Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

To co mnie przestraszyło to rzecz zupełnie innego pochodzenia, to trudna do zrozumienia postawa człowieka, od którego powinno się, z założenia, wymagać znajomości właściwego mu miejsca i czasu, wiedzy o podstawach zachowania i roli jaką mu przeznaczono.
12.06.2011r.


/Zuzanna Kurtyka/

      Wczoraj byłam w Katedrze Wawelskiej na mszy poświęconej ludziom, którzy zginęli 10 kwietnia. To msza, która jednocześnie ma charakter mszy za Ojczyznę. Jak co miesiąc została zamówiona przez krakowski Klub Gazety Polskiej. Jak co miesiąc katedra była pełna ludzi.

      Myślałam sobie... co to za kraj, że msze za Ojczyznę są tu odprawiane od lat, z niewielkimi miedzy tymi latami przerwami.
Pamiętam, nie tak odlegle czasy, gdy 13-go dnia każdego miesiąca byłam także na takich mszach. Tylko wtedy nigdy nie byłam sama. Zawsze byłam z Januszem i to on na te msze mnie ciągnął. I jeszcze było ZOMO. Czekało grzecznie pod kościołem do końca mszy i dopiero potem atakowało bezbronnych ludzi. Nigdy się nie bałam gdy on był obok, bo to był taki człowiek. Zapewniał poczucie bezpieczeństwa.

      Wczoraj nie trzeba było się bać, bo policja bardzo dobrze kierowała ruchem drogowym osłaniając przed samochodami przemarsz po mszy pod Krzyż Katyński.
I nie wyglądał też strasznie pijany młody człowiek, który przechodząc obok wykrzyknął : pisiory do domu.

      To co mnie przestraszyło to rzecz zupełnie innego pochodzenia, to trudna do zrozumienia postawa człowieka, od którego powinno się, z założenia, wymagać znajomości właściwego mu miejsca i czasu, wiedzy o podstawach zachowania i roli jaką mu przeznaczono. Myślę o człowieku, który podczas tej mszy był organistą.

      Już w trakcie liturgii zachowywał się dziwnie; ludzie śpiewali zwrotki pieśni , on refren i odwrotnie. Do końca całych utworów ani razu nie dostosował się do modlących. Po kilkunastu minutach jasno było widać, kto tu rządzi i kto komu ma służyć. No cóż, pomyślałam, "celebryta". Ogląda telewizję, czyta Gazetę Wyborczą i wie, że to "celebryci" rządzą tłumem a nie odwrotnie, i że im się to należy z tytułu. A ponadto jest tak wysoko na tym chórze, a my , tłum, tak nisko... I pewnie nie byłoby o czym pisać, gdyby nie końcówka mszy. Organista zaczął grać solówkę, piękna muzyka organowa jednego z największych kompozytorów światowych, a ludzie zaczęli śpiewać hymn "Boże coś Polskę". I tak trwały te dwie pieśni obok siebie aż do końca. Nie do uwierzenia!

      Ten człowiek pozostał głuchy na głos modlących się ludzi! Pozostał głuchy w murach tej katedry, w murach, z których polskość i naród wylania się w każdym załomie i wola z każdego kamienia. Pozostał głuchy na mszy za Ojczyznę. A jeżeli już nie posiada wiedzy i wyczucia podstawowych zasad zachowania to powinien mieć świadomość kto mu za ta grę zapłacił i kto komu ma służyć.


Komentarze
#1 | Kulka dnia 12.06.2011
Te... przypadki
... są jak silny wiatr, który wzmacnia korzenie drzewa, albo jak wartki nurt rzeki - że tylko silna ryba będzie mogła popłynąć pod prąd.
Tak sobie to tłumaczę, jak mnie denerwują.
Te... przypadki.
#2 | Zuzanna dnia 12.06.2011
Rzeczywiście, żenujący dysonans... Trudno oprzeć się wrażeniu, że przypadkowy. Na "pociechę" powiem, że i u nas muzyka wyjąca z ogromnych głośników z namiotu Palikota zagłuszała strasznie atmosferę modlitwy, skupienia i słowa Jarosława Kaczyńskiego. Czy można nie dostrzec tu pewnej zbieżności przypadków...?
#3 | Artur dnia 11.06.2011
Milo że szefowa znalazła chwilę i wreszcie napisała...no i jak napisała...Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną