Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

Charakterystycznym obrazem, który przedstawia się po obserwacji wraku Tupolewa ułożonego na lotnisku w Siewiernym jest pewnego rodzaju symetryczność uszkodzeń. Szczególnie dobrze jest ona widoczna na skrzydłach samolotu, które zostały pofragmentowane w specyficzny sposób. Zarówno skrzydło lewe, jak również prawe posiadają analogiczne uszkodzenia praktycznie w tych samych miejscach. Co ciekawe, krawędzie natarcia (sloty) w miejscach największych uszkodzeń nie są zniszczone w taki sposób jak centralna część skrzydeł.
14.02.2013r.




Nasze blogi:






Komentarze
#1 | Regnorum Occasus dnia 13.02.2013
OK. służę swoją wiedzą i doświadczeniem.
Podeśle coś do Artura.
I rzeczywiście coś jest na rzeczy:
http://www.naszdziennik.pl/wp/20739,paralizujaca-czestotliwosc.html
#2 | fotoamator dnia 13.02.2013
@Regnorum Occasus

Rzeczywiście, teza o latajacej bombie wydaje się być uprawniona. Powoli tez zaczynam rozumieć jak to mogło wyglądać. Następny tekst w przygotowaniu.
Zakłócenia pracy systemu nawigacyjnego są często pomijane. bardzo dziękuję za to przypomnienie - nie tylko, że jest ono ważne z punktu widzenia zrozumienia przyczyn, ale również doskonale wiąże się z przyjętym rozumowaniem i analizami tego co się stało. Warto było połączyć siły i za to też dziękuję
serdecznie pozdrawiam i czekam na Twój materiał
#3 | Artur dnia 13.02.2013
Tak, rzeczywiście na rozkład odkształceń zwracali uwagę prelegenci podczas Konferencji Smoleńskiej w Warszawie, 22.10.2012. Bardzo ciekawa jest koncepcja specjalnych ładunków - nigdy nie słyszałem. Ciekawe czy istnieje ktoś kto zajmował się badaniami samolotu po powrocie z Samary. Chociaż z drugiej strony wykrycie śladów trotylu na drugiej tutce świadczy że chyba żadnych badań nikt nie robił. Przyjaciołom się przecież ufa bezgranicznie. Pozdrawiam i zapraszam na jutro - będzie o Samarze...
#4 | Regnorum Occasus dnia 13.02.2013
Fotoamatorze jeśli twoje spostrzeżenia są prawdą to prawdopodobnie było kilka detonatorów sterowanych z jednego odbiornika np. modem GSM/GPRS poprzez interfejs kablowy RS485 lub podobny.

Lub kilka detonatorów radiowych, jednak pierwsze rozwiązanie wydaje się być bardziej pewne i ekonomiczne wykorzystuje tylko jedna antenę. Wystarczy tylko rozprowadzić kable do poszczególnych sterowników.

Czyli TU154 to latajaca bomba ze zdalnym zapłonem.

O dziwnych incydentach radiowych znalazłem taki tekst:

„Już 7 stycznia 2010 r. – czyli zaledwie dwa tygodnie po powrocie maszyny z Samary – po starcie pojawiła się informacja o zakłóceniach systemu nawigacyjnego samolotu. 17 stycznia 2010 r. podczas lotu brak było wskazań wibracji na jednym ze wskaźników silnika nr 1. Druga niesprawność to brak działania systemu SELCAL, czyli systemu automatycznej identyfikacji samolotów przy użyciu sygnału radiowego.

22 stycznia 2010 r., po powrocie z Samary, Tu-154 nr 101 poleciał z misją humanitarną na Haiti. Na lotnisku w Portoryko stwierdzono awarię sterowania klapami. Dzień później – niesprawność zespołu ABSU (autopilot). Stwierdzono także uszkodzenie agregatu sterowania wychyleniem lotek RA-56-w-1. W wyniku tej bardzo poważnej awarii polska załoga zmuszona była odbyć bez autopilota kilkunastogodzinny nocny lot przez Atlantyk. Za wyczyn ten 4 lutego 2010 r. gen. Andrzej Błasik wręczył im wyróżnienia.

„To był lot mistrzowski, nie ma co do tego wątpliwości” – mówił ekspert „Gazety Polskiej”, kontroler lotu z Okęcia . „Należy chylić czoła przed kapitanem Protasiukiem, który przez 14 godzin z czterema międzylądowaniami zdołał dociągnąć do Warszawy z wyłączonym autopilotem, i to w locie nocnym nad Atlantykiem. To niezwykły wyczyn” – twierdził w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” inż. Nikołaj Wasylenko, rosyjski pilot doświadczalny, który latał m.in. na Tu-154 w Aeroflocie.

To nie wszystkie awarie po remoncie w firmie Deripaski. 28 lutego 2010 r. podczas lotu z Krakowa na Okęcie wykryto niewłaściwe wskazania oleju silnika nr 3. O ile to uchybienie miało marginalne znaczenie, o tyle zauważonych na tej samej trasie i tego samego dnia przerw we wskazaniach odbiorników GPS-1 i GPS-2 nie można zlekceważyć. Zdaniem pilota Grzegorza Pietruczuka powodem tych przerw mogła być praca radiostacji ratowniczych ARM, zamontowanych przez Rosjan podczas prac remontowych w Samarze. Według naszych informatorów, Pietruczuk zeznał w prokuraturze, że „zakłócenie pracy GPS-1 i GPS-2 mogą mieć bardzo duże znaczenie w nawigowaniu przy podejściu do lądowania”. W podobnym tonie mówił o tych zakłóceniach Krzysztof Zalewski, redaktor branżowego miesięcznika „Lotnictwo”: „To bardzo poważna sprawa. W takim przypadku przed ponownym dopuszczeniem samolotu do użytku powinny zostać przeprowadzone badania zgodności elektromagnetycznej, które wykazałyby, czy zamontowane w Samarze radiostacje ratownicze faktycznie zakłócały działanie GPS-1 i GPS-2. Nie wyobrażam sobie, by takich badań nie wykonano” . Podczas tego samego lotu okazało się, że na wysokości 15 tys. stóp wskazania VOR (systemu radionawigacji lotniczej, wykorzystującego pasmo radiowe 108-118 MHz) pojawiły się dopiero 20 mil morskich od radiolatarni.”

Link:

http://www.panstwo.net/330-rozdzial-ii-remont-u-olega-wladimirowicza

Pzdr.
#5 | Kazia dnia 13.02.2013
Ten nasz film... jest chyba najdokładniejszym nagraniem pokazującym brzozę w stanie niedalekim od czasu katastrofy. I w dodatku można precyzyjnie obliczyć jego wysokość bo drzewo sfilmowano z wzorcem, za który można uznać ludzką sylwetkę pod nim. Choć nie ma to większego sensu, bo akurat uszkodzenie tej rośliny niewiele wnosi, no chyba tylko tyle że na podstawie ułożenia kąta ułamanego pnia dałoby się ustalić pozycję samolotu... przy czym odrzut był tak potężny że nie jest to chyba możliwe.
#6 | fotoamator dnia 13.02.2013
Najciekawsze jest to, że najwet najprostsze analogie doświadczalne które znamy przecież z codziennego życia przeczą wielu "ustaleniom" oficjalnych gremiów. Ale niestety bardzo wielu czytelników nie daje wiary nawet najbardziej oczywistym i prawidłowym z punktu widzenia fizyki argumentom, a co dopiero mówić o spostrzeżeniach typu - ślady osmolenia. Jak nie zobaczą, to nie uwierzą. Ale nawet wtedy moga powiedzieć, że o przeciez mogła byc czarna farba w sprayu...
#7 | Jacek Mruk dnia 13.02.2013
Ale czy ciemnot potrafi zrozumieć argumenty?
Rozumiem że zdrajcy robią wszystko by zakłamać rzeczywistość, stąd też była na lotnisku mgła.
Pozdrawiam
#8 | fotoamator dnia 13.02.2013
Tupolew ma silniki o łącznym ciągu ok 300 kN - łatwo policzyć jaka to siła i co może zrobić z drzewem
#9 | fotoamator dnia 13.02.2013
O tych odłamkach pisałem...Jest tez inna możliwość o której sporo również było tekstów w necie. Brzozę mógł złamać ciąg silników i powstała za nim turbulencja
http://4.bp.blogs...114212.png

http://www.ourair...lence2.gif

to może tłumaczyć kąt położenia złamanego fragmentu - jak wiadomo fragment ten nie leży wzdłuż osi przelotu.
#10 | Kazia dnia 13.02.2013
Fotoamatorze - niesamowite wnioski, bardzo logiczne i doskonale udokumentowane. Ta końcówka skrzydła - widać na niej też wyrwane nity, ale o tym było w poprzednich wpisach. Ta brzoza - wygląda na to że ściął ją kawałek z samolotu, który z impetem został odrzucony w wyniku eksplozji? ale w zasadzie jej skruszenie nie jest może tak istotne jak próbuje się nam wmówić. A widziałeś film z brzozą który jest u nas na pomniku? z wizyty rodzin w 2010 r.? Nie widać tam żadnych odłamków które potem na niej umieszczono.
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną