Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Socjaliści nie przewidzieli jednak oporu społecznego. W sprzeciwie na ulice francuskich miast wyszły dziesiątki tysięcy osób. Projekty zrównania w prawach małżeństw i homozwiązków krytykuje Kościół i inne wspólnoty wyznaniowe. Agencja Reuters zauważyła, że mimo niewielkiej frekwencji katolików na niedzielnej mszy ”Kościół jest w stanie zgromadzić tłumy większe niż partie polityczne”
20.02.2013r.


      Francja weszła w rok 2013 w atmosferze groteskowego skandalu. Mowa oczywiscie o Gerardzie Depardieu. Naśladując kilku wielkich biznesmenów wyjechał bowiem z Francji do Belgii, uciekając przed podatkami. W nieco absurdalnej otoczce przyjął następnie rosyjski paszport. Na własne życzenie został negatywnym bohaterem mediów i świata polityki. Niezliczonymi wpisami i fotomontażami wyśmiali go internauci.

     Sprawa Depardieu została bezpośrednio sprowokowana przez prezydenta Francoisa Hollande’a, który wygrał wybory dzięki niesłychanie populistycznej kampanii. Wykorzystując roszczeniowe postawy francuskiego elektoratu obiecał m. in. podwyżkę najniższej płacy, przywrócenie możliwości przechodzenia na emeryturę w wieku 60 lat (obecnie 62) oraz podniesienie podatków, w tym dla najzamożniejszych do poziomu 75%. Wkrótce większość socjalistyczna w parlamencie przegłosowała ów podatek, zablokowany przez nadsekwański odpowiednik naszego Trybunału Konstytucyjnego. Rząd jednak nie zamierza się zeń wycofać. Dlatego Depardieu i inni nie zamierzają wracać z pieniędzmi do Francji.

Rzeczywistość szybko zweryfikowała

     demagogię wyborczą socjalistów. Płacę podniesiono, ale o marne 20 euro. Skrócono wiek emerytalny, lecz dla zaledwie 160 tys. Francuzów. Złudzenia odebrało rosnące z wolna, ale stale bezrobocie (11%), najwyższe od 15 lat, oraz spadający eksport (np. win – najniższy od 37 lat). Symbolem stały się masowe zwolnienia pracowników w koncernie PSA, produkującym peugeoty i citroeny. Do 2014 roku ubędzie tam 11 tys. miejsc pracy (na 67 tys.). Restrukturyzację zatrudnienia przeprowadzają także inne firmy.

     W ogóle sytuacja gospodarczo – finansowa Francji od dłuższego czasu przypomina dychawiczną szkapę. ”The Economist” porównał ją do ”bomby z opóźnionym zapłonem w centrum Europy”. Jej źródła mają charakter zewnętrzny (kryzys euro) i wewnętrzny. Tendencja do ucieczki kapitału z kraju za przyczyną wysokich podatków zarysowała się jeszcze w trakcie prezydentury Sarkozy`ego. Wedle szacunków EPFR Global dziennie w 2012 roku wypływało 8-10 mld euro, głównie do Wielkiej Brytanii (!), Belgii i Szwajcarii.

     Apele do uczuć patriotycznych inwestorów, czym ”popisał się” francuski minister spraw zagranicznych, to trochę za mało. Gdyby ów socjalista lepiej znał Marksa, wiedziałby, że nie tylko robotnicy, ale i kapitał nie mają ojczyzny. Sądzić należy, że oddał on przekonania wielu rodaków, ponieważ

nad Sekwaną panują nastroje antykapitalistyczne.

     Francuzi nie chcą przyjąć do wiadomości, że gospodarka traci konkurencyjność, a prawo pracy jest nieelastyczne. Związki zawodowe torpedują każdą próbę osiągnięcia kompromisu z koncernami. Te z kolei kokietuje rząd premiera Jean-Marca Ayrault, wdrażając tzw. ”pakt na rzecz konkurencyjności”, którego celem jest uelastycznienie rynku pracy, wprowadzenie ulg finansowych dla przedsiębiorstw i oszczędności budżetowych. – Ale rząd łączy gesty zachęty wobec biznesu z antykapitalistyczną retoryką godną Chin z lat 70. – skomentował ”Financial Times”, nawiązując do lewackiej przeszłości licznych polityków francuskich.

     Kolejny problem, którego nie chcą widzieć Francuzi to wysokie koszty pracy. – Pochłaniają dwie trzecie zysków francuskich firm – przypomniał ”Economist”. – Na dłuższą metę – wróży wybitny pisarz polityczny Guy Sorman w książce ”Ekonomia nie kłamie” – kosztowny model francuskiego państwa, z gwarancjami zatrudnienia i osłonami socjalnymi, jest nie do utrzymania. Na domiar złego francuska gospodarka jest coraz mniej konkurencyjna, bo od lat 80. gdy Brytyjczycy i Amerykanie wydłużyli czas pracy, Francuzi postanowili mniej pracować. (35-godzinny tydzień pracy). Rządzący socjaliści zdają się też nie rozumieć konieczności cięć budżetowych. – Oczekiwać od naszych polityków, że zaczną oszczędzać, to jak mieć nadzieję, że świnia sama pobiegnie do rzeźni – stwierdził Stéphane Boujenah, szef banku Santander. Zamiast zmniejszać obciążenia fiskalne i podatkowe rozbudowują i tak przerośniętą administrację państwową oraz wydatki publiczne. To skutek skrajnie lewicowych pomysłów Hollande’a na przebudowę społeczeństwa francuskiego. Refundacja aborcji, powoływanie nowych urzędów np. ministerstwa ds. kobiet, które zajmuje się edukacją feministyczną deputowanych.



Na kłopoty – homozwiązki

     W tym niewesołym stanie rzeczy socjaliści uderzyli w stylu byłego premiera Hiszpanii Zapatero. Próbują przenieść uwagę opinii publicznej na tematykę światopoglądowo – obyczajową. Sztandarowym konceptem jest legalizacja związków homoseksualnych. Projekt ustawy przewiduje usunięcie z kodeksu cywilnego pojęć ”matka” i ”ojciec”, a wprowadzenie określenia ”rodzice”. Planuje się również adopcję dzieci przez homoseksualistów i ułatwienie eutanazji.

     Socjaliści nie przewidzieli jednak oporu społecznego. W sprzeciwie na ulice francuskich miast wyszły dziesiątki tysięcy osób. Projekty zrównania w prawach małżeństw i homozwiązków krytykuje Kościół i inne wspólnoty wyznaniowe. Agencja Reuters zauważyła, że mimo niewielkiej frekwencji katolików na niedzielnej mszy ”Kościół jest w stanie zgromadzić tłumy większe niż partie polityczne”. Zdecydowanie zaprotestowało, o dziwo, 17 tys. merów o różnych poglądach politycznych (w tym lewicowych), deklarujących odmowę udzielania homoślubów. – Symptomatyczne, że demonstracje zwolenników homozwiązków nie przyciągnęły tłumów, za to pojawiły się na nich czerwone flagi z sierpem i młotem.

     Odpowiedź prezydenta miała charakter represyjny. Oto zakazał katolickim szkołom mówienia o ”homomałżeństwach” i wsparł ministra edukacji, który nakazał kuratorom zgłaszać przypadki nieprzychylnych wypowiedzi w szkołach pod adresem gejów. Władze nie stosują natomiast symetrii, gdy atakowani są katolicy. Oto wspierane przez państwo stowarzyszenie ActUP wezwało do krzyżowania „reakcyjnych grup, pretendujących do ratowania rodziny i ochrony dziecka przed kłamstwem” (apel o ”przygotowywanie desek i gwoździ”).

     Francuscy socjaliści nie po raz pierwszy próbują stosować w praktyce swoje koncepcje ideologiczne. W latach 80. np. znacjonalizowali część przemysłu, z czego musieli się potem wycofywać rakiem. Odwracanie uwagi od problemów gospodarczych i społecznych też nie jest ich wynalazkiem. Kłopot w tym, że konsekwencje ponoszą wszyscy obywatele, także ci, którzy mieli rację.

Jan Kalina

Materiał ukazał się w Nowym Biuletynie Łódzkim 11.01.2013
Gazeta wydawana jest w regionie łódzkim przez Fundację Strzelecką


/Magda/

Nasze blogi:







Komentarze
#1 | Kazia dnia 20.02.2013
Francuskie akcje i pochody "przeciwko" nie przekładają się niestety na późniejsze wyniki wyborów. Łatwo we Francji zebrać nawet milion osób nastawionych anty, a i tak poglądy lewicowe i komunizujące są tam bardzo popularne. Duch rewolucji jest tam bardzo dziarski.
#2 | Artur dnia 20.02.2013
Fajny cykl - miło się czyta, pozdrawiam autora i autorkę. W Polsce również trwa agitacja za homo związkami. Trendy UE w normie. Pozdrawiam
#3 | Magda dnia 20.02.2013
Jacku, gdyby to był problem li i tylko masonów...
Kolejny raz nie będę wklejać wierszyka Hemara, jest do poczytania pod Tekielim Wink
#4 | Jacek Mruk dnia 20.02.2013
Oby przebudzenie nie było za późno, bo masoni już daleko zaszli w swoich planach niszczenia Kościoła katolickiego.
Społeczeństwo bez fundamentów jak dom zawali się i ulegnie zniszczeniu.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną