Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

    Obydwaj bohaterowie byli zaangażowani w nurt niepodległościowy. Kazimierz Moczarski działał w konspiracji antyniemieckiej, najpierw w ZWZ, a później w BIP-ie Komendy Głównej ZWZ-AK. 45 rok stanowił cezurę czasową, która tak różni go od Tadeusza Płużańskiego.

24.03.2013r.


    W Łodzi gościli Elżbieta Moczarska i Tadeusz Marek Płużański - strażnicy pamięci o swoich rodzicach i ich pięknych życiowych kartach. Zetknięcie tych dwóch, bardzo różnych osobowości było tym ciekawsze, że na przykładzie ich bliskich prezentuje diametralnie różne spojrzenia na powojenną rzeczywistość. Mój ojciec wierzył, że tę Polskę trzeba szybko odbudować, że będzie możliwy dialog. Niestety, w 45 roku w sierpniu go aresztowali i wyszedł dopiero w 56’. Był dziennikarzem działającym bardzo intensywnie, wierzącym że to się kiedyś musi jakoś odmienić, że w tej rzeczywistości trzeba jakoś działać… Działał w Stronnictwie Demokratycznym – opowiadała o ojcu Elżbieta Moczarska.

    Zupełnie inaczej było w przypadku Tadeusza Płużańskiego, ojca drugiego z gości, który po opuszczeniu obozu Stutthof, bardzo szybko zdał sobie sprawę, że ta Polska nie jest Polską jaką sobie wymarzył i tą, o którą walczył. Tak jak oczywiste było stanięcie do walki w roku 39’, tak oczywiste stało się to, że musi dalej o tę Polskę walczyć, kiedy zobaczył, że tutaj są Sowiety… że to nie jest żadne "wyzwolenie", tylko nowa okupacja - rozpoczął swoją opowieść Tadeusz M. Płużański.

    Obydwaj bohaterowie byli zaangażowani w nurt niepodległościowy. Moczarski działał w konspiracji antyniemieckiej, najpierw w ZWZ, a później w BIP-ie Komendy Głównej ZWZ-AK. 45 rok stanowił cezurę czasową, która tak różni go od Tadeusza Płużańskiego. Moczarski miał świadomość wyjątkowo trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się ci żołnierze AK, którzy zasilili oddziały leśne. Wspólnie z płk. Janem Rzepeckim był zdania, że dalszy opór zbrojny nie ma żadnego sensu i szansy na powodzenie. Złożył na jego ręce memoriał sugerujący w formie rozkazu, że „walka zbrojna w kraju w sytuacji obecnej jest działaniem bezużytecznie osłabiającym naród” i zawierającym wezwanie do pracy na wszystkich odcinkach w imię ideałów wolności i niepodległości. Opracował także materiały dla terenu z wezwaniem: "Ludzie leśni, wracajcie na wasze posterunki cywilne, na placówki odbudowy kraju".

    Ironia losu spowodowała, że 11 sierpnia 1945 r. został aresztowany na jednej z warszawskich ulic przez Józefa Różańskiego, oficera MBP. Z różnych miejsc kaźni wyszedł po prawie 11 latach, w kwietniu 1956 r. Różański obiecał swej ofierze „piekielne śledztwo” i słowa dotrzymał. Po wyjściu z więzienia Moczarski dokooptowany został do Centralnego Komitetu Stronnictwa Demokratycznego. SD powstało w 1939 r. z inicjatywy różnych lewicujących środowisk inteligenckich, w czasie okupacji stanowiło część AK-owskiej konspiracji. Odtworzone w sierpniu 44, tracąc wcześniej wielu czołowych działaczy, weszło w struktury władzy jako partia sojusznicza wobec PPR, a następnie PZPR. Ci, którzy pozostali w jego szeregach, w większości doszlusowywali stopniowo do obozu rządzącego, stając się „pasem transmisyjnym” PZPR w środowiskach inteligencji i rzemieślników. Było to niczym innym jak wyrzeczeniem się samodzielności. W kuluarach obwołano tę formację „Stronnictwem Drżących”, którego członkowie czerpali niemałe profity ze swojej uległości, w tym dopuszczani byli do pewnych funkcji politycznych. Rok po opuszczeniu więzienia Moczarski rozpoczął pracę w redakcji organu prasowego SD - ,,Kurierze Polskim", a następnie wybrany został w skład Centralnego Komitetu SD, Centralnego Sądu Partyjnego i do Rady Naczelnej SD.

    Historia ojca Tadeusza Marka Płużańskiego, autora rozchwytywanych „Bestii”, które są pewnego rodzaju zobowiązaniem syna wobec ojca, potoczyła się zgoła inaczej. Płużański był oficerem Armii Krajowej, a następnie więźniem obozu Stuthoff pod Gdańskiem. W roku 1945 dla Płużańskiego rozpoczął się okres II konspiracji - jako oficer AK został członkiem WiN, a w 1946 roku nawiązał kontakt z Witoldem Pileckim; stał się jednym z jego współpracowników oraz informatorem gen. Andersa na temat sytuacji w kraju. Grupa, w której działał została aresztowana na skutek działalności kapusia w 1947 roku. Po wyjątkowo brutalnym śledztwie, w 1948 roku został skazany na karę śmierci wraz z rotmistrzem Pileckim i Marią Szelągowską. Kara zamieniona przez Bieruta na dożywocie zakończyła się końcowo ośmioletnim wyrokiem – Płużański wyszedł na wolność w 56 roku.

    Historia, splatająca losy obydwu bohaterów, głównie za pomocą postaci ich oprawców, takich jak Józef Różański, Eugeniusz Chimczak czy Adam Humer, z biegiem czasu coraz pewniej odpowiada na pytanie, kogo życiowe wybory okazały się trafniejsze.

    Spotkanie, zorganizowane 07.03.2013 przez Księgarnię Wojskową im. gen. dyw. Stefana Grota Roweckiego, poprowadził Hubert Bekrycht.

Elżbieta Moczarska i Tadeusz Marek Płużański opowiadają o swoich rodzicach – nasza relacja cz. I:



Elżbieta Moczarska i Tadeusz Marek Płużański opowiadają o swoich rodzicach – nasza relacja cz. II:





    Spotkanie zorganizowane przez Księgarnię Wojskową im. gen. dyw. Stefana Grota Roweckiego poprowadził Hubert Bekrycht.

Materiał ukazał się w Nowym Biuletynie Łódzkim 22.03.2013
Gazeta wydawana jest w regionie łódzkim przez Fundację Strzelecką


/Magda/

Nasze blogi:







Komentarze
#1 | Kazia dnia 23.03.2013
Magda bardzo dobra relacja. Wątek o literatach-sb-ekach bardzo ciekawy. Sporo nazwisk. No i pomysł Pana Płużańskiego żeby na Rakowieckiej zrobić Muzeum ofiar bezpieki powinien być potraktowany bardzo poważnie. Ale na to poczekamy, na razie ma powstać w Warszawie, nie wiadomo po co kolejne muzeum Sztuki Nowoczesnej. Już na projekt obrzydliwego gmachu w kształcie wyżymaczki wydano krocie. Ciekawe kto do niego wejdzie, skoro do Muzeum sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim wciąga się widzów "na siłę". Zatem dziękuję i pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną