Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Bombą zegarową tykającą pod republiką są imigranci. Na niespełna 66 milionów obywateli Francji, mieszka tam 11 milionów osób o obcym pochodzeniu.
22.02.2013r.


      Stanowią zagrożenie nie tylko dla gospodarki. Istotna jest może nie skala, lecz struktura imigracji. Kiedyś dominowali uchodźcy polityczni i zarobkowi z krajów europejskich: Hiszpanie, Portugalczycy, Włosi i Polacy. Później zaczęła wzrastać imigracja z krajów arabskich, głównie Algierii i Maroka oraz państw afrykańskich i azjatyckich. Niezwykle liberalne przepisy pozwalały stosować formułę tzw. łączenia rodzin lub udzielanie azylu politycznego. Po wejściu Rumunii i Bułgarii do Unii odnotowano napływ Cyganów. Podjęte na polecenie prezydenta Sarkozy’ego deportacje do krajów pochodzenia przyniosły skutek połowiczny. Nadal we Francji nielegalnie przebywa 12-15 tys. Cyganów.

Ofiary prześladowcami

     Największym problemem są rosnące w siłę środowiska islamistów pochodzenia arabskiego. Do niedawna uważano, że są najlepiej zasymilowane ze wszystkich państw UE. Ale dotyczyło to starej imigracji, np. Algierczyków, byłych żołnierzy armii francuskiej, nazywanych harkis. Kompletny brak nadzoru nad skalą liczbową imigracji spowodował osiedlanie się tysięcy Arabów na obrzeżach miast, tworzenie gett. Ponieważ w większości nie mają trudności z otrzymaniem pracy. W konsekwencji rośnie gwałtownie przestępczość kryminalna. Gangi młodych Arabów są coraz bardziej znane z brutalności. Na osiedla, gdzie dominują, boi się wkraczać policja, a gdy już to robi – wybuchają zamieszki, dochodzi do palenia samochodów, niszczenia sklepów itd. Natomiast w obronie arabskich sprawców przestępstw stają organizacje antyrasistowskie. Muzułmanie są bowiem uważani często za ”ofiary rasizmu".

     Przymus politycznej poprawności jest przyczyną lęku władz przed ostrzejszymi interwencjami. Nakręca się więc spirala przemocy i handel narkotykami. Nie poprawi sytuacji nowa ustawa imigracyjna, przeforsowana przez socjalistów. Zakazuje m.in. tzw. profilowania rasowego, czyli ”zbyt częstego” legitymowania kolorowych imigrantów. Karane nie może być nawet nielegalne przebywanie na terenie Francji. Niepokój wzbudza jednak narastająca agresywność środowisk muzułmańskich. W 2012 roku Francją wstrząsnął przypadek 24-letniego Mohammeda Meraha, pochodzenia algierskiego, który dokonał serii zamachów na żołnierzy i żydowską szkołę. Według francuskiej prasy chciał odwetu za działania francuskiej armii w Afganistanie i tragedią palestyńskich dzieci z Gazy. Były to motywy, jakie podają terroryści palestyńscy i z Al-Kaidy. Nie bez przyczyny rozważa się zatem zagrożenie kolejnymi zamachami.

Wasze państwo, nasze prawo

     Rozzuchwalone bezkarnością grupy dokonują islamizacji obyczajowej na własną rękę. W miastach i miasteczkach południowej Francji dochodzi np. do terroryzowania targowisk przez muzułmańskie bojówki. Wymuszają na handlowcach rezygnację ze sprzedaży alkoholu i damskiej bielizny, jako sprzecznych z islamskim prawem. Padają groźby: – Jeżeli ponownie pokażecie się tutaj, to śmierć! To nie przelewki – w jednym przypadku w Nimes spłonęła hala targowa.

     Rozmówczyni jednej z rozgłośni radiowych mówiła: – Kiedy widzi się małe, pięcioletnie dziewczynki z zakrytymi twarzami to robi się przykro. Oni narzucają mięso halal i nie chcą byśmy jedli to co chcemy. Z upływem czasu coraz więcej kobiet nosi burki. Dzieje się tak, mimo że od 2 lat francuskie prawo zakazuje muzułmankom zasłaniania twarzy ubiorem, np. burką czy nikabem w miejscach publicznych.

     Łamanie zakazu kosztuje grzywnę do 150 euro, a dodatkowo obowiązkowy udział na własny koszt w kursie przypominającym o ”wartościach republikańskich”. Wyższe kary grożą osobom, nakłaniającym kobiety do wkładania tego rodzaju zasłon. Muzułmanie obchodzą prawo i uczennice przychodzą do szkół w długich ciemnych sukniach, tzw. ”abayas” i rodzaju kominiarek ”bonnet”. Najmniejsza krytyka ze strony nauczycieli oznacza wizytę lokalnego imama, który zwraca uwagę, że ubiór ”nie jest strojem religijnym tylko kulturowym”. Z programów historii znikają kwestie drażliwe: wojny krzyżowe, Holocaust, francuska kolonizacja. Zwolennicy wojującego islamu wygrywają również batalię o halal, czyli podawanie w stołówkach szkolnych mięsa z rytualnego uboju. Wyjściem stało się serwowanie dań jarskich. Nawet sport nie oparł się islamskim wpływom.

     Posiłki dla reprezentacji narodowej przyrządzane są z mięsa halal, natomiast plany treningów są podporządkowane godzinom muzułmańskich modlitw. Muzułmańscy pacjenci żądają badań i leczenia przez osoby tej samej płci. Podobne kłopoty zdarzają się w firmach, gdzie muzułmanie odmawiają podawania ręki nieislamskim koleżankom.

     Muzułmański teolog Tariq Ramadan twierdzi, że to wina francuskiej zasady laickości, bo jego współwyznawcy czują się przez nią napiętnowani. Wniosek z takiego rozumowania może być jeden – Francja ma skapitulować.

     Dodatkowym punktem zapalnym staje się interwencja w Mali przeciw rebeliantom z Dżihadu. W ich oddziałach walczą talibowie z Pakistanu i Afganistanu oraz algierskie i mauretańskie odnogi Al Kaidy. – Francja zaatakowała islam. Uderzymy w serce Francji – zagroził jeden z przywódców Abu Dardar. Zapytany, gdzie będzie to „serce”, odparł: – Wszędzie. W Bamako, w Afryce, w Europie.



Koniec mitu multi kulti

     Trudno się dziwić, że zasygnalizowane zjawiska wywołują opór Francuzów. Z sondaży wynika, że dla 60% mieszkańców islam jest ”bardzo wpływowy” i ”zbyt widoczny”, a dla 43% jest zagrożeniem dla tożsamości kraju. Zaledwie 17% uważa, iż islam ”wzbogaca kraj kulturowo”. Na fatalną integrację muzułmanów w społeczeństwie francuskim zwraca uwagę aż 67%. – Nazbyt skupialiśmy się na tożsamości tych, którzy przyjeżdżają, zamiast na tożsamości kraju udzielającego gościny – tak b. prezydent Sarkozy skomentował porażkę francuskiego modelu polityki wielokulturowości (multi kulti). Jednak opinia publiczna swoje, rządy – swoje. Polityka unikania konfliktów za wszelką cenę oraz poprawność polityczna zaczynają wywoływać publiczną krytykę. – To polityka mniejszego zła, która rozsadza Francję – napisał redaktor naczelny tygodnika ”Le Point” Franz-Olivier Giesbert. Czy nastąpi starcie? Czas pokaże.

Jan Kalina

Materiał ukazał się w Nowym Biuletynie Łódzkim 25.01.2013
Gazeta wydawana jest w regionie łódzkim przez Fundację Strzelecką


/Magda/

Nasze blogi:







Komentarze
#1 | Jacek Mruk dnia 22.02.2013
Magda
Analizując obecną Światową sytuację widzę wiele dróg prowadzących do wojny , która ma służyć jako oczyszczenie z nadmiaru ludzkości i być panaceum na kryzys ekonomiczny.
Kryzys moralny zaś dokłada element na Armagedon i koniec obecnej cywilizacji.
Pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 22.02.2013
Magda, poblemem jest głównie ksenofobia i hiipokryzja cechująca francuskie społeczeństwo - oficjalnie głosi się równość, otwartość, tolerancję a naprawdę tworzy getta dla imigrantów. Francuzi nie lubią obcych i nie chcą mieszkać w ich sąsiedztwie. We Francji innaczej niż u nas - nie ma naturalnej ciekawości czy nawet fascynacji obcym człowiekiem, dlatego takie izolowanie się powoduje w rezultacie wrogość po obu stronach. Można powiedzieć, ze kultura polska jest za to tak "lepka" że każdy przybysz prędzej czy późnie musi się spolonizować, nie ma wyjścia. Służą do tego liczne polskie swięta, których główną cześcią jest wspólna biesiada. Jak tak współnie ludzie posiedzą za jednym stołem to wyzbywaja się niechęci. Patrz, jak ładnie zasymilowali się "nasi" Tatarzy, pozostali przy swojej religii a przecież czują się Polakami, tylu z nich walczyło w powstaniach a potem w wojnach o wyzwolenie Polski.
Ale fajny tekst, czy będzie trzecia część? Pozdrawiam Was oboje.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną