Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Złośliwością losu staje się fakt, że mottem III Rzeczypospolitej mógłby być cytat z premiera PRL, Piotra Jaroszewicza, na uroczystości otwarcia jednego z instytutów: Najpierw dajcie wyniki, a potem sobie badajcie!
13.04.2013r.


    Antoine Lavoisier, genialny XVIII-wieczny naukowiec, twórca nowoczesnej chemii, zginął na gilotynie jako jedna z licznych ofiar rewolucji francuskiej. Prośba uczonego, by przesunąć egzekucję o parę dni z powodu nieukończonych prac nad pewnym eksperymentem naukowym, nie spotkała się ze zrozumieniem. Przewodniczący trybunału rewolucyjnego zwięźle orzekł, że "republika nie potrzebuje uczonych".

    Efekt tej konkluzji był łatwy do przewidzenia. 8 maja 1794 roku głowa badacza potoczyła się pod nogi zgromadzonej na Placu Rewolucji gawiedzi i taki był smutny kres jego bezcennej pracy badawczej. Następnego dnia przyjaciel Antoine’a, matematyk Joseph Lagrange, skomentował to wydarzenie: "wystarczy moment, by ściąć głowę, jednak może nawet wiek będzie za mało, by stworzyć drugą taką samą". Tyle o Republice tamtych dni.

    A jak jest w Rzeczypospolitej? Od kilku dni w mediach krąży informacja, że premier Donald Tusk obiecał wsparcie finansowe i logistyczne dla szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Macieja Laska i pozostałych ekspertów z komisji Jerzego Millera, którzy tłumaczyć będą na bieżąco "na czym polegają przekłamania oponentów" i "cała ta smoleńska kampania czasami kłamstw, czasami bzdur". Najprawdopodobniej jeszcze w kwietniu br., zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów, formalnie powołany zostanie zespół, którego głównym zadaniem będzie wyjaśnianie opinii publicznej materiałów zgromadzonych w toku prac komisji Millera. Zespół ekspertów ma liczyć do sześciu członków i ponad 20 współpracowników reprezentujących środowisko naukowe, inżynierów, ekspertów lotniczych i specjalistyczne media. Jak twierdzi Lasek, jedynymi celami grupy będą: objaśnianie raportu komisji Millera, prostowanie nieprawdziwych informacji pojawiających się w mediach, odpowiadanie na przesyłane pytania i edukacja, „że to, co się wydarzyło w Smoleńsku, nie odbiega od najbardziej typowych wypadków w lotnictwie komunikacyjnym”.

    Mamy więc tak naprawdę do czynienia z sytuacją, że dotuje się i wspiera jedynie tych reprezentantów środowiska naukowego, którzy betonować będą w świadomości odbiorcy „jedyną słuszną wersję wydarzeń”. Przyjmą na siebie rolę utrwalaczy materiału, który od momentu powstania i oficjalnego zaprezentowania wzbudza olbrzymie kontrowersje i wątpliwości, gdzie nie zgadzają się z rzeczywistością nawet takie stałe, jak wysokość przełamania „pancernej brzozy”, na której miało dojść do zderzenia. Stenogramy sporządzone przez biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna podważają m.in. takie tezy raportu komisji Millera jak obecność dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika w kokpicie, czy niewiedza załogi na jakiej wysokości się znajduje, która spowodowana miała być odczytywaniem wskazań z niewłaściwego wysokościomierza. Upada więc samoczynnie założenie, że mityczna i szeroko odtrąbiona „presja” gen. Błasika była jednym z czynników wpływającym na katastrofę. Słowa mu przypisywane wypowiada drugi pilot mjr Robert Grzywna – wysokość podawana jest prawidłowo. Ze stenogramu wynika też, że załoga zareagowała błyskawicznie na komunikat TAWS „pull up”, który nakazywał wznieść samolot. Decyzję podjęto na właściwej wysokości 100 m, jednak samolot nadal tracił wysokość.

    Co zatem z tą Rzeczypospolitą? Czy naprawdę potrzebuje uczonych, gdy jednocześnie z całą stanowczością odbiera im atrybut, który ich konstytuuje, bowiem jak stwierdzono, celem zespołu nie będzie na pewno ani ponowne zbieranie materiałów, ani badanie przyczyn katastrofy Tu-154M? Z czym się zetkniemy, jeśli nie z mentalną gilotyną naukowców? Do tego to wszystko za pieniądze podatników.

    Chciałoby się powiedzieć, że "wystarczy moment, by zabetonować głowy, jednak może nawet wiek będzie za mało, by na powrót je otworzyć". Złośliwością losu staje się fakt, że mottem III Rzeczypospolitej mógłby być cytat z premiera PRL, Piotra Jaroszewicza na uroczystości otwarcia jednego z instytutów: "Najpierw dajcie wyniki, a potem sobie badajcie!"

Materiał ukazał się w Nowym Biuletynie Łódzkim 12.04.2013
Gazeta wydawana jest w regionie łódzkim przez Fundację Strzelecką


/Magda/

Nasze blogi:








Komentarze
#1 | Artur dnia 13.04.2013
Ciekawa informacje na temat zarobków członków zespołu podaje Nasz Dziennik: http://naszdzienn...ztuje.html. Jeśli do tego dodamy gmeranie przy tytułach profesorskich i listy minister Kudryckiej to rysuje się obraz co najmniej dziwny. Wszystko już było mawiał Ben Akiba - teraz mamy powtórkę z komuny, oczywiście na razie jeszcze nie tak intensywną bo przecież musi posiadać "demokratyczną" fasadę. Pozdrawiam
#2 | Jacek Mruk dnia 13.04.2013
Smutne , ale czekają nas metody zakłamywania rzeczywistości. Szukają nowych sposobów na kłamstwo wiarygodne dla lemingów.
Jak bardzo zaczyna się pod nierządami tej elyty degenerować miano naukowca, według mnie porównane może być do brukowca.
Pozdrawiam
#3 | Magda dnia 13.04.2013
O tym jest właśnie ten tekst Wink
#4 | Kazia dnia 13.04.2013
Och Magda o ile masz do czynienia z prawdziwym naukowcem, ten się nie sprzeniewierzy. Podróbki będą na usługach. I oni nic na kładą,oni raczej wystawiają.
#5 | Magda dnia 13.04.2013
Kaziu, rozumiem przez to podkładanie głowy pod mentalną gilotynę, która z naukowca, badacza, człowieka wątpiącego i poszukującego robi utrwalacza, kawał drewnianego kloca do ociosania. Dla mnie jest to sprzeniewierzenie się misji, tym bardziej, że wprost deklaruje się cel, a raczej anty-cel:
"...celem zespołu nie będzie na pewno ani ponowne zbieranie materiałów, ani badanie przyczyn katastrofy..."
#6 | Kazia dnia 13.04.2013
Potwierdzam, fajny tekst.
Co masz na myśli Magda "dekapitacja na życzenie"?
#7 | Magda dnia 13.04.2013
Naukowców nikt nie zmusza do wejścia w rolę utrwalaczy, wolna wola. Kiedyś obcinano głowy i nie było zmiłuj, co jednak powiedzieć o dekapitacji na życzenie?
#8 | Wincenty Koman dnia 13.04.2013
Brawo Magda!

To wstyd dla naszych posłów, że w trzecią rocznię od zamachu nad Smoleńskiem, nie został skierowany wniosek o Trybunał Stanu dla Premiera Tuska. Pewnie posłowie czekają na ścięcie głów i będą mieli zabezpieczoną niewolniczą przyszłość na kolejny wiek.
#9 | Magda dnia 13.04.2013
Amelka, więcej szacunku dla siwych włosów, już biorą z mojej półki...
A jeśli nie biorą, to niedługo zaczną Wink.
Pozdrawiam ciepło
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną