności o których jawnie mówi, faktu przypisania głosu gen. Błasikowi nie można wytłumaczyć inaczej, jak tylko pokłonem w stronę MAK, bądź prywatnymi awersjami któregoś z członków komisji… Inna sprawa to dodatkowy odczyt ABW. Ciekawi mnie w jakim celu go przeprowadzono i kto go zlecił? Kto za niego zapłacił? Szkoda, że dziennikarz nie „pociągnął” tego wątku…

Podobnie z pytaniem o obecność materiałów wybuchowych, których istnieniu miały zaprzeczyć ekspertyzy Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii. Lasek mówi: „Eksperci wybrali sobie różne reprezentatywne przedmioty należące do ofiar, takie jak ubrania czy rzeczy osobiste.  Pomijam fakt, że nikt nie pytał rodzin o zgodę. Natomiast rodzi się pytanie o klucz wedle którego je pobierano. Czy kierowano się rozmieszczeniem pasażerów w samolocie? Czy zadbano o to aby próbki pobrane były od osób siedzących w różnych miejscach? Wątpliwym wydaje się bowiem, że jeśli (hipotetycznie) wybuch miał miejsce na przodzie samolotu to ślady znalezione zostaną na miejscach odległych o kilkadziesiąt metrów (przypominam, że długość samolotu TU 154 to około 48 metrów!). Wydaje się mało prawdopodobne, aby zadbano o takie detale. Powinno najpierw przyporządkować się rzeczy pasażerom, a następnie pobierać próbki reprezentatywnie – z reprezentatywnych miejsc zajmowanych w samolocie. A ideałem byłoby badanie wszystkich rzeczy osób które zginęły. Co do samych ekspertyz mam pyatnia: jakimi metodami były wykonywane? A może stosowano detektory IMS, takie same które wskazały na obecność materiałow na wraku? Idąc dalej tym tokiem myślenia, skoro wskazanie obecności materiałów nie dowodzi ich wykrycia i potrzebne są kolejne analizy, to jakie dodatkowe analizy przeprowadzono by udowodnić ewentualne niewykrycie?

Inna sprawa, że jeśli wybuch miał miejsce (hipotetycznie) pod skrzydłem to niby dlaczego mianoby znaleźć ślady na rzeczach? Przecież red. Gmyz pisał o śladach NA WRAKU! I znowu red. Stankiewicz nie kontynuuje tego wątku…

W dalszej części wywiadu dr Lasek nie wyklucza możliwości odnalezienia śladowych ilości materiałów wybuchowych na samolocie, jednak od razu podważa ten fakt poprzez wyniki badań porównawczych na TU 154 M 102. Pada przy okazji stwierdzenie: „Każdy materiał wybuchowy ma określoną ilość, od której jest niebezpieczny” które pozostawiam bez komentarza, zwłaszcza że mowa o pozostałościach powybuchowych…

W dalszej części rozmowa skupia się na detalach pomiarów szerokości i wysokości brzozy. Natomiast pojawienie się sygnału TAWS 38 dr Lasek komentuje tak: „Musimy pamiętać, że ów sygnał pojawił się między zahaczeniem o brzozę a uderzeniem w ziemię. Samolot w tym miejscu był odwrócony o 90 stopni. Dlaczego wygenerowany został sygnał, że samolot wylądował? Ten sygnał jest generowany, gdy zadziała stycznik na podwoziu, a nie od przeciążeń. Ponieważ samolot się przekręcał i uderzał w kolejne przeszkody, ten stycznik został uszkodzony i wygenerowany został sygnał. W tym czasie rejestrator parametrów lotu nie zarejestrował żadnych nagłych wstrząsów.” Tutaj rodzi się pytanie do ekspertów: Czy rzeczywiście samolot po obrocie o coś jeszcze mógł uderzać? Czym wytłumaczyć obłocenie kół samolotu, które widoczne jest na zdjęciach z miejsca Tragedii? A mając na uwadze specyfikę języka jakim posługiwała się prokuratura kiedy dementowała rewelacje red. Gmyza, zapytam: A czy rejestrator lotu zarejestrował inne wstrząsy? Bo dr Lasek mówi tylko o nagłych… A może były jakies nienagłe?

 



Rys. Vitek Skonieczny (z galerii prac satyrycznych Vitka: Link)


Ciekawym jest to że dr Lasek w całym wywiadzie kilka razy sobie przeczy. O ekspertach zespołu parlamentarnego mówi: „Mogą być specjalistami w swoich dziedzinach. Czy są specjalistami od lotnictwa? Nie znam ich dokonań w tej dziedzinie. Dalej wymienia swoje kompetencje w obszarze badań katastrof lotniczych, aby finalnie, na propozycję prof. Kleibera – dyskusji miedzy ekspertami odpowiedzieć: Podoba mi się propozycja prezesa Polskiej Akademii Nauk prof. Michała Kleibera, aby doprowadzić do spotkania pod patronatem PAN. Ustalmy zasady obowiązujące obie strony, tematy rozmów i przyjmijmy, że przedstawiciele PAN będą arbitrami oceniającymi wiarygodność jednej i drugiej grupy. Tam nie będzie miejsca na popisy retoryczne.” Rozumiem, że dr Lasek zakłada, iż owi członkowie PAN mający być arbitrami są specjalistami od lotnictwa i mają w tej materii odpowiednie kwalifikacje, przynajmniej takie, których brakuje ekspertom Zespołu Parlamentarnego? Szkoda, że nie pada w tym miejscu pytanie o nazwiska takich właśnie, posiadających kwalifikacje ekspertów PAN...

Obawa o obecność mediów podczas dyskusji miedzy komisją z zespołem jest dla mnie zagadkowa. Czego boi się dr Lasek? A może pod płaszczykiem propagandy kryje się niepewność? Może na przykład Lasek boi się, że w świetle kamer ta druga strona coś „wyciągnie” coś co spowoduje kompletny nokaut, coś co potwierdzi, że kładzenie na szali swojego wieloletniego autorytetu naukowego i eksperta NASA w USA, jak to ma miejsce w przypadku prof. Biniendy, musi mieć jakieś głębsze podstawy? Ta niepewność Laska potwierdza się dalej kolejną sprzecznością dotyczącą raportu Millera, kiedy Lasek stwierdza: „Ale raport Millera nie został stworzony po to, aby przekonywać społeczeństwo, ale dla poprawy bezpieczeństwa lotów. A wśród ludzi zajmujących się lotnictwem zawodowo, ten raport nie jest kwestionowany.” By zaledwie zdanie dalej powiedzieć: „Jako zespół nie możemy zmienić raportu Millera. Ale każde badanie można wznowić, gdy pojawią się nowe fakty. Pierwszym poważnym testem dla raportu będzie zakończenie kompleksowej opinii biegłych dla prokuratury. Jeśli uznają oni, że fundamentalne przyczyny katastrofy były inne, będziemy proponować zmiany w raporcie Millera.

Szczerze powiem, że zdębiałem. Okazuje się, że wszystko jest niepewne, że to co Lasek mówi na początku: „Ale - wbrew obiegowej opinii - koledzy z naszej komisji, którzy byli w Smoleńsku w dniu katastrofy, mieli dostęp do wraku. Oglądali go dokładnie także pod kątem wybuchu - jak wyglądają fragmenty kadłuba, czy mają ślady nadtopień, w jaki sposób są powyginane, jak wyglądają łopatki silników, w jakim położeniu są trzony mechanizmów wykonawczych zmieniających położenie sterów, klap i silników, wcale nie musiało być dokładne i wnikliwe, przynajmniej nie na tyle, żeby wszystkiego nie zmienić kiedy pojawią się „nowe fakty”…

Dalej jest coraz Lepiej. Lasek stwierdza: To był samolot wojskowy, lot był wojskowy i lotnisko też wojskowe. Organizacja cywilna taka jak ICAO nie ma nic do tego.” Przecieram oczy ze zdumienia. Zwłaszcza w świetle faktu, że sam Miller 24.09.2010 stwierdził: „Lot do Smoleńska był lotem cywilnym (LINK). To był lot cywilny. Minister dał w ten sposób odpór słowom płk. Edmunda Klicha, który stwierdził, że ostatnia faza lotu powinna być zakwalifikowana jako lot wojskowy.

I jeszcze na temat lotu w kontekście Konwencji Chicagowskiej: „Powiem więcej: skoro badaliśmy katastrofę samolotu wojskowego, to co ma mieć do tego konwencja chicagowska, na bazie której działa ICAO? Nic. Konwencja odnosi się do cywilnych statków powietrznych.” Dziwi mnie fakt, że dr Lasek zgodził się pracować dla rządu nieudaczników, bo chyba powyższe stwierdzenie jednoznacznie dowodzi kompetencji „ekspertów” którzy stwierdzili coś zgoła przeciwnego… Na pytanie kto podjął decyzję o procedowaniu w oparciu o załącznik 13 konwencji Chicagowskiej Lasek stwierdza dyplomatycznie, że to pytanie do premiera…

Na koniec dr Lasek ujawnia, że analizowano nagranie z JAKA i wbrew opinii Remigiusza (a nie jak jest w wywiadzie Ireneusza) Musia, nie ma tam komendy o zejściu na 50 metrów.

Reasumując: ponoć każdy ma swoją cenę, co widać. Kolejna audycja z udziałem dr Laska przewidywana jest na koniec maja.

 

 

/Artur/

 

Polecamy na podobny temat

 

Załamała się ofensywa kłamstw - streszczenie wywiadu Cezarego Gmyza z Antonim Macierewiczem dla tygodnika Do Rzeczy

 

Link

 

Macierewicz w Tarnowie: Nie straszcie nas, bo za słabi jesteście na straszenie narodu polskiego, ale pokażcie prawdę i pozwólcie prawdę zbadać

 

Link

 

Zuzanna Kurtyka o filmie Śmierć Prezydenta i zespole Laska, którego nie ma - nasz wywiad

 

Link

 

10 pytań Zespołu Parlamentarnego do dr Laska (oryginał dokumentu)

 

Link

 

„Komisja autorytetów pacanowskich” pod kierunkiem dr inż. Macieja Grzegorza Laska

 

Link

 

M: Republika nie potrzebuje uczonych! A Rzeczypospolita?

 

Link

 

Materiały z I Konferencji Smoleńskiej:

 

Link

 


 


Komentarze
#1 | Zuzanna dnia 06.05.2013
Swoją drogą stopień cynizmu takich "ekspertów" sięga nieprawdopodobnych wyżyn. Co mówią o nas? Za kogo nas mają? Odpowiedzią na to pytanie będzie postawa narodu...
#2 | Artur dnia 06.05.2013
Dziękuję za miłe przyjęcie tekstu, dziś nasz bohater dał głos w Fakcie ale nie miałem siły czytać. Zalesiłem się po wczorajszym. Pozdrawiam
#3 | Zuzanna dnia 06.05.2013
Artykuł szalenie ważny i potrzebny na dziś! Wielu ludzi bowiem nauczyło się takiej bezmyślności, że przyjmują, aktualną jedynie ostatnią informację, bez sprawdzania zgodności z dawniejszymi danymi. A przecież jest to moralny i intelektualny obowiązek każdego Polaka i każdego człowieka rozumnego w ogóle! założę się, że jakiś odsetek użytkowników prasy, będzie bezkrytycznie powtarzać słowa Laska jako pewnik. Tym większą wartość mają takie artykuły, gdy ktoś zadaje sobie trud rzetelnego zestawienia podstawowych faktów i ich oceny. Dziękuję...!
#4 | Kazia dnia 06.05.2013
Doskonale wskazałeś logiczne nieścisłości, punkt po punkcie. Konsekwentnie pokazałeś, że obie wersje zdarzeń podane przez stronę rządową nie zgadzają się ze sobą! Może to świadczyć o niebywałym popłochu w szeregach. Narracja rwie się, jest niespójna, sadzę że żywot komisji Laska będzie krótki.
Fantastyczny tekst, pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną