Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Nie chcę tutaj nawiązywać do tego, dla mnie niestety smutnego faktu, natomiast przytoczę tylko jedno zdanie owej pani, które zanotował i przekazał mi jeden z uczniów. Wszem i wobec oznajmiła: „Jestem starą komuszycą”. Czy to chodziło o wiek, czy też staż ideologiczny – tego nie wiem. Zastanawiam się natomiast, czy ta pani się chwaliła, czy żaliła? Biorąc pod uwagę słowa św. Pawła – raczej to drugie.
03.03.2013r.


„Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”.

      Słowa brzmią niezwykle groźnie. Ale nie są to „strachy na lachy”. Raczej przestroga wypowiedziana przez Kogoś, Komu naprawdę zależy na tym, byśmy nie marnowali tego, co dla nas wysłużył. Zresztą charakterystyczne Chrystusowe „biada” ma podobny wydźwięk i konsekwencje. W czasie przemiany serc, który właśnie przeżywamy trzeba nam się bardziej wsłuchać w nauczanie Zbawcy. Trzeba przyjąć także te słowa, których tak naprawdę wolelibyśmy nie słyszeć lub jak najszybciej o nich zapomnieć, bo dotkliwie poruszają nasze sumienia. A jednak, jeśli poruszają i wywołują jakiś wewnętrzny niepokój to bardzo dobrze. Znak, że rozbrzmiewa jeszcze w nas Boży głos i nie udało się ani nam osobiście, ani innym zewnętrznym uwarunkowaniom go zagłuszyć.

      Pan mówi do nas wszystkich. Zacznę więc od siebie i moich współbraci (choć nie tylko), bo i nam potrzeba tej chwili refleksji, zatrzymania się, zadumy. W ubiegły wtorek czytaliśmy podczas Mszy św., w liturgii słowa, bardzo charakterystyczny fragment Ewangelii. Znałem pewnego kapłana, który zwykł mawiać, że wszyscy księża powinni dzień rozpoczynać od przeczytania jego fragmentu. Zresztą sam to czynił i – jak łatwo można było zauważyć – próbował swoje życie dostosowywać do zaleceń Chrystusa. A On mówi dość wyraziście, choć twardo: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi”. Słowa Pana są tak jasne i wymowne, że nie potrzeba tutaj jakiejś głębszej egzegezy. Pan stawia zdecydowanie na pokorę. To podstawa w naszym życiu. A przynajmniej taką być powinna. W portalu „Ewangelia dla nas” przeczytałem świetne opowiadanie, szczególnie wiążące się z powyższymi słowami, skierowanymi do każdego i każdej z nas: „Pewnego dnia Abba Makary szedł od bagna do celi niosąc liście palmowe. Spotkał na drodze diabła, który trzymał sierp. Diabeł zamierzył się na niego sierpem, ale go nie mógł uderzyć. I powiedział mu: . – – zapytał abba Makary. A diabeł odrzekł: ”. Wspaniała puenta płynąca z tej króciutkiej historyjki. Niech będzie dla nas właśnie lekcją pokory, bo o tę cechę tutaj głównie chodzi, a tak bardzo odczuwalny jest jej wyraźny brak.

      Słowa przestrogi Pan w dzisiejszej Ewangelii kieruje do nas wszystkich. Także do tych, którzy niezbyt chcieliby je usłyszeć. Ostatnio wśród ludzi spod znaku „pudelkowego” zapanowała jakaś dziwna „moda” na informowanie opinii publicznej o seksualnych preferencjach swoich latorośli. Skoro muszą o tym informować opinię publiczną – ich sprawa. Chociaż nie wiem, czy koniecznie muszą tę „przypadłość” wykrzyczeć przed całym światem. Widać jednak muszą. Pewnie już tak mają i uważają, iż są to winni swoim pociechom. Skoro nie można inaczej, niech i tak będzie. Ale zauważalny jest też trend, w którym coraz częściej spotykamy się z nader przykrymi sytuacjami, gdzie próbuje się gloryfikować i niemal stawiać za wzór ludzkie upadki i moralne niedomagania. A św. Paweł wyraźnie pisze: „Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem - zagłada, ich bogiem - brzuch, a chwała - w tym, czego winni się wstydzić”. Wymowa tych słów jest nader wyraźna. Dlaczego o tym piszę? Otóż nawet nie ze względu na wcześniej wspomniane celebryckie wynurzenia, bo tak na dobrą sprawę mnie one zupełnie nie interesują. Spodziewam się, że P.T. Czytelników też pewnie nie bardzo. Chcę natomiast nawiązać do niezbyt chlubnego dla mojego rodzinnego miasta spotkania europosłanki (pisałem o niej przed dwoma tygodniami) z młodzieżą licealną (decydentom gratuluję pomysłu). Swoją drogą zastanawiam się czy – pomimo tego, że brała w nim udział młodzież pełnoletnia – była na to zgoda rodziców? Przecież jako uczniowie są dalej na ich utrzymaniu i w jakiś sposób im podlegają. Nieprawdaż? Nie chcę tutaj nawiązywać do tego, dla mnie niestety smutnego faktu, natomiast przytoczę tylko jedno zdanie owej pani, które zanotował i przekazał mi jeden z uczniów. Wszem i wobec oznajmiła: „Jestem starą komuszycą”. Czy to chodziło o wiek, czy też staż ideologiczny – tego nie wiem. Zastanawiam się natomiast, czy ta pani się chwaliła, czy żaliła? Biorąc pod uwagę słowa św. Pawła – raczej to drugie. Ale trudno przypuszczać, by to na niej robiło jakiekolwiek wrażenie. Na wielu jednak robi. Wystarczy przeczytać choćby tylko parę komentarzy na miejskim portalu, gdzie jest mowa o tym „wiekopomnym” wydarzeniu. Nie ukrywam, że – pisząc delikatnie – jestem tym zdegustowany, a moja opinia wynika z faktu poznania przebiegu tamtego spotkania i oceny osób bezpośrednio tym zainteresowanych. Jedna z nich powiedziała krótko: „Żenujący i odrażający spektakl, jaki zafundowano naszej młodzieży. Jeśli ma ona kształtować swoją przyszłość, opierając się na takich wzorach, to już dziś jest mi jej szczerze żal”. Niech to będzie przestroga na przyszłość dla pomysłodawców i twórców tego typu „budujących” spotkań.

      Ale nie załamujmy rąk. Chrystus – jakby na przekór ludzkim ocenom – nas nigdy nie przekreśla. „Jeśli się nie nawrócicie” – stawia wyraźnie jest warunek. Nie czeka nas więc zagłada, że tak się wyrażę – z definicji. Mamy szansę na uniknięcie tego, co najgorsze. Wszystko zależy od naszej woli przemiany. A kiedyż ona ma następować, jeśli nie w tym czasie, który właśnie przeżywamy?

/ks. Wiesław Multan/

Nasze blogi:






Komentarze
#1 | XWM dnia 04.03.2013
Nasz noblista od zawsze był odważny, więc jestem przekonany, że podejmie to wyzwanie. Na początek może spotkanie przy kawie? A tak na serio, to w tym kontekście zgadzam się całkowicie z p. Kazią: Obok przemian duchowych potrzeba trwania w tym, co naturalne, na wskroś ludzkie i chrześcijańskie. A jeśli coś nie jest tak, co przecież się zdarza, to na pewno nie trzeba o tym trąbić przed całym światem, bo i chwalić się nie ma czym. Ukłony dla Państwa.
#2 | Artur dnia 03.03.2013
Tak ma ksiądz zdecydowanie rację, to jest najbardziej zadziwiające - manifestowanie zboczenia i chwalenie się nim. Czy to powód do dumy? A swoją drogą co mnie to obchodzi jakie kto ma preferencje? Dlaczego jadąc z moim synem autem musi on czytać te napisy na plakatach? Co mnie to w ogóle obchodzi? I tutaj jest problem. Człowiek normalny sprawy swojej (i bliskich) seksualności powinien zostawić dla siebie. Bo jak to wygląda? Niedługo będziemy czekać jak jakiś celebryta ogłosi: mój syn jest nekrofilem i to jest normalne.

A kończąc humorystycznie - pan Biedroń chce się spotkać z Wałęsą i mu coś udowodnić... Na miejscu Wałęsy zacząłbym się bać.. Ciekawe czy to będzie dowód wprost czy nie? Pozdrawiam
#3 | Kazia dnia 03.03.2013
Wiem, że czas Wielkiego Postu to okazja do przemiany, ale ostatnio mam wrażenie, że to tzw. świat zmienia się zbyt szybko i w sposób mało ciekawy. Może powinniśmy właśnie trwać? i na tym ma polegac nasza przemiana? Jak zwykle ciekawe reflekcje na cały dzień, pozdrawiam serdecznie.
#4 | Jacek Mruk dnia 03.03.2013
Przyznaję że pokory trzeba się uczyć i jest ona budująca, bo przekonałem się o tym osobiście.
Stara komuszyca może doznała przebłysku świadomości , przyznając się do swojej drogi prowadzącej na manowce.
Czasami Bóg oświeca ludzi i tylko od nich zależy , jak to zinterpretują i jaką drogę wybiorą.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną