Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Ze względu na budzącą wstręt agresję wobec tych, którzy chcą prawdy nie można milczeć. „Krzyczymy” w Mikluszowicach. Mamy obowiązek „krzyczeć” wszędzie. I nie może to być krzyk rozpaczy. Raczej – wbrew pozorom – okrzyk prawdy i zwycięstwa. Przeżywamy okres Wielkanocy.
21.04.2013r.


„Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”.

      A bywali tacy, którzy uważali, że na zawsze unicestwią ludzi sobie niewygodnych. Chcieli, by oni zniknęli na wieki. Z takim założeniem działali żołdacy Stalina. Z wielkim przejęciem i wzruszająco mówił u nas o tym w ostatnią sobotę i niedzielę, podczas uroczystości odsłonięcia kamienia pamięci Ofiar Katynia i Smoleńska, ks. płk dr Tadeusz Bieniek. Jeszcze raz przyszło nam oczami wyobraźni oglądać czyny szubrawców, pozbawiających życia ludzi tylko za to, że byli Polakami; wykształconymi Polakami – jak podkreślił kaznodzieja. Przypomniał pewien fakt. W 1947 r. Józef Mackiewicz opublikował w tygodniku „Lwów i Wilno” artykuł pt. „Dymy nad Katyniem”. Oficjalnie Postawił tezę, że tego okrutnego mordu na Polakach mogli dokonać tylko bolszewicy. Wtedy redakcja londyńskich „Wiadomości” zamieściła taki komentarz: „Wiedzieliśmy o tym od dawna, wie o tym cały świat, wiedzieli sędziowie z procesu norymberskiego, wiedzą sztaby i kancelarie dyplomatyczne, wiedzą dziennikarze i publicyści. To, że milczą – jest miarą ich upodlenia”. W tym wypadku bowiem milczenie zdecydowanie nie jest złotem. Trzeba krzyczeć na cały głos, by świat usłyszał ból i cierpienie pomordowanych i ich Rodzin; cierpienie całego Narodu, któremu wyrwano w tak okrutny sposób – można śmiało napisać – „najlepszą cząstkę”. To miał być w założeniach oprawców – Finis Poloniae. Wystarczyło tylko wyeliminować polską elitę. Władimir Abarinow, Rosjanin, przeprowadził własne dochodzenie w sprawie zbrodni katyńskiej, ukazał ogrom i perfidię fałszerstw dotyczących zbrodni na polskich jeńcach. Spisał też wiele relacji nieżyjących już świadków i sprawców mordu. Wystawił niezwykle surową moralną ocenę sowieckim zbrodniarzom. Jego książka „Oprawcy z Katynia” uświadamia ogromną wagę zbrodni i ukazuje bolesną prawdę ukrytą w katyńskich mogiłach. Czytamy w niej: „Mocne i wciągające naświetlenie potwornej zbrodni, tym wstrętniejszej, że przez wiele lat otoczonej zmową milczenia, i tym bardziej gorzkiej, że do dziś ani jeden z jej sprawców nie poniósł kary… To ważne historyczne osiągnięcie, wykorzystujące niedostępne wcześniej sowieckie archiwa, a jednocześnie zmuszający do refleksji akt moralnego oskarżenia sowieckiego systemu (i niektórych wysoko postawionych, ale niemających rozeznania ludzi Zachodu, którzy rozpowszechniali sowiecką wersję dziejów katyńskiego mordu)."

      Jeśli my zamilczymy, to „kamienie wołać będą” (Łk 19,40). Postawiliśmy w Mikluszowicach taki „wołający kamień”. Nie chcemy, żeby i nas, choćby w najmniejszym stopniu, mógł dotyczyć zarzut z londyńskiej gazety. Zdajemy sobie doskonale sprawę, że nie można milczeć również w sprawie tragedii, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Odnosi się wrażenie, iż są kręgi, którym wyjątkowo zależy na tym, by otoczka milczenia przykryła tamten dramat. Wszystkich, którzy usiłują dociekać prawdy, odżegnuje się od czci i wiary, umieszczając ich najczęściej w gronie osób psychicznie niezrównoważonych. Ponadto, stosowany w tym przypadku, niesławnej pamięci „przemysł pogardy”, ma się bardzo dobrze. Ze swej strony nie mam najmniejszego zamiaru dochodzić przyczyn tego, co się w Smoleńsku wydarzyło. Prywatnie mam swój pogląd na to tragiczne wydarzenie, ale zdaję sobie sprawę, iż nie jestem specjalistą od katastrof lotniczych (chociaż czasem mam wrażenie, że nawet taki laik jak ja, na „chłopski rozum” potrafi wiele rzeczy zrozumieć i nie pozwoli sobie robić „wody z mózgu”), stąd nie próbuję ferować w tym miejscu jakichkolwiek wyroków. Jedno wiem na pewno: nie wolno nam milczeć! „Pozostało nam krzyczeć” – tak zatytułował wydany w Kanadzie tom wierszy Aleksander Rybczyński. W komentarzu do niej pisze: „Katastrofa smoleńska zmieniła Polskę. Zmieniła także część środowiska artystycznego. Niektórzy poeci, zajmujący się dotychczas liryczną analizą indywidualnego losu, odrzucili antyromantyczną pozę salonu, wszechobecną ironię i obowiązujący relatywizm, zadając pytania o prawdziwe oblicze polskiej niepodległości. Dramatycznym głosem zaczęli wołać o prawdę”. Szkoda, że tylko niektórzy. Odnoszę jednak wrażenie, że wciąż ich przybywa. I bardzo dobrze. Trzeba przecież stawić czoła tej nieprawdopodobnej agresji, z jaką – w związku z dramatem smoleńskim – atakuje się środowiska patriotyczne i katolickie. Pojawiają się wciąż wypowiedzi, aby „nie rozdrapywać ran, a zająć się naprawą stosunków z Rosją”. Nic bardziej mylnego. Przypomnijmy sobie wypowiedź bł. Jana Pawła II: „Naród bez przeszłości, nie ma przyszłości”. Stąd naszym moralnym obowiązkiem jest głosić pamięć o tych, którzy życie oddali za Ojczyznę. Zapewne, gdy zostaną uczciwie wyjaśnione – choćby najdramatyczniejsze – wydarzenia z przeszłości, wówczas i stosunki z Rosją ulegną poprawie. Ostatnio jeden z prominentnych urzędników państwowych powiedział: „Sprawy zaszły za daleko. Zakończmy ten makabryczny taniec na grobach ofiar”. Czy na podobne „dictum” byłoby go stać, gdyby chodziło np. o wyjaśnienie holocaustu, czy innych zbrodni? Może ktoś powie: Nietrafne porównanie. Być może. Póki co jednak nikt mnie o tym solidnie i rzetelnie nie przekonał. Wręcz przeciwnie – jak dotąd wszelkie „raporty” i inne tłumaczenia jeszcze bardziej problem komplikują.

      Ze względu na budzącą wstręt agresję wobec tych, którzy chcą prawdy nie można milczeć. „Krzyczymy” w Mikluszowicach. Mamy obowiązek „krzyczeć” wszędzie. I nie może to być krzyk rozpaczy. Raczej – wbrew pozorom – okrzyk prawdy i zwycięstwa. Przeżywamy okres Wielkanocy. Nie możemy zapomnieć, że – jak to pisałem przed paroma tygodniami – tragedia Wielkiego Piątku była zaczątkiem wielkanocnego tryumfu.

/ks. Wiesław Multan/

Nasze blogi:




Komentarze
#1 | Jacek Mruk dnia 21.04.2013
Choć wciąż krzyczymy oni udają żeśmy nieme gęsi.Bo wciąż zdrajca i szubrawiec się w Polsce szarogęsi.
Krzyczeć musimy wspólnym chórem, a wtedy kłamstwo przestanie być murem.
Tylko z Prawdą możemy osiągnąć sedno sprawy, a dla zbrodniarza nikt nie będzie łaskawy.
Wspierając się modlitwą cel osiągnąć zawsze można.Niestety nie można tego czynić, gdy się czyni to z osobna.
Pozdrawiam
#2 | Artur dnia 21.04.2013
Ten początek to jak o Smoleńsku.. Uroczystość w Mikluszowicach bardzo udana, obelisk też. Miło było się spotkać ze starymi i poznać nowych znajomych. Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 21.04.2013
To prawda, w Mikluszowicach mieliśmy przykład odważnego działania, pokaz że wspólnie można wiele dokonać. Ten kamień pamięci pozostanie na wieki tego świadectwem. Uroczystość była przepiękna, bardzo troskliwie przygotowana. co mogliśmy zobaczyć z zamieszczonych u nas relacji. O tym, że wiele się w Polsce zmienia i to na lepsze mówi też Leszek Żebrowski, w nagraniu, które dzięki Magdzie dzisiaj zmieściliśmy na stronie. I oby tak dalej. Pozdrawiam serdecznie Księdza Wiesława i dziękuję za kolejny istotny wpis na jego blogu. Regularnie przesyłam nam teksty, choć pewnie nie raz było to dla niego kłopotliwe.
#4 | cunik dnia 21.04.2013
Piękna i patriotyczna uroczystość w Mikluszowicach. Są jeszcze księża, którzy nie boją się powiedzieć głośno tego, co wszyscy i tak wiedzą. "Naród bez przeszłości nie ma przyszłości". takie słowa powinny przyświecać wszystkim, którzy dzierżą jakąś władze, a już szczególnie nasze "słońce Peru".
Z tego co wiem to ksiądz Wiesław był inicjatorem i organizatorem tej uroczystości. Bóg zapłać Jemu i Proboszczowi parafii w Mikluszowicach, który zgodził się na zorganizowanie tej uroczystości.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną