Nasze Radio Logos nadaje. Program na 24.08.2016: Prof. T. Marczak: Przemówienie pod Konsulatem Niemiec - godz. 1:00, 10:00, 19:00, 24:00. Janusz Dobrosz: Polityczno prawne aspekty układu poczdamskiego - godz. 1:30, 10:30, 19:30. Prof. M. Dyżewski: Muzyczny ogród Panny Maryi - godz. 2:00, 11:00, 20:00. Prof. R. Szeremietiew: Geocywilizacyjne zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, cz. 1 - godz. 3:00, 12:00, 21:00. Prof. T. Marczak: Perspektywy rozwoju kwestii ukraińskiej, cz. 1 - godz. 3:30, 12:30, 21:30. Prof. T. Marczak, cz. 2 - godz. 4:35, 13:35, 22:35. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 1 - godz. 6:00, 15:00. L. Żebrowski: Zdrajcy i Bohaterowie, cz. 2 - godz. 7:15, 16:15. Dr S. Krajski: Polska i masoneria. W przededniu wielkiego krachu, cz. 1 - godz. 8:00, 17:00. Dr S. Krajski, cz. 2 - godz. 9:30, 18:30. Między audycjami muzyka.
Nasze Radio Logos - ramówka

Ostatnie komentarze
Z działu "Aktualności":
oraz z pozostałych stron:


Polecane artykuły
Najnowsze artykuły

Tagi

Aktualności

  

W związku z dzisiejszą publikacją w dzienniku „FAKT” pt. „Kaczyński: Ciało mojego brata było poparzone!”, zawierającą wypowiedzi Pana Jarosława Kaczyńskiego dla Radia Plus Legnica informujemy, że jak wynika z rosyjskiej ekspertyzy nr 0375-10 na ciele śp. Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz kilkunastu innych ofiar katastrofy smoleńskiej ujawniono ślady poparzeń.
23.11.2012r.


     
Poniżej komunikat prokuratury z 22.11.2012 (tekst pogrubiony): z kilkoma słowami komentarza (tekst pochylony):

W związku z dzisiejszą publikacją w dzienniku „FAKT” pt. „Kaczyński: Ciało mojego brata było poparzone!”, zawierającą wypowiedzi Pana Jarosława Kaczyńskiego dla Radia Plus Legnica informujemy, że jak wynika z rosyjskiej ekspertyzy nr 0375-10 na ciele śp. Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz kilkunastu innych ofiar katastrofy smoleńskiej ujawniono ślady poparzeń.

Zapewne za chwilę nastąpi uzasadnienie, że poparzenia były wynikiem nie tego o czym wszyscy myślimy, wszak nasza prokuratura umie udowodnić, że namioty z PCV jak i kremy, dezodoranty, ba nawet ziemia to materiały wybuchowe..

Zarówno rosyjskie ekspertyzy sądowo – medyczne, jak i wydane dotychczas przez polskich biegłych medyków sądowych opinie sądowo – medyczne nie zawierają stwierdzeń jakoby oparzenia te oraz inne opisane w tych opiniach obrażenia, były skutkiem wybuchu materiałów wybuchowych. Z opinii tych wynika natomiast jednoznacznie, że zidentyfikowane przez biegłych obrażenia są charakterystyczne dla obrażeń, które powstają na skutek katastrof lotniczych.

Przypomnijmy, że te same rosyjskie ekspertyzy dowodziły obecności pijanego generała Błasika w kokpicie, ba ci sami rosyjscy eksperci identyfikowali w protokołach sekcyjnych wycięte wcześniej narządy, potrafili dokonywać sekcji zwłok bez pozostawienia śladów na ciele... a finalnie, ich oraz przedstawicieli naszego rządu wielce "merytoryczne" podejście doprowadziło do zamiany ciał, które zaczynają jawić się jako prawidłowość a nie wyjątek..

Ponadto nawiązując do ww. publikacji informujemy, że stan ciała jednej z ekshumowanych dotychczas ofiar katastrofy smoleńskiej, co do której Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie otrzymała już pisemną opinię, umożliwił przeprowadzenie badań błon bębenkowych obu uszu. Jak powszechnie wiadomo do śladów charakterystycznych dla skutków wybuchu zalicza się m.in. uszkodzenie błony bębenkowej. W urazach ciśnieniowych, tj. związanych z dużą i nagłą zmianą ciśnienia atmosferycznego, dochodzi do pęknięcia błony bębenkowej. W wyniku przeprowadzonych badań polscy biegli medycy sądowi nie stwierdzili uszkodzenia błony bębenkowej zarówno po prawej jak i po lewej stronie. Powyższe świadczy o tym, że na pokładzie samolotu Tu 154 M nr 101 nie nastąpiła nagła zmiana ciśnienia atmosferycznego (tezę tę potwierdza także opinia dotycząca rejestratora parametrycznego lotu samolotu TU 154 M nr 101).

I teraz uwaga:

W pozostałych badanych ciałach, co do których Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie otrzymała już pisemną opinię, z uwagi na rozległe obrażenia głowy, błony bębenkowe nie zachowały się. Nie było to efektem upływu czasu (wbrew twierdzeniom, że bębenki w uszach „przez dwa lata nie zachowały się”, co może sugerować, że było to skutkiem upływu czasu) tylko rozległych obrażeń głowy badanych ciał.

Czyli jak się zachowały nie było wybuchu, jak się nie zachowały też nie było. Skąd my to znamy? W zasadzie wykrycie materiałów wybuchowych na skrzydle i fotelach TU nie świadczy o wykryciu tychże, a nawet jeśli świadczy to na drugim Tupolewie też były, bo jak są w kremach i namiotach, be nawet w smoleńskiej ziemi to muszą być wszędzie...

Odnosząc się zaś do niektórych tez jednego z naukowców zawartych w dzisiejszym artykule Gazety Wyborczej pt. „Smoleńska katastrofa polskiej nauki” stwierdzamy, że wskazany naukowiec nie posiada wiedzy źródłowej na temat pobytu w Smoleńsku na przełomie września i października br. i przeprowadzonych tam czynności przez polskiego prokuratora wojskowego oraz biegłych i specjalistów Wbrew temu co twierdzi autor publikacji, Strona Rosyjska umożliwiła polskim biegłym pobranie próbek z każdej wskazanej przez tychże biegłych części wraku samolotu oraz próbek gleby z dowolnego miejsca, które to próbki po przekazaniu do Polski zostaną poddane szczegółowym badaniom laboratoryjnym. Brak wiedzy ww. naukowca na temat ilości i rodzaju tych próbek oraz próbek pobranych podczas czynności ekshumacyjnych i sądowo – medycznych badań pośmiertnych zwłok, powoduje –siłą rzeczy – formułowanie nietrafnych tez typu: cyt.: „(…) uważam, że przy istniejącej bazie naukowej w ośrodkach akademickich w Polsce potwierdzenie ewentualnych śladów nitrogliceryny czy trotylu byłoby rozstrzygnięte w ciągu kilku-kilkunastu dni od dostarczenia próbek do laboratorium (przy minimalnych nakładach).” Zdaniem powołanych przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie biegłych z Zakładu Fizykochemii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji przeprowadzenie zleconych i zaplanowanych badań (przy przyjętej przez biegłych metodologii) możliwe jest w ciągu kilku miesięcy (do pół roku).

Rzecznik prasowy NPW

Płk Zbigniew Rzepa


Co do tekstu z Wyborczej nie czytałem - czy to ten sam w którym pisano o tym że gen. Błasik kłócił się z mjr. Protasiukiem o to jak powinny lądować Debeściaki? A bo jak ten sam to ja dziękuję.

/Artur/


Komentarze
#1 | Artur dnia 23.11.2012
Napisałem co mi leży na wątrobie, szczerze wszyscy to wiedzą. Natomiast interesujące jest ostatnio zachowanie mainstreamu - przemilczano sprawę zbezczeszczania zwłok Anny Walentynowicz, ostatnia zamiana ciał też przeszła bez echa jak i powyższy komunikat prokuratury. Jest to świadome działanie mające na celu wyciszenie Smoleńska. I to szokuje. Pozdrawiam
#2 | Kazia dnia 23.11.2012
Arturze, doskonale zestawione fakty, pokazują znów mętne tłumaczenia śledczych. Dokładnie jak zauważyła p. Zuzanna Kurtyka w udzielonym Ci wywiadzie: http://pomniksmol...dmore=2763
Po tylu miesiącach (po ponad dwóch latach) okazuje się nadal, że prawda "leży tam gdzie leży" ale nie ma nic wspólnego z przytoczonymi komunikatami.
Dodaj komentarz
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

ZALOGUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

ZAREJESTRUJ SIĘ aby móc dodać komentarz.

Powrót na stronę główną