Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Gazeta Wyborcza (14.02.2014r.) tekstem pani Agnieszki Kublik „Tajemnica brzozy smoleńskiej rozwikłana” w sposób prosty, z życzliwością do tej części społeczeństwa, która ma mętne myśli co do tragedii smoleńskiej, dokonała wyjaśnienia sprawy. Tragikomedia tłumaczenia to obraz super propagandy najnowszej generacji w tekście o brzozie smoleńskiej. (Mimo szkodliwości dla zdrowia „zalukałem”, co piszą o pomiarach złamanej brzozy). Karkołomność tłumaczenia powala nie tylko brzozę.
17.02.2013r.


    
„Dobrze, rybeńko - rzekł słodko pan Longinus - ale ty nam powiadaj o Bohunie, nie o gruszkach” (Potop, H. Sienkiewicz)

Do GW – Dobrze, rybeńki, ale wy im (czytelnikom GW) o faktach mówcie, nie o gruszkach.

Gazeta Wyborcza (14.02.2014r.) tekstem pani Agnieszki Kublik „Tajemnica brzozy smoleńskiej rozwikłana” w sposób prosty, z życzliwością do tej części społeczeństwa, która ma mętne myśli co do tragedii smoleńskiej, dokonała wyjaśnienia sprawy.

Tragikomedia tłumaczenia to obraz super propagandy najnowszej generacji w tekście o brzozie smoleńskiej. (Mimo szkodliwości dla zdrowia „zalukałem”, co piszą o pomiarach złamanej brzozy).
Karkołomność tłumaczenia powala nie tylko brzozę.:

- autorka tak pisze o różnicy w pomiarach - Cyt: „(…)Prokuratura szybko swój błąd sprostowała, przyznała się do pomyłki o 111cm. Bo naprawdę jest tak - cytuję komunikat naczelnej Prokuratury Wojskowej: "...Przeprowadzono pomiary brzozy za pomocą przymiaru wstęgowego, wykorzystując do tego podnośnik hydrauliczny. Do dalszych badań laboratoryjnych odcięto dwa fragmenty brzozy: z głównego pnia - od górnej części złamania w dół na odcinku o długości 156 cm; z części przełamanej również na długości 156 cm, mierząc od górnej części jego złamania w kierunku wierzchołka drzewa....”

     Po tych badaniach wyszło im, że różnica pomiędzy pomiarami miejsca złamania prokuratury a pomiarami PKBWL to 1,5 m jest. Niby problem, ale nie dla GW i szefa PKBWL . Gdyż/ponieważ jest jeszcze sęk, a sęk w tym, że chodzi .... o kikut. Uff., no.... Kikut wszystko wyjaśnia. Cyt:

„ (…) Lasek: - W raporcie komisji Millera podano wysokość uderzenia skrzydła w brzozę, które doprowadziło do oderwania końcówki skrzydła, a nie wysokość przełamania drzewa, stąd ta 1,5-metrowa różnica. 6,66 m, podane przez prokuraturę, to wysokość kikuta”.

- I jeszcze takie odkrycie rybeniek, cyt. z tekstu „(...) I dodaje, że pomiarów Polacy dokonywali sami, nie jest to pomiar Rosjan. Lasek przypomina, że brzoza była okorowana, bo tuż przed uderzeniem samolot zaczął się wznosić i skrzydło uderzyło w drzewo pod kątem. - Przy prostopadłym uderzeniu drzewo nie powinno być okorowane - wyjaśnia szef PKBWL...”

Czyli pewnie brzoza smoleńska byłaby ścięta, jak piłą motorową, gdyby samolot uderzył prostopadle.

     Dzięki temu wyjaśnieniu, zmieniam pogląd dotyczący wypadków samochodowych, gdyż/ponieważ widzę (niestety) wiele okorowanych drzew, m.in. po prostopadłych uderzeniach samochodów. Dzięki wskazówce GW i przewodniczącego PKBWL należy przyjąć, że tam gdzie drzewa przydrożne są okorowane po wypadkach samochodowych, nastąpiło uderzenie pod kątem - czyli przy wznoszeniu się pojazdu w górę przed uderzeniem w drzewo.

Zalukanie na GW może szkodzić nerwom, ale z drugiej strony, ile nowych, „życiowych- inaczej” informacji można uzyskać.

PS. Następny kamyczek z muru kłamstwa smoleńskiego troszkę się im ukruszył. Z ich raportów, tłumaczeń, pozostanie już nie długo jedynie kikut.

Ludzie kochani, oflagujmy Polskę, Europę Sztandarami Walki o Prawdę Smoleńską.

/KonserwaTor/

Polecamy na podobny temat

Antonii Macierewicz w Opolu - Skrzydło nie urwałoby się w wyniku zetknięcia z brzozą

Link

Tusk zasadził pancerną brzozę

Link

Nagranie z posiedzenia Zespołu Parlamentarnego, 9.10.2012 - dr Kazimierz Nowaczyk

Link

I Konferencja Smoleńska w Warszawie - Prof. Marek Czachor - Testy niszczące... - nasza relacja

Link

I Konferencja Smoleńska w Warszawie - Dr Jan Błaszczyk: Aspekty wytrzymałościowe brzozy smoleńskiej... - nasza relacja

Link

I Konferencja Smoleńska w Warszawie - Prof. Chris Cieszewski: Smolensk Birch... - nasza relacja

Link

Fotoamator: Zamach w Smoleńsku - fotograficzna analiza uszkodzeń

Link


Komentarze
#1 | Wojciech Franciszek D dnia 18.02.2013
To znaczy - szlachetny był spowiednik Smile
Pozdrawiam
#2 | Wojciech Franciszek D dnia 18.02.2013
KonserwaTor,ciekawe wybranie mętnych myśli i stwierdzeń.
To wielkie ryzyko czytać i brać do ręki takie źródła.
Gratuluję odwagi.
Już teraz wiem ,że skrzydło TU 154 to taki makro ośnik Smile
Oj mnichnik i ferajny brać , uważać tra na niektóre narzędzia siepaczy Smile)
#3 | Kazia dnia 18.02.2013
Oj tam, oj tam... bez przesady nie jesteście (Magda, KonserwaTor) tacy podatni na propagandę skoro dostrzegacie wokół siebie przypadki manipulacji. Choć nachalna propaganda akurat mnie zniechęca. Może dlatego nie kupuję tych najbardziej polecanych towarów, jak się na nie napatrzę na reklamach to mam jakiś taki wstręt do nich... Ale to nieistotne. Ważne abyśmy zdowi byli, czerstwi, idąc tropem skojarzeń Magdy. I z tym akcentem - miłego dnia.
#4 | Magda dnia 17.02.2013
Dla mnie najważniejsze jest powiedzenie sobie: "oho, JA też być może temu podlegam, mimo że wydaje mi się, że jestem twardy i niepodatny".
Kiedyś, lata temu, zdałam sobie sprawę, że przeciwnie, podatna jestem na wszystkie techniki wywierania wpływu, czy manipulacji - od tych codziennych wykorzystywanych w reklamie, po te bardziej zaawansowane. Trudno się do tego przyznać, ale jak mówią badania, niewielu się znajdzie całkowicie oodpornych i chyba coś w tym jest.
A młodzież, jak to młodzież - przed wojną była lepiej wypieczona, większa i bardziej chrupiąca... a nie, to o chlebie było...
Pozdrawiam, słodkich snów bez Giertycha
#5 | Magda dnia 17.02.2013
Ostro ich ćwiczysz. Coś czuję, że będę na czarnej liście.
Od dziś sprawdzam linki hamulcowe jeszcze dokładniej. Wink
#6 | Artur dnia 17.02.2013
KonserwaTor tak się zafrasował pilnowaniem czy rodzina ogląda wykład M. że nie odpisał na nasze komentarze Smile. Bywa...
#7 | Kazia dnia 17.02.2013
KonserwaTorze zgodnie z dyrektywami Pani Red. jest na kursie i ścieżce, a skoro fakty przeczą ich opisowi w tym GW - tym gorzej dla faktów. Jakby zapadła decyzja o tym, że w dzień świeci księżyc - też by nam udowadniano że tak ma być. Jedno wszak ominęła autorka artykułu - ze za wszystko odpowiedzialny jest PiS a w szczególności jego Prezes. Za takie poważne niedopatrzenie powinna dostać po premii. Pozdrawiam
#8 | Jacek Mruk dnia 17.02.2013
Konserwator
Gratuluję mocnych nerwów w czytaniu śmieci z Kubła.
Mnie nie stać na taką wytrwałość. Kosa by sama wyskoczyła i przeleciała 250km wbijając się w ten pusty łeb.
Pozdrawiam
#9 | Artur dnia 17.02.2013
KonserwaTor - bo to tak właśnie działa. Tego potrzeba prawdziwemu lemingowi. Złamie nogę a oni mu plasterek na czoło przylepią i powiedzą, że zgodnie z najnowszymi metodami leczenia zadziała i noga się zrośnie. I leming pokuśtyka do domu przekonując jeszcze po drodze napotkanych znajomych że jest leczony wg najnowszych metod współczesnej medycyny i przez wybitnych ekspertów. A co do pomiaru - przypomniał mi się taki dowcip o Rosyjskiej Akademii Nauk, kiedy to rybacy złowili rybę i mierzą długość od głowy do ogona: 3 metry. Od ogona do głowy 5 metrów. Po powtórzeniu wielokrotnym pomiaru i ciągłym uzyskiwaniu rozbieżności napisali list do Rosyjskiej Akademii Nauk i opisali problem. Droga Rosyjska Akademio Nauk złowiliśmy rybę. Mierzymy a tutaj anomalia: długość od głowy do ogona: 3 metry. Od ogona do głowy 5 metrów, co robić? A Akademia odpowiada: Drodzy rybacy - toż to nie jest żadna anomalia. Rosyjska Akademia Nauk zna wiele takich przypadków - ot chociażby najprostszy: od środy do piątku są 3 dni, a od piątku do środy jest pięć dni! Smile Czyż opisany przez Ciebie tekst Pani Kublik nie jest dokładnie tym samym ?? Pozdrawiam serdecznie
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną