Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

28 lutego 2013r., z inicjatywy Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi oraz Zarządu Okręgu Łódź Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, w siedzibie Oddziału IPN przy ul. Orzeszkowej odbyła się uroczystość jubileuszowa z okazji 95. rocznicy urodzin gen. bryg. Aleksandra Arkuszyńskiego „Maja”.
14.03.2013r.


    28 lutego 2013r., z inicjatywy Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi oraz Zarządu Okręgu Łódź Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, w siedzibie Oddziału IPN przy ul. Orzeszkowej odbyła się uroczystość jubileuszowa z okazji 95. rocznicy urodzin gen. bryg. Aleksandra Arkuszyńskiego „Maja”.

    W uznaniu wybitnych zasług w pielęgnowaniu pamięci o najnowszej historii Polski oraz upowszechnianiu wiedzy o działalności Polskiego Państwa Podziemnego Jubilat odznaczony został Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

    W uroczystości wzięli udział m.in. towarzysze broni generała, ks. prof. Marek Jędraszewski - Arcybiskup Metropolita Łódzki, dr Łukasz Kamiński - prezes Instytutu Pamięci Narodowej, przedstawiciele Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz władz wojewódzkich i samorządowych.

    Podczas spotkania wręczono również jubilatowi najnowszą publikację Oddziału IPN w Łodzi, autorstwa mjr. dr. inż. Mirosława Kopy pt.: „Komenda Inspektoratu Piotrkowskiego Armii Krajowej w dokumentach i komentarzach”. Mirosław Kopa, wiceprezes Zarządu Okręgu Łódź ŚZŻAK, jest jednym z towarzyszy w konspiracji gen. Arkuszyńskiego i żołnierzem 25. pułku piechoty AK. Książka jest ogromną monografią dotyczącą Inspektoratu Piotrkowskiego AK.

    Honorowy patronat nad uroczystością objęli dr Łukasz Kamiński, prezes Instytutu Pamięci Narodowej oraz ppłk Stanisław Oleksiak, prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.



    Gen. bryg. Aleksander Arkuszyński „Maj” urodził się 27 lutego 1918 r. w Dąbrowie nad Czarną w powiecie opoczyńskim. W wojnie obronnej 1939 r. służył w 18 pp w stopniu podchorążego. W styczniu 1940 r. znalazł się w szeregach ZWZ, gdzie jako komendant placówki w gminie Radonia prowadził działalność sabotażowo-dywersyjną. Od lipca 1943 r. walczył w oddziałach partyzanckich, najpierw jako zastępca dowódcy pierwszego w Okręgu Łódź oddziału „Trojan-Wicher”, a następnie jako samodzielny dowódca oddziału „Grom”.

    W grudniu 1943 r. za zasługi bojowe awansowany został na stopień podporucznika i odznaczony Krzyżem Walecznych. W lipcu 1944 r., w ramach operacji „Burza”, dowodzony przez niego oddział wszedł jako pluton w skład 25 pp. AK. Ppor. „Maj” przebył cały szlak bojowy tego pułku, który przez cztery miesiące walczył na zapleczu frontu wschodniego. Za niezwykłą bojowość i odwagę po raz drugi odznaczony został Krzyżem Walecznych i otrzymał awans na stopień porucznika. Po wkroczeniu wojsk sowieckich zmuszony był do ukrywania się, wszedł w szeregi Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK), dowodząc nowo utworzonym oddziałem „Zryw”.

    W czerwcu 1945 r. dokonał brawurowej akcji na więzienie Urzędu Bezpieczeństwa w Pabianicach, uwalniając aresztowanych akowców. W sierpniu tego samego roku, w wyniku decyzji dowództwa, ujawnił się w Łodzi z liczną grupą żołnierzy AK. Rozpoczął studia i założył rodzinę. Nie było mu jednak dane cieszyć się spokojem. W 1949 r. został aresztowany. Po blisko trzyletnim okrutnym śledztwie i sfingowanym procesie, zmierzającym do wyroku kary śmierci, ostatecznie został uniewinniony przez Sąd Wojewódzki w Łodzi. Następnie skończył studia na Politechnice Łódzkiej (dyplom inżyniera chemii spożywczej). 24 kwietnia 2008 roku Prezydent RP, Lech Kaczyński mianował go do stopnia generała brygady.



    Gen. bryg. Aleksander Arkuszyński jest współorganizatorem ŚZŻAK w Okręgu Łódź i Prezesem Honorowym Środowiska 25 pp AK, a także członkiem Zarządu i honorowym Prezesem Związku Byłych Żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego i Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego.

    Kultywuje pamięć o Polskim Państwie Podziemnym. Jest organizatorem licznych uroczystości patriotycznych, utrwalających dziedzictwo ideowe Armii Krajowej, autorem licznych publikacji na ten temat (m.in. "Przeciw dwóm wrogom", Łódź 1995; "Sąd nad żołnierzem AK z kulą w głowie", 2002, "1945 – moja dalsza walka. Wyzwolenie… Ale czy niepodległość", Łódź 2010). Odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych (dwukrotnie) oraz wieloma innymi odznaczeniami cywilnymi i wojskowymi. Jest honorowym obywatelem Piotrkowa Trybunalskiego i Pabianic.

    „Maj” jest wyjątkowo zaangażowany w swoich staraniach o prawdę historyczną i skrupulatnie dokumentuje zasługi Armii Krajowej w walce o wolność, w okresie kiedy rządy komunistów najpierw prześladowały, a potem wymazywały z pamięci społeczeństwa wkład AK i jej żołnierzy w odzyskanie niepodległości.

    Ciepły, błyskotliwy, cały czas bardzo aktywny i nie poddający się przeciwnościom. Wciąż wierzący, że Ktoś nad nim czuwa. We wstępie do swojej książki pt.: „1945 – moja dalsza walka. Wyzwolenie… Ale czy niepodległość” przywołuje genezę swojego pseudonimu:

    „Nie jeden już mnie pytał, dlaczego obrałem sobie takie pogodne, wiośniane pseudo – „MAJ” i nigdy nie chciałem go zmienić, chociaż proponował mi to mój przełożony szef Kedywu kpt. „Gaj” przy powierzeniu mi dowództwa nad oddziałem partyzanckim „Grom”. Ja jednak zostałem przy swoim i używałem tego pseudonimu przez całą wojnę i po wojnie w okresie, gdy dowodziłem oddziałem Ruchu Obrony Armii Krajowej – „Zryw” i sygnuję się nim do dziś. Może to dla wielu będzie nieprzekonywujące, ale odpowiem:

    Pochodzę z rodziny bardzo wierzącej i religijnej. Intuicyjnie uwierzyłem, że z tym pseudonimem nie zginę w walce i będą mnie omijać niebezpieczeństwa. A to z tej przyczyny, że są w nim dwie litery wielkiej wagi, „M” i „J”, które są początkiem słów Maria i Jezus, a środkowa, to litera mojego imienia i nazwiska. Moja intuicja i wiara mnie nie zawiodły. Pseudonim „MAJ” z tymi literami uznałem za talizman chroniący mnie przed wszelkim niebezpieczeństwem. W akcjach bojowych, gdzie kule świszczą, bałem się śmierci, ale coś mi mówiło – walcz, nie zginiesz bo chroni cię twój talizman - „MAJ”.

    Tak było w dniu 27 lutego 1944 r. Wycofywaliśmy się po akcji i Niemcy nas spostrzegli. Z odległości około pół kilometra nas ostrzeliwali aż oddaliliśmy się na bezpieczną odległość. Idąc dalej włożyłem rękę do kieszeni kurtki, gdzie zwykle trzymałem angielski granat obronny. Poczułem jego twardą powłokę ale jednocześnie coś miałkiego i na samym spodzie kieszeni, kawałek ostrego metalu.

    Włosy mi się zjeżyły i nogi ugięły. Idący obok „Staw” spojrzał na mnie i spytał „coś tak zbladł?” Cud! – popatrz – cud, odparłem i powolutku wyjąłem z kieszeni granat bez 1/3 czerepu, który pozostał w kieszeni. „Staw” gdy to zobaczył, również zbladł z wrażenia. Drżącą ręką, wstrzymując oddech, odłączyłem spłonkę i odetchnąłem. To był cud – największe moje przeżycie. Obejrzałem dokładnie opróżnioną kieszeń i spostrzegłem, że była przestrzelona! Cud sprawił, że granat nie wybuchł, do dziś wierzę, że była to interwencja mojego talizmanu „MAJ”, w którym dwie litery „M” i „J” świadczyły o opiece Bożej nad moim życiem w walce.

    W dniu 26 września 1944 r. w kolejnej bitwie spadłem z konia, a przestrzelona czapka leżała obok. Leżąc usłyszałem – Maj zabity! A jednak, wstałem o własnych siłach. Takich sytuacji było wiele.

    W lipcu 1949 r. w areszcie UB, byłem bity i maltretowany, oficer śledczy rzucał we mnie czym popadło. Po jednym takim rzucie na czole mam znak do dziś. Oskarżono mnie z art. 1-go Dekretu z 1944 r., który przewidywał karę śmierci, a jednak przeżyłem i zawsze byłem przekonany, że to talizman „MAJ” mnie wybronił.

    W spokoju ducha myślę; od 65 lat nie byłbym na tym świecie i nie byłoby generała Arkuszyńskiego, jego pokojowej walki o godność AK i książek w których zamykam prawdę historyczną o wydarzeniach i uczestniczących w niej ludziach – żołnierzach Armii Krajowej oraz mieszkańcach ziemi opoczyńskiej, piotrkowskiej, tomaszowskiej, łódzkiej.”

    Generale, życzymy Ci, aby talizman "MAJ" cały czas miał nad Tobą równie skuteczną pieczę.


Relacja z jubileuszu 95. urodzin gen. bryg. Aleksandra Arkuszyńskiego "Maja":
























































Biogram, z którego skorzystano oraz relacja IPN: Link

/Magda/

Nasze blogi:







Komentarze
#1 | Artur dnia 14.03.2013
Jakże bogata biografia... Oczywiście dopiero Lech Kaczyński docenił. Świetna relacja - inne portale mogą jedynie pozazdrościć.
#2 | Jacek Mruk dnia 14.03.2013
Długowieczność Bohaterów to wyjątek, ale skoro ma się inicjały Jezusa i Maryi to wszystkie zło musi uciekać.
Polecam by następnym razem kamerzysta miał przy sobie szpilkę by natrętów zasłaniających kamerę usuwać na bok.
Moim zdaniem była też łyżka dziegciu na tej uroczystości w odznaczeniu przez pachołka sowieckiego bula, ale widocznie nie dało się tego uniknąć.
Zwróciło w pewnym momencie moją uwagę złapanie się za ucho jubilata , czy to zbieg okoliczności, czy znak ?
Smutne jest to że Oleksiak pojechał do bula , podczas gdy Kamiński wybrał tą uroczystość. Widać różne priorytety mają ludzie nurtu wyzwoleńczego, gdzie kapusiów też nie brakowało. Powiedzenie z kim przestajesz takim się stajesz dobitnie to wskazuje.
Ciekawe podsumowanie zrobił gen. Karliński, o tchórzach podszywających się za bohaterów. Ważne by ich ujawniać, by nie uchodzili za autorytety.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną