Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

I stąd idea tego bloga. W zasadzie nie mam bloga a zawsze chciałem mieć. W takim miejscu? ktoś zapyta. Tak – właśnie tutaj, bo portal pomniksmolensk.pl ma swoje wiodące tematy, niemniej nie jesteśmy ludźmi monotematycznymi, i mam nadzieję, że można to pokazać miedzy innymi w taki właśnie sposób. .
05.05.2013r.


      Muzyka towarzyszy mi od zawsze, klasyk powiedziałby, że "od niepamiętnych czasów"… Rzeczywiście moje muzyczne początki to głęboka komuna, ale jak to dokładnie się zaczęło, nie pamiętam. Kojarzę tylko pracownię ojca i Beatlesów gdzieś w radio marki Jowita.


      I pamiętam później słuchanie Trójki, kiedy Jerzy Janiszewski w każdą niedzielę o 12:00 puszczał całą dyskografię Beatlesów, płyta po płycie, nawet bootlegi. Wszystko za pomocą kabla (nie zawsze łączył) i magnetofonu kasetowego Grundig (a później Kasprzak) nagrywałem na taśmy Stilon Gorzów.


      Tamte czasy, dla dzisiejszej młodzieży są czymś niewyobrażalnym, nie było płyt w sklepach, a jeśli to tylko „spod lady”. Nakłady przedruków wydawnictw zachodnich ukazywały się w tak małych ilościach, że znikały ze sklepów w minuty. Polska muzyka pojawiała się również w dość ograniczonych nakładach, a winyl używany do tłoczenia płyt był średniej jakości. Dlatego pozostawało radio, niekoniecznie polskie, i enklawa jaką były sklepy Pewexu i komisy z płytami. To był ten drugi świat, który świecił kolorami na tle szarej komunistycznej ulicy. Niestety płyty z tych „enklaw” osiągały tak horrendalne ceny, że były praktycznie poza zasięgiem. Pozostawali koledzy jak Marcin, którego brat – górnik zarabiał wtedy bardzo dobrze i było go stać. Kupował płyty dziesiątkami i przywoził do domu, a ponieważ po weekendzie znowu jechał na Śląsk mieliśmy z kolegą je wyłącznie dla siebie. Je i odpowiedni sprzęt do słuchania.

      Radio to zupełnie inna historia. Popołudniowe audycje Programu Trzeciego, które pokazały Polsce co to potęga 4AD - malutkiej alternatywnej wytwórni spod Londynu która wypromowała takie tuzy muzyczne jak Cocteau Twins, Clan of Xymox, Wolfgang Press, Dead Can Dance, Throwing Muses czy X - Mal Deutschland. Oprócz Janiszewskiego i Trójki z jej popołudniowymi audycjami, był jeszcze, a w zasadzie przede wszystkim, Tomasz Beksiński. Ten człowiek, który popełnił samobójstwo 24.12.1999 roku, z obawy przed nowym wiekiem i idącą za nim ogólną degrengoladą nie tylko w muzyce, ale kinie i ludzkich obyczajach, ukształtował swoimi nocnymi audycjami wiele gustów muzycznych, w tym i mój. Może nie do końca ukształtował, bo ten proces trwa do dziś, ale niczym mistrz wskazał drogę, którą od tamtego czasu podążam.


      I stąd idea tego bloga. W zasadzie nie mam bloga a zawsze chciałem mieć. W takim miejscu? ktoś zapyta. Tak – właśnie tutaj, bo portal pomniksmolensk.pl ma swoje wiodące tematy, niemniej nie jesteśmy ludźmi monotematycznymi, i mam nadzieję, że można to pokazać miedzy innymi w taki właśnie sposób.

      Jeszcze o tamtych czasach. Moimi największymi idolami muzycznymi do dziś pozostali Beatlesi i Joy Division. I wydaje mi się, że zespoły reprezentujące dwa zupełnie inne nurty muzyczne wytyczyły mi drogę poszukiwań właśnie przez to, że mój gust kształtował się w epoce komuny. Beatlesi to uosobienie tych kolorowych Pewexów, a Joy Division z przemysłowego Manchesteru, i ich charyzmatyczny wokalista to szarość i smutek początku lat 80 – tych w przemysłowym mieście w którym się urodziłem i dorastałem.


      Co do „chłopców z Liverpoolu” zawsze byłem i jestem zdania, że to co stworzyli przez zaledwie 8 lat istnienia jest niepowtarzalne i nigdy nikt nie będzie w stanie im dorównać. I nie chodzi mi o samą warstwę muzyczną – ta nie każdemu musi się podobać. Chodzi mi o to, że byli samoukami, ponadczasowymi talentami muzycznymi, które potrafiły dać początek nowym kierunkom jak chociażby punk, heavy metal czy muzyka alternatywna… Tak tak, dziś w epoce plastikowego muzycznego szmelcu Made in China, który wlatuje jednym uchem i wylatuje drugim po kilku minutach, tamte płyty – zwłaszcza z okresu po 1966 roku to istne perły. I nimi będziemy się tutaj od następnego wpisu zajmowali.

      A Ian Curtis i Joy Division to już zupełnie inna historia. Egzystencjalizm, poezja Rilkego, filozofia Sartrea i ból człowieka, człowieka do tego stopnia artystycznie autentycznego, że popełniającego samobójstwo w wieku zaledwie 24 lat… I tak jak Beatlesi wyznaczyli nowe drogi tak samo Joy Division mają do dzisiaj (a to już ponad 30 lat) szereg naśladowców, że wspomnieć chociażby Editors czy Interpool. I to właśnie oni uważani są za twórców nurtu cold wave (zwanego też post punk, a przez młodzież po prostu gotykiem).


      Co te dwa zespoły połączyło? Połączył je tragiczny (jeśli chodzi o moje gusta muzyczne) rok 1980. 18.05. tegoż roku, przytłoczony problemami osobistymi, i obawą o tourne w USA, po obejrzeniu filmu Wernera Herzoga „Stroszek” popełnia samobójstwo Ian Curtis. Siedem miesięcy później w nocy z 8 na 9.12.1980 szaleniec Michael David Chapman, zabija w Nowym Jorku, przed willą Dakota House strzałami z pistoletu w plecy Johna Lennona… Dla nastolatka kolekcjonującego nagrania obu zespołów, zbierającego zdjęcia, plakaty to był istny szok.

      I wtedy kiedy oni odchodzili były noce przy Radiu Luksemburg. Radio Jowita - wytwór socjalistyczny – ściągało bardzo słabo. Ale ojciec, słuchacz Wolnej Europy i BBC znalazł na to sposób. W domu pod sufitem przez cały pokój ciągnęła się długaśna antena.

      Dzisiaj pozostały płyty, które postaram się na tym blogu prezentować. No i radio. Moje ulubione z taką muzyką to Strawberry Tonqe z Minneapolis z USA. I do słuchania tego radia bardzo gorąco wszystkich zachęcam.

StrawberryTongue Radio plays a mélange of Post-Punk, Coldwave, New Wave, Post-Modern and eclectic Alternative music.




Można go posłuchać TUTAJ


Już gra: You are listening the Strawberry Tonque Radio on Live 365…?

/Lamus/

Nasze blogi:










Komentarze
#1 | Lamus dnia 05.05.2013
Dziękuję za miłe przyjęcie bloga. Będę pisał jednak z powodu wielu obowiązków nie częściej niż raz w tygodniu. Może warto cały osobny wpis poświęcić Beksińskiemu - zastanowię się. Zresztą takich postaci które zmieniły gusta muzyczne Polaków jest więcej - może taki wpis popełnię. Chociaż wśród nich T.B. wydaje się wyrastać ponad przeciętność i równać się z nim może chyba jedynie Piotr Kaczkowski. Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce.
#2 | Jacek Mruk dnia 05.05.2013
Wspomnienia muzyczne to sedno na zneutralizowanie stresów które walą do nas z mediów, choćby się ich nie oglądało.
Pozdrawiam
#3 | Magda dnia 05.05.2013
Czytałam felietony Tomka publikowane w czasopiśmie "Tylko Rock". Pamiętam ten ostatni, zatytułowany "Fin de siecle". Trudna i bardzo skomplikowana relacja z rodzicami, poszukiwanie ideału: Kobiety-Węża, próby samobójcze, kultowe tłumaczenia, niezapomniane audycje. W końcu na krótko znalezienie Nadkobiety, czyli tej, która potrafiła z nim wytrzymać. Byłam wielką miłośniczką twórczości jego ojca, nie potrafiłam jednak oddzielić jej od historii tej rodziny. Myślę, że specyfika sztuki Zdzisława Beksińskiego była także wypadkową życia codziennego i emocji rodzinnych.
#4 | Kazia dnia 05.05.2013
A skoro Tomasz Beksiński to może jeszcze... obrazy jego ojca
angelus-silvarerum.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/500991/files/blog_pz_174321_231076_tr_beksinski_oczy.jpg
#5 | Kazia dnia 05.05.2013
Witam nowego bloggera! tego jeszcze u nas nie było - blog muzyczny, wspaniale. Jaka przyjemna niespodzianka z rana! Też bardzo cenię Beatlesów. Zatem na powitanie http://www.youtub...im6s8Ea_bE Smile
a co do Radia Truskawy - owszem, fajne jest, lubię go słuchać. Jest inne niż te nasze. Mam nadzieję, że ten wpis zapoczątkuje dalsze i za jedynką pojawią się następne cyfry.
Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną