Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

W chwili, gdy zabierałem się za pisanie tego tekstu świat usłyszał: „Habemus papam”. Jak zwykle wszelkie dywagacje, w których konklawe sprowadza się do poziomu wyboru kierownika Kółka Rolniczego w Koziej Wólce (bardzo przepraszam mieszkańców tej warmińskiej, śródleśnej osady), okazały się nie tylko nietrafne, ale czasem – pisząc delikatnie – mało poważne.
17.03.2013r.


„Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć”.

      W chwili, gdy zabierałem się za pisanie tego tekstu świat usłyszał: „Habemus papam”. Jak zwykle wszelkie dywagacje, w których konklawe sprowadza się do poziomu wyboru kierownika Kółka Rolniczego w Koziej Wólce (bardzo przepraszam mieszkańców tej warmińskiej, śródleśnej osady), okazały się nie tylko nietrafne, ale czasem – pisząc delikatnie – mało poważne. Zapomina się, że Kościół jest Chrystusowy i żadną miarą nie da się go sprowadzić do jakiejkolwiek, choćby najbardziej szlachetnej, typowo ziemskiej instytucji. Inauguracja pontyfikatu nastąpi 19 marca. Wtedy przyjdzie więc czas, by powrócić do tego niezwykłego wydarzenia, a przede wszystkim do osoby nowego Biskupa Rzymu. Nawiązując zaś do dzisiejszej Ewangelii trzeba dużo się modlić – do czego namawiał usilnie przed chwilą Franciszek – o siłę i wytrwałość w prowadzeniu Ludu Bożego w tak trudnych czasach; trzeba prosić, by Ojciec św. nie „był wystawiany na próbę”.

      A to „wystawianie” stało się ostatnio „nową, świecką tradycją”. „Próbują” na potęgę. Także nas, współczesnych wyznawców Chrystusa. Ktoś powie – przecież Pan powiedział „Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą” (J 15,20). I to prawda. Ale czasem trudno jest nam odeprzeć te bezpardonowe ataki. Skoro Zbawiciel – wedle Tradycji – trzykrotnie upadał pod krzyżem, to jakież my mamy szanse na stawienie czoła współczesnym faryzeuszom, fałszywym świadkom, szydercom, Barabaszom, Herodom, Piłatom i innym łotrom. Jest ich bez liku.

      Nie wszystkie żarty są śmieszne. A te, które określę mianem – „fizjologiczne”, bywają obrzydliwe. Inaczej myślą pseudokabareciarze. To, czego dopuścili się przed tygodniem trudno nazwać nawet głupotą. Zwyczajne szambo. Wystawianie na próbę nie tylko widowni, zgromadzonej w studio telewizyjnym. Choć oni, co mnie najbardziej boli, bili brawo i śmiali się z tego, nad czym zapłakać powinni. A program był jawnym lekceważeniem i poniżaniem tej – bliżej nieokreślonej – liczby widzów przy odbiornikach. Potraktowano ich jak niedorozwiniętych tumanów, których ma rozśmieszyć nawet kogut piejący na podwórku. Gorsze niż poziom rynsztoku. A jeden z twórców owego barbarzyństwa, można powiedzieć – „pierwszy szambelan”, bez odrobiny zwykłego, naturalnego w takich sytuacjach dla normalnych ludzi wstydu i bez najmniejszego nawet zażenowania powiada: „Czy to jest Jan Paweł II, czy Ratzinger, czy to będzie ktoś inny, to naprawdę nie wydaję mi się, żebym kogokolwiek obraził. Nie mają znaczenia personalia, tylko fakt, że każdy z tych ludzi jest człowiekiem. Uważam, że dzięki temu zamieszaniu więcej osób dowie się o stand-upie i o tym, że są ludzie, którzy chcą się śmiać ze wszystkiego”. Otóż właśnie dlatego, że ktoś jest człowiekiem, że ma ludzką godność, to wara od niego. Muszą rumienić się ze wstydu poloniści tegoż – wybaczą Państwo – niedouczonego młodziana, bo chyba umknęło jego uwadze klasyczne w tym względzie pouczenie Ignacego Krasickiego:

„I śmiech niekiedy może być nauką,
Kiedy się z przywar nie z osób natrząsa,
I żart dowcipną przyprawiony sztuką
Zbawienny kiedy szczypie a nie kąsa;...”.

      Natrząsać się z przywar, a nie osób należy. Cóż, kiedy pospolite chamstwo o tym nie wie i woli kąsać, a nie szczypać. I to drugiego człowieka. Zapomina jednak, że to nieludzkie. A tyle się mówi o współczesnym humanizmie. Czy „śmianie się ze wszystkiego i wszystkich” też jest jego przejawem? Szczerze wątpię. Są bowiem dziedziny życia, z których drwić nie wypada, a nawet nie wolno. Czy słyszałeś „bohaterze”, że jest coś takiego, co nazywamy „sacrum”, za co miliony ludzkich istnień przelewało krew i wciąż oddaje swoje życie? Na wszelki wypadek wyjaśnię ci, że „sacrum” to świętość. Naśmiewanie się z tego świadczy o zwykłym zdziczeniu. Jeśli tego nie rozumiesz jeden z drugim, to oznacza, że jesteś gorszym od prymitywnego grubianina, bo nawet oni mają swój, choć czasem dość swoisty, kodeks postępowania. I wiedzą, że nie wszystko im wolno. I oni bardziej wydają się rozumieć słowa św. Pawła, który wyraźnie przestrzega: „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę" (1Kor 6,12). Problem jednak w tym, że pieniądz i sława przesłaniają to, co w życiu winno być na pierwszym miejscu. Cytowany już dzisiaj Mistrz Krasicki każe być w tej materii bardzo roztropnym:

„Mnie to kadzą - rzekł hardzie do swego rodzeństwa
Siedząc szczur na ołtarzu podczas nabożeństwa.
Wtem, gdy się dymem kadzidł zbytecznych zakrztusił,
Wpadł kot z boku na niego, porwał i udusił”.

     Musisz uważać abderyto! Ani się nie spodziejesz, a twoja własna próżność, głupota i pazerność zniszczy cię. I nie pomoże nawet ta jedna, jedyna (niektórzy nazywają ją „stacją hien” ,ale to na pewno złośliwcy) telewizja, co od razu bohatersko wzięła cię w obronę. Póki co „krztusisz” się dymem kadzideł. Nic jednak nie trwa wiecznie. Wspominany „stand-up” opiera się przede wszystkim – jak czytamy w definicji – na charyźmie artysty. Tę zaś trzeba mieć. A w tym wypadku jakoś jej nie dostrzegamy. Proponowałbym honorowe zachowanie – „stand down”. Czasem trzeba umieć zachować się po męsku i w porę się wycofać.

/ks. Wiesław Multan/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | XWM dnia 17.03.2013
Wybaczcie Państwo, że powyższe słowa są mocne. Ale Pan Jezus, którego przecież staramy się - choć nieudolnie - naśladować na profanację świętości reagował o wiele ostrzej. Zrezztą trudno się dziwić, bo - jak zaznaczył p. Jacek - "dzicz" potrafi nieźle wnerwić. Dziękuję Państwu za poparcie. Bardzo je sobie cenię. Gorąco pozdrawiam
#2 | Jacek Mruk dnia 17.03.2013
Mnie nie dziwi takie postępowanie dziczy, bo ich opanował ten co skowyczy. Zło panuje w naszym Kraju, czasami opanowuje pasterzy, a srebrniki to cel w który wielu mierzy.
Modlitwa nam została i opór stanowczy przeciw dziczy, by się nie poczuwała, że dosięga nowej zdobyczy.
Pozdrawiam
#3 | Wojciech Franciszek D dnia 17.03.2013
Ksiądz Wiesław napisał dziś tak dzielnie , po męsku ( od mężnie)
Z godnością i podniesioną głową .
Podnosi na duchu taki tekst , dziękuję bardzo .
#4 | Artur dnia 17.03.2013
Bardzo ciekawy wpis - niestety nie mogę się odnieść do meritum bo nie oglądam TV. Natomiast co do początku i Konklawe - zaciekawiło mnie to że obecny papież był drugi podczas poprzedniego głosowania. Czy nie było tak, iż w związku z rezygnacją Benedykta XVI postanowiono dać szansę temu który wtedy był drugi? To mnie ciekawi, jak i fakt, że żaden z wybitnych watykanistów i dziennikarzy "znawców" tematu nie rozważało wcześniej takiej możliwości. Pozdrawiam księdza serdecznie
#5 | Kazia dnia 17.03.2013
Ma ksiądz rację, "żarty" jakie serwowane są czasem w środkach przekazu pokazują degrengoladę ich twórców, całkowite pozbawienie uczuć wyższych, teksty jak z gadzinówek faszystowskich. Może o to chodzi, żeby oswoić nas z podobnymi treściami, to jakby przedłużenie tej "zabawy", która rozpoczęła się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu.
Pozdrawiam serdecznie.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną